Przystanek Bundesliga (32). Polska jedenastka

Pożyczam na chwilę od Pawła cykl PB, dorzucam jeden odcinek, i tyle mnie widzieli…

Wzięło mnie na wybieranie różnych jedenastek, może ja powinienem zostać selekcjonerem? Może być reprezentacja Jamajki albo Nowej Zelandii. Czekam na cynk z tamtejszych federacji, a tymczasem skleję sobie drużynę Polaków grających w Bundeslidze.

Grało nas tam 92 chłopa, jest więc z czego wybierać. Aby wyróżnić graczy, którzy tam trochę pokopali, przyjąłem zasadę dla piłkarzy z pola – co najmniej 100 meczów w Bundeslidze.

Zagramy ofensywnie, systemem 3-4-3. Po nazwisku w nawiasie kolejno rocznik, klub/kluby Bundesligi i statystyki tylko z najwyższej klasy rozgrywek.

BRAMKA
Adam Matysek
(1968, Bayer Leverkusen 78/0)
Nasz znakomity bramkarz (34 spotkania w reprezentacji), który zaczynał w Zagłębiu Wałbrzych. Było o nim krótko na slowfoot tutaj. W Leverkusen trzy sezony gry na wysokim poziomie. Był na Mundialu 2002, ale jako jedyny z 23-osobowej kadry nie zagrał nawet minuty.

OBRONA
Tomasz Wałdoch
(1971, VfL Bochum 79/3, Schalke 04 142/13)
Obrońca wybitny, który wyrobił sobie na tyle dobrą markę, że przeszedł w 1999 z VfL do S04 za 2,6 mln euro. Wtedy, taki transfer polskiego piłkarza, to był ogrom pieniędzy. Z Schalke wicemistrz Niemiec i dwukrotny zdobywca Pucharu tego kraju. Wychował się w Stoczniowcu Gdańsk, ale w seniorach debiutował w Górniku Zabrze. W reprezentacji 74 mecze i dwie bramki. Srebrny medalista olimpijski w Barcelonie.

52905675

Łukasz Piszczek (1985, Hertha BSC 68/3, Borussia Dortmund 168/13)
Wychował się najpierw w LKS Goczałkowice-Zdrój, później w znanej w całym naszym kraju szkółce Gwarka Zabrze, a stamtąd został dostrzeżony przez włodarzy berlińskiego klubu. Dziś w BVB, gdzie od siedmiu już lat jest podstawowym piłkarzem. Łukasz na początku kariery grał na pozycji napastnika, był nawet Królem Strzelców ME U-19! W Borussii dwa Mistrzostwa i Superpuchary Niemiec oraz Puchar. W reprezentacji Polski 53/2.

Tomasz Hajto (1972, MSV Duisburg 80/8, Schalke 04 104/6, 1. FC Nürnberg 17/0)
Halniak Maków Podhalański to klub w którym pan Tomek zaczynał. Przez cztery sezony kolega Wałdocha z defensywy S04. W reprezentacji 62 mecze i sześć goli.

POMOC
Jacek Krzynówek
(1976, 1. FC Nürnberg 46/6, Bayer Leverkusen 52/9, VfL Wolfsburg 45/7, Hannover 96 25/2)
W mojej opinii jeden z najlepszych polskich piłkarzy, jakich miałem okazję widzieć w akcji. Znakomity na lewym skrzydle, szybki, silny, z atomowym strzałem, po prostu nie do zdarcia. Dwukrotnie wygrywał w plebiscycie PN na Najlepszego Polskiego Piłkarza. Jest jedynym polskim grajkiem, który rozegrał wszystkie dziewięć (cyt!) meczów w MŚ 2002 i 2006 oraz w Euro 2008. W reprezentacji 96 spotkań i 15 bramek.

Piotr Nowak (1964 Dynamo Drezno 23/2, TSV 1860 Monachium 93/15)
Zaczynał we Włókniarzu Pabianice (pozdrowienia dla red. Ziarkowskiego). Miał być mózgiem naszej kadry, rozgrywającym i kapitanem. Przez chwilę był (w reprezentacji 19/3), ale po wyjeździe do USA za daleko było na zgrupowania… Dobry piłkarz, prawdziwa gwiazda TSV, a potem Chicago Fire. Aktualnie trener Lechii Gdańsk (pozdrowienia dla red. Słomińskiego).

Andrzej Buncol (1959, FC Homburg 30/5, Bayer Leverkusen 123/14, Fortuna Düsseldorf 32/2)
“Krupniok”. Zaczynał w Piaście Gliwice, później u nas Ruch i Legia. Świetny piłkarz, uczestnik dwóch turniejów MŚ (1982 – III miejsce, 1986). W reprezentacji 51/6. Za wikipedią: Atutami Buncola jako piłkarza były niesamowite umiejętności techniczne i konstruowania akcji.
Z Bayerem zdobywca Pucharu UEFA.

Jakub Błaszczykowski (1985, Borussia Dortmund 197/27, VfL Wolfsburg 13/0)
Cóż można jeszcze więcej napisać o tym znakomitym piłkarzu, o czym nie wiedzą Czytelnicy naszej stronki? Zaczynał w Rakowie Częstochowa, posiada charytatywną Fundację – Ludzki Gest Jakub Błaszczykowski, która pomaga dzieciakom, jego wujek to Jurek Brzęczek, a kuzyn – Janusz Wojnarowicz. W BVB identyczne trofea jak Piszczek, w reprezentacji 89 meczów i 18 bramek.

ATAK
Andrzej Juskowiak
(1970, Borussia Mönchengladbach 52/12, VfL Wolfsburg 108/39, Energie Cottbus 24/5)
Wychowanek Kani Gostyń, debiutował w dorosłej piłce w Lechu Poznań. Był Królem Strzelców Ekstraklasy i Igrzysk Olimpijskich 1992. W Niemczech szło mu całkiem nieźle, w Wolfsburgu był prawdziwą gwiazdą. W reprezentacji Polski 39/13. Na żadnym turnieju z kadrą nie był, był bowiem z tego „straconego pokolenia” jak osobiście to nazywam…

Robert Lewandowski (1988, Borussia Dortmund 131/74, Bayern Monachium 80/61)
Varsovia może być dumna – wielu ekspertów stawia Lewego obok Deyny, Lubańskiego, Lato i Bońka, gdy mowa o najlepszych polskich piłkarzach w historii futbolu. Ciężko zaprzeczyć… Na jego koncie mnóstwo laurów, m.in. cztery Mistrzostwa Niemiec (po dwa z BVB i FCB), dwa tytuły Króla Strzelców Bundesligi, pięciokrotny zwycięzca plebiscytu PN, itd. W reprezentacji 85/42.

Jan Furtok (1962, Hamburger SV 135/51, Eintracht Frankfurt 53/9)
Wychowanek Górnika Katowice, facet, do którego mam sentyment – miałem okazję poznać osobiście i obserwować jego wyczyny z wysokości trybun. W 1991 r. był wicekrólem strzelców Bundesligi. W reprezentacji 36 meczów i 10 bramek. Był na Mundialu Mexico’86.

Dariusz Kimla

  • Paweł Król

    Właściwie każdy piłkarz z tej Jedenastki zrobił w pewnym momencie spore postępy. Kilku z nich wciąż gra.

    Łukasz Piszczek nie zapomniał, jak się strzela gole. Wczoraj dołożył kolejnego, na wagę trzech punktów, i jest w tej chwili bodaj najskuteczniejszym pod tym względem obrońcą w Bundeslidze w tym sezonie; ma 4 trafienia na koncie.

    Dzień wcześniej zwycięstwo Bayernowi we Freiburgu zapewnił „Lewy”.

    W grze pozostaje jeszcze Jakub Błaszczykowski (wszedł w samej końcówce meczu z HSV, wygranego przez Wilki 1:0), Kawaler Orderu Uśmiechu, o którym mówiło się ostatnio w kontekście występów w Legii.

    Krótko mówiąc: Polacy wykonują coraz lepszą pracę i powinni być doceniani w kraju naszych zachodnich sąsiadów.

  • Grzegorz Ziarkowski

    A o rezerwie myślałeś? Np. Leśniak, Wichniarek, Kałużny, Żuraw, Majak 🙂

    • Zdebel, Rudy, Matysik, Smolarek… Tak, myślałem, ale nie zrobiłem.

    • Paweł Król

      Od siebie dodam Waldemara Krygera.

  • Marcin

    Ja pierdolę, jak takie drewno, jak Hajto, zrobiło taką karierę.

    • maciek sloma

      Obawiam się, ze na jego ocenę mogą wpływać pozaboiskowe przeboje z fajkami tudzież aktualne błyskotliwe popisy za mikrofonem. Piłkarzem może i był drewnianym, ale w drużynie potrzebni są zarówno artyści jak i ktoś do tzw. noszenia fortepianu. W każdej drużynie takiego „nosiciela” znajdziemy. Np. w Wiśle Kasperczaka zawsze najgorsze wyniki wydolnościowe miał Sobolewski, nie miał ani techniki, jednak to on harował by Franek, Żuraw czy inny Kuźba mógł zbierać laury. Lothar Mattheus też nie był artystą, dopiero w Italii się rozwinął, tudzież w złotej drużynie Oranje byli tacy jak Muhren czy Erwin Koeman, którego zauważali tylko ze względu na brata. Zresztą wraz z Ronaldem zasiadają teraz na trenerskiej ławce w Evertonie. Piję do tego, że zdrowy, silny cham (jak Hajto) też może zrobić karierę w piłce.

      Za pozdrowienia Darkowi dziękuję, również pozdrawiam.

      • Marcin

        Pamiętam, jak wrócił do Górnika i stresował resztę zawodników. Nie trawię tego chłopa.

        A propos – http://www.rp.pl/Pilka-reczna/170129974-Stefan-Szczeplek-Walenie-w-twarz.html

        • Tylko raz w życiu byłem na szpilu na Roosevelta; na Górnik – Piast. Było 1:0, a bramkę strzelił Hajto. Teraz sie tak zastanawiam, po co to piszę? 🙂

          • maciek sloma

            Hmmm też tak nawet w tej chwili, banda wyjechała na ferie, ja kiszę na urlop na lepszy czas i zamiast odpocząć/poczytać/wyjąć pranie grzebię w sezonach ligi holenderskiej z lat 80…:)

            A propos Hajto Tomasza to nie żebym się chwalił gdzie to ja nie byłem, ale widziałem go w akcji w Tbilisi po meczu Gruzja – Polska. On wraz z Matim Borkiem, z którym komentowali mecz dla Polsatu, dodam że jeden był nieco trafiony i był to Tomasz, wpadli Baru „Warszawa” prowadzonego przez Polaków, bar typu seta i galareta. Mati zasiadł za barem, w tym czasie Tomasz wyszedł na fajeczkę z kibolami, a byli to fani takich klubów które nigdy nie grają w Europie, czyli Zawisza, GKS Jastrzębie, Stomil. chyba ktoś z Podkarpacia. Widziałem tylko zza szyby jak Gianni coś chłopakom na migi pokazuje, gestykuluje, chyba jakiś mecz odtwarzał. Nie wiem jakie było nastawienie kiboli do Hajty przed jego wizytą, ale gdy skończył opowiadać jeden grubas, chyba Hanys wszedł na bar i niskim sznaps barytonem przemówił:
            – Panowie jest wśród nas osoba która oddała kadrze całe swoje zdrowie itd. (myślałem że mówi o mnie albo chociaż o Matim) jest tu wśród nas i cały bar ryknął: TOMASZ HAJTO!!!!

            Tak było 🙂 Pozdrawiam

      • Paweł Król

        I za zbieranie kartek też mu się dostawało. Faktycznie jednak był taki czas, że stale otrzymywał kolorowe karteczki. Mówiąc humorystycznie, delikatnych wejść „Gianni” nie zaliczał.

  • Piciarm

    czesc
    Dzieki wielkie za ten tekst , jest przedni !
    Nazwiska mi znane i do zadnego sie nie przyczepiam…ale po kolei …
    Matysek – swietny bramkarz , Hajto i Waldoch duet z Schalke 04 byli wtedy wielcy , Piszczek klasa , pamietam jak w Zaglebiu Lubin strzelal sporo bramek , bedac napastnikiem … ale jako obronca jest jeszcze lepszy… Krzynowek byl genialny pamietam jego bramke strzelona Realowi…. Buncola i Nowaka nie widzialem az tak duzo w akcji chyba za mlody bylem che che ale pamietam Krzysztofa Nowaka z Wolfsburga jak gral i zagrywal pilki do Juska … Kuba lubie bardzo tego goscia , byl nieoceniony w kadrze i w Borussi …chetnie sie patrzy na jego gre , swietny i tyle .. Juskowiak niezly napadzior , tak w niemczech swego czasu gwiazda ,pamietam jak dzis Barcelone 92 jak z Kowalem i wolgole cala reszta grali na Olimpiadzie i ten final raczej nam sie nalezalo to zloto , ach ci sedziowie che che .. Lewy to Lewy wybitny , jeszcze chwilka i bedzie w klubie 100… Furtoka tez oczywiscie kojarze dobry napastnik… w Polsce i w Niemczech sobie dobrze chlop radzil ,pamietam jak z San Marino chyba 94roku … Nasza kadre uratowal…strzelal czym sie dalo 🙂
    pozdrawiam

  • Paweł Król

    Jedenastka najlepsza z możliwych, w mojej opinii, że wrócę tutaj na chwilę. A Tomasz Hajto grał w pewnym momencie tak, że nie poznawałem gościa… Przez jakieś dwa sezony w S04 utrzymywał bardzo wysoką formę, według mnie nawet lepszą od Wałdocha.