Fachowcy i partacze

Zanim nad Wisłą nastąpił boom na pracowników z Ukrainy, polskie kluby zatrudniały wielu ukraińskich piłkarzy. Z różnym skutkiem…

Podczas ostatniego wyjazdu zagranicznego miałem okazję poznać małżeństwo ze Lwowa. Nie żadni tam wyrobnicy, tylko wykształceni ludzie. Roman, inżynier, pracownik sektora energetycznego, miesięcznie zarabia równowartość 300 euro. Maria – lekarz, odpowiednik naszego lekarza rodzinnego, przynosi do domu pensję w wysokości 150 euro. Nie dziwota, że Ukraińcy masowo przyjeżdżają za chlebem do Polski…

W piłce ukraińskiej też nastąpił kryzys. Dość powiedzieć, że finalista Ligi Europy z 2015 roku, pogrążony w wielkich długach FK Dnipro spadł z ukraińskiej ekstraklasy. Polskie kluby nie szukają jednak wzmocnień za wschodnią granicą, wykorzystując ekonomiczną słabość sąsiadów. A szkoda, bo wartościowych graczy tam nie brakuje.

Jeśli wierzyć Wikipedii, w polskiej ekstraklasie występowało 49 ukraińskich piłkarzy. Podjąłem się próby weryfikacji ich umiejętności, podobnie jak ma to miejsce w zakładach pracy…

MISTRZOWIE
Andrzej Michalczuk (ur. 1967) – w Polsce grał w Chemiku Bydgoszcz, ale prawdziwą markę wyrobił sobie dopiero w łódzkim Widzewie, z którym dwukrotnie sięgnął po mistrzostwo, grał z nim w Lidze Mistrzów. Gdy był u szczytu formy, selekcjoner Henryk Apostel poważnie zastanawiał się nad powołaniem go do polskiej reprezentacji. Temat nadania obywatelstwa jednak upadł i Michalczuk nie zagrał w koszulce z białym orłem.
W ekstraklasie: 223 mecze, 25 goli.

Ołeksij Tereszczenko (ur. 1963) – defensor, który na początku lat 90. wtopił się w ligową rzeczywistość. Grał w mieleckiej Stali, poznańskiej Olimpii i Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Po zakończeniu piłkarskiej kariery był nauczycielem wf i trenerem w niższych ligach.
W ekstraklasie: 124 mecze, 1 gol.

Artem Putiwcew (ur. 1988) – gra w ekstraklasie w Bruk-Bet Termalice Nieciecza. Ściągnięty do Małopolski z Metalista Charków, prezentował się u nas na tyle dobrze, że zadebiutował w reprezentacji Ukrainy i był kandydatem do wyjazdu na Euro 2016. Do Francji jednak nie pojechał.
W ekstraklasie (na koniec sezonu 2016/17): 49 meczów, 2 gole.

Taras Romanczuk (ur. 1991) – gość, bez którego ciężko sobie wyobrazić drużynę białostockiej Jagiellonii. Przyszedł do Białegostoku z Legionovii i od razu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie wicemistrzowskiej ekipy Michała Probierza.
W ekstraklasie (na koniec sezonu 2016/17): 93 mecze, 12 goli.

FACHOWCY
Ołeh Derewynski (ur. 1966) – obrońca lub pomocnik krakowskiej Wisły, w której grał raptem jeden sezon: 1992/93. Wydatnie przyczynił się do zakończenia rozgrywek na trzecim miejscu w tabeli. Po powrocie na Ukrainę grał trochę w tamtejszej ekstraklasie, by zakończyć karierę w wieku 30 lat i zająć się sędziowaniem.
W ekstraklasie: 27 meczów, 1 gol.

Ihor Kornijeć (ur. 1967) – obrońca zza Buga spędził w Lechu Poznań cały rok 1992. Ma na koncie dwa mistrzostwa Polski, w ekipie „Kolejorza” grał dość regularnie, choć konkurencję miał mocną: Jacek Bąk, Marek Rzepka, Paweł Wojtala, czy Waldemar Kryger. Po wyjeździe z Polski grał regularnie na Ukrainie (Czornomoreć Odessa) i w Rosji.
W ekstraklasie: 29 meczów.

Wołodymyr Kostewycz (ur. 1992) – ściągnięty z Karpat Lwów lewy obrońca jest pewniakiem w pierwszym składzie Lecha. Kiedyś wypomnieli mu udział w wiecu nacjonalistycznym we Lwowie, jednak ten „występ” został szybko zapomniany, bowiem pod względem piłkarskim Kostewycz broni się zdecydowanie.
W ekstraklasie (do końca sezonu 2016/17): 17 meczów.

Serhij Pyłypczuk (ur. 1984) – latem tego roku padł ofiarą zmian właścicielskich w kieleckiej Koronie. Gość z ciekawym CV (Metalist Charków, Wołyń Łuck) grający na boku pomocy jest solidny do bólu. I zawsze kilka goli w sezonie dołoży. Obecnie gra na zapleczu ekstraklasy – w Wigrach Suwałki.
W ekstraklasie: 95 meczów, 8 goli.

Wiktor Sydorenko (ur. 1972) – wyciągnięty przez działaczy krakowskiego Hutnika ze Skały Stryj od razu zaczął grać w pomocy klubu z Suchych Stawów, mając obok siebie m.in. Krzysztofa Bukalskiego. Potem przeszedł do krakowskiej Wisły, w której dla odmiany przestał grać, gdy nastała era Bogusława Cupiała.
W ekstraklasie: 74 mecze, 3 gole.

Ołeksandr Szeweluchin (ur. 1982) – środkowy obrońca na Ukrainie słynął z solidności, grając m.in. w Krywbasie Krzywy Róg i FK Sewastopol. W Zabrzu był pewniakiem na środku defensywy, na razie Marcin Brosz nie korzysta z usług doświadczonego stopera.
W ekstraklasie: 102 mecze, 6 goli.

WYROBNICY
Dmytro Chomczenowski (ur. 1990) – w Zorii Ługańsk był gwiazdą i piłkarzem wyżej wycenianym niż choćby Rusłan Malinowski (obecnie belgijski Gent). Do Białegostoku przyszedł zimą 2016 roku i na razie nikogo nie olśnił, a ma papiery na granie. Może pod okiem Ireneusza Mamrota „odpali”?
W ekstraklasie (do końca sezonu 2016/17): 28 meczów, 3 gole.

Anatolij Demjanenko (ur. 1963) – wicemistrz Europy z 1988 roku miał być gwiazdą łódzkiego Widzewa. Nie dość, że nie zbawił widzewskiej defensywy, to jeszcze zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Odnalazł się na Ukrainie.
W ekstraklasie: 13 meczów.

Andrij Hryszczenko (ur. 1974) – w najwyższej klasie rozgrywkowej grał aż w czterech drużynach: Górniku Zabrze, Stomilu Olsztyn, Górniku Łęczna i Arce Gdynia. We wszystkich z jednakowym skutkiem.
W ekstraklasie: 56 meczów, 5 goli.

Dmytro Koszakow (ur. 1974) – napastnik zadomowił się w Wielkopolsce. Ściągnięty do Amiki Wronki, najlepszy sezon miał w Groclinie Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski.
W ekstraklasie: 35 meczów, 7 goli.

Wałerij Sokołenko (ur. 1982) – lewonożny obrońca dysponował ponoć potężnym uderzeniem. Rzadko jednak z niego korzystał. Podczas gry w Górniku Łęczna wybrał się na dyskotekę i zgubił klucze do domu. Postanowił więc dostać się do środka, wybijając okno balkonowe. Długo nie pospał, bowiem zaniepokojeni sąsiedzi wezwali policję.
W ekstraklasie: 64 mecze, 1 gol.

Jurij Szatałow (ur. 1963) – wychowanek Szachtara Donieck, w ekstraklasie grał w barwach wronieckiej Amiki. Bardziej znany jako trener – prowadził m.in. Jagiellonię, Cracovię, Zawiszę Bydgoszcz i Górnika Łęczna.
W ekstraklasie: 46 meczów, 1 gol.

Zadatki na wyrobników mieli jeszcze Roman Hryhorczuk (Petrochemia Płock) – obecnie ceniony trener na Ukrainie i Serhij Raluczenko (Stal Mielec), który w sezonie 1991/92 sporo grał, ale mało strzelał w ataku mieleckiej Stali.

PARTACZE
Właściwie można wrzucić do jednego worka całą resztę ukraińskich piłkarzy, którzy grali nad Wisłą. No bo, w czym dla przykładu Roman Zub pomógł warszawskiej Legii, Kyryło Petrow kieleckiej Koronie, a Wołodymyr Jurczenko Stali Stalowa Wola? Przyjechali do Polski, byli za słabi na naszą ekstraklasę, po pół roku, czy roku wrócili na Ukrainę i tyle było ich widać…

Grzegorz Ziarkowski

  • Paweł Król

    Drugi Szewczenko raczej nie przyjdzie tu grać, ale jakiś talent może się objawi.;)
    A już poważnie. Więcej takich graczy, jak kiedyś Michalczuk czy nawet teraz (właśnie) Romanczuk, a nie będzie źle.

    Kostewycz ambitny i pracowity, ale w obronie zawalił w prosty sposób gola (od niego się zaczęło) w drugim meczu Lecha z Utrechtem. Kto nie popełnia błędów i kto kazał pudłować graczom ofensywnym. Wiem, ale tak się nasunęło.

    Retro, teraźniejsze i przyszłe. Trzy w jednym żeś ujął w ramy, napisał. Ładnie…

    • Grzegorz Ziarkowski

      No właśnie 🙂 Moim zdaniem za mało przeszukujemy ten rynek 🙂 Wartościowych graczy tam nie brakuje
      Kiedyś drugoligowy Hetman Zamość miał rozeznanie w klubach zachodniej Ukrainy – przychodzili grać ludzie z Galicji Drohobycz, Prikarpatia Iwano-Frankowsk, a nawet Wołynia Łuck 🙂

      • Paweł Król

        Też o Hetmanie pomyślałem. Blisko miał, żeby filtrować rynek.

  • Piciarm

    witam
    trochę nazwisk słyszałem … inne w ogóle nic mi nie mówią
    w sumie w większości tu wymienionych to kiedyś bardziej z ich usług korzystały kluby z naszej ekstraklasy…
    pozdrawiam