Czołówka ligi włoskiej

Powyższy tytuł może być mylący, niejednoznaczny…

Odnosi się do najlepszych w Serie A, zajmujących wysokie miejsca. Takie skojarzenie jest jak najbardziej prawidłowe. Mnie za to w pierwszej kolejności chodziło o zwrócenie uwagi na krótki, trwający zaledwie pół minuty, materiał promujący Włochy nie tylko od strony piłkarskiej. Potraktujmy więc go dwojako.

W dynamicznej czołówce reklamującej rozgrywki nie brakuje bowiem wspaniałej oprawy muzycznej i niepowtarzalnych widoków, można powiedzieć – geograficznego piękna. Całość została przygotowana przy udziale Ministerstwa Spraw Zagranicznych Włoch. Uznałem, że najwyższa pora zrobić o tym wzmiankę; ligowy sezon powoli dobiega końca, a nie chcę pominąć tego tematu. Połączmy więc jedno z drugim…

Bezkonkurencyjny okazał się Inter, który po rozegraniu derbowego meczu z Milanem (2:1) na początku tygodnia mógł cieszyć się z kolejnego tytułu w historii (nr 20).

Do pewnego momentu próbował nawiązać rywalizację z „Nerazzurri” Juventus, ale dość szybko okazało się, że zadaniu nie sprosta.

Napoli w żaden sposób nie zbliżyło się do mistrzowskiej formy z poprzedniego sezonu. Wystarczy nadmienić, że w jeszcze trwających rozgrywkach prowadzi drużynę z Neapolu już trzeci trener… Nie znaleziono zatem w tym klubie skutecznego następcy Luciana Spallettiego.

Nie należy natomiast szczędzić pochwał Bolonii. Po 33 kolejkach plasuje się w tabeli tuż za Juve, czyli na czwartej pozycji. Ekipa Thiago Motty jest wyżej od Romy, Atalanty, Lazio, Napoli i Fiorentiny.

Udaną formę prezentuje nieco odrzucony przez Bayern holenderski napastnik Joshua Zirkzee (22 lata). W bramce miejsce utrzymuje Łukasz Skorupski. Kolejnym polskim akcentem są występy w linii pomocy dziewiętnastoletniego Kacpra Urbańskiego. Nie jest on jeszcze pierwszoplanową postacią w drużynie, jednak kto wie, czy z czasem nie zbuduje we Włoszech podobnej pozycji do Piotra Zielińskiego. W tym momencie należy powiedzieć, że dopiero przystosowuje się czy też wprowadza do piłki z wysokiego poziomu. W każdym razie wymieniłem zaledwie kilku piłkarzy z wyrównanej kadry, jaką ma do dyspozycji były szkoleniowiec Spezii, któremu jest przepowiadana przyszłość w tak zwanym wielkim klubie.

Aktualnie wicemistrzowską pozycję zajmuje Milan, w którym zostało ogłoszone odejście pierwszego trenera. W nowym sezonie ma tym samym nie być na ławce i przy linii bocznej Stefano Piolego, z którym „Rossoneri” byli w stanie sięgnąć po scudetto dwa lata temu.

Nieco dalej jest Roma, poniekąd ożywiona przez Danielle De Rossiego. Zmienił on w trakcie sezonu w roli szkoleniowca José Mourinho.

Rzymianie wciąż są w grze o trofeum, ale w znaczeniu europejskiego pucharu: o finał Ligi Europy w Dublinie powalczą z rewelacyjnym Leverkusen. Drugi półfinał to mecze Olympique’u Marsylia z pogromcą Liverpoolu – Atalantą Bergamo. Pierwsze spotkania już w czwartek, 2 maja. Rewanże odbędą się tydzień później.

Włoska piłka ma się zatem całkiem dobrze. Na koniec wrócę do początkowego wątku, który mówi o intrze Serie A do rozgrywek bieżącego sezonu 2023/2024. Poprzedzę go jednak najpierw szerszą perspektywą.

W Polsce ligę włoską regularnie w sporej ilości pokazuje od lat Eleven Sports. Mam nadzieję, że przy prawach do jej prezentowania pozostanie. W czasach zmian względem pokazywania czołowych rozgrywek w Europie oferta tej stacji wydaje się uczciwa. Takie jest moje silne przekonanie. Cena, relatywnie rzecz biorąc, nie jest wygórowana. A widz, odbiorca ma poczucie, że nie jest oszukiwany. Tym bardziej że oferta tej telewizji nie sprowadza się wyłącznie do rywalizacji o prymat we Włoszech…

Reklama, co zrozumiałe, powinna być skuteczna. W mojej ocenie „reklamówka” calcio to szczyt dobrego gustu i smaku. Włochy mogą bowiem pochwalić się pysznym jedzeniem i jednocześnie jego umiłowaniem. Moda też w tym kraju zajmuje ważne miejsce. Wszystkie te akcenty odnajdziemy w czołówce; zostały odpowiednio wyeksponowane; która zarazem promuje Italię, gdzie przecież prawie wszystko kręci się wokół piłki:

Paweł Król