Historia pewnej fotografii (29)

Mały przedsmak finału Ligi Wicemistrzów…

Na zdjęciu półfinał Pucharu Europy z 1959 r. Real – Atletico. W białej koszulce cieszący się Raymond Kopa (choć sam bramki nie zdobył w żadnym z… trzech derbowych półfinałów), na bliższym planie Manuel Pazos – bramkarz Atleti, który co ciekawe, pięć lat wcześniej był golkiperem… Realu.

Właśnie, wtedy odbyły się aż trzy mecze derbowe w półfinale Pucharu Europy (niektórzy dziennikarze mówiąc o tamtych czasach, też używają nazwy „Liga Mistrzów” – bez komentarza). A dlaczego trzy? Bo wtedy były inne zasady; nie było „bramek na wyjeździe”. W pierwszym meczu na Santiago Bernabeu Real wygrał 2:1, w drugim, na Estadio Metropolitano de Madrid (były obiekt Atletico) gospodarze zwyciężyli 1:0. Gdyby te mecze odbywały się dziś, w finale zagrałoby Atletico. Wtedy rozegrano trzeci mecz. Na neutralnym terenie, w Saragossie, na La Romareda „Królewscy” po trafieniach Di Stefano i Puskasa wygrali ponownie 2:1.

A z którego meczu pochodzi ta fota? Na początku myślałem, że to Santiago Bernabeu. Tyle, że w tamtym meczu Kopa nie zagrał, a obiekt był już rozbudowany do czterech pięter… To może drugie spotkanie? To niby z czego cieszy się Kopa, skoro Real bramki tam nie zdobył? Wychodzi na to, że to trzeci mecz rozegrany w stolicy Aragonii.
A jednak… Fota pochodzi z drugiego spotkania, a na zdjęciu przedwczesna radość Francuza z polskimi korzeniami.

Ostatecznie Puchar po raz czwarty z rzędu powędrował do graczy Realu, którzy w finale wygrali z francuskim Stade Reims 2:0 (Mateos, Di Stefano).

Polskę reprezentowała wtedy niezbyt chlubnie bytomska Polonia, która odpadła już w rundzie eliminacyjnej po dwóch porażkach po 0:3 z MTK Budapeszt.

Na pocieszenie pozostaje fakt, że w eliminacjach odpadł także Juventus. Wprawdzie u siebie Włosi zwyciężyli austriacki Wiener SK 3:1, za to w rewanżu na Praterze dostali 0:7!!!

***

I na deser wszystkie trzy derbowe półfinały w krótkich filmikach:

Dariusz Kimla

  • Paweł Król

    Przedni kawałek…
    I to może dziwne, ale dopiero zorientowałem się właśnie, że dzisiaj finał (całkiem mi z głowy wyparowało)…

    Austriacka piłka, na marginesie, potrafiła czasem wspiąć się na wyżyny. Już mówię ogólnie, bez wyodrębniania na piłkę klubową.

  • Grzegorz Ziarkowski

    Brawo Ty 🙂

  • Piciarm

    no nie powinno sie wogole teraz uzywac, Liga Mistrzow,teraz tylko Liga Moznych a do Pucharu Europy to wogole nie ma nic wspolnego…Juve dostalo baty,pewnie ich zlekcewazyli jak Sampdoria ,Legie che che
    filmiki cudne…