Operację „Euro 2020” czas zacząć. Na pierwszy ogień Austria

Na papierze: z tej mąki powinien być chleb. Tylko jakim piekarzem jest Jerzy Brzęczek?

W czwartkowy wieczór na wiedeńskim Praterze reprezentacja Polski zainauguruje eliminacje do Euro 2020. Rywalem będzie Austria – reprezentacja, z którą nie graliśmy od prawie 11 lat. Dotychczas zagraliśmy z nimi osiem razy, czterokrotnie wygrywając, raz remisując i ponosząc trzy porażki.
Gole: 18-17 dla „biało-czerwonych”. Ich strzelcami byli: 3 – Michał Matyas, 2 – Roman Kosecki, 1 – Jerzy Brzęczek, Tomasz Frankowski, Roger Guerreiro, Andrzej Juskowiak, Radosław Kałużny, Kazimierz Kmiecik, Kamil Kosowski, Wojciech Kowalczyk, Jacek Krzynówek, Kazimierz Moskal, Euzebiusz Smolarek, Krzysztof Warzycha i Maciej Żurawski.

O stawkę walczyliśmy czterokrotnie – w 1936 w półfinale Igrzysk Olimpijskich w Berlinie przegraliśmy 1:3, w eliminacjach mundialu 2006 wygraliśmy 3:1 i 3:2, zaś w fazie grupowej Euro 2008 zremisowaliśmy 1:1.

Trójką w ataku?
Selekcjoner Jerzy Brzęczek powołał na mecze z Austrią i Łotwą następujących graczy:

Bramkarze: Łukasz Fabiański (West Ham United, Anglia), Łukasz Skorupski (Bologna FC, Włochy), Wojciech Szczęsny (Juventus FC, Włochy).
Obrońcy: Jan Bednarek (Southampton FC, Anglia), Bartosz Bereszyński (UC Sampdoria, Włochy), Thiago Cionek (SPAL 2013, Włochy), Kamil Glik (AS Monaco FC), Robert Gumny (Lech Poznań), Artur Jędrzejczyk (Legia Warszaw), Marcin Kamiński (Fortuna Düsseldorf, Niemcy), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina), Michał Pazdan (MKE Ankaragucu, Turcja), Arkadiusz Reca (Atalanta BC, Włochy).
Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski (Wisła Kraków), Przemysław Frankowski (Chicago Fire, USA), Jacek Góralski (Łudogorec Razgrad, Bułgaria), Kamil Grosicki (Hull City AFC, Anglia), Damian Kądzior (Dinamo Zagrzeb, Chorwacja), Mateusz Klich (Leeds United, Anglia), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa, Rosja), Karol Linetty (UC Sampdoria, Włochy), Damian Szymański (Achmat Grozny, Rosja), Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy), Szymon Żurkowski (Górnik Zabrze).
Napastnicy: Dawid Kownacki (Fortuna Düsseldorf 1895, Niemcy), Robert Lewandowski (Bayern Monachium, Niemcy), Arkadiusz Milik (SSC Napoli, Włochy), Krzysztof Piątek (AC Milan, Włochy).

Wiadomo już, że nie zagra Kownacki, który doznał kontuzji. Jednak reszta naszych piłkarzy jest w dobrej dyspozycji, a przede wszystkim większość z nich – po raz pierwszy od dawien dawna, regularnie gra. Może poza Arkadiuszem Recą, do którego jeszcze dojdziemy…

Rozgrzewającą wszystkich kwestią jest pytanie czy Brzęczek zdecyduje się na grę trzema napastnikami? Wszak Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik z zadziwiającą regularnością dziurawią w tym sezonie siatki we Włoszech, zaś Robert Lewandowski bije strzeleckie rekordy w barwach Bayernu. Wszyscy są w formie, ale… cała trójka nigdy ze sobą nie grała na boisku. Czy jest sens, byśmy w wyjazdowym spotkaniu z teoretycznie najsilniejszym rywalem w grupie podejmowali takie ryzyko? Nie, nie ma. Na taki manewr Brzęczek będzie mógł sobie pozwolić w niedzielnym starciu ze słabą jak nigdy Łotwą. W czwartek w ataku powinni zagrać rozumiejący się Lewandowski z Milikiem. Piątek może być jokerem w talii.

Kto zagra za duetem napastników? W formie są skrzydłowi. Doświadczony Jakub Błaszczykowski wreszcie gra w krakowskiej Wiśle i powoli odzyskuje rezon. Kamil Grosicki w Hull błysnął dwiema asystami, Rafał Kurzawa w Danii ostatnio strzelił gola i to nie ze stałego fragmentu gry, Damian Kądzior nieźle spisywał się w barwach Dinama Zagrzeb w dwumeczu z Benficą, zaś Przemysław Frankowski udanie zaaklimatyzował się w USA. Jest zatem w kim wybierać.

W środku pola wreszcie dzieli i rządzi silny jak tur Grzegorz Krychowiak, który trafił do jedenastki kolejki w lidze rosyjskiej. Obok niego powinien wystąpić Mateusz Klich, bo w Leeds wyraźnie odżył pod okiem słynnego Marcelo Bielsy. Piotra Zielińskiego zostawiłbym na ławce. „Zielu” w kadrze jakoś nie przekonuje, tak jak Karol Linetty, który regularnie gra w Sampdorii. A w odwodzie jeszcze jest debiutant Szymon Żurkowski z Górnika, powoli sposobiący się do wyjazdu do Italii. Damian Szymański i Jacek Góralski mogą na razie obserwować grę kolegów.

Jeśli Brzęczek ma jakiś dylemat, to z pewnością jak zestawić defensywę. Do gry na środku nieoczekiwanie powrócił Michał Pazdan, któremu wyraźnie służy wyjazd do Turcji. Naturalnymi kandydatami do gry są regularnie występujący Jan Bednarek i Kamil Glik, bowiem oni występowali na środku obrony jesienią. O jedno miejsce na prawej stronie rywalizują Bartosz Bereszyński, Tomasz Kędziora i debiutant Robert Gumny. Kto wie, czy pierwszy z nich nie załata wyrwy na lewej stronie, bowiem Arkadiusz Reca wyjechał do Włoch w celach turystycznych, zaś Artur Jędrzejczyk i Thiago Cionek, chyba nie prezentują klasy międzynarodowej… W bramce sensacji być nie powinno. Wojciech Szczęsny wydoroślał i okrzepł w Juventusie, stając się pewnym punktem „Starej Damy”. Najwyższa pora, by swój kunszt pokazał też w stroju z białym orłem.

Bezzębni snajperzy
Selekcjoner Austriaków, Franco Foda powołał następujących graczy:

Bramkarze: Heinz Lindner (Grasshopper Zurych, Szwajcaria), Cican Stankovic (Red Bull Salzburg), Richard Strebinger (Rapid Wiedeń);
Obrońcy: David Alaba (Bayern Monachium, Niemcy), Aleksandar Dragovic (Bayer Leverkusen, Niemcy), Martin Hinteregger (Eintracht Frankfurt, Niemcy), Stefan Lainer (Red Bull Salzburg), Philipp Lienhart (SC Freiburg, Niemcy), Stefan Posch (TSG 1899 Hoffenheim, Niemcy), Sebastian Proedl (Watford, Anglia), Andreas Ulmer (Red Bull Salzburg);
Pomocnicy: Julian Baumgartlinger (Bayer Leverkusen, Niemcy), Florian Grillitsch (TSG 1899 Hoffenheim, Niemcy), Stefan Ilsanker (RB Lipsk, Niemcy), Florian Kainz (1. FC Koeln, Niemcy), Konrad Laimer (RB Lipsk, Niemcy), Valentino Lazaro (Hertha Berlin, Niemcy), Marcel Sabitzer (RB Lipsk, Niemcy), Xaver Schlager (Red Bull Salzburg), Hannes Wolf (Red Bull Salzburg), Peter Zulj (RSC Anderlecht, Belgia);
Napastnicy: Marko Arnautovic (West Ham United, Anglia), Guido Burgstaller (Schalke 04 Gelsenkirchen, Niemcy), Michael Gregoritsch (FC Augsburg, Niemcy).

Szybko jednak okazało się, że mecz w telewizji obejrzą Wolf, Burgstaller i Gregoritsch. W ich miejsce Foda wysłał powołania do Maximilian Wöbera (Sevilla FC, Hiszpania), Karima Onisiwo (1.FSV Mainz 05, Niemcy) oraz Kevina Stögera (Fortuna Düsseldorf 1895, Niemcy), a dodatkowo na zgrupowaniu kadry stawił się weteran Marc Janko (FC Lugano, Szwajcaria).

Siła Austriaków opiera się głównie na zawodnikach grających regularnie w Bundeslidze. Doświadczeni są Alaba, Hinteregger, Dragović, Baumgartlinger, czy Lazaro. Ważnymi postaciami RB Lipsk są pomocnicy Ilsanker i Sabizter. Symboliczne jest powołanie Sebastiana Proedla. Obrońca Watfordu ponad 10 lat temu wywalczył dla Austrii rzut karny w meczu z Polską w fazie grupowej Euro 2008. Teraz jego szanse na grę są raczej nikłe, bo 31-latek w angielskim klubie powiększa jedynie frekwencję.

Jest jedna rzecz, której Foda z pewnością zazdrości swojemu byłemu klubowemu koledze (grali razem w Tirolu Innsbruck), Brzęczkowi. To skuteczni napastnicy. Arnautovic i Janko zdobyli razem dla reprezentacji prawie 50 goli, ale obaj dawno ze skutecznością są na bakier. Oby nie przypomnieli sobie jak się strzela w czwartkowy wieczór…

Warto nadmienić, że Brzęczek jeszcze z kadrą nie wygrał. Jeśli Ligę Narodów potraktował jako eksperyment, to teraz czasu na takowe już nie ma.

Grzegorz Ziarkowski

  • Marcin Wandzel

    Książę Paryża wciąż w sztabie?

  • Paweł Król

    Remis i zwycięstwo, myślę, byłyby do przyjęcia takie wyniki. Komplet punktów po dwóch meczach byłby jednak najlepszy. Od początku wypracowałaby Polska przewagę nad resztą. Wzrosłaby pewność i może powoli zarysowywałby się pewien styl.

    Żeby tylko selekcjoner Brzęczek za dużo nie mieszał, bo w poprzednich meczach sprawiał wrażenie zagubionego. O ile remisy wyjazdowe w Lidze Narodów były po całkiem niezłej grze, o tyle przed własną publicznością Polacy prezentowali się na tle Portugalczyków i Włochów mizernie.

    Nie będę tutaj z Austrii potęgi robił. Za to moim zdaniem Foda zyskałby sporo, gdyby odważniej postawił na zawodników z austriackiej Bundesligi. Nie brakuje tam młodych, dobrze zapowiadających się piłkarzy. Myślałem zresztą, że selekcja Niemca będzie się różniła w większym stopniu od jego poprzednika ze Szwajcarii – Marcela Kollera.

    W pierwotnie powołanej kadrze naliczyłem sześciu Austriaków grających w tamtejszych klubach (pięciu z Salzburga i jeden z Rapidu).

    Czuję, że będzie ciekawy mecz w Wiedniu. Typuję 2:2.

  • Tradycyjnie najlepsza zapowiedź w Polsce. Panowie komentatorzy i dziennikarze – korzystajcie 🙂

  • Piciarm

    Sam trener trochę grał w Austrii więc myślę że realia tamtejszej piłki zna… Austria grać w piłkę potrafi więc tylko ich nie lekceważyć, bo wiemy że nie raz ciężko się z nimi grało….
    Mamy zdrowych i grających w klubach kadrowiczów więc nic innego nie może być – jak tylko wygrana !
    pozdrawiam
    Polska !

  • Marcin

    Z jednej strony, to jest zupełnie niesamowite, że mamy trzech zajebistych napastników, chyba nikt w Europie tak nie ma, z drugiej – jak widzę Brzęczka i Woźniaka, to mi się kibicować nie chce.

    • Paweł Król

      W klubowej piłce ładnie to wygląda, wręcz okazale właśnie. Reprezentacja to jednak trochę inny pułap, rodzaj wyzwania. Owszem, Piątka jeszcze nie oceniając, w eliminacjach Milik i Lewy się sprawdzali. Na wielkich turniejach już było tak sobie, podobnie jak z piłkarzami innych formacji. Właściwie mało kto sprostał…

      A dzisiaj: cóż, dopatrzyłem się zdania Grzegorza, żeby nie było tak, że sam Arnautovic przyćmi wszystkich naszych napastników. Na co dzień to tylko i aż West Ham United… Krnąbrny i trudny do krycia, Ibra w pomniejszeniu. Facet za to nie pęka na robocie.