Przystanek Bundesliga (53). Dynamo Drezno

Okres wysokiego poziomu sportowego tego wschodnioniemieckiego klubu należy uznać za dawno miniony.

Powołany do życia został 12 kwietnia 1953 roku. Jego podstawowe kolory to czarny i żółty. Domem należy nazwać Rudolf-Harbig-Stadion (nazwa pochodzi od niemieckiego lekkoatlety, biegacza na średnim dystansie).

Ostatnim sezonem spędzonym w otoczeniu klubów Bundesligi był 1994/1995. Dynamo zostało wówczas czerwoną latarnią ligi, gromadząc na koniec rozgrywek zaledwie 16 punktów (za zwycięstwo przyznawane były jeszcze dwa). Dokładny bilans meczów drezdeńczyków był następujący: 4 wygrane, 8 remisów, 22 porażki.

Druzgocący był to czas dla Dynama, ponieważ w maju 1995 r. komisja ligi nie przyznała temu klubowi licencji na grę w zawodowej lidze z uwagi na długi sięgające dziesięciu milionów marek. Dynamo Drezno czekała więc rywalizacja w lidze regionalnej.

Zaledwie dwa lata wcześniej DD wygrało Puchar Lata (Polskę reprezentowały Zawisza Bydgoszcz i Pogoń Szczecin), oryginalnie nazwany Intertoto Cup. Okazało się w tamtym czasie najlepsze w swojej grupie numer 8, gdzie za rywali miało FC Aarau, Wiener SC, Iraklis oraz Beitar Jerozolima. Nie przegrało meczu, wygrywając dwa i dwa remisując.

Przed zjednoczeniem Niemiec były klub Polaków: Piotra Nowaka, Andrzeja Lesiaka i Mariusza Kukiełki osiem razy zostawał mistrzem NRD, Puchar wschodnich Niemiec zdobywał zaś siedmiokrotnie.

Po skruszeniu muru i połączeniu RFN z NRD 27 listopada 1990 rozegrano z kolei na cześć tego wydarzenia mecz nazwany umownie finałem Pucharu Niemiec, w którym triumfowali gracze w czarno-żółtych strojach, pokonując u siebie 1:0 Bayern Monachium.

Wcześniej na arenie międzynarodowej nie było wcale gorzej. Największym sukcesem pozostaje dojście do półfinału w Pucharze UEFA z sezonu 1988/89. W nim przeszkodą nie do przejścia okazał się VfB Stuttgart, chociaż dwumecz należał do zaciętych (0:1 i 1:1).

Niejako na pocieszenie wyróżnieniem pozostaje największa ilość bramek w tamtych rozgrywkach zgromadzona przez legendę Torstena Gütschowa, który z siedmioma golami na koncie został królem strzelców, wyprzedzając m.in. Brazylijczyka Carecę i swojego kolegę z ataku Ulfa Kirstena.

Prawdziwą gratką dla fanów jest zbiór skrótów wszystkich dziesięciu meczów piłkarzy prowadzonych przez Eduarda Geyera z tamtego okresu, który (mając do dyspozycji ponad dwie godziny wolnego czasu) można zobaczyć tutaj:

W 2010 r. klub za pośrednictwem gazety Dresdner Neueste Nachrichten przeprowadził głosowanie na wybór najlepszej jedenastki w historii. W styczniu następnego roku, na podstawie oddanych głosów dwudziestu tysięcy czytelników, ogłoszono ten historyczny skład. Poniżej wymienię nazwiska zasłużonych, wyróżnionych graczy.

Bernd Jakubowski, Klaus Sammer, Siegmar Wätzlich, Hans-Jürgen Dörner, Reinhard Häfner, Hans-Uwe Pilz, Matthias Sammer, Hans-Jürgen Kreische, Torsten Gütschow, Ralf Minge, Ulf Kirsten.

Jako trenera tej plebiscytowej drużyny wybrano Waltera Fritzscha. To właśnie z nim na ławce Dynamo Drezno zdobyło łącznie siedem tytułów: pięciokrotnie zostawało mistrzem NRD i dwukrotnie zdobywało Puchar tej części podzielonych Niemiec.
Jednocześnie nieżyjący już Fritzsch pozostaje rekordzistą w samodzielnym prowadzeniu klubu z Drezna: pracował w latach 1969-1978.

Aktualnie drużyna z Rudolf-Harbig-Stadion występuje na zapleczu Bundesligi i zajmuje 11. pozycję w ligowej tabeli po siedemnastu meczach.

Paweł Król

  • Marcin Wandzel

    Strach pomyśleć, jaka byłaby moja wiedza nt. niemieckiej piłki, gdyby nie twoje teksty.

    • Paweł Król

      To spory komplement. Po prostu staram się przypominać niektóre kluby, które zniknęły z pierwszego szeregu. Wschodnie Niemcy posiadają kilka takich, bo tak na dobrą sprawę tylko dzięki koncernowi Red Bull mają swojego przedstawiciela w Bundeslidze. Ostatnim w tej lidze klubem przed RB Lipsk był Energie Cottbus, o ile nikogo po drodze nie pominąłem.

    • Paweł Król

      Jeśli kogoś obchodzi wschodnia część Niemiec, a do tego wmieszany jest Salzburg, to polecam ten reportaż http://www.wykop.pl/ramka/4545679/o-najbardziej-komercyjnym-meczu-swiata/

      • Piciarm

        fajne…

        • Paweł Król

          Zgadza się. Kilka wstawek od autora trochę na siłę, ale całość ogólnie na plus.

  • 2 tyg temu mialem byc w Dreźnie, ale ze względów finansowych musiałem zrezygnować. Konkretnie kibicowsko tam.

    • Paweł Król

      O tak. Widzę w tv, to pozwala taką opinię potwierdzić. Co tutaj dużo mówić, na mecz 3. ligi potrafi przyjść 27 tysięcy ludzi, jeśli jesteśmy nadal w temacie Niemiec.

    • Paweł Król

      A na 1. FC Koeln – Magdeburg było ostatnio prawie 50 tys.

  • Piciarm

    Zasłużony to wielce klub,szczególnie tak jak napisałeś dla wschodnich Niemiec dobrze że się tutaj pojawił.
    Ten lekkoatleta,olimpijczyk był niezły 3 rekordy Świata w różnych dystansach zginął na Ukrainie w 1944r.