Premier League World. Jamie Lawrence

Wydania specjalne magazynu są rzeczywiście wyjątkowe.

Nie tak dawno swoją trudną historię przedstawił były bramkarz, niegdyś rywal Jerzego Dudka, Chris Kirkland. Ostatni odcinek opowiada zaś o Jamajczyku, który po dwóch wyrokach skazujących potrafił wyjść na prostą.

Jego rodzice przybyli za pracą do Anglii w latach 60. On sam przyszedł na świat w 1970 roku w Balham. Wolne chwile spędzał na ulicznych londyńskich boiskach. Kiedy jednak osiągnął pełnoletność, zaczął wpadać w tarapaty.

Miał na swoim koncie pobicia i kradzieże, za które dwukrotnie musiał odbywać karę pozbawienia wolności. Za drugim razem trafił do ciężkiego więzienia na wyspie Cowes. Był to punkt zwrotny w życiu przyszłego zawodowego piłkarza.

Właśnie w tym odizolowanym miejscu zaczął występować w drużynie więziennej. Najczęściej grano tam na zasadzie: „jedno skrzydło na drugie”. Jamie Lawrence przejawiał talent, dlatego szybko jeden z pracowników więzienia zaproponował mu grę dla Cowes Sports FC, na którego mecze był specjalnie dowożony.

Daną szansę Lawrence potrafił wykorzystać. Menedżer CS wykorzystał z kolei własne kontakty i nagłośnił sprawę, że jest taki „gość”, który ma potencjał do gry na wysokim poziomie. Po odbyciu kary zaczęły się więc liczne testy. Na usługi jamajskiego pomocnika nie zdecydował się Southend United. Blisko podpisania kontraktu był z AFC Wimbledon i Millwall FC. Ostatecznie pierwszym profesjonalnym klubem, do którego przeszedł, był Sunderland. Później reprezentował jeszcze kilkanaście klubów. Najlepiej szło mu w Leicester City (triumf w Pucharze Ligi Angielskiej w sezonie 1996/1997), a przede wszystkim w Bradford City, gdzie w sumie rozegrał 155 meczów.

W reprezentacji Jamajki wystąpił 24 razy i zdobył jednego gola.

W 2006 r. ukazała się na rynku jego autobiografia „From Prison to Premiership”.

Po zakończeniu kariery Jamie Lawrence zajął się pomaganiem piłkarzom, z którymi kluby rozwiązały kontrakty. Wyciąga również pomocną dłoń do graczy borykających się z innymi problemami…

Specjalnie dla Premier League World bohater tego tekstu odwiedził miejsca z własnej przeszłości. Opowiedział o swoim życiu od czasów dzieciństwa do dorosłości. Głos zabrali też inni ludzie, którzy stanęli na jego drodze. Tacy, którym wiele zawdzięcza. Jak sam przyznał w materiale, nie potrafi w pełni wyrazić, jak bardzo jest im dłużny. A na zadane sobie pytanie, czy zmieniłby cokolwiek, gdyby można było cofnąć czas, odpowiedział: „nie”.

Paweł Król

  • Dobry temat. Sporo takich klimatów znają ci, którzy urodzili się na nowo. Najwięksi zwyrodnialcy się nawracali i wychodzili na prostą, choć nie każdy robił karierę w Premiership 🙂

  • Marcin

    Chłop musi mieć mózg jak rzeszoto, ale jeśli faktycznie mu się poukładało, to super.

    • Rzeszoto 🙂

    • Grzegorz Ziarkowski

      Rzeszoto – sito z dużymi otworami
      Za słownikiem języka polskiego 😛

      • Grzesiu, wiem co to jest i też mam słownik. Po prostu śmieszne słowo, rzadko używane 🙂

  • Grzegorz Ziarkowski

    Na mś 1998 nie było go w kadrze. Lawrence był, ale Aaron – bramkarz 🙂

  • Piciarm

    witam
    No ciekawa postać i kolejna fajna historia…. z życia wzięta.
    pozdrawiam