Kadra Polski z ziemi włoskiej? Tak, to realne!

Selekcjoner Jerzy Brzęczek mógłby powołać do reprezentacji piłkarzy grających w jednej lidze. I wcale nie byłaby to nasza ekstraklasa…

We Włoszech zapanowała moda na Polaków. Tylko w kadrach drużyn Serie A jest aż 15 naszych rodaków, czyli pierwsza jedenastka i czterech rezerwowych. Jeśli sięgnąć niżej, z zawodników grających we Włoszech można utworzyć całkiem przyzwoitą osiemnastkę. I taka reprezentacja, choć bez Roberta Lewandowskiego lub Kamila Glika, na papierze prezentowałaby dużą wartość. Kto grałby w takiej drużynie?

Bramkarze:
Wojciech Szczęsny
(Juventus FC) – jeśli jesteś pierwszym golkiperem „Starej Damy”, obroniłeś karnego w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów i od roku byłeś typowany na następcę legendarnego Gianluigiego Buffona, jest niemal pewne, że selekcjoner jakiejkolwiek kadry (nie tylko Polski) nie może pomijać cię w powołaniach.
Reprezentacja: 38/0
Łukasz Skorupski (Bologna FC) – zazwyczaj ten trzeci. Adam Nawałka nie zabrał go na mundial, w reprezentacji nigdy nie dostał szansy tak na poważnie. Na Półwyspie Apenińskim od 2013 roku, ostatnio terminował u boku słynnego Alissona. Skończył 27 lat, więc wchodzi w najlepszy wiek dla piłkarza. W Bolonii jest podstawowym bramkarzem.
Reprezentacja: 2/0
Bartłomiej Drągowski (ACF Fiorentina) – młody, zdolny we Florencji mocno wyhamował. Jak wielu Polaków zderzył się z poważnym futbolem, jak ze ścianą. Gdy wydawało się, że zakotwiczy we Fiorentinie jako wieczny drugi lub trzeci bramkarz, nieszczęście konkurenta (kontuzja) otworzyło przed wychowankiem Jagiellonii Białystok) drzwi do Serie A. I na razie swoją szansę wykorzystuje.
Reprezentacja: 0/0

Obrońcy:
Bartosz Bereszyński
(UC Sampdoria) – typowany na następcę Łukasza Piszczka. W Sampdorii z reguły wybiega w podstawowej jedenastce i nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Pytanie, czy jest w stanie dorównać umiejętnościami prawemu defensorowi Borussii.
Reprezentacja: 12/0
Przemysław Szymiński (US Citta di Palermo) – w Polsce niedoceniany, grał w ukochanej przez selekcjonera Wiśle Płock. W tamtym roku w Serie B radził sobie przyzwoicie, zagrał 26 spotkań i zbudował sobie całkiem przyzwoitą markę. Może warto go wypróbować?
Reprezentacja: 0/0
Paweł Dawidowicz (Hellas Verona) – w tamtym roku grał w Palermo, gdzie na niego stawiano. Latem przeniósł się do klubu, w którym grał Władysław Żmuda. Daj Boże, by zrobił taką samą karierę jak legendarny stoper. Na razie się na to nie zanosi. Poznał już smak dorosłej reprezentacji, grał także w nieudanych dla nas Młodzieżowych Mistrzostwach Europy.
Reprezentacja: 1/0
Bartosz Salamon (Frosinone Calcio) – 27-latek gra we Włoszech już 11 lat. Miał swoje szanse w kadrze, ale raczej ich nie wykorzystał. Salamona próbował w kadrze Waldemar Fornalik, próbował też Adam Nawałka. Na Półwyspie Apenińskim rosły defensor jest jednak ceniony. Może jest zwykłym przeciętniakiem, ale biorąc pod uwagę ogólną mizerię na środku obrony, wart jest ponownego spróbowania.
Reprezentacja: 9/0
Michał Marcjanik (Empoli FC) – był solidnym zawodnikiem gdyńskiej Arki i to wystarczyło, by trafić do Włoch. Dla Empoli był tani, to tak zwany „transfer niskiego ryzyka”, a nuż się sprawdzi. Na razie nie powąchał jeszcze murawy. Ale czego się we Włoszech nauczy, to jego.
Reprezentacja: 0/0
Paweł Jaroszyński (A.C. ChievoVerona) – jest lewonożny, co przy wielkich problemach na lewej stronie defensywy wydaje się szczególnie przydatne. Sęk w tym, że urodzony w Lublinie piłkarz raczej jawi się jako gość surowy technicznie, niezbyt zorientowany w tym, co dzieje się na boisku. W tamtym sezonie zagrał 11 spotkań, w tym rzadko podnosi się z ławki rezerwowych. Szkoda, bo będąc „pod grą”, byłby naturalnym kandydatem do sprawdzenia w kadrze.
Reprezentacja: 0/0

Pomocnicy:
Tomasz Kupisz
(Ascoli Calcio) – skoro szansę w drużynie narodowej może otrzymać Jakub Błaszczykowski, nie ma przeszkód, by w koszulce z orłem na piersi biegał też Kupisz. W tamtym sezonie w Cesenie grał całkiem przyzwoicie, w tym też wybiega w podstawowej jedenastce. 28-latek jest ciekawą opcją na boku pomocy. Wart spróbowania w poważniejszym meczu, bo do tej pory grał tylko w zimowych, niewiele znaczących sparingach za czasów Franciszka Smudy i Fornalika.
Reprezentacja: 4/0
Karol Linetty (UC Sampdoria) – mówi się od lat, że to wielki talent, ale za rzadko go pokazuje. W ostatnim meczu z Irlandią zawiódł totalnie, a przecież to miał być jego mecz. Był już na Euro 2016 i na tegorocznym mundialu, ale nie zagrał nawet minuty. Może kiedyś się przełamie w reprezentacji? W klubie jak na razie nie do zastąpienia.
Reprezentacja: 22/1
Piotr Zieliński (SSC Napoli) – w Neapolu czuje się coraz lepiej, pod wodzą Carlo Ancelottiego zaczyna grać na miarę wielkich możliwości. Także w kadrze powoli przełamuje nieśmiałość. Może będzie tą „dziesiątką”, na którą od lat czekamy? Spora przyszłość przed nim, byleby tylko w kadrze był tak odważny, jak w klubie.
Reprezentacja: 37/6
Radosław Murawski (US Citta di Palermo) – 24-latek, były kapitan Piasta Gliwice może być ciekawą opcją w środku pola. W tamtym sezonie był podporą drużyny z Sycylii, której niewiele zabrakło, by awansować do Serie A. Murawski może nie będzie zbawicielem drugiej linii, ale wniesie do niej sporo ambicji i waleczności.
Reprezentacja: 0/0
Arkadiusz Reca (Atalanta BC) – po jego debiucie w kadrze odczucia były ambiwalentne. Z jednej strony pewien powiew świeżości, z drugiej spore braki taktyczne i techniczne. Atut? Potężny wyrzut z autu. Tak jak Jaroszyński, mógłby być ciekawym wyborem na lewej stronie, czy to pomocy, czy obrony. Gdyby… tylko grał. Na razie czeka na debiut w Serie A.
Reprezentacja: 2/0
Przemysław Bargiel (AS Spezia) – jeśli w biednym jak mysz kościelna Ruchu Chorzów wypatrzyli go skauci Milanu, to znaczy, że chłopak nie wypadł sroce spod ogona. Powołanie do dorosłej kadry mogłoby być znanym z „Misia” Stanisława Barei „pucharem na zachętę”. Tego 18-latka nie można tracić z oczu. Podczas zgrupowania Brzęczek z bliska mógłby przekonać się o jego wadach i zaletach.
Reprezentacja: 0/0

Napastnicy:
Dawid Kownacki
(Sampdoria UC) – „Kownaś” ma już za sobą pierwszą bramkę w dorosłej reprezentacji, był już na mundialu, ale kadry nie zbawił. 21-latek w tamtym sezonie zdobył pięć goli, a tydzień temu strzelił gola Frosinone. W klubie ma utrudnione zadanie, bo jak na zawołanie strzela przeżywający trzecią młodość Fabio Quagliarella, ale były gracz Lecha może czerpać z doświadczenia takiego asa pełnymi garściami. Z pewnością zaprocentuje w przyszłości.
Reprezentacja: 4/1
Mariusz Stępiński (A.C. ChievoVerona) – był już w kadrze na Euro 2016. Brakowało mi go w kadrze na debiutanckie starcia Brzęczka. Ma farta do strzelania goli znanym firmom, w tym sezonie „ukłuł” już w meczach z Juventusem i Romą. Może z Włochami też by trafił? Co najważniejsze zaczął regularnie grać w podstawowym składzie i jest stosunkowo młody, bo ma 23 lata. Zasługuje na reprezentacyjną szansę.
Reprezentacja: 4/0
Krzysztof Piątek (Genoa CFC) – były gracz Cracovii we Włoszech jest objawieniem, lecz o debiucie w kadrze chciałby jak najszybciej zapomnieć. W niczym nie przypominał piłkarza, nad którym rozpływają się włoskie media. Niemniej, jeszcze niejedną bramkę w tym sezonie strzeli, pytanie, czy dostanie szansę od selekcjonera. Jako uzupełnienie Lewandowskiego byłby interesującą opcją.
Reprezentacja: 1/0

Arkadiusz Milik (SSC Napoli) – pod wodzą Ancelottiego ma się odrodzić. Człowiek, którego los ostatnio nie oszczędzał, a i on sam w reprezentacyjnych barwach nie dał specjalnych powodów do zachwytów. We Włoszech nie idzie mu tak dobrze jak w Ajaxie, niemniej to może być jego sezon. O ile znów nie nabawi się poważnej kontuzji…
Reprezentacja: 42/12
Łukasz Teodorczyk (Udinese Calcio) – czy dobrze wybrał przenosząc się z Belgii do Włoch? Wydaje się, że niekoniecznie. „Teo” miał dość Brukseli, Bruksela miała dość „Teo”. Jednak transfer do Serie A to dla wychowanka Wkry Żuromin duże ryzyko. Tutaj obrońcy kopią dwa razy mocniej, faulują trzy razy bardziej złośliwie niż w Belgii. A Teodorczyk nie jest przesadnie odporny na zaczepki…
Reprezentacja: 19/4

Grzegorz Ziarkowski

  • Paweł Król

    Kiedyś o podobnej ilości polskich piłkarzy w Serie A można było najwyżej pomarzyć.

    O czym świadczy śmiałe zatrudnianie przez włoskie kluby graczy z Polski? Że jesteśmy względnie tanim rynkiem, a na ewentualnym rozwoju tego czy tamtego zawodnika znad Wisły Włosi odpowiednio zarobią?

    W każdym razie poziom ligi włoskiej jest niższy od tego, który pamiętam. I to zdecydowanie. Za to nadal przerasta on polskie standardy, zresztą poziomu gry czołowych drużyn nawet nie ma co porównywać.

  • Paweł Król

    Też prawda.

  • Paweł Król

    Z obowiązku ktoś najwyżej zwrócił uwagę. Faktem jest za to, że zdobywanie goli to umiejętność. Dlatego sporą wartością jest posiadanie przez Polskę kolejnego skutecznego napastnika.

  • maciek sloma

    Czy to możliwe, że za importem grajków z ziemi polskiej do włoskiej stoi pewien prezes z wąsem?
    🙂

  • Piciarm

    Cześć
    Dzięki za przybliżenie SerieA i B ,aż trudno uwierzyć ile gra tam Polaków. Naprawdę jest co wybierać ,myślę że poradzili by sobie na spokojnie Ci z Włoch a wybranymi z naszej ekstraklasy graczami!
    We Włoszech liga idzie znów w górę, i poziom może się zbliży do tego co kiedyś. . .
    Pozdrawiam

  • Piciarm

    Hej świetna fotografia, co to za miasteczko ?
    pozdrawiam