Magiczne dotknięcia (17). Gol Cristiano Ronaldo skasowany przez Naniego

Trafiłem ostatnio na Twitterze na film ze spektakularnymi bramkami pewnego skutecznego Portugalczyka.

Zastanawiałem się, którą wybrać. No, ale skoro chłop w Realu Madryt miał średnią ponad gol na mecz, nie jest to łatwe.

Właściwym wyborem byłaby pewnie przewrotka na stadionie Juventusu, po której miejscowi kibice zrobili Cristiano Ronaldo owację na stojąco. Właściwym, ale tez trochę banalnym. Postanowiłem więc wybrać… bramkę nieuznaną.

17 listopada 2010 r. Portugalia zagrała na Estádio da Luz z Hiszpanią. Był to jedynie mecz towarzyski, ale jednak mecz Portugalia – Hiszpania. Drużyna Paulo Bento (niemal na każdym wygooglanym zdjęciu wygląda, jakby przed chwilą coś przegrał) przejechała się bez litości po La Roja. 4:0, nawet w meczu towarzyskim, to siarczysty policzek.

A teraz pytanie? Czy bohaterem meczu, który kończy się takim wynikiem, nawet gdy Cristiano Ronaldo ani razu nie trafił do siatki, może być… Cristiano Ronaldo? „No chyba raczej tak” – jak powiedziałby Phil Marlowe.

Popatrzmy. Gracz Realu Madryt atakuje lewym skrzydłem, nie pierwszy raz w życiu znęca się nad Gerardem Piqué, podeszwą ustawia sobie piłkę i lobuje Ikera Casillasa. Piękniej się nie dało. Problem w tym, że piłkę do siatki wpakował dobry kumpel Ronaldo, Nani, a sędzia odgwizdał spalonego. Mimo tego, że mieliśmy do czynienia jedynie z meczem towarzyskim, biorąc pod uwagę niezwykłą urodę bramki Cristiano, można zrozumieć jego wkurwienie.

Będą też tacy, którzy usprawiedliwią Naniego. W końcu napastnik ma zawsze iść do końca. Tak w ogóle to antybohater akcji z Lizbony miał być chyba następcą CR7 w Manchesterze. Jak wiemy, nie wyszło, choć bywało radośnie.

Nani przepraszał kolegę za to, że zabrał mu piękną bramkę, a Cesc kibiców za kompromitującą porażkę. Kilka miesięcy później drużyna Vicente del Bosque zdobyła mistrzostwo Europy, wygrywając m.in. w półfinale z… Portugalią.

W 2016 r. A Seleção das Quinas, z Cristiano i Nanim w składzie, okazała się najlepsza na Starym Kontynencie. Zwolnienie Paulo Bento i zastąpienie go Fernando Santosem było jedną z najlepszych decyzji w historii portugalskiej piłki.

17 listopada 2010 r., mecz towarzyski

Portugalia – Hiszpania 4:0 (1:0)
1:0 Carlos Martins 45′
2:0 Hélder Postiga 49′
3:0 Hélder Postiga 68′
4:0 Hugo Almeida 90′

Sędziował: Antony Gautier (Francja).

Stadion: Estádio da Luz.

Widzów: 38 000.

Portugalia: Eduardo (46. Danny) – José Bosingwa, Ricardo Carvalho (46. Rui Patrício), Bruno Alves, João Pereira, Raul Meireles, João Moutinho, Carlos Martins (63. Manuel Fernandes), Nani (88. Paulo Machado), Hélder Postiga (76. Hugo Almeida), Cristiano Ronaldo (46. Pepe). Trener: Paulo Bento.

Hiszpania: Iker Casillas – Sergio Ramos, Carles Puyol (73. Álvaro Arbeloa), Gerard Piqué (46. Cesc Fàbregas), Joan Capdevila, Sergio Busquets, Xabi Alonso (58. Fernando Llorente), Andrés Iniesta (58. Santi Cazorla), Xavi (46. Fernando Torres), David Silva, David Villa (46. Carlos Marchena). Trener: Vicente del Bosque.

Marcin Wandzel