Retro. Brazylia 1958

60 lat temu „Canarinhos” zdobyli pierwszy tytuł mistrza świata. Właściwie każdy z tych graczy to osobna legenda…

Żeby pojechać na mistrzostwa świata, Brazylijczycy nie musieli się specjalnie wysilać. Trafili do grupy z Peru i Wenezuelą, przy czym ta ostatnia ekipa wycofała się z rozgrywek. Od wyjazdu do Szwecji obie ekipy dzieliło w najlepszym wypadku 180 minut, a w najgorszym 210 minut i rzuty karne. Sensacji nie było – w pierwszym spotkaniu w Limie padł remis 1:1, zaś na Maracanie Brazylia skromnie wygrała 1:0 i to podopieczni Vicente Feoli mogli przygotowywać się do wyjazdu na mundial. Feola do perfekcji doprowadził tzw. brasilianę, lub inaczej ustawienie 4–2–4, do minimum ograniczające rolę na boisku tzw. łączników.

Pele błyszczał w fazie pucharowej
W mundialowej grupie (grało 16 drużyn – 12 z Europy, trzy z Ameryki Południowej oraz Meksyk ze strefy CONCACAF) los przydzielił Brazylii drużyny Austrii, Anglii i ZSRR. Na pierwszy ogień poszli Austriacy, których „Canarinhos” ograli 3:0. Dwie bramki były dziełem Jose Altafiniego, które rozdzielił golem Nilton Santos. Potem był bezbramkowy remis z Anglią i wygrana 2:0 z ZSRR. W tym spotkaniu błysnął Vava, aplikując „Sbornej” dwie bramki. Brazylia wygrała grupę D, a o awansie drugiej drużyny decydowało dodatkowe spotkanie – ZSRR pokonało Anglię 1:0 po bramce Anatolija Iljina.

W ćwierćfinale w Goeteborgu światu objawił się 17-letni Pele. To jego gol dał Brazylii awans do półfinału. W 66. minucie pokonał Jacka Kelseya i było 1:0. Taki wynik utrzymał się do końca meczu.

Jednak dopiero półfinał był popisem piłkarza Santosu. Naprzeciw Brazylii stanęli Francuzi z genialnym snajperem Justem Fontaine, który w czterech meczach trafił do siatki… osiem razy. Fontaine trafił do siatki w 9. minucie, gdy odpowiedział na bramkę Vavy. Przed przerwą strzelił jeszcze Didi. Po zmianie stron nastąpił popis Pelego, który w 23 minuty ustrzelił hat-trick. Bramka Rogera Piantoniego była jedynie golem na otarcie łez.

W finale ekipa Feoli zmierzyła się z gospodarzami turnieju, Szwecją. Prowadzenie dla Skandynawów uzyskał napastnik Milanu Nils Liedholm. Do przerwy dwie bramki strzelił Vava i było 1:2. Po przerwie golkiper Szwedów wyciągał piłkę z siatki po strzałach Pelego i Zagallo. W 80. minucie trochę nadziei w serca szwedzkich kibiców na Rasundzie wlał Klas Agne Simonsson. W ostatniej minucie pierwszy tytuł mistrzowski dla Canarinhos przypieczętował celnym strzałem Pele.

Oto drużyna, która wywalczyła pierwszy w historii tytuł mistrza świata dla Brazylii:

BRAMKARZE
Gilmar
(1930-2013) – niewysoki (180 cm), ale niezwykle szybki i sprawny. Gilmar grał w Corinthians i Santosie, z którym w kraju i Ameryce Południowej wygrywał niemal wszystko. Legenda reprezentacji Brazylii – ponad 100 meczów w kadrze.
Na mundialu: 6 meczów, 0 goli.

Castilho (1927-1987) – gdy jechał do Szwecji miał już w dorobku tytuł wicemistrza świata (1950). Obdarzony niezwykłym instynktem i… szczęściem. Jego ksywka: „Leiteria” (szczęściarz) – mówi wszystko. We Fluminense grał aż 18 lat.
Na mundialu: 0/0

OBROŃCY
Bellini
(1930-2014) – był kapitanem pierwszych mistrzów świata. Jego pomnik stoi przed słynną Maracaną. Grał w Vasco da Gama, FC Sao Paulo i Atletico Paranaense.
Na mundialu: 6/0

Nilton Santos (1925-2013) – przeciwko Austrii zdobył gola przebiegając z piłką niemal całe boisko. Wierny jednemu klubowi – Botafogo. Grał w trzech mundialach (1954, 1958, 1962) i był w kadrze na czwarty (1950).
Na mundialu: 6/1

Orlando (1935-2010) – podczas szwedzkiego mundialu tworzył parę środkowych obrońców z Bellinim. W kadrze przez osiem lat rozegrał zaledwie 30 spotkań. Reprezentował barwy Vasco da Gama, Santosu i – uwaga – Boca Juniors Buenos Aires.
Na mundialu: 6/0

de Sordi (1931-2013) – podstawowy prawy obrońca aż do finału. Przez 13 lat reprezentował barwy Sao Paulo.
Na mundialu: 5/0

Djalma Santos (1929-2013) – na poprzednim mundialu (1954) zdobył nawet gola, w Szwecji zagrał tylko w finale. Wychowanek Portuguesy, najlepsze lata spędził w Palmeiras, przygodę z piłką kończył w Atletico Paranaense. Czterokrotny uczestnik mistrzostw świata (1954, 1958, 1962, 1966).
Na mundialu: 1/0

Mauro Ramos (1930-2002) – gracz Sao Paulo, Santosu i meksykańskiego Deportivo Toluca. Był w kadrze na trzy mundiale (1954, 1958, 1962).
Na mundialu: 0/0

Oreco (1932-1985) – jako lewy obrońca grał m.in. w Internacionalu Porto Alegre i w Corinthians.
Na mundialu: 0/0

Zozimo (1932-1977) – środkowy obrońca w Szwecji nie zagrał ani minuty, jednak cztery lata później był już podstawowym piłkarzem. Grał w Bangu Rio de Janeiro oraz we Flamengo. Zginął w wypadku samochodowym.
Na mundialu: 0/0

POMOCNICY
Didi
(1929-2001) – był mózgiem tamtej ekipy, nieoceniony rozgrywający, mistrz rzutów wolnych. Strzelił pierwszą bramkę w historii Maracany. Trzykrotny uczestnik mistrzostw świata (1954, 1958, 1962). Jeden sezon spędził w Realu Madryt (1960/1961). Po zakończeniu kariery piłkarskiej ceniony trener.
Na mundialu: 6/1

Zito (1932-2015) – drugi ze środkowych pomocników, jeden z najlepszych zawodników na tej pozycji w historii futbolu. Całe życie związany z Santosem. Uczestnik czterech turniejów o mistrzostwo świata.
Na mundialu: 4/0

Dino Sani (1932) – rozpoczął szwedzki mundial w podstawowym składzie, potem ustąpił miejsca Zito. Grał w Palmeiras, Sao Paulo, Boca Juniors, Milanie i Corinthians. Wszędzie z sukcesami.
Na mundialu: 2/0

Moacir (1936) – pomocnik m.in. Flamengo i River Plate. W reprezentacji Brazylii zaliczył raptem pięć spotkań.
Na mundialu: 0/0

NAPASTNICY
Mario Zagallo
(1931) – lewoskrzydłowy, człowiek od „czarnej roboty”. Grał na dwóch mundialach (1958, 1962) i w obu Brazylia była mistrzem świata! Jako trener z Brazylią zdobył mistrzostwo świata (1970) i wicemistrzowski tytuł (1998). Jako asystent Carlosa Alberto Parreiry też był najlepszy na świecie (1994). Był pierwszym człowiekiem na świecie, który zdobył mistrzostwo świata jako piłkarz i trener.
Na mundialu: 6/1

Pele (1940) – przy okazji tego tekstu wywiązała się dyskusja czy był najlepszy w historii, czy nie… Całą karierę spędził jedynie w dwóch klubach – Santosie i New York Cosmos. Grał w czterech mundialach, wywalczył trzy tytuły mistrza świata. W latach 1995-1998 był ministrem sportu w Brazylii.
Na mundialu: 4/6

Vava (1934-2002) – legendarny napastnik, który w brazylijskiej reprezentacji grał przez 12 lat, ale oficjalnie rozegrał w niej ledwie… 25 spotkań. Grał w SC Recife, Vasco da Gama, trzy sezony w Atletico Madryt i potem kluby meksykańskie. Dwukrotny mistrz świata (1958, 1962), był pierwszym piłkarzem, który strzelił gole w dwóch meczach finałowych mundialu.
Na mundialu: 4/5

Garrincha (1933-1983) – od niego wziął się słynny „gest Garrinchy” polegający na oddaniu piłki przeciwnikowi, gdy na boisku leży kontuzjowany zawodnik. Znakomity drybler, w turnieju w Szwecji wszedł w meczu z ZSRR i co rusz wkręcał w ziemię sowieckich zawodników. W finale wypracował dwa gole, który zdobył Vava. Grał w trzech mundialach (1958, 1962, 1966). Zmarł na marskość wątroby.
Na mundialu: 4/0

Jose Altafini (1938) – zaczął turniej w Szwecji od dwóch goli. Potem zastąpił go Pele. Grał w Palmeiras, po mistrzostwach świata przeniósł się do AC Milan i… przyjął włoskie obywatelstwo. Trzeci (wraz z Giuseppe Meazzą) najlepszy strzelec w historii Serie A. Grał też w Napoli i Juventusie.
Na mundialu: 3/2

Joel (1931-2003) – prawoskrzydłowy zagrał w dwóch pierwszych spotkaniach, potem zastąpił go Garrincha. Podczas kariery przywdziewał barwy Botafogo, Flamengo i hiszpańskiej Valencii.
Na mundialu: 2/0

Dida (1934-2002) – zadebiutował w kadrze miesiąc przed mundialem, ogółem w barwach Canarinhos zaliczył… cztery występy. Niemal całą karierę związany z Flamengo.
Na mundialu: 1/0

Pepe (1935) – całą karierę związany z Santosem. Ma na koncie dwa tytuły mistrza świata (1958, 1962), ale nie zagrał w tych turniejach nawet minuty. Jako trener mistrz Brazylii (Sao Paulo FC 1986) i Japonii (Yomiuri Verdi 1992).
Na mundialu: 0/0

Grzegorz Ziarkowski

  • Paweł Król

    Sześciu mistrzów świata z 1958 jeszcze żyje. Czy doczekają się choćby namiastki podobnie ofensywnego i efektownego futbolu w wykonaniu swoich rodaków? Mało prawdopodobne.

    Jak to się zmieniło. Dawno temu zaledwie dwóch pomocników w składzie. Dzisiaj niektórzy trenerzy najchętniej wystawiliby sześciu lub siedmiu… Chociaż sam pochwalam pewną konsekwencję w grze i odpowiedzialność za piłkę, to zaśniemy w fotelu, jeśli futbol będzie pozbawiony piękna indywidualnych akcji.

  • Piciarm

    witam
    Swietne retro, piekna gra Brazylii, bardzo fajne filmiki, niezle to wygladlo, ta ich brazyliana he he mnostwo ciekawych informacji…
    pozdrawiam