Polskie boje o Ligę Mistrzów (1)

Jedenaście pierwszych prób – dwa sukcesy, dziewięć niepowodzeń…

Na początku lipca wystartowała dwudziesta druga edycja zmagań o piłkarski i finansowy raj – Champions League. Pierwszą przeszkodą mistrzów Polski, warszawskiej Legii będzie najlepszy zespół ligi walijskiej The New Saints FC. Dziś przypominamy jedenaście pierwszych batalii polskich drużyn o Ligę Mistrzów.

Pierwsza edycja Ligi Mistrzów została rozegrana w sezonie 1992/93. Wówczas o prawo gry w fazie grupowej walczyli tylko mistrzowie krajów, a po dwóch rundach pucharowych, które wyłoniły osiem najlepszych teamów na Starym Kontynencie, nastąpiła faza grupowa. Zwycięzcy grup zmierzyli się w wielkim finale – Olympique Marsylia po bramce głową Basile`a Boli pokonała AC Milan.

Mistrzowie Polski już na wejście musieli poznać swoje miejsce w szeregu, bowiem poznańskiego Lecha na ziemię sprowadziła ówczesna najlepsza drużyna Szwecji, IFK Goeteborg. Oto historia naszych zmagań o piłkarski raj.

Sezon 1992/93
I runda: Lech Poznań – Skonto Ryga 2:0 (gole: Trzeciak 25, Podbrożny 39) i 0:0
II runda: IFK Goeteborg – Lech Poznań 1:0 (Bengtsson 86) i 3:0 (Ekstroem 28, Nilsson 47, Mild 86)

W pierwszej rundzie „Kolejorz” nie miał kłopotu z wyeliminowaniem mistrza Łotwy. U siebie lechici mogli pokusić się co najmniej o pół tuzina goli, lecz mieli fatalnie nastawione celowniki. Z kolei na mecz do Szwecji poznaniacy pojechali z własnym kontenerem jadła i kucharzem, mając w pamięci zatrucie specjałami kuchni francuskiej przed meczem z Olympique Marsylia. „Kolejorz” mógł dowieźć bezbramkowy remis do końca, gdyby nie błąd bramkarza Kazimierza Sidorczuka. W rewanżu gracze IFK zachowali się jak wytrawny bokser, który zadaje decydujące ciosy w najbardziej odpowiednim momencie. 25 tys. widzów przy Bułgarskiej było świadkami szwedzkiej wiktorii.

Sezon 1993/94
I runda: Lech Poznań – Beitar Jerozolima 3:0 (Moskal 6, Podbrożny 32, Trzeciak 60) i 4:2 (Łukasik 4, Trzeciak 24, Podbrożny 31, Dembiński 70 – Ohana 12, Schwartz 72)
II runda: Lech Poznań – Spartak Moskwa 1:5 (Podbrożny 44 – Pisariew 8 i 60, Onopko 30 i 52, Karpin 10) i 1:2 (Dembiński 22 – Karpin 7, Chlestow 82)

Lech, który tytuł mistrzowski otrzymał przy zielonym stoliku po pamiętnym wyścigu bramkowym Legii i ŁKS-u w ostatniej kolejce ligowego sezonu 1992/93, pierwszą rundę przeszedł lekko, łatwo i przyjemnie. Trener Roman Jakóbczak dysponował w ataku wielką trójką: Mirosław Trzeciak-Jerzy Podbrożny- Jacek Dembiński.

Siłę „Kolejorza” brutalnie obnażyli gracze Spartaka Moskwa. Na domiar złego w pierwszym meczu z Rosjanami po jednym ze starć groźnie wyglądającego urazu (uderzenie w skroń) doznał bramkarz Jarosław Bako i prosto z boiska trafił do szpitala. W końcówce meczu upust swojej wściekłości dali kibice Lecha, którzy zaczęli skandować: „Złodzieje!”. Z kolei w rewanżu na Łużnikach wygwizdani przez swoich fanów zostali nonszalancko grający spartakowcy.

Sezon 1994/95
Runda wstępna: Legia Warszawa – Hajduk Split 0:1 (Rapaić 22) i 0:4 (Asanović 49 i 62, Rapaić 80, Erceg 90)

Przed pierwszym meczem w Warszawie zdumienie wśród kibiców wzbudziła rozgrzewająca się trójka arbitrów z Austrii. Sam mecz nie był wielkim widowiskiem – kilka razy bliski szczęścia był Wojciech Kowalczyk, ale ostatecznie nie pokonał Toniego Gabricia. Przed meczem rewanżowym legioniści byli optymistami, choć szampana do autokaru nie zabrali. Przygotowali się za to kibole „Wojskowych”, przy których celnicy na granicy słoweńsko-chorwackiej znaleźli marihuanę i kije bejsbolowe. W 62. minucie rewanżu czerwoną kartkę dostał Krzysztof Ratajczyk i na Ligę Mistrzów trzeba było przy Łazienkowskiej czekać jeszcze przez rok.

Sezon 1995/96
Runda wstępna: Legia Warszawa – IFK Goeteborg 1:0 (Podbrożny 49) i 2:1 (Pisz 74, Bednarz 90 – Blomqvist 25)

Magnus Johannsson dogonił Cezarego Kucharskiego dopiero w polu karnym, lecz nie widział innej możliwości, niż powstrzymać go faulem. Rzut karny na bramkę zamienił Jerzy Podbrożny, pokonując rezerwowego bramkarza Dicka Lasta, który jeszcze przed przerwą zastąpił słynnego ekscentryka Thomasa Ravellego.

W rewanżu miejscowi prowadzili 1:0 po pięknym golu Jespera Blomqvista, ale w 36. minucie Jonas Olsson dostał czerwoną kartkę za faul na Podbrożnym. Legioniści decydujące ciosy zadali w drugiej połowie i za awans do fazy grupowej otrzymali premię w wysokości miliona dolarów

Sezon 1996/97
Runda wstępna: Widzew Łódź – Broendby Kopenhaga 2:1 (Dembiński 64, Majak 73 – Bjur 75) i 2:3 (Citko 56, Wojtala 88 – Moeller 31, Bjur 44, Vilfort 48)

W pierwszym meczu, w Łodzi, nie popisał się Marek Koniarek, najskuteczniejszy snajper Widzewa w historii ligowych występów. Zastąpił go Jacek Dembiński, który cztery minuty po wejściu na murawę strzelił piękną bramkę. O rewanżu w Kopenhadze powiedziano i napisano już właściwie wszystko, ale nadal niezastąpiony pozostaje komentarz Tomasza Zimocha:

Ciekawostka: cztery z pięciu goli dla Widzewa zdobyli piłkarze pozyskani przed rozgrywkami pucharowymi…

Sezon 1997/98
I runda kwalifikacyjna: Neftczi Baku – Widzew Łódź 0:2 (Terlecki 21, Dembiński 44) i 0:8 (Szarpak 5, 70, 76, Kobylański 8, Zając 15, Dembiński 25 i 30, Curteian 68)
II runda kwalifikacyjna: Widzew Łódź – AC Parma 1:3 (Michalczuk 53 – Chiesa 28 i 47, 49) i 0:4 (Pedros 37, Sensini 41 i 53, Adailton 79)

Pierwszego gola dla mistrzów Polski w tej edycji Champions League strzelił Maciej Terlecki, który zadedykował gola powodzianom. W przypadku spotkań z Parmą najwięcej emocji wzbudził nie sam mecz, lecz… transmisja. Okazało się, że pierwszego starcia z Parmą nie pokaże TVP, tylko Canal Plus, bowiem operatywny Andrzej Grajewski przehandlował prawa do transmisji właśnie tej stacji. Mówiono o kwocie 600 tys. marek. Przed rewanżem we Włoszech z Widzewem pożegnał się Jacek Dembiński, który stał się zawodnikiem Hamburger SV.

Sezon 1998/99
I runda kwalifikacyjna: ŁKS Łódź – Kjapaz Gandża 4:1 (Cebula 12, Trzeciak 50 i 76, Wieszczycki 72 – Sulejmanow 82) i 3:1 (Trzeciak 45 i 49, Wieszczycki 82 – Smirnow 55)
II runda kwalifikacyjna: Manchester United – ŁKS Łódź 2:0 (Giggs 16, Cole 80) i 0:0

Strzelec czterech goli w pierwszej rundzie, Mirosław Trzeciak, został sprzedany przed meczami z Manchesterem do hiszpańskiej Osasuny. Rewanż w Baku najlepiej zapamiętał obrońca Tomasz Lenart, który omal nie stracił nogi w… niezabezpieczonej studzience znajdującej się tuż za linią boczną boiska.
Z kolei po meczu w Manchesterze brytyjska prasa współczuła Peterowi Schmeichelowi, który porządnie zmarzł, bowiem łodzianie nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę „Czerwonych Diabłów”. W rewanżu ambitna postawa pozwoliła ełkaesiakom na wywalczenie remisu.

Sezon1999/2000
II runda kwalifikacyjna: Liteks Łowecz – Widzew Łódź 4:1 (Todorow 40 i 76, Żivković 82, Kondew 90 – Wichniarek 89) i 1:4, k.2:3 (Gęsior 14, Wichniarek 52 i 60, Michalski 75 – Todorow 30)
III runda kwalifikacyjna: AC Fiorentina – Widzew Łódź 3:1 (Adani 17, Cois 57, Rui Costa 90 – Adani 74 sam.) i 2:0 (Chiesa 40, Cois 67)

Widzew zastąpił krakowską Wisłę, wykluczoną z pucharów za pamiętny rzut nożem słynnego „Miśka” w głowę Dino Baggio. Starcie widzewiaków z Liteksem było nie mniej emocjonujące niż pojedynki z Broendby. W przerwie rewanżowego spotkania z Bułgarami, ówczesny trener łodzian, Grzegorz Lato, nawet nie silił się na specjalne oracje, wszak wielkim mówcą nigdy nie był: – Kurwa, panowie. Głowa do góry i zapierdalamy!
Poskutkowało. Karnego decydującego o awansie strzelił Maciej Terlecki. Z kolei w trzeciej rundzie w barwach Fiorentiny jedynie przez siedem minut na boisku zagrał słynny argentyński goleador Gabriel Batistuta, który na początku pierwszego meczu doznał kontuzji.

Sezon 2000/01
II runda kwalifikacyjna: Dinamo Bukareszt – Polonia Warszawa 3:4 (Lupu 7, Michalicea 45, Niculae 63 – Wieszczycki 33 i 58, Olisadebe 35, Gołaszewski 88) i 1:3 (Tamas 44 – Olisadebe 60 i 62, Gołaszewski 66)
III runda kwalifikacyjna: Polonia Warszawa – Panathinaikos FC 2:2 (Kiełbowicz 45, Kaliszan 69 – Warzycha 11, Fyssas 38) i 1:2 (A. Bąk 86 – Liberopoulos 30, Pfilipsen 60)

„Czarne Koszule” pojedynki „u siebie” rozgrywały na stadionie w Płocku, bowiem już wtedy obiekt przy Konwiktorskiej urągał europejskim standardom. Bohaterami starć z mistrzem Rumunii byli Emmanuel Olisadebe, Tomasz Wieszczycki i Igor Gołaszewski. Z kolei o porażce w dwumeczu z „Wszechateńskimi” zadecydowały szkolne błędy w defensywie.

Sezon 2001/02
II runda kwalifikacyjna: Skonto Ryga – Wisła Kraków 1:2 (Korgalidze 78 – Głowacki 48, Żurawski 80) i 0:1 (Żurawski 85)
III runda kwalifikacyjna: Wisła Kraków – FC Barcelona 3:4 (Pater 22 i 32, Frankowski 38 – Rivaldo 31, 34 i 73, Kluivert 65) i 0:1 (Luis Enrique 72)

Po obowiązkowym wyeliminowaniu mistrza Łotwy, „Biała Gwiazda” stanęła przed nie lada wyzwaniem – wyrzucić za burtę Ligi Mistrzów słynną Barcelonę. Wiślacy prowadzili z Katalończykami dwukrotnie, a mimo to nie udało im się nawet zremisować. W rewanżu grająca wybitnie defensywny futbol Wisła minimalnie przegrała na Camp Nou.

Sezon 2002/03
II runda kwalifikacyjna: Vardar Skopje – Legia Warszawa 1:3 (Ristovski 63 – Kucharski 3, Yahaya 37, Svitlica 90) i 1:1 (Kucharski 33 – Rogerio 51)
III runda kwalifikacyjna: FC Barcelona – Legia Warszawa 3:0 (F. De Boer 8, Riquelme 80, Cocu 90) i 1:0 (Mendieta 68)

Dopiero po porażkach z Barceloną władze Legii zdecydowały się na transfery Marka Saganowskiego i Łukasza Surmy. Cóż, mądry Polak po szkodzie. Choć prawdę mówiąc, wątpię w to, czy Saviola, Kluivert lub Riquelme przestraszyliby się wyżej wymienionych jegomości…

Grzegorz Ziarkowski

  • Piotrek Dzikowski

    Przedni Tekst. Ryk na stadionie w splicie po strzeloneych bramkach bezcenny 🙂 Mimo tego ze tylko dwasukcesy smiało stwierdzam ze mielismy wtedy w Polskich klubach graczy z prawdziwego zdarzenia. Yahaya, Svitlica, Wichniarek, Kowalczyk itd, itp. Dzisiaj nie ma namiastki tamtych lat a oziom pilkarski zdecydowanie słabszy, wrecz tragiczny.

    Ciekaw jestem jutrzejszego meczu Legii. Druzyna nie jest osłabiona a wrecz przeciwnie ” wzmocniona” Problem polega na tym ze podopieczni Urbana nie prezentowali bajecznej piłki w w mistrzowskim sezonie. Czy bedzie kolejna kompromitacja??? Jako kibic mam nadzieje ze nie i mocno wierze ze sie uda. Jako realista… wole nie pisać.

    Pozdro dla Autora

    Legia Warszawa!!!!!!!!!!!!!

  • Grzegorz Ziarkowski

    Legia z sezonu 1995/96 była bez dwóch zdań zdecydowanie silniejsza od tej obecnej. Prezes Romanowski nie dość, że nikogo nie sprzedał to dokupił jeszcze do ataku Kucharskiego i Kubicę, do pomocy Wieszczyckiego. A przede wszystkim znakomita ilość zawodników Legii i trener Janas pamiętali potyczkę z Hajdukiem Split sprzed 12 miesięcy…
    Wtedy Romanowski sporo zaryzykował, ale ryzyko się opłaciło. A dziś? Od razu po sezonie odchodzi najlepszy obrońca Jędrzejczyk, nie ma ważnych piłkarzy, czyli Ljuboji i Żewłakowa… Jedyne realne wzmocnienie to Helio Pinto, ale akurat w środku pomocy Legia ma kim grać. Pozostali to uzupełnienie. Gorzej z obroną i porządnym napastnikiem, bo czy Saganowski to gracz na LM? Dwaliszwili dobry grajek, ale miewa przestoje.
    Czytam, że Bate w pierwszym meczu przegrało u siebie z Szachtarem Karaganda. W rewanżu na stepach będzie im ciężko, choć na szczęście nie mają na ławce Probierza. Kto pamięta Jagiellonię, wie o co chodzi 🙂

  • CzaQs

    Mój ulubiony filmik z Zimochem. Pozdrawiam 🙂

  • Piciarm

    no no wspomnienia wrocily….
    a panie Turku koncz pan mecz….zostanie na wieki che che

  • Pingback: Akcja zastopowana. Wiktor Saweljewicz Onopko - SlowFoot - O piłce z wolnej stopy()