Retro. KRLD 1966.

Gdy świat stoi u wrót nuklearnego konfliktu globalnego my przypominamy największy sukces północno- koreańskiego piłkarstwa. Czyż nie wystarczyłoby wysłać Eusebio jako mediatora?

Święta, święta i po świętach. Ale cykl retro nie śpi, cykl retro czuwa. Wzmożona czujność potrzebna jest szczególnie teraz, gdy imperialistyczne zagrożenie u bram. Karły reakcji znów prowokują Koreańczyków miłujących pokój…

W imperialistycznej prowokacji i w nieszczęściu, szczęściem jest to, że możemy przypomnieć czas, gdy Korea Północna najmocniej zabłysła na piłkarskim firmamencie. Mowa oczywiście o MŚ z roku 1966.

Jeśli występ reprezentacji KRLD na MŚ w RPA (dużo tych skrótów) był owiany mgiełką tajemnicy to co powiedzieć o tym sprzed 45 lat, gdy na topie byli Beatlesi, LSD i loty w kosmos, a nikomu nie śnił się nawet Internet, telefony komórkowe, domofony i elektryczne zmywarki do naczyń? Może i lepiej, że Internetu nie było, bo gdy tylko zabrałem się do pisania niniejszego tekstu zaraz na moją skrzynkę zaczęły przychodzić tajemnicze e-maile sugerujące zajęcie się innymi tematami. Czyżbym znalazł się na celowniku siepaczy któregoś z Kimów?

2

Eliminacje, czyli dobre rady Kima
Ledwie trzynaście lat po zakończeniu wojny domowej malowniczo sportretowanej w serialu M.A.S.H. Koreańczycy mieszkający na północ od 38 równoleżnika wywalczyli sensacyjny awans na Mistrzostwa Świata..
Awans udało się uzyskać w łatwy sposób gdyż wiele drużyn azjatyckich i afrykańskich wycofało się z rozgrywek na znak protestu przeciw przyznaniu tym dwóm kontynentom zaledwie jednego miejsca w finałach.

3

Tuż przed decydującymi meczami barażowymi nad drużyną zaczęły unosić się nieśmiertelne idee Kim Ir Sena. Gdy piłkarzy ogarnęło zwątpienie, czy podołają, jeden z nich Rim Jung Song (występujący w niektórych źródłach jako Lim Zoong Sun) rzekł: “Wtem przypomniałem sobie co podczas jednego ze spotkań powiedział nam nasz Drogi Przywódca – aby być dobrym piłkarzem, musicie szybko biegać i podawać celnie piłkę”. Już wiemy zatem skąd inspirację czerpie Grzegorz Mielcarski. Przypomnienie słów Nieśmiertelnego Lidera okazało się pomocne: Północna Korea zmiażdżyła Australię 9:2 w dwumeczu. Warto dodać, iż barażowy dwumecz rozegrano w Phnom Pehn stolicy Kambodży, jako że rywalizujące kraje nie utrzymywały stosunków dyplomatycznych.

Brak wiz, czyli dźwięk wodospadu
Wobec ograniczonej konkurencji cięższe od boiskowych potyczek okazały się przeszkody natury formalnej. Władze w Pyongyangu od wojny koreańskiej nie utrzymywały dyplomatycznych stosunków z Wielką Brytanią, dlatego brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych nie paliło się z wydaniem wiz azjatyckim gościom. Gdyby ktoś z Was, na fali odwilży wybierał się do północnokoreańskiej stolicy oto mapa tamtejszego metra:

4

Osiągnięto kompromis i Koreańczycy mogli się pojawić na angielskiej ziemi pod warunkiem, że używać będą nazwy „Korea Północna” (w żadnym razie Koreańska Republika Ludowo Demokratyczna!), a ich hymn nie będzie grany przed meczami. Dodatkowo brytyjska poczta musiała zmienić wygląd okolicznościowego znaczka, gdy najwyższe władze sprzeciwiły się obecności flagi KRLD na tym znaczku.
I tak oto tajemnicza drużyna z dalekiego wschodu pojawiła się na londyńskim lotnisku, po czym zaczęła przemieszczać się na północ brytyjską koleją. Oczywiście na ustach mieli patriotyczne pieśni sławiące filozofię „dżucze” czyli gospodarczej i nie tylko samowystarczalności.

W swym “skarbie kibica” wydanym przed turniejem „The Times” napisał: “Koreańczyków reprezentować będą piłkarze, których nazwiska brzmią jak dźwięk wodospadu”. Ogół ekspertów przewidywał łatwy awans drużyn radzieckiej i włoskiej, podczas gdy Północna Korea i Chile miały stanowić jedynie mięso armatnie.
Ekipa KRLD zameldowała się w Saint George Airport Hotel w Middlesbrough.

North Korea supp

Middlesbrough, czyli doping, jakiego dawno nie było
Izolacja KRLD była tak pełna, że szansy Koreańczyków upatrywano w jakichś nieznanych wcześniej sztuczkach, typu ukrywanie piłki w wypustkach szyi. Hokej na trawie też był wtedy na topie.

Pierwszy mecz w finałach przebiegł zgodnie z planem, czyli zakończył się gładką porażką Koreańczyków, 0:3 z ZSRR. Jedyny w tym meczu, za to jak się miało okazać wielki, zysk dla Azjatów to uzyskanie wielkiej sympatii kibiców z Middlesbrough. Co było przyczyną tej sympatii? Na pewno przewaga fizyczna drużyny radzieckiej, kazała zgromadzonym fanom trzymać stronę słabszych. Jak wspominają obserwatorzy, gracze z Azji wyglądali jak dżokeje, szczególnie na tle dobrze odżywionych chłopów jak dęby z Kraju Rad.

Już po drugim meczu na Ayresome Park, przeciw Chile, „The Times” przyznawał “w ostatnich latach kibice w Middlesbrough rzadko wspierali swój lokalny klub w tak entuzjastyczny sposób jak cudacznych (!) przybyszy z dalekiego wschodu”

“To dla mnie zagadka” mówił w 2002r. o sympatii kibiców Boro najbardziej wygadany z piłkarzy KRLD, czyli Rim Jung Song dla BBC w dokumencie ”The Game of Their Lives”. W tymże dokumencie ten sam piłkarz wybucha konwulsyjnym płaczem, gdy rozmowa schodzi na Kim Ir Sena, który wówczas nie żył już od 8 lat. „Czemu tak szybko go zabrakło” łka piłkarz, a reszta nie chce być gorsza i również zanosi się szlochem.

Od 1972 do śmierci w 1994 Kim Ir Sen był formalną głową państwa był jako prezydent. W 1998 roku został nazwany „Wiecznym Prezydentem” i choć stanowi to kuriozum, tak naprawdę tylko jemu przysługuje tytuł głowy państwa w pełnym tego słowa znaczeniu. Uznał ten fakt prezydent Armenii, kiedy przesłał kondolencje Kim Ir Senowi (!) z powodu śmierci Kim Dzong Ila, jakiś czas temu.

Kim Dzong Il (zm. 17 grudnia 2011), nie przyjął tytułu prezydenta kraju a jedynie urząd Przewodniczącego Narodowej Komisji Obrony który jednak sprawuje faktycznie najwyższą władze w kraju.

6

Trzeci mecz z Włochami, którzy potrzebowali punkty by awansować do następnej fazy turnieju, przeszedł na zawsze do historii piłkarskich Mistrzostw Świata.. Bramka Pak Doo Ika w 42 minucie wywołała dziki ryk 19 tysięcy kibiców na Ayresome Park. Chwilę później włoski kapitan Giacomo Bulgarelli,został zniesiony z boiska i już na nie, nie powrócił. A zmiany wtedy nie były dozwolone. Pomocnik “Azzurrich” Sandro Mazzola wspomina, iż tylko niezwykłej ówczesnej szybkości zawdzięcza, iż po powrocie do domu nie został trafiony zgniłym pomidorem.

Portugalia, czyli defensywy w planach nie było
Aż 3 tysiące fanów Middlesbrough (!) wybrało się za drużyną Korei Północnej na stadion Evertonu, Goodison Park na ćwierćfinałowy mecz przeciw Portugalii. Koreańczycy wyszli na wyraźne prowadzenie 3:0 po 24 minutach, półfinał był na wyciągnięcie ręki! Jednak plan gry Azjatów nie przewidywał obrony, ciągle chcieli grać do przodu i wtedy karta przestała iść. Ostatecznie przegrali 3:5 a karetę ustrzeliła “Czarna Perła z Mozambiku” czyli Eusebio.

Nie jest jasne, co stało się z dzielną drużyną Koreańczyków po powrocie do kraju, plotki mówiły o zesłaniu części składu do obozu pracy. Wspomniany wyżej dokument (z łatwością można go znaleźć w całości na youtube) nie udzielił ostatecznej odpowiedzi, jednak faktem jest, iż siedmiu piłkarzy powróciło do północno-wschodniej Anglii w 2002 roku przy okazji kręcenia filmu.

7

O tym, że wrócili w dobrym zdrowiu może zaświadczyć niejaka pani Angela Chappell, która pewnego poranka odkryła, że przed jej drzwiami stoi ponad połowa składu KRLD z roku 1966 śpiewając, nie kolędę jednak, a swój hymn narodowy.

Czemu wybrano właśnie jej dom przy ulicy Holgate Close numer 10? Stadionu Ayresome Park już nie było i właśnie w ogrodzie Miss Chapell znajduje się punkt, z którego Pak Doo Ik wbił zwycięskiego gola drużynie Italii 45 lat temu…

Maciej Słomiński

  • Paweł Król

    Chyba zabrakło w tekście wyniku meczu KRLD z Chile.
    Ciekawa historia. Czytałem już o tym wydarzeniu wcześniej, jednak miło było sobie przypomnieć raz jeszcze.

    Pozdrawiam

  • Piciarm

    nie znalem az tak dokladnie tej historii…znajomi cos tam mi mowili o tym kiedys;
    fajne jest jej zakonczenie i zaspiewanie swojego hymnu gdyz wtedy nie mogli tego zrobic.

  • Piciarm

    a pewnie dla nie ktorych z nich mialo to duze znaczenie..patriotyczne

  • Dykta ;)

    Serial M.A.S.H. dotykał wojny, ale wietnamskiej 🙂

    • Dariusz Kimla

      Koreańskiej.

  • Pingback: Middlesbrough - SlowFoot - O piłce z wolnej stopy()

  • Pingback: Juninho. Ten to był kozak… | FootBar()