Derby (22). Kaizer Chiefs – Orlando Pirates

W Afryce nas jeszcze w tym cyklu nie było. Najwyższy więc czas, by zawitać wreszcie na „Czarny Ląd”. Nasz pierwszy przystanek na tym kontynencie, to gospodarz ostatnich Mistrzostw Świata i jego największe miasto – Johannesburg, gdzie mają swą siedzibę dwie uznane w Afryce firmy: Kaizer Chiefs i Orlando Pirates. Derby między tymi klubami zwane są Derbami Soweto i są to spotkania najwyższej rangi na południe od równika w Afryce.

Egoli
Johannesburg, to największe miasto RPA i czwarte największe miasto Afryki, liczące ok. miliona mieszkańców (zespół miejski, to ponad 4,5 mln ludzi). Jest największym miastem świata nie leżącym nad żadnym zbiornikiem wodnym.
Miasto posiada cenne złoża mineralne; złoto i diamenty, stąd pospolita nazwa „Egoli”, co znaczy „miejsce złota”.

Oba omawiane kluby znajdują się w dzielnicy Soweto, która jest zamieszkiwa wyłącznie przez czarnoskórych mieszkańców; to głównie górnicy i ich potomkowie z kopalń złota i diamentów.

Mimo, iż charakter miasta jest przemysłowy, w Johannesburgu rośnie ok. 6 mln drzew. Są tam także liczne parki i ogrody.

Mieszkańcy miasta mówią w sześciu różnych językach, a te posiadają niezliczoną ilość dialektów. Ciężko stwierdzić jak się porozumiewają, skoro tylko 31% ludności Johannesburga mówi po angielsku…

Johannesburg

Amakhosi & Buccaneers
Kaizer Chiefs Football Club powstał 7 stycznia 1970 r. Założył go Kaizer Motaung, południowoafrykański piłkarz po powrocie z USA, gdzie grał przez trzy lata w klubie Atlanta Chiefs. Ciekawostką jest fakt, iż piłkarz ten był wychowankiem Orlando Pirates! Nie mogąc się jednak porozumieć po powrocie z władzami klubu, Motaung założył nowy klub piłkarski.

Etymologia nazwy jest więc prosta – Kaizer od imienia założyciela i Chiefs od członu nazwy klubu w USA, w którym ów założyciel grał (w USA tłumaczenie będzie bliższe słowa „Szefowie”, w Afryce natomiast będzie to „Wodzowie”).

Przydomki klubu są następujące: Amakhosi (Chiefs w języku Zulu) i Glamour Boys.

Barwy klubu, to kolory żółty i czarny.

Klub do czasu budowy własnego stadionu Amakhosi Stadium gra na kilku obiektach jednocześnie! Najczęściej użytkowanym przez Kaizer jest Soccer City, znany także pod nazwą FNB Stadium. Może on pomieścić prawie 95 tys. widzów i był jedną z aren ostatnich MŚ; rozegrano tam aż osiem meczów turnieju, w tym mecz otwarcia i finał. Był również głównym obiektem PNA w 1996 r. Na tym stadionie RPA zdobyli swój jedyny tytuł Mistrzów Afryki, pokonując w finale Tunezję 2:0.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Orlando Pirates Football Club został założony w roku 1937, jako Orlando Boys Club i jest jednym z najstarszych klubów w swoim kraju. Drużynę założyli potomkowie migrujących pracowników kopalni złota. Orlando, to osiedle w Soweto, a skąd Piraci w nazwie?
Człon „Pirates” widnieje w historii klubu od 1940 r. Otóż taką nazwę zaproponował ówczesny i jednocześnie pierwszy prezydent klubu Buthuel Mokgosinyane po obejrzeniu filmu „The Sea Hawk” (znany w Polsce pt. „Sokół morski”).

Sea Hawk wc

Przydomków klub ma sporo. Brzmią naprawdę zacnie. Oto one: Buccaneers, Bucs, Ezikamagebhula(!), Sea Robbers, Happy People, Amabhakabhaka(!), Ezimnyama Ngenkani.

Barwy klubu, to kolory czarny i biały.

Orlando Pirates FC swoje mecze rozgrywa na stadionie Orlando Stadium, na którym mecze może oglądać 40 tys. kibiców. Stadion był jednym z miejsc treningowych drużyn biorących udział w ostatnich MŚ.

DSCF4455

Odległość między stadionami w linii prostej wynosi ok. 5,8 km.

Trofea
Klubem bardziej utytułowanym jest Kaizer. Mają oni w swoim dorobku grubo ponad 100 różnych laurów, mimo, iż jest to klub przecież stosunkowo młody. Większość z tych trofeów, to nie klasyczne zdobycze, lecz okolicznościowe, regionalne, itp. Mimo tego, Kaizer pozostaje najbardziej utytułowanym klubem w RPA.

Po przekształceniu na wzór europejski tamtejszego PZP na Puchar Konfederacji CAF w 2004 r. Kaizer odmówili udziału w tych turniejach, za co CAF ukarała klub pięcioletnim zakazem udziału w międzynarodowych rozgrywkach. Gdyby nie ta decyzja, Kaizer być może powiększyłby swoje gabloty z Pucharami…

Klub ma na koncie jedno trofeum kontynentalne – Puchar Zdobywców Pucharów z roku 2001.

Orlando, mimo, że istnieje prawie dwukrotnie dłużej niż sąsiad, nie ma na koncie tylu zdobyczy, jednak ponad 50 różnych trofeów i tak robi wrażenie.
Jest drugim po Kaizer najbardziej utytułowanym klubem w RPA, jeśli wziąć pod uwagę klasyczne laury.

Puchar Ligi RPA Kaizer zdobyli 13 razy, podczas gdy Orlando tylko raz, mimo że w finale tego Pucharu grali siedmiokrotnie.

Orlando jest jednak od rywali lepsze biorąc pod uwagę rozgrywki międzynarodowe. Klub zdobył największe afrykańskie klubowe trofeum – Puchar Afryki. Miało to miejsce w roku 1995. Rok później Piraci zdobyli Superpuchar Afryki.

soweto-derby-e1362743804803

Kaizer Chiefs
Mistrzostwo kraju – 11 razy
Puchar kraju – 13 razy
Puchar Ligi – 13 razy
Puchar Zdobywców Pucharów – 1 raz
Łącznie – 38 trofeów (37 krajowych i jedno międzynarodowe)

Orlando Pirates
Mistrzostwo kraju – 9 razy
Puchar kraju – 8 razy
Puchar Ligi – 1 raz
Puchar Afryki – 1 raz
Superpuchar Afryki – 1 raz
Łącznie – 20 trofeów (18 krajowych i 2 międzynarodowe)

Derby Soweto
Omawiane derby były rozgrywane w meczach oficjalnych łącznie 60 razy.

Kaizer Chiefs wygrywali 22 razy, zanotowano 21 remisów, Orlando ogrywali rywali 17 razy.

Pierwsze Derby Soweto rozegrano 24 stycznia 1970 r., czyli w 17 dni od momentu powstania Kaizer! Wynik brzmiał 2:2.

Najwyższe wygrane jednych i drugich to rezultaty 3:0.

Derby trafnie opisał południowofrykański dziennikarz Percy Zvomuya, wielki miłośnik Orlando Pirates:
„Piłka nożna z pięknej dyscypliny stała się towarem, przemysłem. Zatraciła się bezpowrotnie. Derby, to jedyne spotkania, które zawierają w sobie pierwotne założenia futbolu. Są tu: szaleństwo i namiętność, walka o terytorium, honor, godność (…)”.

Trudno się z tym nie zgodzić…

c162b6aaa25aec4046ef6c269271931cresized

Grali w obu klubach
Piłkarzy grających w obu klubach z Johannesburga doliczyłem się dziewięciu. Oto czterech najciekawszych i kilka słów o nich:

Sizwe Motaung – Pomocnik, ur. w 1970 r. w Newcastle w RPA. Przygodę z futbolem zaczynał w Leeds United, ale nie w tym angielskim, lecz południowoafrykańskim.
W Kaizer w latach 1998-00, w Orlando sezon 2000/01. Grał w Szwajcarii w St. Gallen i w Hiszpanii w CD Tenerife. Zmarł przedwcześnie na AIDS w wieku 31 lat. W reprezentacji Bafana Bafana aż 51 meczów bez zdobyczy bramkowej.

Pollen Ndlanya – Napastnik, ur. w 1970 r. Wychowanek Kaizer, tam dwukrotnie; 1990 i 1994-96, gdzie rozegrał łącznie 58 meczów oficjalnych i zdobył 28 goli. W Orlando pod koniec kariery; 2000-02, tam 48 meczów i 23 bramki. W międzyczasie ściągnięty do Turcji, gdzie grał z powodzeniem przez dwa lata w klubach Bursaspor i Göztepe. W reprezentacji RPA 29 spotkań i pięć goli.

Siyabonga Nomvethe – Pomocnik lub napastnik, ur. w 1977 r. w Durbanie. W Kaizer w latach 1998-01 (79/42), w Orlando w roku 2006 (14/4). W międzyczasie we Włoszech (m.in. w Udinese) i w Szwecji, gdzie radził sobie przeciętnie. Za to w reprezentacji piękna karta – 81 meczów i 16 bramek.

Jimmy Tau – Obrońca, ur. w 1980 r. w Kimberley. W Orlando okres 2002-05 (73/4), w Kaizer od 2005 do ub. roku. Łącznie w żółto-czarnych barwach 165 meczów i pięć bramek. W kadrze swojego kraju osiem spotkań bez gola.

SOWETO-DERBY-HD

Wuwuzela czyli lepatata
Soweto, to specyficzna dzielnica Johannesburga. Tamtejsze kopalnie złota były magnesem dla czarnoskórej ludności z prowincji, stąd ludność zamieszkująca ten teren, to praktycznie w 100% czarnoskórzy mieszkańcy. Soweto było sercem rewolucji przeciw Apartheidowi i to właśnie łączy kibiców obu największych klubów w kraju – wspólna historia i walka.

Absa Premiership - Pirates v Chiefs

Zdecydowanie liczniejszą rzeszę fanów, posiada młodszy z obu opisywanych klubów – Kaizer Chiefs. Oprócz kibiców w RPA, Kaizer posiada swoich sympatyków również w Botswanie, Zambii czy Zimbabwe! Szacuje się, że klubowi kibicuje ok. 16 mln ludzi w Afryce.

Kaizer-Chiefs-fans_1269958

Orlando, to również bardzo popularny klub, jednak nie może liczyć na tak ogromne wsparcie jak derbowy rywal. Kibice Pirates nazywani są „The Ghost”. Groźnie…

Orlando_pirates_fans_9

W RPA na meczach piłkarskich bywa bardzo niebezpiecznie. Niedostatecznie zabezpieczone stadiony, nadkomplety na trybunach, czy wreszcie… walki plemienne. Jednak fani obu omawianych klubów żyją ze sobą w umiarkowanej zgodzie.

Rival_fans

Ruchu kibicowskiego znanego nam, Europejczykom, tam nie ma. Kibice mają jednak różnego rodzaju wynalazki „kibicowskie”, takie jak: ogromne kapelusze, okulary, bębny, arbuzy oraz kapusty(!). Po raz kolejny jestem zmuszony przywołać moje ulubione powiedzenie w tym cyklu – co kraj to obyczaj.

PiratesFans

Wszechobecne są także nieszczęsne wuwuzele, które znamy choćby z transmisji ostatnich MŚ.
Kilka ciekawostek – wuwuzela, to aerofon ustnikowy, znany także pod nazwą „lepatata”. Wytwarza dźwięk o natężeniu 120-130 dB. Nie pozwala się skupić na tym, co dzieje się na murawie, ani prowadzić jakiegokolwiek zorganizowanego dopingu. W Europie wnoszenie i używanie wuwuzeli jest zabronione przez UEFA i jest to chyba jedyny zakaz, który w pełni popieram…

600px-No_vuvuzelas.svg kopia

Dariusz Kimla

  • Łukasz Własiuk

    Kaizers Chief to znam z fify ;P

    Wuwuzela była baaardzo irytująca podczas mistrzostw świata… Szczególnie w ciekawszych meczach rozpraszała.

    A tak swoją drogą, to zorganizowane ruchy kibicowskie maja też, pomimo swoich zalet, jak wzmożony i stały doping, także swoje wady. Wzmacniają napięcie między klubami i to głównie (jeżeli się mylę, to poprawcie mnie) między nimi są duże spięcia, które prowadzą nawet do tragedii jak ta niedawna w Sztokholmie.

  • Paweł Król

    Patrzę RPA, myślę o książce, którą przedstawić chciałem już tak wiele razy… „Afryka gola!” autorstwa Michała Zichlarza, to wspaniała pozycja dla czytelników, jaką w tym miejscu można spokojnie polecić, tak przynajmniej myślę… Polecamy więc wszystkim. 🙂

    Mają te gwary tam przeróżne, jakoś dają radę w komunikowaniu się… 😉

    Mundial niezły zorganizowali, to fakt, lecz odgłosy były dla wielu nieznośne… 🙂

    Nomvethe uważam, że mógł osiągnąć w piłce więcej – drobny, bardzo dynamiczny i świetnie wyszkolony technicznie zawodnik.

    Dzięki za kolejne Derby…

    Pozdrowienia

    PS Ten dziennikarz to raczej spokrewniony musi być ze mną… 😉 Fabryka małp coraz częściej, bez obrazy w tym miejscu, a nie pełen namiętności i wzajemnego szacunku futbol…

    • Łukasz Własiuk

      W 100% zgadzam się z nim i z Twoim „ps”.

      • Paweł Król

        Łańcuch nam się tworzy w takim razie… 🙂

        • Łukasz Własiuk

          Hahaha, teraz tylko zrobić rewolucję w świecie piłki 😛

          • Paweł Król

            Wolałbym tam nie wchodzić, serio… 🙂 Brzmi groźnie, ale nam łatwiej jest to wszystko oceniać, kiedy znajdujemy się poza tym układem, środowiskiem, konkretną przestrzenią. Ponadto sądzę, że piłka przybrała taki, a nie inny kształt, ponieważ takie są czasy. To wszystko jest jakby szerszym odbiciem stanu, w jakim znajduje się ludzkość, kondycja współczesnego człowieka.

          • Łukasz Własiuk

            To wynika też z tego, że piłka staje się powoli zabawą dla szejków, czego dowodzi PSG i City. Oczywiście wejście do tego układu zmienia percepcję rzeczywistości, co prowadzi do tego, że ciężko przeprowadzić większe, BA! nawet jakiekolwiek, nawet niewielkie, zmiany… Nawet zwykłego monitoringu nie da się wprowadzić, aby ukrócić sędziowanie ze względu na osobiste preferencje, czy błędy sędziowskie. A rewolucja, mimo że to był żart, przydałaby się. Oczywiście nie jak rewolucja Francuska, lecz taka na wzór rewolucji przemysłowej. Zmiany mające na celu usprawnienie sędziowania są moim zdaniem podstawą, bo i piłka zmieni się dzięki temu. Symulowanie stałoby się przeżytkiem, ponieważ od razu kartkowano by za to… Może wróciłaby walka, namiętność, a nie teatralność i delikatność przekraczające pewne granice przyzwoitości… Pieniądze też będą rządziły, dopóty, dopóki wyżsi tego sportu nie postanowią tego zmienić… Powinni wprowadzić proste zasady: Wydajesz więcej niż zarabiasz/jesteś na minusie-zakaz kupowania graczy… Oczywiście na razie to się nie stanie, no bo przecież po co, hajs się zgadza to i nie potrzeba zmian…

          • Paweł Król

            Szukamy trochę idealnych rozwiązań, co jest raczej abstrakcyjne… 🙂 Miło jest jednak pomarzyć, debatować. 🙂

            Pozdrawiam

          • Łukasz Własiuk

            Prawda, idealnych nie ma, ale czy stagnacja przynosi jakiekolwiek korzyści?

          • Paweł Król

            W żadnym razie…

          • Łukasz Własiuk

            No a to teraz jest w futbolu..

  • Piciarm

    odcinek z Afryki a dokladnie z RPA swietny -piekne i duze miasto.kluby walczace w jednej sprawie.Historia powstania Kaizer Chiefs,mlodego klubu ,a zapoczatkowal to byly gracz Orlando Piratow
    trabki zenada,ale jak pisal autor „co kraj to obyczaj”
    pozdrawiam
    ps;te angielskie miasta w owym kraju Newcastle,Ledds fajne !
    jasli chodzi o graczy z RPA kojarze Pienaar,McCarthy,Fortune bo grali, graja na wyspach!