Archiwum Grudzień, 2014

  • Rok 2014 w jedenastu ujęciach

    Koniec grudnia jest czasem podsumowań, plebiscytów i przyznawania nagród… Czytaj dalej...

  • Skip, Pards, Big Sam, Harry Houdini i Mou

    Moich pięciu ulubionych trenerów z mojej ulubionej ligi. Czytaj dalej...

  • Retro. Kraj Saary

    W eliminacjach MŚ 1954 dwie niemieckie reprezentacje stoczyły bratobójczą rywalizację… Czytaj dalej...

  • Historia pewnej fotografii (22)

    Przez lata ten klub był wylęgarnią talentów. Ale nie tylko z młodzieżą potrafiono tam pracować… Mowa o Southampton FC, popularnych „Świętych”. Aktualnie drużyna prowadzona przez Ronalda Koemana, po wielkich zmianach kadrowych, rozgrywa udany sezon. To właśnie z tego portowego miasta na piłkarskie salony trafiali tacy utalentowani zawodnicy, jak Theo Walcott czy Gareth Bale. Pod koniec lat 90-tych kibice z nieistniejącego już stadionu The Dell mogli oklaskiwać przybyłego ze Skonto Ryga filigranowego napastnika, Mariansa Paharsa… Mierzący 175 cm, ruchliwy i bardzo szybki gracz stanął na czele linii ataku (chociaż w gwoli ścisłości należy wspomnieć, że typowo „na szpicy” ustawiony był James Beattie – człowiek o żelaznej kondycji, który przed futbolem zajmował się pływaniem). Prezentował się na tyle dobrze, że szybko zaskarbił sobie sympatię miejscowych fanów. Został ponadto pierwszym piłkarzem z Łotwy, który zadebiutował w Premier League. Wcześniej, jeszcze przed przybyciem do Southampton, ochrzczono go „łotewskim Michaelem Owenem”. Interesowało się nim wówczas kilka klubów z Europy. Ostatecznie trafił w szeregi „Świętych”. Zarekomendował go ówczesnemu menedżerowi SFC Dave’owi Jonesowi selekcjoner Łotyszów, Gary Johnson (z dat wynika, że w nowym millenium był opiekunem Bartosza Tarachulskiego w Yeovil Town). Ciekawe, że Anglik Anglikowi polecił. Ale z drugiej strony obecność trenerów z Anglii na terenach Łotwy to żadna nowość, jeśli weźmiemy pod uwagę, że pierwszy klub założył tam w 1907 roku Harold Hall. Pahars trafił na testy, a następnie potwierdził swoją przydatność w meczu rezerw z Oxford United wygranym 7:1. Popisał się wtedy hat-trickiem. Lokował piłkę w siatce po uderzeniach głową oraz prawą i lewą nogą. 800 tysięcy funtów wpłynęło do kasy Skonto. I Pahars, pomimo początkowych trudności związanych z uzyskaniem pozwolenia na pracę, wreszcie mógł sprawdzać się z najlepszymi. W bojach już znacznie trudniejszych od rywalizacji na szczeblu przeznaczonym dla niemieszczących się w pierwszym składzie czy dochodzących do siebie po kontuzjach piłkarzy… Potrafił się w nowych warunkach odnaleźć. Jego debiut przypadł na wyjazdowe spotkanie z Coventry City w kwietniu 1999 r. Wszedł w 70. minucie. Niespełna dwa tygodnie później poznała go miejscowa publiczność w Southampton, kiedy walnie przyczynił się do uzyskania punktu w meczu przeciwko Blackburn Rovers, zdobywając decydującą o remisie bramkę. W tym samym sezonie jeszcze, w którym to „Święci” do końca drżeli o utrzymanie w elicie, dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w wygranym meczu ostatniej kolejki z Evertonem 2:0. Dzięki temu status „pierwszoligowca” został zachowany… Kolejny sezon (1999/2000), do którego przystąpił już od początku rozgrywek, Paharsa w klubie był równie obiecujący. Rozegrał w nim 33 ligowe mecze, w których trafiał 13 razy. W sumie, w ciągu kilku lat gry „Bałt” urodzony na terenie obecnej Ukrainy rozegrał dla Southampton (nie licząc występów w lidze Championship) 128 meczów, w których 42 razy pokonywał bramkarzy rywali. Udane występy Paharsa przerwały problemy z kontuzją kostki. O jego klasie można by napisać więcej, mimo iż nie grał dla „wielkich firm”. Na angielskiej ziemi rozgrywał wyborne zawody. Cztery razy zdobywał gole w meczach z Manchester United i Evertonem. Dwukrotnie znajdował sposób na Liverpool, a pięciokrotnie na Newcastle. W kadrze Łotwy 75 gier i 15 goli. Po zakończeniu kariery zajął się trenerką. Niedawno prowadził młodzieżową reprezentację swojego kraju, teraz prowadzi pierwszą – od 2013. Zdjęcie główne przedstawia radującego się ze zdobytego gola bohatera tego odcinka. Manifestacja radości przykuła moją uwagę. Ten niewyszukany gest, biorąc pod uwagę przydomek klubu, na tyle mi się spodobał, że postanowiłem o tym piłkarzu przypomnieć. Marians Pahars wyraźnie na to zasługiwał. Klubowym skautom życzymy zaś jak najlepiej w poszukiwaniu piłkarskich talentów. Oby i na nasze boiska znajdowali drogę gracze formatu Artjomsa Rudneva, który to niegdyś był postrachem nawet dla Juventusu… [tube]vNu7lZcLO3w[/tube] Paweł Król Czytaj dalej...

  • Derby (29). Legia Warszawa – Polonia Warszawa

    Dziś w naszym cyklu derby Warszawy, w których, statystycznie rzecz ujmując, mamy remis… Czytaj dalej...

  • TYPER 2014/15. Kolejka nr X

    Jubileuszowa kolejka, to więcej punktów do zdobycia! Obstawiamy 11 meczyków i dwa Jokery. Nie tylko jubileusz spowodował taki obrót spraw. To również fakt, iż za tydzień robimy sobie przerwę. Czwartek wypada 25 grudnia, mamy wtedy ważniejsze sprawy na głowie (obiad z rodzinką itp.). Wrócimy w Nowy Rok, po treningu Cracovii, żądni hazardu po dwutygodniowej przerwie. Witamy nowego uczestnika naszego Typera. Kolega ‘psycholKSP’, to młody człowiek, który ma za sobą występy w Młodej Ekstraklasie w barwach Polonii Warszawa, więc na piłce się zna. Póki co zarobił 4 punkty, ale teraz będzie lepiej. Trzymamy kciuki. Wyniki ostatnich meczów znamy, więc odpuszczę sobie ich wypisywanie. Klasyfikacja uczestników po dziewięciu kolejkach (w nawiasie punkty zdobyte w ostatniej): asecond17 – 65 (9) Przemek – 54 (5) Kiton – 50 (7) Piciarm – 47 (5) Sparagmos – 46 (5) Eryk Pilar – 46 (3) Pilar – 46 (2) Potok – 44 (3) Paweł Król – 44 (3) Red Spider – 43 (6) Tomek_Bauns – 43 (3) Albert Kubiak – 41 (2) Jacek Zięba – 38 (4) michaju – 37 (4) ksobczak – 34 (3) Dariusz Kimla – 34 (3) maq – 31 (4) Łukasz Własiuk – 21 (0) psycholKSP – 4 (4) Jokera zdobył asecond17 (kolega miażdży rywali). Obstawiamy: Niedziela, 21.12.2014 Dundee Utd – Celtic (13:15) Prestatyn – Bangor (14:00, Walijska Premier League) Newcastle – Sunderland (14:30) Torino – Genoa (15:00) Liverpool – Arsenal (17:00) Inter – Lazio (20:45) Bordeaux – Lyon (21:00) Ath. Bilbao – Atl. Madryt (21:00) Poniedziałek, 22.12.2014 Juventus – Napoli (18:00, Superpuchar Włoch) Panathinaikos – Kerkyra (18:30) Rio Ave – Belenenses (22:00) Joker 1: W której minucie meczu Newcastle – Sunderland sędzia pokaże pierwszą kartkę (kolor ani zawodnik nie ma znaczenia)? Najbliższy prawdy zgarnie 5 pkt. Joker 2: Ile będzie rzutów rożnych w meczu Inter – Lazio? Tu także najbliższy prawdy zarobi piątkę. Wasze typy przyjmujemy do niedzieli 21.12, do godziny 13:14. W tym sezonie mamy sześć nagród: – Szalik Interu Mediolan – Szalik Pogoni Szczecin – Książka „Spalony” – Andrzej Iwan – Książka „Niepokorny” – Stefan Effenberg – Album „100 lat Widzewa Łódź” – Piotr Wesołowski – Oldskulowa koszulka Sheffield Wednesday Gramy do 7 czerwca 2015 roku. Jeżeli ktoś ma problem z logowaniem, ograniczoną łączność itp. kłopoty natury technicznej, to proszę podesłać typy na adres mailowy – dkimla@o2.pl Powodzenia! DK Czytaj dalej...

  • Liga Retro (9). Włochy 1988

    Z okazji 115. urodzin AC Milan przypominamy scudetto zdobyte przez „Rossonerich” w dramatycznych okolicznościach. Z boiskami Italii godnie żegnał się Zbigniew Boniek… Czytaj dalej...

  • TOP 250. Paul Gascoigne (131.)

    Subiektywny ranking najlepszych piłkarzy świata ostatniego ćwierćwiecza. Na pozycji 131. Paul John Gascoigne. Czytaj dalej...

  • Albańskich klubów pucharowe przypadki

    Niedoszły mecz w Chinach, białe fartuchy na boisku, zakazane wąsy, kop w żołądek, kradzieże na Heathrow i tym podobne atrakcje. Czytaj dalej...

  • Wczorajszy mecz. Legia Warszawa – Trabzonspor 2:0

    Trzy punkty i pewny awans mistrzów Polski do dalszej fazy Ligi Europy okraszony popisem nieudolności duńskich arbitrów. Ostatni mecz fazy grupowej tych rozgrywek mógł być wielkim piłkarskim świętem przy Łazienkowskiej, Mógł, ale przy pustych trybunach Pepsi Areny spotkanie przypominało raczej sparing, niż mecz decydujący o pierwszym miejscu w grupie L. Wszystko przez kibiców Legii, którzy znów narozrabiali, tym razem w belgijskim Lokeren. Warszawski klub jest chyba pupilkiem księgowego UEFA, bowiem regularnie odprowadza do kasy europejskiej federacji pokaźne kary za wybryki swoich fanów. Ponieważ nikt nie lubi, a UEFA w szczególności, gdy jego prośby i groźby są notorycznie ignorowane, więc dość błaha wpadka legionistów z kartkami Bartosza Bereszyńskiego skończyła się walkowerem, co w efekcie spowodowało wyrzucenie Legii za burtę Ligi Mistrzów. Za kasę, którą w ostatnich latach stołeczny klub odprowadził do europejskiej federacji, mógłby kupić kilku naprawdę niezłej klasy piłkarzy. A kibice, poprzez swoje bandyckie wybryki, jak pustoszyli kasę swojego ukochanego klubu, tak pustoszą i zapowiadają (poprzez oświadczenia), że pustoszyć będą. Wniosek z tej nauki płynie prosty: jak się nie potrafi wychować kibiców, kasę i splendory szlag trafia… 1 Komentatorzy nie nadążali Oprócz ponaddwudziestotysięcznej armii kibiców trener Henning Berg nie mógł skorzystać m in. z Miroslava Radovicia, Dossy Júniora, Jakuba Rzeźniczaka i Tomasza Brzyskiego. Trzech ostatnich plus Łukasz Broź to żelazna defensywa Legii z jesieni. Na ostatni tegoroczny mecz w Europie Norwegowi ostał się tylko Broź… W 8. minucie komentatorski duet Rafał Wolski (zbieżność nazwisk z wiecznym rezerwowym we Fiorentinie i Brescii) – Grzegorz Mielcarski pierwszy raz nie nadążył za akcją. Wszystko bowiem działo się błyskawicznie. Po błędzie bramkarza gości Michał Żyro dograł piłkę do Orlando Sá. Portugalczyk miał przed sobą całą wielką bramkę i obrońcę stojącego na linii. Kopnął piłkę wprost w defensora Trabzonsporu. Odbitą piłkę próbował przejąć Żyro, jednak opanowywał ją na tyle pokracznie, że opuściła pole karne. Dopadł do niej Ondrej Duda i wpadł w „szesnastkę”. Tam faulował go Mehmet Ekici, jednak gwizdek sędziego z Danii milczał jak zaczarowany. To pierwszy błąd arbitra. Cztery minuty później Dušan Kuciak sparował na bok strzał Sefy Yılmaza. Piłkę przejął José Bosingwa i zagrał ją do Óscara Cardozo. Paragwajczyk uderzył z woleja, daleko od bramki. W 17. minucie z 18 metrów strzelał Mustapha Yatabaré, ale posłał piłkę pół metra nad poprzeczką. Później Kuciak dwa razy musiał interweniować po strzałach z dystansu Kévina Constanta i Musy Nizama. W 22. minucie Wolski z Mielcarskim nie zdążyli po raz drugi. Lewą stroną pomknął Michał Kucharczyk i zacentrował na drugą stronę pola karnego. Tam akcję zamykał Żyro. Pomocnik Legii najpierw trafił w Fatiha Öztürka, potem turecki golkiper w sobie tylko znany sposób obronił poprawkę Dudy. Żyro spróbował jeszcze raz i Öztürk piłki nie sięgnął, jednak futbolówka odbiła się od słupka. Wylądowała pod nogami Sá. Portugalczyk znów strącił stojącego na linii Essaïda Belkalema. Tym razem jednak odbita od Algierczyka piłka uderzyła w plecy Öztürka i znalazła się w siatce. Uff… Było 1:0 dla Legii. 1 Do przerwy legioniści mogli grać spokojnie z kontry i zagrywać długie piłki na szybszego od wiatru Kucharczyka. Za kontuzjowanego Żyrę wszedł na boisko Jakub Kosecki, więc gospodarze dysponowali dwoma „wiatrakami”. Kosecki jednak oprócz dużej szybkości zaprezentował zerowe niemal umiejętności techniczne, fizyczną niemoc i kłopoty z przewidywaniem boiskowych wydarzeń. W 41. minucie „Kosa” pędził na bramkę niemal przez pół boiska i gdy wbiegał w pole karne, Nizam kapitalnym wślizgiem wygarnął mu piłkę spod nóg. Wcześniej w pole karne Legii wpadł Constant, ale zamiast uderzać, nie wiedzieć czemu odgrywał do Cardozo, który z nieprzygotowanej pozycji kopnął daleko od bramki. Komedia pomyłek Osiem minut po przerwie znów dali o sobie znać arbitrzy. Po pięknym podaniu z prawej strony od Fatiha Atıka Yatabaré wyszedł sam na sam z Kuciakiem. Napastnik gości okazał się minimalnie szybszy od słowackiego bramkarza i trącił piłkę, która o pół metra minęła słupek bramki Legii. Słowacki golkiper nie cofnął nogi i z całym impetem władował się w piłkarza gości. Karny ewidentny, ponoć po wejściu Słowaka Yatabaré miał rozciętą łydkę. Sędziowie z Danii nakazali jednak grę z piątego metra. Trzy minuty później wielką klasę pokazał Sá. Portugalczyk tak kapitalnie obrócił się z piłką w polu karnym, że Belkalem nie wiedział, w którym kierunku ma pobiec… Potem napastnik Legii uderzył nie do obrony w dalszy róg bramki Trabzonsporu. Goście nie rezygnowali. Mający wielką ochotę na gola Yatabaré, trafił głową do siatki w 64. minucie. Kuciak nie miał nic do powiedzenia. Odezwał się za to niepytany asystent sędziego, który zasygnalizował spalonego. Powtórki pokazały, że w momencie podania, przed Iworyjczykiem było trzech legionistów, ostatni przynajmniej półtora metra przed strzelcem… Gdzie w tym czasie patrzył asystent sędziego? Może liczył krzesełka w górnych rzędach trybun Pepsi Areny? Główny arbiter przychylił się do decyzji asystenta i goście nadal pozostawali z zerowym dorobkiem punktowym. Komedia pomyłek duńskiego tercetu rozjemców trwała w najlepsze… 1 Dowieźli! Chwała przyjezdnym za to, że nie rezygnowali ze zdobycia gola. Jednak Kuciak radził sobie z lekkimi strzałami Yatabaré i Cardozo. Wart pięć milionów euro Paragwajczyk w czwartkowy wieczór był wyraźnie bez formy. W odpowiedzi w 72. minucie Kucharczyk trafił w wychodzącego z bramki Öztürka, a w doliczonym czasie gry Kosecki połakomił się na gola, choć w lepszej sytuacji czekał na piłkę Marek Saganowski. Legia z dorobkiem piętnastu punktów wygrała grupę L i czeka na rywala w kolejnej rundzie. Szkoda porażki w Lokeren, bowiem gdyby stołeczny klub zakończył rozgrywki grupowe z kompletem zwycięstw, byłby to nie lada wyczyn. I tak podopiecznym Berga należą się gratulacje. Powtórzyli sukces drużyny Macieja Skorży z 2011 roku. 11 listopada 2012, stadion Pepsi Arena w Warszawie Faza grupowa Ligi Europy Grupa L Legia Warszawa – Trabzonspor 2:0 (1:0) 1:0 Fatih Öztürk 22′ (s) 2:0 Orlando Sá 56′ Sędziował: Kenn Hansen (Dania. Żółte kartki: Dursun, Demir, Yılmaz, Constant, Ekici. Czerwona kartka: Ekici (90′ – za dwie żółte). Mecz rozgrywany bez udziału publiczności. Legia: Dušan Kuciak – Łukasz Broź, Iñaki Astiz, Igor Lewczuk, Guilherme – Michał Żyro (34′ Jakub Kosecki), Ivica Vrdoljak, Tomasz Jodłowiec, Ondrej Duda (88′ Krystian Bielik), Michał Kucharczyk (86′ Marek Saganowski) – Orlando Sá. Trener: Henning Berg. Trabzonspor: Fatih Öztürk – José Bosingwa, Essaïd Belkalem, Aykut Demir, Muza Nizam – Sefa Yılmaz (66′ Fatih Atık), Mehmet Ekici, Salih Dursun (86′ İshak Doğan), Kévin Constant – Óscar Cardozo, Mustapha Yatabaré. Trener: Ersun Yanal. Grzegorz Ziarkowski Czytaj dalej...