Przystanek Bundesliga (88). Złote myśli
„Śpiewać każdy może… trochę lepiej lub trochę gorzej”. Co jednak w sytuacji, gdyby ów cytat przeformułować?
Na „mówić czy też wypowiadać się lepiej lub gorzej”. Spróbujmy pójść tą drogą…
Przez lata trwania tego cyklu korzystałem z różnych źródeł. Jednym z takich była strona Fussballdaten. To właśnie pod tym adresem sprawdzałem dokładną liczbę występów danego piłkarza na poziomie Bundesligi, jak też inne statystyki. Występował na tej stronie również inny szczegół, a mianowicie – wybrany cytat. Gdzieś pomiędzy kolejnymi wierszami, mniej więcej na środku, znajdowała się zamieszczona mniejszą czcionką – zazwyczaj niecodzienną, oryginalną – krótka myśl wzięta ze świata piłki. Była opatrzona podpisem, imieniem i nazwiskiem autora wypowiedzi. Bodajże przy każdym kolejnym wejściu, odwiedzeniu strony cytat zmieniał się na inny. Całkiem niedawno odkryłem, że już tego krótkiego urozmaicenia nie ma. Szkoda. Był to taki przyjemny przerywnik. Po latach zdecydowałem się zrobić temat w wersji miniaturowej, bez koturnu… Pogrzebałem, żeby wyłuskać wypowiedzi z historii ligi niemieckiej, które zostały zapamiętane na dłużej. Nie były to zatem stwierdzenia przezroczyste ani żadne ogólne formułki skierowane do kamery i mikrofonu. Raczej wypowiedziane na gorąco, bez cyzelowania frazy.

Jerzy Stuhr (1947-2024) w roli konferansjera Lutka Danielaka w filmie Feliksa Falka „Wodzirej”
Arbiter wspominany w Bremie
Wolf-Dieter Ahlenfelder w sumie był sędzią w 106 meczach pierwszej Bundesligi. Dwie historie mogą być mu szczególnie pamiętane. Pierwsza dotyczy sytuacji, która miała miejsce w listopadzie 1975 roku w trakcie meczu Werder Brema – Hannover 96 (0:0). Czy zawiódł rozregulowany czasomierz, czy percepcja… Faktem jest, że człowiek z gwizdkiem gubił się w tym spotkaniu. Zarządził przerwę w 32. minucie gry. Następnie błyskawicznie pozwolił kontynuować zawody, a faktyczny kwadrans wolny dla wszystkich odgwizdał na półtorej minuty przed końcem regulaminowego czasu… Najbardziej popularne źródło z możliwych informuje, że sędziował w stanie nietrzeźwym. Po wszystkim tłumaczył się w taki sposób: „Piwo i Malteser (marka okowity – dopisek własny) do obiadu to chyba dozwolone, nie?”.
Jak niesie się dalej – do dziś w Bremie można zamówić „Ahlenfeldera”, czyli piwo z kieliszkiem wódki.
Druga historia z Ahlenfelderem w głównej roli to starcie słowne z legendą niemieckiego futbolu, Paulem Breitnerem. Podobno podczas innych zawodów Breitner bez ogródek powiedział, że Ahlenfelder sędziuje jak osioł. Na co adresat tej otwartej krytyki odparował: „Breitner, czy to możliwe, że grasz jak osioł?”.
Ten były rozjemca zmarł w wieku 70 lat. W ostatnich latach życia zmagał się z cukrzycą.

Wolf-Dieter Ahlenfelder w akcji
Tyrada Trapattoniego
Konferencja prasowa z marca 1998 r. z udziałem włoskiego trenera Bayernu Monachium, która trwała kilka minut, obiegła media lotem błyskawicy. Jak podpowiada inteligentne źródło: zasłynęła z powodu emocji, łamańców gramatycznych, tyradzie na temat zawodników i krytyki mediów. Dostało się chyba każdemu… Giovanni Trapattoni zwołał ją w dwie doby po porażce Bayernu z Schalke 04 (0:1; do siatki trafił w 19. min. Thomas Linke).
Popularny „Trapp” dwukrotnie był szkoleniowcem Die Roten. Pierwsza kadencja obejmowała sezon 1994/1995. Druga przypadła na okres lat 1996-1998. Z klubem z Monachium udało się ekspresyjnemu trenerowi wygrać Bundesligę, sięgnąć po Puchar Niemiec, a także Puchar Ligi. O samej konferencji nie będę się rozpisywał. Została odnotowana, a najwłaściwszym będzie ją obejrzeć. Zapis udostępnia powszechnie na swoim kanale sam Bayern. Tytuł to „Flasche leer”, co dosłownie znaczy „Butelka pusta”:
O co chodziło Lukasowi?
Na koniec (ale może tym razem, ponieważ nie wykluczam kontynuacji „Złotych myśli”) wypowiedź przypisywana urodzonemu w Gliwicach Podolskiemu. Uznana za pozbawioną logiki metaforę. Gdzieniegdzie mowa jest o zwyczajnym przejęzyczeniu „Poldiego”. Niemniej jednak, została oceniona jako przykład specyficznego piłkarskiego humoru. Myślę – tak swoją drogą – że gdyby Lukas Podolski wybrał w swoim czasie grę dla reprezentacji Polski, to mógłby naszą drużynę siłą charakteru dźwignąć. Ponadto miałby kto dokładnie wykonywać stałe fragmenty gry: od rzutów rożnych po rzuty wolne. Strzelić z akcji, huknąć z dystansu. Rozegrać atak, znaleźć się pod bramką. Mistrz świata i gracz Górnika Zabrze wybrał inaczej. Zostawmy więc ten temat w spokoju…
Lukas powiedział: „Piłka nożna jest jak szachy, tylko bez kostek” (niem. „Fußball ist wie Schach, nur ohne Würfel”). Cokolwiek enigmatycznie, przyznaję. W każdym razie poszło, a niektórzy łączą powyższe słowa z nurtem dadaizmu.

Mural z podobizną LP w okolicach Kolonii
Paweł Król








