Gra drużynowa. Szwecja 1994

Kolega znający się na muzyce powiedział kiedyś w rozmowie ze mną, że nie ma takiego wykonawcy na świecie, którego album zawierałby w sobie same hity – od A do Z.

Wysłuchałem uważnie, przytaknąłem i odwróciłem się na pięcie. Po chwili mnie zawołał, uśmiechnął się i rzekł: „Nie, jest jeden taki zespół. Nazywa się ABBA”. Może nie mam słuchu muzycznego, po konserwatorium też nie jestem, ale oglądałem mundial w Stanach. I widziałem Szwecję, która nie zagrała ani jednego słabego meczu.

Narodziny
Nie mogę zacząć opisywać sukcesu od końca. Grzechem byłoby nie wspomnieć o tym, że Szwecja organizowała Mistrzostwa Europy w roku 1992, tak o tym wydarzeniu, omawiając reprezentację Szwecji, napisał Konrad Wojciechowski wraz z Dariuszem Kimlą w „Przewodniku po Mistrzostwach Europy 2008”:„Skandynawowie nie mogąc zakwalifikować się do turnieju finałowego, postanowili go w końcu sami zorganizować”. W debiucie spisała się więcej niż przyzwoicie. Dotarła do półfinału, w którym uległa Niemcom 2:3, ostatecznie zajmując III miejsce. Wcześniej, w fazie grupowej, wygrała 1:0 z Danią – późniejszym triumfatorem rozgrywek, sensacyjnym zresztą. Wszyscy pamiętamy, że „Duński Dynamit” został przemycony w miejsce… Jugosławii. Już więc od początku lat 90-tych Szwedzi formowali ekipę, której sterem od 1991 r. był Tommy Svensson. „Trzy Korony” prezentowały konsekwentny futbol, podporządkowany grze drużynowej. Formacje były wyrównane; składały się z piłkarzy odpowiedzialnych, dla których nie było straconych piłek – niezależnie od sytuacji na boisku, czy to w ataku, czy to w obronie. Panował porządek, a myślą przewodnią było hasło: Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Jak miałbym odważyć się i wskazać graczy wybijających się ponad innych z tego hermetycznego kręgu, to byliby to: Jan Eriksson, znakomity obrońca, świetnie grający głową, w dodatku bramkostrzelny – zdobył dwie bramki podczas ME 1992, pomocnicy Jonas Thern i Anders Limpar (w swojej karierze grał w trzech angielskich klubach, Arsenalu, Evertonie i Birmingham FC); Limpara wspomniał w swojej autobiografii Paul Merson, pisał o nim: „Był to dobry zawodnik, szybki, o doskonałej technice”, i napastnik, objawienie ME ’92, Tomas Brolin (cztery rozegrane mecze i trzy gole, został królem strzelców turnieju dzieląc tytuł z Henrikiem Larsenem, Karlem-Heinzem Riedle i Dennisem Bergkampem) – krępej budowy, przebojowy gracz, któremu piłka nożna sprawiała wielką radość, wystąpił także na Igrzyskach Olimpijskich 1992 w Barcelonie (Szwecja przegrała w ćwierćfinale z Australią 1:2).

Selekcjoner
Osobny rozdział należy się głównemu architektowi progresu szwedzkiej kadry, wspomnianemu wyżej Svenssonowi. Ten były pomocnik, reprezentant kraju i wujek Joachima Björklunda wystąpił w mistrzostwach świata 1970 r. rozegranych w Meksyku. Po zakończeniu kariery został szkoleniowcem Östers IF. Następnym etapem pracy trenerskiej było Tromsø IL .Tam bardzo dobry okres (lata 1988-90) zwieńczony wicemistrzostwem Norwegii. Od 1991 do 1997 r. dowodził drużyną narodową, przerywając lata posuchy szwedzkiej piłki. Svensson (w języku polskim znaczy kowal) jest często w Szwecji lekceważącym określeniem na przeciętnego obywatela z racji pospolitości tego nazwiska. Tommy Svensson do słabeuszy nie należał. Był selekcjonerem pełną gębą.

Droga do Ameryki
Eliminacje do MŚ 1994 rodacy Alfreda Nobla przeszli bez większych problemów. Los przydzielił ich do grupy F. Za rywali mieli Austrię, Bułgarię, Finlandię, Francję i Izrael. Grupa była, trzeba przyznać, dość wyrównana. Za zwycięstwo przyznawano jeszcze 2 punkty. Szwecja przegrała tylko raz, w Paryżu, z Francją 1:2. Wygrała sześć meczów, trzy zremisowała. Zdobyła 19 bramek, straciła 8. Jej najskuteczniejszym graczem został, otrzaskany w Bundeslidze, w połowie Wenezuelczyk, Martin Dahlin; prawdziwy lider, który zdobył siedem goli. Tym sposobem Szwedzi mogli cieszyć się z uzyskanego awansu. Na drugim miejscu w grupie, też awansowali, uplasowali się Bułgarzy, którzy w ostatnim meczu (dreszczowcu) eliminacji pokonali na wyjeździe 2:1 (gol w 90. minucie Emila Kostadinowa, nazajutrz nazwanego Świętym Emilem)„Trójkolorowych”. Poniżej komplet wyników Szwedów.

Finlandia – Szwecja 0:1
Szwecja – Bułgaria 2:0
Izrael – Szwecja 1:3
Francja – Szwecja 2:1
Szwecja – Austria 1:0
Szwecja – Izrael 5:0
Szwecja – Francja 1:1
Bułgaria – Szwecja 1:1
Szwecja – Finlandia 3:2
Austria – Szwecja 1:1

Turniej
Amerykański sen stał się faktem. Szwedzi wylądowali na ziemi pożądanej. Znaleźli się w grupie B obok Brazylii, Kamerunu i Rosji. Drużyna w porównaniu z eliminacjami prawie się nie zmieniła. Z powodu kontuzji zabrakło Erikssona, w jego miejsce powołanie otrzymał Teddy Lucic. Pierwszy mecz zagrali z reprezentacją „Nieposkromionych Lwów”. Wypadli średnio. Musieli gonić wynik, a remis zapewnił niezawodny Dahlin. 2:2 na początek. Dokładny przebieg: 1:0 Ljung 8, 1:1 Embe 30, 1:2 Omam-Biyik 46, 2:2 Dahlin 75.

Biorąc pod uwagę, że w perspektywie pozostaje gra przeciwko Brazylijczykom, wesołych min Szwedzi zapewne nie mieli. Nie postanowili zwieszać głów. Na „Sborną” wyszli trzema napastnikami! Oprócz Brolina i Dahlina, do gry desygnowany został Kennet Andersson. Mecz z Rosją zaczął się niepomyślnie. Bardzo szybko bramkę z rzutu karnego zdobył Oleg Salenko. Ofensywa „Trzech Koron” zrobiła swoje i straty zostały odrobione z nawiązką. Najpierw Brolin z karnego, później dwa razy Dahlin. 3:1. I po Rosji. Teraz czas na Brazylię. Skład zmienił się minimalnie, ale jedna zmiana był istotna. W meczu z „Canarinhos” nie zagrał Dahlin. Trener pozostawił K. Anderssona z Brolinem w pierwszej linii, a za Dahlina wstawił Henrika Larssona. Z ustawienia wynikało, że Larsson miał grać na skrzydle. Szwecja nie pękła. Co więcej, wyszła na prowadzenie – gol K. Anderssona. Tuż po przerwie do remisu doprowadził Romario. Skończyło się 1:1.

Brazil_Sweden_94.ashx

Obie reprezentacje awansowały do 1/8. Szwecja weszła z drugiego miejsca. Charakterystyczne było, że podopieczni Svenssona grali na równym poziomie. Skład był praktycznie żelazny, a trener nie dokonywał w trakcie meczów kompletu zmian. Kolejną przeszkodą była Arabia Saudyjska. Przeciwnik teoretycznie słabszy, którego jednak nie można było zlekceważyć. Tak też się stało. Szwedzi wygrali w Dallas 3:1 – 1:0 Dahlin 5, 2:0 K.Andersson 50, 2:1 Al Gheshayan 85, 3:1 K.Andersson 87 .

W ćwierćfinale czekała Szwedów przeprawa z Rumunami. Przystąpili do niej bez dotychczasowego kapitana, Therna. W pomocy jego miejsce zajął Håkan Mild. Mecz był niezwykle wyrównany. Rumunia postawiła twarde warunki i była bliska pokonania Szwecji. Do rozstrzygnięcia tego boju potrzebna była dogrywka i rzuty karne. Warto zwrócić uwagę, że grająca od 102. minuty w dziesiątkę Szwecja, po wykluczeniu z gry Stefana Schwarza, potrafiła wyrównać stan meczu – bezcenną bramką (główką) popisał się rewelacyjny na tym turnieju K. Andersson. W karnych lepsi okazali się Szwedzi, wygrali 5:4.

10.07.94 (16.35) San Francisco, Stanford Stadium
Szwecja – Rumunia 2:2 (0:0, 1:1, 1:2) k. 5-4
1:0 Brolin 78, 1:1 Răducioiu 88, 1:2 Răducioiu 100, 2:2 K.Andersson 115

Karne: (0:0) Mild (niecelnie), 0:1 Răducioiu, 1:1 K.Andersson, 1:2 Hagi, 2:2
Brolin, 2:3 Lupescu, 3:3 Ingesson, (3:3) Petrescu (obronił Ravelli), 4:3
Nillson, 4:4 Dumitrescu, 5:4 Larsson, (5:4) Belodedici (obronił Ravelli)

W półfinale na reprezentantów Szwecji czekały znajome twarze – szalenie efektywna w Stanach ekipa Carlosa Alberto Parreiry. Podobnie jak w meczu grupowym, Skandynawowie nie przestraszyli się wirtuozów futbolu. Byli dla Brazylijczyków godnym przeciwnikiem. Zagrali z należytą ambicją. Od 64. minuty w osłabieniu po czerwonej kartce dla Therna. Złudzeń o finale pozbawił ludzi z Północy… Romario, zdobywając gola w 80. minucie. Nic to, Brazylia sprawiła, że Szwedzi znaleźli się przynajmniej w… „małym finale”. Tam spotkali, inne zaskoczenie turnieju, starych znajomych z el. MŚ (wtedy Szwedzi wygrali 2:0 i zremisowali 1:1), Bułgarów. Lepiej trudy mistrzostw wytrzymali Szwedzi. Rozgromili Bułgarię 4:0! Wszystkie bramki padły w 1. połowie, jedna była autorstwa „Henki” Larssona, młodego talentu europejskiej piłki, trafiali kolejno: 1:0 Brolin 8, 2:0 Mild 30, 3:0 Larsson 37, 4:0 K.Andersson 39.

Dekoracja
Nadeszła uroczysta chwila. Reprezentanci Szwecji mogli poczuć się nie gorzej od… swoich rodaczek, które nie tylko paznokcie potrafią sobie malować (Szwedki mają dużą tradycję i sukcesy w kobiecej piłce nożnej), a których praw tak pieczołowicie bronił nieżyjący już Stieg Larsson (polecam film dokumentalny o tym człowieku: „Stieg Larsson – ten, który napisał trylogię Millenium”). A już całkiem poważnie, Szwedzi zbliżyli się do osiągnięcia z 1958 r., kiedy to ich rodacy zajęli II miejsce na MŚ rozgrywanych w Szwecji, przegrywając dopiero w finale z Brazylią… Na podium w Stanach stanęli:

Thomas Ravelli – szelmowski uśmiech, ale i wysokie umiejętności. Rekordzista pod względem występów w kadrze – 143 mecze

Roland Nilsson – więcej niż solidny piłkarz. Doświadczenie zdobył na Wyspach, w Sheffield Wednesday. Zastępca kapitana. Drugi za Ravellim w ilości rozegranych meczów w reprezentacji

Patrik Andersson – kolega Dahlina z Borussi Mönchengladbach. Utalentowany stoper

Joachim Björklund – zaryzykuję tezę, że był jednym z najlepszych obrońców w historii szwedzkiej piłki. Trzy razy z rzędu mistrz Szwecji z IFK Göteborg

Roger Ljung – cierpliwy, kiedyś, przez 2 lata wystąpił tylko w jednym meczu Malmö FF. Karta się odwróciła. Później grał regularnie. Niespodziewanie zakończył karierę mając 29 lat. Rosły, twardy, nieustępliwy

Stefan Schwarz – lewonożny piłkarz i trudny do przejścia. Wielka siła „Trzech Koron”. Przez pewien czas grał z Jonasem Thernem w Benfice. Otrzymał nagrodę sponsorską „Man of the tournament” – Makita 1994 (USA 1994 World Cup)

Henrik Larsson – szybki, obdarzony świetną techniką, sprytny. W następnych latach klasa światowa

1315698_full-lnd

Klas Ingesson – był ze Szwecją na MŚ ’90 we Włoszech. Chyba południowy kraj przypadł Ingessonowi do gustu – po latach został piłkarzem AS Bari, Bolonii i Lecce.

Jonas Thern – mózg. Po zakończeniu kariery komentator sportowy i nauczyciel

Martin Dahlin – skuteczny i silny psychicznie

Tomas Brolin – znalazł się w „11” turnieju w USA. Karierę przerwała kontuzja. Popularny „Brolle” miał także problemy z nadwagą.

Oraz: Lars Eriksson, Mikael Nilsson, Pontus Kĺmark, Teddy Lucic, Anders Limpar, Stefan Rehn, Hĺkan Mild, Kennet Andersson, Magnus Erlingmark, Jesper Blomqvist, Magnus Hedman, Tommy Svensson

Średnia wieku pierwszej jedenastki wynosiła niewiele ponad 30 lat. Najskuteczniejszym piłkarzem był Kennet Andersson – 5 goli.
W przyszłym roku minie 20 lat od sukcesu szwedzkiej reprezentacji…

wc94_051

Paweł Król

  • Piotrek Dzikowski

    Kozak Tekst!!!!!!

  • Paweł Król

    Dzięki!

  • Grzegorz Ziarkowski

    Podczas mundialu w USA miałem 10 lat i dziwiłem się czemu w reprezentacji Szwecji gra Murzyn (Dahlin) i mulat (Larsson) 🙂
    Tytuł jak najbardziej słuszny – wielkich gwiazd nie było, natomiast bili na głowę resztę stawki kolektywem. I jeszcze ten debil, przepraszam, wariat Ravelli w bramce 🙂 Mieli naprawdę bardzo dobry skład, skoro na ławce siedzieli Limpar, Kaamark i K. Andersson. Podczas mundialu 1994 ograć Rumunów i Bułgarów to był wyczyn, bo równie dobrze obie ekipy z Bałkanów mogły być na miejscu Szwedów.
    Rewelacyjne pokolenie Bułgarów – ze Stoiczkowem, Kostadinowem, Bałakowem i Leczkowem.
    A Rumunia? Same znakomitości: Petrescu, Popescu, Hagi, Lupescu, Raducioiu… Długo by wymieniać.
    W latach 90-tych skandynawski futbol dużo znaczył w Europie: 1992 Duńczycy mistrzowie Europy, 1994 Szwedzi, postrachem Europy byli Norwegiowie, a Finowie mieli kilku niezłych grajków z Litmanenem i Paataleinenem na czele.
    Dobrze się czytało.
    Pozdrawiam

  • Paweł Król

    Zgadzam się z Tobą. 🙂 Dzięki. Pozdrawiam.

  • Piciarm

    dobrze sobie poczytac fajny tekst i przypomniec Szwecje ze Stanow Zjednoczonych. 1994r. Ogladalem wyczyny skandynawow!
    Larsson i Dahlin prawdziwi wikingowie?che che nie ma co 🙂

    tez bylem zdziwiony widzac ich w druzynie Grzegorzu,ale grali swietnie.Larsson wogole byl grajek nie z tej ziemi,jak dobrze pamietam zlamal noge i wrocil jeszcze na pol roku do czerwonych diablow….
    pozdro

  • Paweł Król

    Nie chciałem Szwedom hagiografii robić, ale jak tu nie docenić ich sukcesu… 🙂 Zbudowali wspaniałą reprezentację.
    Pozdrawiam

  • BlaugranaFAN

    Żartując Brolinowi nie mniejszą przyjemność jak piłka sprawiało jedzenie. Jeśli się nie mylę to został wybrany najgorszym transferem w historii Leeds United. Jeśli się nie mylę przychodził wtedy grubawy, skuteczny w Parmie i bez kontuzji.

  • Paweł Król

    Pewnie się nie mylisz… 🙂