Przystanek Bundesliga (58). Turcy

Temat, który można pogłębiać niemal bez końca. Kontekstów jest cała masa…

Dotychczas piłkarzy tej narodowości występowało w Bundeslidze bardzo dużo, kilkudziesięciu. Nie będę każdego wymieniał z imienia i nazwiska. Skupię się raczej na konkretach.

Tylko częściowo
W latach 60. XX wieku Niemcy potrzebowali rąk do pracy u siebie w kraju – ktoś powie, że przy okazji taniej siły roboczej, i pewnie nie skłamie – co pokazuje np. film „Almanya – Witajcie w Niemczech”. Przyjmowali wówczas dużą liczbę obywateli Turcji. Dzięki takiej polityce niemiecka piłka nożna też zyskała, ale o tym jeszcze za chwilę. Po latach w odwrotnym kierunku wędrowali oświeceni niemieccy trenerzy, co mogło się przyczynić do poprawy jakości tureckiego futbolu, przekazując wiedzę i myśl Turkom.

Mehmet Scholl (pierwotnie Mehmet Yüksel), Mesut Özil, İlkay Gündoğan, Emre Can urodzili się już w Niemczech; pierwszy w Karlsruhe, drugi i trzeci w Gelsenkirchen, a czwarty we Frankfurcie nad Menem; i grali w niemieckiej reprezentacji.

Scholl jest synem Turka i Niemki. Zaliczany jest do najlepszych graczy w historii Bayernu Monachium. Z tym klubem wygrał 21 trofeów, w tym Ligę Mistrzów oraz Puchar UEFA. Miał wręcz bajeczną technikę i zmysł do gry kombinacyjnej.

Özil wypromował się szybko. Najpierw w Schalke 04, a następnie w Werderze Brema, z którym to zdobył w 2009 roku Puchar Niemiec. Następnie trafił do Realu Madryt. Aktualnie wielu kibiców Arsenalu męczy swoją obecnością… Jest mistrzem świata z 2014 r.

Gündoğan to kolejny wyróżniający się pomocnik, który wybrał występy dla Niemiec. On akurat jest dzieckiem tureckich rodziców. W latach 2008-2009 jako nastolatek był w kadrze rezerw VfL Bochum. Kolejnym przystankiem była dla niego Norymberga. To właśnie z 1. FC Nürnberg, dziewięciokrotnego mistrza kraju, trafił do Borussii Dortmund. Od tego czasu jego kariera nabrała rozpędu. Zaliczył mnóstwo udanych meczów. Z dortmundczykami główne sukcesy to mistrzostwo i Puchar Niemiec, a także dotarcie do finału LM. Od kilku sezonów dość regularnie gra w Manchester City.

Can jest potomkiem Turków. Jest najmłodszym pomocnikiem z wymienionych, rocznik 1994, który czasami występuje także jako obrońca. Błyskawicznie wybił się z ligi niemieckiej do angielskiej. Zaczynał w rezerwach Bayernu. Po kilku występach już w pierwszej drużynie został wytransferowany do Leverkusen, gdyż miał znikome szanse wygrać rywalizację z kilkoma bardziej doświadczonymi graczami: Bastianem Schweinsteigerem, Luizem Gustavo czy Javim Martínezem. Do Liverpoolu ściągnął go ówczesny menedżer The Reds Brendan Rodgers, określając Cana „młodym, inspirującym talentem”.

Cztery udane lata w Anglii, a od niedawna zmiana klimatu na włoski. Emre Can to piłkarz Juventusu.

Pełną gębą
W tym rozdziale postanowiłem wyróżnić trzech reprezentantów Turcji, którzy nie zaniżali poziomu pierwszej Bundesligi.

Yıldıray Baştürk należał do filarów Aptekarzy. Niski i lekko zaokrąglony ofensywny pomocnik o świetnej kontroli nad piłką, który przez Wattenscheid 09 i Bochum trafił do Leverkusen, to jeden ze zdolniejszych obcokrajowców, jacy pojawili się na niemieckich boiskach. Bilans Baştürka to 249 meczów w Bundeslidze, 32 gole i niezliczona ilość wypracowanych akcji.

W 2002 r. Baştürk zajął z Turcją III miejsce na azjatyckim mundialu w Korei Południowej i Japonii.

Hamit Altıntop jest bliźniaczym bratem Halila, również zdolnego w przeszłości zawodnika. Najlepszą wizytówką talentu Hamita jest to, że w pewnym momencie przeszedł z Schalke do Bayernu. Nie strzelał wprawdzie zbyt często goli, ale był znany z nieszablonowych zagrań.

Kiedy w 2010 r. doszło do meczu w ramach eliminacji do mistrzostw Europy Niemcy – Turcja, otwarcie skrytykował Mesuta Özila za to, że gra po stronie Niemiec. Prywatnie często namawiał zresztą innych zawodników, żeby jednak wybierali reprezentowanie barw tureckich. W 2018 zakończył karierę w Darmstadt 98.

Nuri Şahin urodził się w Ludenscheid. Teraz ma 30 lat i po pewnym kryzysie formy przeżywa piłkarski renesans w Werderze, gdzie służy swoim doświadczeniem z czasów występów w Borussii Dortmund. Podobnie jak Hamit Altıntop, ma za sobą epizod w Realu Madryt.

Şahin strzelił gola Niemcom w towarzyskim meczu rozegranym na stadionie olimpijskim im. Atatürka w Stambule w 2005, w którym Turcy wygrali 2:1.

Piękne gole
W dzisiejszych czasach przeróżnych kompilacji w sieci jest mnóstwo. Wybrałem jedną. Każde trafienie wprawia w dobry nastrój. Uwagę zwracają za to nieprzeciętnej urody. Niech będą zwieńczeniem tego tekstu, poniekąd na turecką chwałę przygotowanego. Najlepiej takim, żeby pobudzały bez konieczności zaparzenia kawy po turecku.

Stawkę otwiera Alpay, uznany w swoim czasie stoper. Jednakże nie zabraknie autorów goli, których nazwiska tutaj się przewinęły…

Swoją drogą: jak ktoś pokonywał Olivera Kahna, to w spektakularny sposób, co można wychwycić na poniżej zamieszczonym filmiku.

Paweł Król

  • Marcin Wandzel

    To, co się stało z Özilem, przypomina mi sytuację Di Maríi. Obaj odchodzą z Realu, pierwszy gra rewelacyjnie w Arsenalu, drugi tak samo zaczyna w MU i nagle – jakby im ktoś pół talentu zabrał. Na dodatek Niemiec wkurwia swoim człapaniem. Jego występ w ostatnim finale LM to była żenada. Swoją drogą, nikt obu z Madrytu nie wyrzucał. Özilowi chyba stary w głowie namieszał, Argentyńczyk wystraszył się chyba konkurencji (albo poszedł za kasą).

    • Paweł Król

      Pierwszy, będąc w aktualnej (nie-) dyspozycji, nie załapałyby się do gry w lidze australijskiej. Drugi przynajmniej stara się biegać, choć jest chimeryczny. W ogóle oprócz wielu udanych transferów do Premier League była też pokaźna lista nietrafionych w dłuższej perspektywie: vide Alexis, Mkhitaryan itd. PS Najbardziej cieszą takie, którymi nikt sobie głowy nie zaprzątał, a które okazały się strzałami w dziesiątkę, że wymienię choćby Szkotów: Fraser (Bournemouth) i Robertson (Liverpool).

  • Piciarm

    Tak, trochę tych Turków u sąsiadów naszych się wychowało… i patrząc na te wymienione przez Ciebie nazwiska, nie są to anonimowi a raczej tacy jakich przeciętny fan powinien znać z Bundesligi !
    Gole ładne, pamiętam też lata klubów Tureckich, które miały coś do powiedzenia w europejskiej piłce…
    Tak swoją drogą ciekawe ile będzie talentów z nowej trwającej kilka lat fali migracyjnej?
    pozdrawiam