Awantura o kasę. Józef Wojciechowski vs. Robert Dobrzycki
Porównujemy transfery dwóch zamożnych właścicieli klubów. Pierwszy kasy nie skąpił, drugi szaleje na rynku…
W 2008 roku właściciel Groclinu Grodzisk Wielkopolski, Zbigniew Drzymała dogadał się z biznesmenem ze stolicy Józefem Wojciechowskim i połączono Groclin z drugoligową Polonią Warszawa. Przy Konwiktorskiej nie brakowało wówczas znanych nazwisk – w Polonii grali m.in. Radosław Majdan, Radosław Gilewicz, Kamil Kuzera, Grzegorz Piechna czy Grzegorz Wędzyński. Jednak to, co działo się do 2012 roku w ekipie „Czarnych Koszul”, do momentu sprzedaży klubu, było niezwykle barwnym okresem w długiej historii Polonii.

Niestety, okresem pozbawionym sukcesów, mimo sporych nakładów finansowych poniesionych przez Wojciechowskiego.
W ubiegłym roku Robert Dobrzycki został właścicielem Widzewa Łódź. W ciągu dwóch okienek transferowych wydał na nowych piłkarzy prawie… 18 milionów euro! To kwota niespotykana w polskich realiach. Na razie rekordowe wydatki nie przekładają się na wyniki, ale dopóki piłka w grze…
Dla zabawy postanowiłem porównać najważniejsze transfery dokonane przez obu rzutkich biznesmenów. Wybierałem zawodników grających na podobnych pozycjach. Na pierwszym miejscu piłkarze pozyskiwani przez warszawską Polonię.
1. Euzebiusz Smolarek vs. Osman Bukari
Pojawienie się w 2010 roku „Ebiego” przy Konwiktorskiej było nie lada transferowym majstersztykiem. Choć były gracz Feyenoordu i Borussii Dortmund od dwóch lat odcinał kupony od dawnej sławy, nadal był niezwykle medialnym graczem. Z czego zapamiętaliśmy go w barwach Polonii? Najbardziej z… palca wsuniętego między pośladki Manuela Arboledy (Lech Poznań). Piłkarsko nie dał Polonii zbyt wiele.

Z kolei Ghańczykowi będzie ciążyć (?!) miano najdroższego zawodnika w historii polskiej ekstraklasy. Dobrzycki wyłożył za niego 5,5 miliona euro. W zimowych sparingach Widzewa ponoć robił różnicę… Remis.
2. Artur Sobiech vs. Mariusz Fornalczyk
Za Sobiecha Wojciechowski w 2010 roku zapłacił Ruchowi Chorzów okrągły milion europejskiej waluty, Widzew na „Fornala” wydał pół miliona więcej. Sobiech sporo postrzelał przy Konwiktorskiej i odszedł za niewiele więcej do Hannoveru 96. Fornalczyk zanotował kiepską jesień bez konkretnych liczb. Kibice w Łodzi czekają na jego przebudzenie wiosną. Punkt dla Polonii.
3. Władimer Dwaliszwili vs. Andi Zeqiri
Gruzin w Maccabi Hajfa miał status gwiazdy, Wojciechowski wydał nań ćwierć miliona euro. W Polonii zagrał dwie rundy, po czym przeniósł się do… Legii, z którą wywalczył dwa tytuły mistrza Polski. Zeqiri kosztował dwa miliony euro i – tak jak Dwaliszwili – nie mógł w Polsce długo złapać właściwego rytmu. Gdy zaczął się rozkręcać, runda jesienna się skończyła. Remis.
4. Róbert Jež vs. Emil Kornvig
Za Słowaka Polonia zapłaciła 600 tysięcy euro i były to – mówiąc wprost – pieniądze wyrzucone w błoto. Wychowanek FC Nitra miał zastąpić sprzedanego do Trabzonsporu Adriana Mierzejewskiego, ale nie spełnił oczekiwań i za darmo odszedł do lubińskiego Zagłębia. Kornvig jeszcze w ubiegłym tygodniu strzelił gola dla Brann Bergen w Lidze Europy, po czym przeniósł się do Łodzi. Wiosną Duńczyk ma być liderem drugiej linii w Widzewie.

Niejako na zachętę – punkt dla Widzewa.
5. Maciej Sadlok vs. Stélios Andréou
Wojciechowski przy Cichej w Chorzowie zostawił okrągłą sumkę – transfer Sadloka kosztował go prawie 700 tysięcy unijnych pieniędzy. Po półtora sezonu w stolicy wrócił do Ruchu. Andréou kosztował Widzew 1,3 miliona euro, ale na razie na Cypryjczyka nie ma pomysłu w Widzewie, a przecież był podstawowym graczem w mocnej i wymagającej lidze belgijskiej. Remis.
6. Aviram Baruchyan vs. Lukas Lerager
Półtorej dekady temu największą gwiazdą nad Wisłą był Izraelczyk Maor Melikson (Wisła Kraków, pamiętacie jeszcze?!). Dziennikarze doszukali się polskich przodków Meliksona i próbowali zrobić zeń Polaka, co wzmacniałoby polską reprezentację przed Euro 2012. Ostatecznie wyszło z tego tyle, co z przygody Baruchyana w Warszawie. Były gracz Beitaru Jerozolima dla Polonii zagrał raptem sześć razy, grywał w Młodej Ekstraklasie i wrócił do ojczyzny. 200 tysięcy unijnej waluty kosztował transfer Izraelczyka. Z kolei doświadczony Duńczyk jesienią grał w Lidze Mistrzów w barwach FC Kopenhaga. W Łodzi liczą na to, że 32-latek będzie wraz z rodakiem Kornvigiem decydował o obliczu nowego Widzewa. Punkt dla Widzewa.
7. Daniel Sikorski vs. Samuel Akere
Syn byłego reprezentanta Polski, Witolda Sikorskiego kosztował bossa Czarnych Koszul 400 tysięcy euro. Zagrał 15 spotkań, popisał się kilkoma haniebnymi pudłami i tyle go w stolicy widzieli. Na wątłego Nigeryjczyka Dobrzycki wydał 350 tysięcy euro więcej i – tak jak Wojciechowski – zdecydowanie dał się nabić w butelkę. Akere oprócz sporej ruchliwości nie dał żadnych piłkarskich argumentów. Remis.
8. Tomasz Brzyski vs. Christopher Cheng
Wychowanek Lublinianki przychodził do stolicy jako piłkarz 27-letni, kosztował 125 tysięcy euro. W barwach Polonii wyglądał na tyle solidnie (a grał trzy lata), że sięgnęła po niego warszawska Legia, z którą zdobył cztery tytuły mistrza Polski. Norweg z hongkońskimi korzeniami przyszedł do Łodzi za 900 tysięcy euro po przyzwoitym sezonie w barwach Sanderfjord Football. Jest jednak sporą niewiadomą. Punkt dla Polonii.
9. Adam Kokoszka vs. Ricardo Visus
15 lat temu Wojciechowski ściągnął jednego ze zdolniejszych wówczas polskich obrońców za 200 tysięcy unijnej waluty z FC Empoli. We włoskim klubie grywał regularnie, w Polonii nie zawsze mógł liczyć na miejsce w składzie. Odszedł do wrocławskiego Śląska. Visus wzmocnił Widzew latem i wydawało się, że Hiszpan zostanie liderem łódzkiej defensywy, przynajmniej po pierwszym meczu z Zagłębiem Lubin. Niestety, jesień w jego wykonaniu – podobnie jak całej ekipy z Alei Piłsudskiego – była mocno poniżej oczekiwań. Remis.
10. Marcin Baszczyński vs. Carlos Isaac
Sześciokrotny mistrz Polski bez kwoty odstępnego zawitał do Warszawy po dwóch sezonach regularnej gry dla ateńskiego PAE Atrómitos. W Polonii rozegrał półtora solidnego (jak na Baszczyńskiego przystało) sezonu, po czym rozwiązał umowę już za czasów Ireneusza Króla. Hiszpan Isaac to kolejna widzewska niewiadoma. 27-latek kosztował milion euro, ma być wzmocnieniem prawej strony defensywy. Czy tak faktycznie będzie – czas pokaże. Punkt dla Polonii.
11. Edgar Çani vs. Sebastian Bergier
Krnąbrny Albańczyk wypożyczony z włoskiej Modeny imponował szybkością i skutecznością. Podobnie jak Bergier, którego Widzew za darmo ściągnął z Katowic. Çani strzelił w sezonie 2011/12 dla Polonii 12 bramek, Bergier tylko jesienią trafił dziewięć razy dla Widzewa. Remis.
12. Arkadiusz Onyszko vs. Bartłomiej Drągowski
Pewnie niewielu Czytelników pamięta, że Wojciechowski sięgnął po wicemistrza olimpijskiego z Barcelony latem 2010 roku. Tuż po podpisaniu kontraktu okazało się, że u bramkarza konieczny jest przeszczep nerki. Onyszko miał pogodzić w bramce Michała Gliwę i Sebastiana Przyrowskiego, którzy miewali kłopot z równą formą. Pozyskany za 300 tysięcy wspólnej waluty z Panathinaïkósu AO czterokrotny reprezentant Polski ma w łódzkim klubie podobną rolę jak Onyszko w Polonii – ma być ostoją solidności w bramce i być punktem odniesienia dla Serba Velijko Ilicia i Macieja Kikolskiego, na których Dobrzycki wydał 800 tysięcy euro. Na razie jednak zawalił gola w pierwszym sparingu, a przed startem rundy wiosennej nabawił się kontuzji. Mimo wszystko, punkt dla Widzewa.

W naszej zabawie wypadł remis. Co to oznacza dla Widzewa? Dobrych wieści nie mamy – Polonia Wojciechowskiego ani razu nie zakwalifikowała się do europejskich pucharów, kończąc rozgrywki najwyżej na szóstej pozycji. Za to podobna jest też rotacja trenerów, choć wydaje się, że właściciel JW. Construction stawiał na ludzi z większymi nazwiskami, choćby Pawła Janasa czy Hiszpana Jose Mari Bakero.
Grzegorz Ziarkowski
Foto: archiwalne numery „Przeglądu Sportowego”, jwc.pl, facebook.com/Widzew Łódź
PS. W zestawieniu nie ująłem kilku ważnych transferów pana Józefa: Czech Pavel Šultes i Brazylijczyk Bruno Coutinho kosztowali łącznie pół miliona euro, Serb Đorđe Čotra 300 tysięcy w europejskiej walucie, Chilijczyk César Cortés 225 tysięcy, a Węgier Tamás Kulcsár był 25 tysięcy tańszy. Za czasów Wojciechowskiego do Polonii trafili także m.in. Łukasz Trałka, Adrian Mierzejewski, Janusz Gancarczyk, Miłosz Przybecki czy (bezgotówkowo) trio z Bełchatowa: Dariusz Pietrasiak, Patryk Rachwał i Jakub Tosik.








