Ligowy klasyk. Legia Warszawa – Lech Poznań 0:0

Nuda, panie…

1. Legia zajmowała szóste miejsce w tabeli (23 pkt), Lech był trzeci (28 pkt). W czwartek legioniści pokonali w Lidze Konferencji Europy mistrza Bośni, Zrinjskiego Mostar, 2:0 i są coraz bliżsi gry na wiosnę w pucharach.

2. Wydaje się, że warszawiacy doszli do siebie po czterech ligowych porażkach z rzędu. Z kolei lechici nie znaleźli pogromcy w lidze od 1 października, gdy przegrali aż 0:5 z Pogonią w Szczecinie.

3. Pierwszy kwadrans ligowego hitu zdecydowanie rozczarował. Więcej było piłkarskich szachów niż fajerwerków.

4. W 16. minucie z prawej strony mocno strzelił Paweł Wszołek. Z problemami piłkę odbił Bartosz Mrozek, a próbującego dobić strzał Czecha Tomáša Pekharta, uprzedził Radosław Murawski, wybijając futbolówkę na róg. Po kornerze mocnym uderzeniem popisał się Patryk Kun, ale Mrozek nie dał się pokonać.

5. Legia miała optyczną przewagę – starał się Albańczyk Ernest Muçi, który raz był bliski wrzucenia piłki za kołnierz Mrozka. Zabrakło niewiele. Strzelał też mocno niecelnie Rafał Augustyniak. „Kolejorz” w ataku właściwie nie istniał.

6. Po wrzutce z rzutu wolnego Portugalczyka Josué w Mrozka główkował Artur Jędrzejczyk, a piłkę do siatki skierował Muçi. Radość z gola trwała króciutko – Jędrzejczyk był na spalonym.

7. Brzydka i nudna była pierwsza połowa. Najefektowniejsze były „pady” piłkarzy na murawę, bo trup przy Łazienkowskiej ścielił się gęsto. Zawartość futbolu w tej kopaninie była żadna.

8. „Kolejorz” ruszył trochę śmielej po przerwie i wykonywał rzuty rożne, po których strzelał głową słoweński stoper Miha Blažić. Dwukrotnie Kacper Tobiasz nie dał się zaskoczyć.

9. Po godzinie gry aktywny Muçi próbował z ostrego kąta zaskoczyć Mrozka, lecz ten odbił piłkę nogami.

10. W 71. minucie zakotłowało się w polu karnym Lecha po wrzutce Wszołka i zgraniu głową Muçiego. Gdyby Pekhart trącił tę piłkę, byłby gol. Ale został zablokowany przez obrońcę i futbolówka padła łupem Mrozka.

11. Im bliżej było końca meczu, tym „Kolejorz” coraz głębiej cofał się pod własną bramkę. Widok Filipa Marchwińskiego wybijającego piłkę na róg czy Mikaela Ishaka biegającego 25 metrów od własnej bramki nie był niczym zaskakującym.

12. Legia próbowała atakować, Lech nie przyjechał do stolicy grać w piłkę, tylko przeszkadzać. Szkoda czasu na takie „ligowe klasyki”.

12 listopada 2023, Stadion Wojska Polskiego w Warszawie

15. kolejka PKO Ekstraklasy

Legia Warszawa – Lech Poznań 0:0

Legia: Kacper Tobiasz – Artur Jędrzejczyk, Rafał Augustyniak, Steve Kapuadi – Paweł Wszołek, Bartosz Slisz, Juergen Elitim, Patryk Kun (77. Gil Dias) – Josué (89. Blaž Kramer), Tomáš Pekhart (77. Marc Gual), Ernest Muçi (89. Maciej Rosołek).

Lech: Bartosz Mrozek – Joel Perreira, Miha Blažić, Antonio Milić, Barry Douglas – Adriel Ba Loua (80. Filip Wilak), Radosław Murawski, Jesper Karlström, Filip Marchwiński (90. Artur Sobiech), Kristoffer Velde (87. Filip Szymczak) – Mikael Ishak.

Żółte kartki: Pekhart, Kapuadi, Kramer/Murawski, Ishak.

Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).

Widzów: 29 028.

Grzegorz Ziarkowski

Foto: Przemysław Szyszka/Lech Poznań