Chcemy balu po Senegalu!

Wtorek, godz. 17.00, Otkrytije Ariena w Moskwie: Polska – Senegal w grupie H piłkarskich mistrzostw świata. Wracamy na mundial po 12 latach!

Będzie to pierwsze w historii starcie „Biało-czerwonych” z „Lwami Terangi”. Senegalczycy, tak jak my, wracają na mundial, z tym, że po 16 latach przerwy. Ich pierwszy i jedyny występ w mistrzostwach świata w Korei i Japonii przeszedł do legendy. Wszak na otwarcie turnieju pokonali mistrzów świata, Francuzów, 1:0.

Potem zremisowali 1:1 z Danią i 3:3 z Urugwajem, wychodząc z grupy razem z Duńczykami. W 1/8 finału odprawili z kwitkiem innych przedstawicieli Skandynawii – Szwedów (po dogrywce 2:1), a dwie bramki dla „Lwów Terangi” zdobył Henri Camara. W ćwierćfinale toczyli wyrównany bój z późniejszym brązowym medalistą, Turcją. Znów do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Jedyny gol padł w 97. minucie po strzale İlhana Mansıza i zakończył się piękny sen podopiecznych francuskiego trenera Bruno Metsu.

Z tamtej ekipy największą karierę zrobili Aliou Cissé (Portsmouth) i El Hadji Diouf (Liverpool). Wielu graczy z tamtej ekipy z powodzeniem radziło sobie w Ligue 1. Architekt senegalskich sukcesów – Metsu – niestety nie doczekał powrotu tej drużyny na mundial. Zmarł na raka żołądka w 2013 roku w Dunkierce.

Do trzech kolejnych mundiali „Lwom Terangi” nie udało się awansować. Trenerem tej drużyny przez krótki czas był Henryk Kasperczak, jednak odszedł po nieudanym Pucharze Narodów Afryki w 2008 roku.
W eliminacjach do mundialu w Rosji, Senegalczycy poradzili sobie z Madagaskarem (2:2, 3:0), a w kolejnej rundzie z Burkiną Faso (0:0, 2:2), Republiką Zielonego Przylądka (2:0, 2:0) i RPA (2:0, 2:1). Biorąc pod uwagę kryzys futbolu w tym ostatnim kraju, ekipa Aliou Cissé nie musiała się zbytnio wysilać, by wywalczyć przepustkę do Rosji.

Kim są rywale?
Największą gwiazdą Senegalu jest wyceniany na 70 milionów euro Sadio Mané. Napastnik, który awansował z Liverpoolem do finału Ligi Mistrzów, jest asem w talii Cissé. Kolejną gwiazdą jest klubowy kolega Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika, Kalidou Koulibaly. Wielki i silny 27-latek ma na środku obrony partnera w zawodniku o podobnych parametrach: w osobie o rok starszego Salifa Sané (Hannover 96).

Ale Senegal to nie tylko ta trójka. Niezwykle ciekawymi piłkarzami są napastnik Moussa Konaté (Amiens), skrzydłowy Keita Baldé (Monaco), pomocnik Idrissa Gueye (Everton) oraz podstawowi gracze Stoke City: pomocnik Papa N’Diaye i skrzydłowy Mame Biram Diouf.

Gdzie zatem szukać słabych punktów? Jak to bywa w drużynach afrykańskich, solidnością nie grzeszy bramkarz – Abdoulaye Diallo, tylko rezerwowy w Stade Rennais. Senegalczycy podobnie jak Polska, mają kłopot z obsadą lewej obrony. Jedynym typowym lewym obrońcą jest Saliou Ciss z Valenciennes, który jednak ze względu na kontuzję grywał epizodycznie. Paradoksalnie, mimo obecności Konaté i Mané, pewne kłopoty Senegal może mieć w ataku. Moussa Sow siedem lat temu był królem strzelców Ligue 1, jednak teraz odcina kupony od dawnej sławy. Choć z pewnością napastnika Bursasporu nie można lekceważyć…

Jak zagramy?
Po 12 latach wracamy na mundial. Zatem do pierwszego spotkania musimy przygotować się pieczołowicie, by nie postępować według znanego schematu: mecz otwarcia – mecz o wszystko – mecz o honor. W bramce zapewne zagra Wojciech Szczęsny, do którego selekcjoner ma wielkie zaufanie. Za Wojtkiem zresztą dobry sezon w Juventusie, gdzie był nie zmiennikiem, lecz partnerem słynnego Gianluigiego Buffona.

Pytanie: co zrobi Nawałka w obronie? Czy zagramy trójką, czy sprawdzoną czwórką defensorów? Na pewno niepodważalne miejsce w każdym ze schematów mają Łukasz Piszczek i Michał Pazdan. Kto do nich dołączy? Kamil Glik nadal się kuruje i ma być gotowy na mecz z Japonią. W trójce widziałbym jeszcze Jana Bednarka na środku, zaś Pazdana jako lewego stopera. Jeśli zagramy czterema obrońcami, stawiam na to, że trio Piszczek – Bednarek – Pazdan uzupełni Maciej Rybus na lewej stronie obrony. Choć ja dużo chętniej widziałbym tam Bartosza Bereszyńskiego. A przecież w odwodzie jest jeszcze jeden z żołnierzy selekcjonera, posłuszny do bólu Thiago Cionek…

Dobrze, że do formy zdołał wrócić Grzegorz Krychowiak. Tak silnego człowieka na Senegal brakowało nam w środku pola. Kto będzie partnerem „Krychy”? Warianty są trzy. Niestety, w każdym z nich będzie brakowało nam tak potrzebnych kilogramów i centymetrów. Jacek Góralski będzie wypluwał płuca, szarpał i kąsał rywali, Karol Linetty zapewni dyscyplinę taktyczną, a wspomniany wcześniej Zieliński może dołożyć tę iskrę Bożą i błysk techniczny, której trzem wyżej wymienionym brakuje. Na prawej stronie powalczy Jakub Błaszczykowski, zaś na lewej albo Rybus, albo Dawid Kownacki, który świetnie zaprezentował się w starciu z Litwą.

W ataku oczywiście pewne miejsce ma kapitan Robert Lewandowski. „Lewy” w Rosji będzie miał swój mundial. On będzie się starał ze wszystkich sił udowodnić, że jest zawodnikiem światowego formatu. Nawet jeśli będzie miał „plastra”, to i tak z pewnością będzie utrzymywał się przy piłce, zastawiał, odgrywał. Partnerem w ataku może być albo Kownacki, albo Łukasz Teodorczyk, który dał dobre zmiany w spotkaniach z Chile i Litwą. Milik, który niezbyt korzystnie wypadł w obu pojedynkach, tym razem powinien spojrzeć na pierwszy mecz z ławki rezerwowych…

Kiedy, jak nie teraz?
Jak widać, Nawałka ma sporo wariantów gry. Tym razem, w przeciwieństwie do Euro 2016, mamy mocniejszą ławkę rezerwowych i oprócz żelaznych punktów drużyny, takich jak Krychowiak, Piszczek, Błaszczykowski czy Lewandowski, selekcjoner zapewnił sobie spory wybór. Rywalizacja może napędzać graczy nawzajem i wcale nie jest powiedziane, że musi powtórzyć się scenariusz z Korei i Japonii oraz Niemiec. Z pewnością sobie tego nie życzymy… Bo jak nie teraz i nie ta reprezentacja, to kiedy?

Grzegorz Ziarkowski

  • Marcin Wandzel

    Kluczowy może być Zieliński. Mam nadzieję, że chłop wejdzie poziom wyżej akurat w Rosji. Musimy mieć Piotra rającego na miarę swego talentu, żeby coś osiągnąć.

    • Paweł Król

      Aktywnego, dokładnego, skutecznego.

  • Paweł Król

    Grać swoje, to podstawa, i nie pozwolić się zaskoczyć.

    Podobno ekipa Senegalu z 2002 była bardziej od obecnej zgrana. Tak przynajmniej wyrażają się eksperci z tego kraju, a także byli piłkarze tworzący tamten zespół.

  • Coś mi świta, że będzie 4:1 dla nas…

  • Grzegorz Ziarkowski

    Miał być bal, mamy kurwa stypę…

  • Piciarm

    Senegal słaby, jedynie kondycyjnie i warunki fizyczne mają po konkrecie….