Izrael po raz trzynasty

Wygraliśmy trzy ostatnie spotkania. Warto tę passę podtrzymać…

Dlaczego? Bo finaliście mistrzostw Europy nie przystoi przegrywać w meczu o pietruszkę. Bo pierwszy mecz wygraliśmy 4:0. Bo mamy lepszych piłkarzy niż ekipa Andreasa Herzoga. Te trzy argumenty powinny wystarczyć, byśmy wracali z tarczą z Jerozolimy. Oczywiście lekko nie będzie, niemniej pozycja lidera grupy do czegoś nas zobowiązuje.

Czas eksperymentów?
Selekcjoner Jerzy Brzęczek na mecze z Izraelem i Słowenią wysłał powołania aż do 27 zawodników. Oto oni:

Bramkarze: Radosław Majecki (Legia Warszawa), Łukasz Skorupski (Bologna FC), Wojciech Szczęsny (Juventus FC).

Obrońcy: Jan Bednarek (Southampton FC), Bartosz Bereszyński (UC Sampdoria), Thiago Cionek (SPAL 2013), Kamil Glik (AS Monaco), Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów), Arkadiusz Reca (SPAL 2013), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund).

Pomocnicy: Krystian Bielik (Derby County), Przemysław Frankowski (Chicago Fire), Dominik Furman (Wisła Płock), Jacek Góralski (Łudogorec Razgrad), Kamil Grosicki (Hull City), Kamil Jóźwiak (Lech Poznań), Damian Kądzior (Dinamo Zagrzeb), Mateusz Klich (Leeds United), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa), Sebastian Szymański (Dinamo Moskwa), Piotr Zieliński (SSC Napoli).

Napastnicy: Dawid Kownacki (Fortuna Düsseldorf), Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Arkadiusz Milik (SSC Napoli), Krzysztof Piątek (AC Milan).

Potencjalny debiutant Jóźwiak przyjedzie na zgrupowanie po meczu młodzieżówki z Bułgarią (15 listopada), zaś Piszczek dotrze na zgrupowanie kadry przed meczem ze Słowenią. Będzie to jego pożegnanie z biało-czerwonymi barwami.

Ciekawi jesteśmy, jak Brzęczek potraktuje starcia z Izraelem i ze Słowenią. Czy tylko jako potyczki testowe przed Euro 2020, czy zechce zagrać o pełną pulę? Jeśli wybierze ten pierwszy wariant, musi uważać, by nie przesadzić z eksperymentami. Jeśli zagra w Izraelu o zwycięstwo, daj Boże, by tak jak w meczu w Warszawie tworzywo przerosło twórcę.

W bramce powinien zagrać Wojciech Szczęsny. W obronie w starciu z Macedonią Północną sprawdził się wariant z prawym Bartoszem Bereszyńskim i lewym Arkadiuszem Recą. Nie obyło się oczywiście bez wpadek, ale warto to ustawienie szlifować. Będący alternatywnym rozwiązaniem na lewej obronie, Maciej Rybus nie dość, że nikogo nie olśnił, to jeszcze z powodów zdrowotnych nie wziął udziału w ostatnim treningu kadry i jego występ w Jerozolimie jest wątpliwy. Na środku defensywy nie ma specjalnej alternatywy dla duetu Kamil Glik – Jan Bednarek. Para Thiago Cionek – Artur Jędrzejczyk to wariant wybitnie awaryjny.

Ciekawe, jak w środku pola w międzynarodowym towarzystwie sprawdziłby się wychwalany zewsząd Dominik Furman. Selekcjoner tak mocno chyba nie zaryzykuje i postawi na Grzegorza Krychowiaka w duecie z Piotrem Zielińskim. Ten duet w zależności od potrzeb można uzupełnić Krystianem Bielikiem, Jackiem Góralskim lub Mateuszem Klichem. Największe pole do popisu selekcjoner ma na skrzydłach. Cała czwórka powołanych piłkarzy (Kamil Grosicki, Damian Kądzior, Przemysław Frankowski i Sebastian Szymański) gra regularnie w klubach, od czasu do czasu wpisując się na listę strzelców. Nie jest to może jakaś wybitna forma, ale ważne, że każdy z nich jest w meczowym rytmie.

Jeśli chodzi o atak, to numerem jeden jest zdecydowanie Robert Lewandowski, bijący rekord za rekordem w Bayernie. Selekcjoner raczej nie odważy się zrezygnować z „Lewego” w Izraelu, ale przed meczem ze Słowenią może go już odesłać do domu. Choćby dlatego, by sprawdzić, jak pod nieobecność naszego gwiazdora w ataku wyglądają mający kłopoty ze skutecznością w klubach Krzysztof Piątek czy Dawid Kownacki. Niestety, nie zagra Arkadiusz Milik, którego ze zgrupowania wyeliminowała kontuzja.

Austriak też wybrał
Oto grono wybrańców austriackiego selekcjonera Andreasa Herzoga na mecze z Polską i Macedonią Północną:

Bramkarze: Ariel Harush (Sparta Rotterdam), Ofir Marciano (Hibernian FC), Yoav Gerafi (Hapoel Tel Awiw).

Obrońcy: Taleb Tawatha (Łudogorec Razgrad), Eitan Tibi (Maccabi Tel Awiw), Eli Dasa (SBV Vitesse), Omri Ben Harush (KSC Lokeren), Sun Menahem (Maccabi Hajfa), Loai Taha (Hapoel Beer Szewa), Hatem Abd Elhamed (Celtic FC), Orel Dgani (Hapoel Tel Awiw).

Pomocnicy: Bibras Natcho (FK Partizan), Dan Glazer (Maccabi Tel Awiw), Nir Biton (Celtic FC), Yonatan Cohen (Maccabi Tel Awiw), Ilay Elmkies (TSG 1899 Hoffenheim), Neta Lavi (Maccabi Hajfa), Gadi Kinda (Beitar Jerozolima), Beram Kayal (Charlton Athletic), Dolev Haziza (Maccabi Hajfa).

Napastnicy: Moanes Dabour (Sevilla FC), Eran Zahavi (Guangzhou R&F), Dia Saba (Guangzhou R&F), Shon Weissman (Wolfsberger AC).

Z tego zestawienia wykruszył się klubowy kolega Góralskiego, Tawatha, który nie wystąpi z powodu urazu mięśnia uda.

O Izraelu i tamtejszym futbolu trochę u nas było. Maciej Słomiński zafundował nam miniprzewodnik po tym kraju, Paweł Król przywołał najważniejsze wydarzenia z piłkarskiej historii Izraela, Darek Kimla zabrał nas na derby Tel Awiwu, zaś ja próbowałem ułożyć jedenastkę z polskich piłkarzy grających w Ligat ha’Al.

Dwa łyki statystyki
Izrael do rodziny UEFA należy od 1994 roku. Wcześniej należał do federacji Azji, potem do Oceanii. Reprezentacja Polski grała z nim dwunastokrotnie, wygrywając sześć razy. Cztery razy padł remis, dwukrotnie triumfowali Izraelczycy. Gole: 26-14. Oto szczegóły spotkań:

Mecz nr 1 – 21 czerwca 1959, Wrocław (towarzyski)
Polska – Izrael 7:2 (3:1)
Gole: Hachorek 23., 65., Szarzyński 28., 62., Liberda 32., 90., Baszkiewicz 58. – Goldstein 38., Stelmach 67.
Polska: Szymkowiak – Monica, Korynt, Widawski – Michel, Nieroba – Pol, Liberda, Hachorek, Szarzyński, Baszkiewicz.

Mecz nr 2 – 29 listopada 1959, Tel Awiw (towarzyski)
Izrael – Polska 1:1 (0:0)
Gole: Levy 60. – Pol 84.
Polska: Stefaniszyn – Szczepański, Korynt, Monica – Strzykalski, Zientara – Faber, Majewski, Hachorek, Pol, Baszkiewicz.

Mecz nr 3 – 3 grudnia 1966, Jaffa (towarzyski)
Izrael – Polska 0:0
Polska: Kornek (46. Masseli) – Michallik, Strzałkowski, Bazan, Szefer – Suski, Myga – Galeczka, Sadek (46. Marx), Jarosik (46. Skowronek), Kowalik (61. Orzechowski).

Mecz nr 4 – 10 lutego 1992, Tel Awiw (towarzyski)
Izrael – Polska 1:3 (1:1)
Gole: Rosenthal 35. – Kubicki 45., Prusik 46., Kosecki 89.

Polska: Jankowski – Kubicki, Łukasik, Wenclewski, Wdowczyk – Tarasiewicz, Prusik, Cisek (46. Kaczmarek), Urban – Marciniak (73. Brzoza), Cyroń (46. Kosecki).

Mecz nr 5 – 9 września 1992, Mielec (towarzyski)
Polska – Izrael 1:1 (1:1)
Gole: Szewczyk 24. – Rosenthal 35.

Polska: Bako – Rzepka, Łapiński, Szewczyk (61. Węgrzyn) – R. Warzycha, Araszkiewicz (61. Czerwiec), Brzęczek, Fedoruk (76. Jałocha), Koźmiński – Kowalczyk, Juskowiak.

Mecz nr 6 – 3 lutego 1993, Tel Awiw (towarzyski)
Izrael – Polska 0:0
Polska: Kłak – Jałocha (80. Rzepka), Szewczyk, Bąk, Wałdoch – P. Świerczewski, Gęsior, Brzęczek, Kobylański (83. Czerwiec) – Kowalczyk, Cebula (46. Mielcarski).

Mecz nr 7 – 4 września 1994, Tel Awiw (el. ME 1996)
Izrael – Polska 2:1 (1:0)
Gole: R. Harazi 43., 58. – Kosecki 80.
Polska: Wandzik – Bąk, Szewczyk, Wałdoch, Łapiński, Maciejewski – Jałocha (46. Czerwiec), Brzęczek, Kosecki – Kowalczyk, Mielcarski (60. Gęsior).

Mecz nr 8 – 25 kwietnia 1995, Zabrze (el. ME 1996)
Polska – Izrael 4:3 (1:2)
Gole: Nowak 1., Juskowiak 50., Kowalczyk 55., Kosecki 63. – Rosenthal 37., Revivo 43., Zohar 78.

Polska: Wandzik – Łapiński, M. Świerczewski, Wałdoch – P. Świerczewski, Nowak (46. Wieszczycki), Kosecki, Koźmiński – Kowalczyk, Juskowiak, Bałuszyński (46. Bukalski).

Mecz nr 9 – 25 lutego 1998, Tel Awiw (towarzyski)
Izrael – Polska 2:0 (1:0)
Gole: Talesnikow 28., A. Harazi 82.
Polska: Matysek (46. Dudek) – Jóźwiak (53. Hajto), Zieliński, Wałdoch, Ratajczyk (71. Kryger) – Ledwoń, Rudy (62. P. Świerczewski), Brzęczek, Iwan – Juskowiak (76. Majak), Dembiński (46. Saganowski).

Mecz nr 10 – 18 sierpnia 1998, Kraków (towarzyski)
Polska – Izrael 2:0 (1:0)
Gole: Trzeciak 24., Siadaczka 71.

Polska: Sidorczuk (46. Matysek) –Kłos (73. Wałdoch), Zieliński, Bąk, Ratajczyk (46. Siadaczka) – Hajto (57. Iwan), P. Świerczewski (62. Kulawik), Brzęczek, Czereszewski (68. Murawski) – Trzeciak, Dembiński (46. Śrutwa).

Mecz nr 11 – 17 sierpnia 2005, Kijów (towarzyski)
Polska – Izrael 3:2 (1:1)
Gole: Szymkowiak 19., Rasiak 78., 89. – Badir 35., Katan 48.

Polska: Boruc – Żewłakow (70. Niedzielan), Bąk (46. Jop), Kłos (46. M. Lewandowski), Rząsa – Smolarek (74. Rasiak), Radomski, Szymkowiak, Krzynówek (89. Kosowski) – Frankowski (34. Przyrowski), Żurawski.

Mecz nr 12 – 10 czerwca 2019, Warszawa (el. ME 2020)
Polska – Izrael 4:0 (1:0)
Gole: Piątek 35., R. Lewandowski 56., k., Grosicki 58., Kądzior 84.
Polska: Fabiański – Kędziora, Glik, Bednarek, Bereszyński – Grosicki (77. Kądzior), Krychowiak, Klich (75. Góralski), Zieliński – R. Lewandowski, Piątek (73. Milik).

Grzegorz Ziarkowski

  • Marcin Wandzel

    Jeszcze w kontekście tego meczu dodałbym, że trwa walka o króla strzelców eliminacji. Może ją wygrać Zahavi, jeśli nam coś strzeli, ma tyle samo goli, co Kane – 11. Sam stawiam na Ronaldo, bo Portugalia gra z Luksemburgiem i całkiem możliwe, że Cris dojdzie do 100 goli w reprezentacji (ma 98).

    • Paweł Król

      Gdyby Zahavi zaszalał jak Wasiluk z Białorusi w meczu z Polską w 2001 r., to prawdopodobnie miałby wymienionych rywali do tego miana z głowy.:)

      • Piciarm

        ma szansę dogonić Kane grają z Macedonią…. a jak strzeli 2 gole to wygra Króla strzelców….

  • Paweł Król

    Jest zapowiedź, można grać…

  • Piciarm

    Jak zwykle super zapowiedź, dobrze się czytało.
    Sporo meczy z Izraelem towarzyskich ale argumenty wymieniłeś już na początku, nic tylko wygrana !
    Fajnie się oglądało skróty .
    pozdrawiam
    Polska biało- czerwoni !

  • Marcin Wandzel

    Ciekawe jest też to, że nawet na tak wiekich piłkarzy, jak Ronaldo czy Lewy, trener może mieć zasadniczy wpływ. Wystarczy popatrzeć w staty, jak obaj strzelali u Santosa i Nawałki, a jak u innych trenerów.

    • Paweł Król

      Przykład na marginesie. Dobrze jednak, że istnieje taki trener jak Sarri, którego może zwolennikiem nie jestem. Nie patrząc na status Ronaldo, zdjął go już po niespełna kwadransie drugiej połowy meczu Juventus – AC Milan, gdyż – rzeczywiście, tak było – potykał się o własne nogi niemalże… Wszedł w jego miejsce Dybala i załatwił Juve komplet punktów. Mógł też pod koniec do zwycięskiego gola dołożyć asystę, ale się znachalił…

      Tłumaczenie włoskiego trenera na konferencji, pytanie przecież musiało paść, było jakże oryginalne. Odpowiedź brzmiała, że byłby jako szkoleniowiec zdziwiony, gdyby ściągany przez niego z boiska piłkarz był z takiego obrotu sprawy zadowolony.

  • Najlepsza zapowiedź w mediach drukowanych, elektronicznych i wizualnych 🙂