Przed sezonem. Everton w Tanzanii

Kluby Premier League przygotowują się do kolejnego sezonu w różnych częściach świata.

Jednym z popularnych kierunków są Stany Zjednoczone. Tam m.in. byli z wizytą Tottenham Hotspur oraz Swansea City. Stoke City wybrało się z kolei do Szwajcarii. Na wschodnią Afrykę postawiła drużyna z Goodison Park.

W słonecznym miejscu People’s Club (oprócz oficjalnej kadry) reprezentował też ambasador, były skrzydłowy Evertonu, Leon Osman. Trzeba przyznać, że gość ma pojęcie o pełnieniu swojej funkcji. Dla magazynu Premier League World opowiedział o własnych wrażeniach z tej dalekiej podróży, nie zapominając o dalszym promowaniu futbolu i przede wszystkim dbaniu o wizerunek The Toffees na Czarnym Lądzie.

Osman uczestniczył w miejscowych tańcach, czego nie zapomniała zarejestrować kamera. Były też jednak poważniejsze zajęcia, jak odwiedziny cmentarza i pomników – bardzo zadbanych, swoją drogą, jak sam przyznał – upamiętniających ofiary II Wojny Światowej.

Na ciepłe powitanie mógł liczyć jeden z aktualnych graczy z Goodison, Yannick Bolasie. Przywitało go bowiem liczne grono krajanów przybyłych z ojczyzny – Demokratycznej Republiki Konga (sam urodził się wprawdzie w Lyonie, ale korzenie rodzinne sięgają właśnie tam). Nie krył on zresztą z tego powodu wzruszenia.

Na największą owację mógł liczyć świeżo pozyskany (i odzyskany po latach) Wayne Rooney. Swój pobyt uczcił w typowy dla siebie sposób, strzelając efektownego gola, o czym za chwilę.

1

Piłkarze Ronalda Koemana nie próżnowali. Brali udział w różnych grach. Na przykład odbyli trening na Uhuru Stadium w Dar es Salaam z prześladowanymi zawodnikami Albino United FC.

Jako pierwszy angielski zespół rozegrali także mecz w Tanzanii z kenijskim klubem Gor Mahia. Wygrana 2:1 (gole: Rooney, Kieran Dowell).

Premier League dociera chyba wszędzie. Operator kamery pokazał miejsce (przez autochtonów nazywane „kinem”, w rzeczywistości przypominające raczej bar), gdzie zbierają się miejscowi fani spragnieni oglądania piłki z najwyższego poziomu. To jeden ze sposobów oderwania się na chwilę od codzienności i zawsze jakaś forma rozrywki.

Pobyt Evertonu miał miejsce jeszcze w lipcu. W ostatni czwartek celem była Słowacja, a konkretnie rewanżowy mecz eliminacji Ligi Europy z MFK Ružomberok. Udało się zwyciężyć 1:0 (gol – Dominic Calvert-Lewin, 20 lat) i przejść do kolejnej rundy. Tam już na Everton czeka Hajduk Split.

Paweł Król

  • Piciarm

    gdzie mój poprzedni komentarz….
    fajna promocja futbolu w tym zakątku świata 🙂
    Rooney wrócił, gdzie zaczynał bo u Mou siedział na ławie…
    pozdrawiam

    • Paweł Król

      Nie ma – tekst musiał przejść modyfikacje.
      Lukaku w odwrotnym kierunku. I co z tego będzie? Jak miałbym zgadywać, to postawiłbym, że wyniknie niewiele… dla obu. Pierwszy najlepsze mecze ma już za sobą (choć nie wykluczam, że może trochę odżyć), a drugi: czy udźwignie ciężar gry w ataku drużyny dalekiej od dawnej wielkości, o to jest pytanie… Życzę jak najlepiej.

      • Piciarm

        Rooney już strzelił 🙂

      • Piciarm

        Lukaku udźwignie 🙂
        2 wpakował !

        • Paweł Król

          Spokojnie, to dopiero początek. 😉

  • Everton forever!!