Przystanek Bundesliga (87). Berlin
Pójdziemy miastem…
Dowolnym krokiem, bo chyba tak jest najlepiej. Kierunek to tytułowa stolica Niemiec, w której coraz więcej sportowo ma do powiedzenia Union. Nie każdy z kolei kojarzy Viktorię. Właśnie w tym mieście jest rozgrywany finał krajowego pucharu. Śpiewał o nim David Bowie. Oryginalny film stworzył Wim Wenders. Zapraszam do lektury.
Tempelhof: BFC Viktoria 1889 i SpVg Blau-Weiß 90 Berlin
Kluby założone jeszcze w XIX wieku. Oba posiadają w swoim dorobku tytuły mistrzowskie. Najpierw, w 1905 roku, drugi z wymienionych okazał się zwycięzcą rozgrywek o prymat w Niemczech. W 1908 oraz 1911 r. to już Viktoria nawiązywała do swej nazwy i mogła uważać się za najlepszą krajową drużynę.

Charlottenburg-Wilmersdorf: Hertha BSC
Dwoma tytułami mistrzowskimi dla Berlina legitymuje się Hertha. Dwukrotnie „Stara Dama” wygrywała rozgrywki w latach 1930-1931. W tym czasie, w meczach u siebie, podejmowała rywali na nieistniejącym już stadionie Plumpe; jego pełna i oficjalna nazwa to Stadion am Gesundbrunnen. Zburzony w 1974 r., a teren został przeznaczony pod budowę apartamentowców. Tym samym klub wybrnął w ten sposób z problemów finansowych i zagrażającego bankructwa. Słowo „plump” ma kilka znaczeń, ale w odniesieniu do obiektu może oznaczać nieforemność czy niezgrabność. Od wielu lat domem HB jest Olympiastadion.

Synteza
Wymieniłem zaledwie kilka klubów piłkarskich z miasta, którego symbolem jest niedźwiedź i w którym odbywa się corocznie jeden z największych festiwali filmowych w Europie (Berlinale). Wspólnym mianownikiem miały być jednak tytuły mistrzowskie. Berlińczycy łącznie mają ich pięć. Zdecydowanie, jeśli chodzi o podział regionalny, wybija się w tym temacie Bawaria (przede wszystkim za sprawą Bayernu Monachium) oraz – szerzej mówiąc – Westfalia (z Borussią Dortmund na czele), lecz jest to trochę bardziej złożone. Jako miasto Berlin ma tyle tytułów, ile wskazałem, a reszta jest sprawą rozmaitych układanek.
Nostalgia
Stolica Niemiec czeka na sukcesy sportowe, na trofea od bardzo dawna. W Bundeslidze wprawdzie gra od paru lat wymieniony na wstępie Union (siedziba klubu mieści się w dzielnicy Köpenick), ale już Hertha na jej zapleczu. Obu klubom w tej chwili daleko do spektakularnych wyczynów w Niemczech. Rzecz jasna, nie można czy też nie powinno się rozpatrywać piłki wyłącznie w takich kategoriach (sukcesów i wielkiej sławy). Dyscyplina ta może dostarczać pozytywnych wrażeń z uwagi na wszystkie inne wymierne bądź niewymierne aspekty. Niech przykładem będą choćby derby, zakładając oczywiście, że Niebiesko-biali wrócą wkrótce do elity i razem z Unionem będą mogli taką parę stworzyć…
Paweł Król








