Derby (31). CFR Cluj – Universitatea Cluj

Dziś wycieczka do rumuńskiego miasta, które zwie się Cluj-Napoca (po polsku: Kluż-Napoka).

W tej miejscowości rozgrywają swoje derbowe mecze dwa mało u nas znane kluby – CFR i Universitatea. Zapewne obiła się o uszy fanom piłki nazwa tego pierwszego, choćby ze względu na starty w Lidze Misiów, ale czy wiemy coś więcej o tej drużynie? Raczej niewiele… Aż do dzisiaj. Zapraszam do lektury.

Stolica Transylwanii
Kluż-Napoka, to miasto liczące ok. 320 tys. mieszkańców. Leży w Transylwanii (Siedmiogród) i jest nieformalną stolicą tej historycznej krainy. Miasto miało bardzo ciekawą historię. W Starożytności było rzymską osadą o nazwie Napoca, w Średniowieczu wchodziło w skład Królestwa Węgier, pod koniec tego okresu Kluż był wolnym miastem, by podczas Wiosny Ludów w 1848 r. zostać zajętym przez węgierskie wojska dowodzone przez polskiego generała Józefa Bema i ponownie być częścią Królestwa Madziarów (a później Austro-Węgrów). Do Królestwa Rumunii miasto zostało wcielone po I wojnie światowej. Długo by pisać o tych zajmujących dziejach, polecam lekturę o historii Siedmiogrodu; pojawi się tam hrabia Drakula, Stefan Batory, rzeczony Bem i inne ciekawe postacie historyczne… Czas wrócić do futbolu.

1

„Ceferistii” i „Sepcile Rosii”
Fotbal Club CFR 1907 Cluj-Napoca został założony w listopadzie 1907 r. przez pracowników kolei. Pierwsza nazwa klubu to Koloszvári Vasutas Sport Club (Kluż był wtedy częścią Austro-Węgier). Po włączeniu miasta do Rumunii w roku 1918 r. nazwę zmieniono na CFR (Caile Ferate Romane). CFR, to nasze PKP.

Przydomki klubu: „Ceferistii” i „Feroviarii” (Kolejarze).

Barwy CFR to kolory bordowy i biały.

Drużyna swoje mecze rozgrywa na stadionie Dr. Constantin Radulescu, który może pomieścić 23,5 tys. widzów.

6

Fotbal Club Universitatea Cluj został założony we wrześniu 1919 r. przez Towarzystwo Sportowe grupujące studentów uniwersyteckich o nazwie Societatea Sportiva a Studentilor Universitari. Pierwszym prezesem nowej drużyny został Iuliu Hatieganu, wybitny rumuński uczony, lekarz i działacz polityczny.

Przydomki klubu to „Sepcile Rosii” (Czerwone Czapki) i „Studentii” (Studenci).

Barwy Universitatei to kolory czarny i biały.

Drużyna swoje mecze rozgrywa na nowoczesnym stadionie Cluj Arena, który może pomieścić ponad 30 tys. widzów. Stadion został oddany do użytku nieco ponad trzy lata temu, a UEFA przyznała mu pięć gwiazdek (w pięciostopniowej skali).

7

Odległość między stadionami w linii prostej wynosi ok. 1 km.

Trofea
Oba omawiane kluby mają na swoim koncie klasyczne trofea, jednak nie jest to znacząca ilość. Biorąc jednak pod uwagę to, iż największe budżety oraz wsparcie władz miały i wciąż mają kluby ze stolicy Rumunii, fakt ten nie powinien szczególnie dziwić…

CFR jest bardziej utytułowany od derbowego rywala, ma bowiem w swoim dorobku osiem laurów, podczas gdy Universitatea tylko jedno klasyczne trofeum.

„Ceferistii” są trzykrotnymi zdobywcami Mistrzostwa Rumunii, mają także na koncie trzy Puchary i dwa Superpuchary kraju. Co ciekawe, wszystkie te trofea klub zdobywał w ostatnich sześciu latach!

W europejskich pucharach klub nie odnosił znaczących sukcesów, jednak mimo wszystko jest godny szacunku ze względu na występy w LE oraz trzykrotne(!) w LM.
CFR wstydu nie przyniósł i potrafił sprawić niespodzianki (wygrana z Romą 2:1 na wyjeździe, zwycięstwo nad MU 1:0 na Old Trafford czy bezbramkowy remis z Chelsea w Rumunii).

W tabeli wszech czasów ligi rumuńskiej CFR zajmuje 19. miejsce (20. sezon w I lidze).

coperta-Cluj-contra-Cluj-curbe1

Universitatea to zdobywca Pucharu Rumunii w sezonie 1964/65. Tylko jedno trofeum na koncie klubu, mimo, iż w finale Pucharu grał czterokrotnie, a w finale Pucharu Ligi raz.

W pucharach UC grała dwukrotnie, jednak bez znaczących sukcesów.

W tabeli wszech czasów „Sepcile Rosii” są na wysokiej 7. pozycji (56. sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej w Rumunii). Więcej sezonów mają na koncie tylko Petrolul Ploiești i trzy kluby z Bukaresztu – Steaua, Dinamo i Rapid…

CFR Cluj
Mistrz Rumunii – 3 razy
Puchar Rumunii – 3 razy
Superpuchar Rumunii – 2 razy
Łącznie – 8 trofeów

Universitatea Cluj
Puchar Rumunii – 1 raz

u-cluj-cfr-cluj1

Derby w lidze
Spotkania między tymi drużynami nazywane są Derbami Transylwanii.

Niestety nie znalazłem w żadnych źródłach, danych statystycznych dotyczących derbów rozgrywanych między obydwoma klubami.

Studiując jednak I ligę rumuńską sezon po sezonie, udało mi się skompletować pełny wykaz derbów rozgrywanych w najwyższej lidze. Dobre i to…

Ligowych spotkań było 24. CFR ma korzystniejszy bilans: 10 wygranych, przy tylko trzech zwycięstwach rywali. Remisy zanotowano aż 11 razy.

Stosunek bramek – 30:21 na korzyść „Kolejarzy”.

bilete_cfr_uupdate

Grali w obu klubach
Mihai Adam – Napastnik ur. w 1940 r. w Campia Turzii. W Universitatea w latach 1962-72 (226/107), u rywali 1972-76 (114/47). W obu klubach rekordzista pod względem strzelonych bramek w I lidze. Trzykrotny król strzelców ligi rumuńskiej. Mimo tak znakomitych wyników, nie zyskał uznania u żadnego z selekcjonerów i w kadrze nigdy nie zagrał…

Cristian Dulca – Obrońca ur. w 1972 r. w Klużu. Wychowanek CFR, gdzie grał w latach 1992-95 (74/6), w Universitatea w 2003 r. (4/0). W międzyczasie przez trzy lata zarabiał na życie w lidze Korei Płd. W reprezentacji sześć meczów bez gola. Był z kadrą na MŚ 1998, gdzie zagrał w tylko jednym meczu – z Tunezją.

Alin Minteuan – Pomocnik ur. w 1976 r. w Klużu. Piłkarskiego fachu uczył się w CFR, gdzie grał dwukrotnie; 1993-97 i 2005-08. Tam rozegrał łącznie 106 meczów i strzelił 12 bramek. W barwach rywali w sezonie 1997/98 (31/4). Po zakończeniu kariery trenował CFR Cluj.

Dorinel Munteanu – Pomocnik ur. w 1968 r. w Gradinari. W „Feroviarii” w latach 2005-06 (26/0), w Universitatea w roku 2008, gdzie zagrał tylko w dwóch meczach i zakończył karierę. Wcześniej w Belgii (Cercle Brugge) oraz w Niemczech (1. FC Koeln i VfL Wolfsburg). Podstawowy zawodnik tych trzech klubów, wybrany do jedenastki wszech czasów „Wilków”.
W reprezentacji 134 występy (rekord Rumunii) i 16 goli. Jeden z najwybitniejszych piłkarzy swojego kraju, świetnie współpracował w kadrze z Gheorghe Hagim dogrywając mu idealnie piłki. Munteanu był rozgrywającym Rumunów na MŚ 1994 i 1998, a także na ME 1996 i 2000. Po zawieszeniu butów na kołku trenował m.in. CFR Cluj i Universitatea Cluj. Później był m.in. szkoleniowcem Otelul Galati, z którym zdobył mistrzostwo kraju (jedyne w historii klubu) i awansował do fazy grupowej LM.

Epn56AW

Węgrzy i studenci
Aby zrozumieć specyfikę derbów Transylwanii, trzeba choć troszkę poznać historię tej krainy. Stąd w pierwszym rozdziale skupiłem się na przeszłości miasta i regionu…

cfr-u_2

CFR Cluj założyli pracownicy austrowęgierskiej kolei i do pewnego czasu była to drużyna mniejszości madziarskiej, która stanowi dziś ok. 20% populacji Siedmiogrodu.
Teraz oprócz Węgrów, na trybunach pojawia się mnóstwo Rumunów, którzy pokochali ten klub…

181

Universitatea, to z kolei klub w stu procentach rumuński. Sympatyków klub ma oczywiście w Klużu, ale również w całej Transylwanii. Są to głównie rumuńscy mieszkańcy tych terenów, ale również ludność napływowa, studenci Uniwersytetów. A jako, że Kluż to stolica wyższych uczelni w Rumunii, fanów jest całe mnóstwo.

cfr-u-cluj_2013_05_29_404

Ruch Ultras jest wysoko rozwinięty w tym kraju, nie inaczej jest w omawianej miejscowości. Kibice mają na wyposażeniu flagi wszelkiego typu i lubują się w pirotechnice oraz donośnym dopingu.

_DSC0803

Fani obu klubów szczerze się nie lubią, a antagonizmy pogłębiają wspomniane zaszłości historyczne. Często dochodzi do awantur, zwłaszcza w dniu derbów. Pierwsze starcie kibiców na derbach Klużu, zanotowano już w 1924 r.!

9

Najliczniejsza zorganizowana grupa CFR, to „Commando Gruia” (ponad 500 członków). Mniejsza grupa, licząca ok. 450 osób, to „KVSC” (nawiązanie do pierwszej, węgierskiej nazwy klubu). „KVSC” to dobrze zorganizowana, chuligańska ekipa, której pasją są głównie wyjazdy i atrakcje pozastadionowe.

suporteri4

Zorganizowanych grup fanów Universitatei jest sporo. Największe to: „VG” (Vechia Guardia), „Fazione Accademica”, „UCG” (Ultra Curva Groapa), „Ultras 19”, „Fanatics”, „Boys”, „Battaglione Gheorgheni”, „F.O.R.T” i inne…

00082358_large

Dariusz Kimla

  • Paweł Król

    Rejmer ładnie ogarnęła historię Rumunii w książce „Bukareszt. Kurz i krew”. Zagłębiała się tam mocno w te dawne dzieje, jak i w ogóle w pochodzenie dzisiejszej Rumunii. Kogo interesuje, to polecam ten zbiór nagradzanych reportaży. Mnie osobiście nie pasował ton autorki, prowadzony przez nią sposób „narracji”, ale doceniam talent i wykonaną pracę – jak najbardziej…

    A co do tematu głównego – przednia sprawa, jak to w tym cyklu bywa. Poza tym uwielbiam prawie wszystko to, co „niszowe”, jakieś minimalistyczne.

    Na CFR Cluj to chyba się jakaś kara posypała ze strony rodziny UEFA ostatnio… Jeszcze bodaj na Turków i Bułgarów…

    Pozdrawiam

    • Maciek

      Zacząłem czytac wlasnie niedawno i faktycznie ton zbyt kwiecisty troche razi ale po tych derbach i Twym komencie zaraz wracam do lektury pzdr

      • Paweł Król

        Czytaj, pewnie, bo to dobra (moim zdaniem) książka. 🙂

        Nie wiem, czy będę potrafił składnie przedstawić, rozwinąć własną krótką opinię (tą wyrażoną wcześniej, wyżej)… Mnie (choć mi daleko do stawania w obronie ‚ludzi dawnego systemu’) razi następująca rzecz… Nie ‚rozliczyliśmy’ się ze swoją historią, a tak łatwo ‚nam’ oceniać obcą (przy czym pamiętam, że zarówno Rumunia, jak i Polska były krajami ‚bloku wschodniego’, tej tzw. ‚żelaznej kurtyny’). Nie twierdzę jednocześnie, że ich ‚wódz i geniusz w jednej osobie’, jak i jego poprzednicy, na czele z generałem Antonescu, to byli ludzie zmuszeni do takiego a nie innego działania. Zupełnie nie o to mi chodzi. Jak pani Rejmer opisywała w tej książce niektóre rzeczy, to za dużo było w tym wszystkim takiej pewności o własnej (częsciowo pewnie dzięki zdobytej wiedzy, realcjom różnych ludzi) nieomylności… I ten ton, tak bardzo ironiczny rozwalał mnie momentami. Wiem, że to część ‚formy’ autorki, jej stylu pisarstwa. Dla wielu osób może nawet ciekawiej takie rzeczy się czyta, o tych tragicznych momentach w historii Rumunii epoki ‚Złotego Wieku’… Mnie niekoniecznie. Nie zmieniam jednak zdania, że ‚Bukareszt. Kurz i krew’ to jest coś cennego, o wielu walorach…

        A czytałeś może książkę byłego dziennikarza PAP Macieja Kuczewskiego ‚Rumunia. Koniec złotej Epoki’?

        http://lubimyczytac.pl/ksiazka/6260/rumunia-koniec-zlotej-epoki

        Jeśli nie, to polecam.

        Pozdrawiam

        • Maciek

          Tak to co napisał ten gość z PAP-u czytalem. Potem pożyczył to ode mnie jeden kumpel, który usilował robić interesy w Rumunii, buty sprzedawać mianowicie….

          Kumam o co Ci chodzi z tym stylem ironicznym, ale zdaje mi się że nasza wersja komunizmu była odrobinę łągodniejsza od tamtejszej. Nie zrozumcie mnie źle, better dead than red, ale jednak u nas nie było prikazu z góry żeby w domu nie było więcej niż 10 stopni, nie było aborcji robionych liściem łopianu, nikt nie jebnął takiego palacu jak w stolicy Rumunii….przynajmniej w latach 80, które pamiętam całkiem spoko…

          Do czego piję – mianowicie do tego, że można doszukiwać się jakichś minimalnych pozytywów w polskim (czy czeskim czy jugosłowiańskim) socjalizmie, nie wiem elektryfikacja, zniknięcie analfabetów itd. Natomiast rumuńska odmiana była kompletnie dziełem szaleńca i już nawet nie chodzi mi o dorosłych, chuj tam z nimi, prędzej czy później pójdziemy do piachu, a chodzi mi o dzieci co one winne? A tamten system już do dzieci sie dobierał….

          Dlatego uważam, ze autorka ma prawo z tego szydzić, bo dobrych stron szukać tam nie sposób….

          Ksiązka dobra, już się wciągnąlem, na koniec dwa kawałki z niej:

          1) Czym się rożni Rumunia od Auschwitz? W Auschwitz przynajmniej był gaz….

          2) Lecą Elena i Nicolae Causescu samolotem.
          – Ale mamy piękne rzeki – mówi pierwsza dama.
          – To nie rzeki, a autostrady – mówi Geniusz Karpat.
          – To nie autostrady, to ludzie stoją w kolejce – na to pilot.

          • Paweł Król

            Aha. W takim razie ‚polecanka’ nie wypaliła. 🙂

            We wszystkim, co napisałeś, raczej się zgadzam.

            A wracając do moich ‚zarzutów’ wobec autorki, to chciałem – po dodaniu drugiego z moich komentarzy powyżej – znaleźć zbliżoną do mojej opinię w temacie ‚Bukareszt. Kurz i krew’. Omiotłem wzrokiem kilkanaście niby recenzji, lecz bezskutecznie. To raczej dowodzi, że tym jawnym czytelnikom tej książki na ogół ten element ‚popisowej narracji’ nie przeszkadzał. Zbiór tych reportaży został bardzo dobrze przyjęty. Są oczywiście nieliczne głosy pewnego niedosytu, ale mówiące przeważnie o tym, że kilku osobom, które tę książkę oceniły, brakowało np. fotografii albo zwiedzeni głównym tytułem spodziewali się więcej o samym mieście… Ale mnie nikt chyba nie jest w stanie odwieść od moich upodobań bądź odwrotnie. 🙂

            Brakuje mi w polskiej kulturze, czy jest nią książka czy film czy jeszcze jakaś inna forma (mówiąc górnolotnie) sztuki, ‚ruchu ożywionego’… Autorów nieszablonowo myślących, nie takich poprawnie wyrażających myśli. Nie chodzi mi o takich ludzi, którzy np. ‚przetwarzają rzeczywistość’. Może i takich również, ale dodatkowo jakby posiadających rozwiązania alternatywne. Takich, którzy mieliby cokolwiek sensownego, godnego przedyskutowania, do przekazania. Żeby w tej całej sztuce znajdowało się także miejsce dla pierwszorzędnego eseju czy nawet czegoś w rodzaju manifestu. Oj, oddaliłem się mocno od tematu… 🙂 Ale już kończąc ten mój wywód, muszę przyznać, że mnie jednak bliżej do klasyków literatury… Czy jest to odkrywanie na nowo niektórych pozycji uznanych dawno temu pisarzy, czy dopiero zapoznawanie się z ich twórzczością – nie ma to większego znaczenia. Społeczeństwo, mam takie wrażenie, stało się niewyraźne w jakimś sensie, ludzie pogubili jak gdyby własne charaktery…
            Dzięki za dyskusję.

  • Piciarm

    witam
    Z omawianych graczy tylko Muntenau mi znany….
    kluby z Kluza ,wiadomo CFR Cluj -Napoka ( jak grali tego czlona nie pisano ) obil sie o uszy dzieki rozgrywka europejskim 🙂
    piekny ten stadion Universitatea Cluj , musze przyznac
    ladnie tam w siedmiogrodzie…tak slyszalem

    • Dariusz Kimla

      Tak, bo tego człona sie nie pisze. To po prostu pełna nazwa klubu, którą zawsze piszę w drugim rozdziale…
      Dzięki, pzdr.

  • Grzegorz Ziarkowski

    Jedne z najciekawszych derbów 🙂 Munteanu – dobry kumpel Juskowiaka z czasów Wolfsburga.
    Faktycznie, Cluj mieszał w LM mieli tam takiego snajpera z Angentyny, Culio (chyba nie ten od Gangsta’s Paradise :D), który sporo goli strzelał.
    Darek, a tym Otelulem nie było tak, że dostali miejsce w LM z rankingu? A może pomyliłem ich z Petrolulem Ploesti, bo też chyba pod wodzą Petrescu grali…
    Pozdrawiam

    • Dariusz Kimla

      Otelul chyba bez eliminacji grał, tak jak piszesz, a Petrolul nigdy nie grał w Lidze Wicemistrzów.
      Pzdr

      • Paweł Król

        Tak, Grzesiu według mnie ma rację… Pamiętam, bo tekst o tym klubie czytałem…

  • Grzegorz Ziarkowski

    A przepraszam, Petrescu Unireę Urziceni do LM wprowadził 🙂

  • Piciarm

    na trybunach tez spoko !