Przystanek Bundesliga (49). Toni Polster

Były piłkarz, którego nie mógłbym pominąć w tym kąciku.

Znalazło się już miejsce w cyklu dla jego rodaka, wybornego lewonożnego pomocnika, Andreasa Herzoga.

Bohater tego odcinka należy do najważniejszych graczy w historii austriackiej piłki. Urodził się 10 marca 1964 roku w Wiedniu. Kariera Polstera do Bundesligi wiodła przez Austrię, Włochy i Hiszpanię. Był on wysokim napastnikiem, na pierwszy rzut oka – mimo wszystko – dość niepozornym. Pozory jednak mogą mylić.

Zdobywanie bramek należało do niego. Posiadał wystarczające zdolności, cechy, które pomagały mu skutecznie finalizować akcje. Spokój, spryt i precyzja pod bramką rywali – tego mu nie brakowało. Do tej pory zresztą dzierży rekord austriackiej federacji w ilości zdobytych bramek w reprezentacji: w niej od 1982 do 2000 r., 95 występów i 44 gole.

W niemieckiej lidze zapisał ładną kartę przede wszystkim w 1. FC Köln (tam w latach 1993-1998). W barwach popularnych „Koziołków” 150 gier i 79 trafień.

W podeszłym piłkarskim wieku przeszedł z kolei później do Borussii Mönchengladbach. W Gladbach 31 meczów i 11 goli na koncie.

W kraju Mozarta otrzymał sporą ilość nagród. W 1997 r., na przykład, zgarnął tytuł Sportowca Roku, przełamując niejako dominację – skądinąd wybitnego skoczka narciarskiego – Andreasa Goldbergera.

Na przełomie XX i XXI wieku gazeta Kronen Zeitung zorganizowała plebiscyt na możliwie najlepszą jedenastkę austriacką w dziejach. Znalazło się w niej miejsce dla „żyrafiastego” i długowłosego Toniego Polstera. Oto pełny skład:
Walter Zeman – Robert Sara, Ernst Happel, Bruno Pezzey – Gerhard Hanappi, Herbert Prohaska, Ernst Ocwirk, Andreas Herzog – Hans Krankl, Matthias Sindelar, T. Polster.

Na 90-lecie Austrii Wiedeń, w 2001 r., wybrano go również do zaszczytnej drużyny „Wieku”, teoretycznie najlepszej w erze „Fioletowych”.

W rytm klasyki:

Paweł Król

  • Grzegorz Ziarkowski

    Jeden z moich ulubionych napastników z Bundesligi 🙂 Austria w latach 90-tych miała dość solidny zespół – bez fajerwerków, ale i bez słabych punktów. Trochę szkoda, że Toni nie miał w kadrze wartościowego partnera, może pociągnęliby reprezentację do większych sukcesów?

  • Piciarm

    witam
    Piłkarzem niezłym był, naprawdę dobre statystyki i sporo różnych ciekawych rozwiązań w polu karnym he ,he
    pozdrawiam