Retro. Manchester United – QPR 1:4. First Division. 01.I.1992

Dzień po 50. urodzinach Alex Ferguson (jeszcze nie „sir”) miał potrójnego kaca.

Wtedy działo się tak, że fani United wspominali czasy Charltona, Besta z łezką w oku i w Nowy Rok 1992 widzieli jedynie niewielkie światło w tunelu. Rozpacz zwolenników „Diabłów” pogłębiał fakt, że złoty czas przeżywał Liverpool (rywalizacja między LFC a MU zawsze była wyjątkowo zażarta).

W trwającej od 1986 roku kadencji Aleksa Fergusona jego drużyna trzy z pięciu pierwszych sezonów kończyła w drugiej połowie tabeli. Kto wie, czy to nie triumf w FA Cup w 1990 roku i rok później w Pucharze Zdobywców Pucharów uratował posadę szkockiego szkoleniowca. Chociaż akurat sezon 1991/92, przed którym za zaledwie pół miliona funtów na Old Trafford zawitał Peter Schmeichel, toczył się ze wszech miar pomyślnie – rok 1991 Man Utd zakończył na czele tabeli. Na prawym skrzydle szalał Andriej Kanczelskis, na przeciwnym – 17-letni Ryan Giggs, ogłoszony na koniec rozgrywek najlepszym młodym graczem ligi. Zdrowi byli i wiele strzelali napastnicy Brian McClair i Mark Hughes, co zapewne zdecydowało o tym, że do MU nie przybył Alan Shearer, do którego długo smalił cholewki Ferguson.

1

Z kolei Queens Park Rangers, po powrocie do najwyższej klasy rozgrywek w 1983 roku, znani byli głównie ze sztucznej nawierzchni, która leżała na Loftus Road do roku 1988. Drużyna grała przeciętnie, co sprawiało, że w omawianym sezonie domowa frekwencja przekraczała 10 tysięcy jedynie wtedy, gdy przyjeżdżał rywal markowy (Liverpool) lub derbowy (Chelsea, West Ham, Arsenal, Crystal Palace, Spurs). Rekordem in minus było zaledwie 4630 widzów na spotkaniu z Wimbledonem.

Do Manchesteru QPR przyjechali niepokonani w sześciu poprzednich spotkaniach, ale jako drużyna na piętnastym miejscu w tabeli – oczywiście nie byli faworytem. Nigdy też wcześniej nie wygrali spotkania ligowego w Manchesterze – przeciw United czy City – tymczasem już po pięciu minutach goście prowadzili 2:0, a defensywa gospodarzy zachowywała się, jakby razem z Aleksem Fergusonem świętowała dzień wcześniej jego 50. urodziny i sylwestra. I tak faktycznie było, co po latach wyznał Ryan Giggs. Szczególnie niezwykły był pierwszy gol autorstwa Andy’ego Sintona, który skierował piłkę do siatki pomimo obecności w polu karnym aż siedmiu graczy United. Stali jakby czekali przy barze na dolewkę. Drugą bramkę zdobył przybyły przed sezonem za 175 tysięcy funtów z trzecioligowego Birmingham Dennis Bailey. Ten sam piłkarz w drugiej połowie podwyższył prowadzenie dość bezczelnym lobem nad Schmeichelem. McClair zmniejszył rozmiary klęski, zanim Bailey skompletował hat-trick, dobijając strzał Sintona w słupek. Amerykański napastnik Roy Wegerle powinien zdobyć piątą bramkę dla gości, ale haniebnie chybił.

1

To najbardziej niesamowity rezultat tego sezonu – rzekł komentator Brian Moore, a słuchał go cały kraj. Współkomentatorem był legendarny piłkarz United Dennis Law, który trzymał stronę gospodarzy.

To była jedna z ostatnich transmisji na antenie stacji ITV; od następnego sezonu, gdy powstała Premier League, telewizyjną pałeczkę przejęło Sky i zmieniło się dosłownie wszystko.

Z moich badań wynika, że Dennis Bailey jest ostatnim graczem, który zdobył hat-trick na Old Trafford w lidze. Zrobił to po nim Ronaldo, ale to było w sezonie 2002/2003, gdy jego Real przegrał 3:4 z United.

1

Z graczy QPR, których możecie kojarzyć, nie zagrał akurat wtedy Les Ferdinand, a w pomocy błyszczał płową fryzurą późniejszy menedżer m.in. Palace, Blackpool i QPR Ian Holloway, któremu w linii pomocy sekundował 84-krotny reprezentant Anglii Ray Wilkins. Bramki bronił reprezentujący Czechosłowację na mundialu Italia ’90 Jan Stejskal. Ciekawostka: czeski bramkarz był jednym z 12 zaledwie obcokrajowców, którzy wystąpili w weekend otwierający rozgrywki Premier League. Pozostali to: Robert Warzycha (!), Anders Limpar, Ronnie Rosenthal, Peter Schmeichel, Andrej Kanczelskis, John „Faxe” Jensen, Éric Cantona, Hans Segers, Gunnar Halle, Craig Forrest, Michel Vonk i Roland Nilsson. Doborowe grono.

Dennis Bailey trafił dla „Pasów” jedynie 10 razy, ale piłkę z meczu na Old Trafford zachował na zawsze. Piłka – jedna rzecz, podpisy na niej – zupełnie inna.

– Pamiętam, że wszedłem do szatni United i od razu natknąłem się na Steve’a Bruce’a. Spytałem, czy podpisze? Nie odezwał się słowem. Totalna cisza. Okej, jak nie, to nie. Dopiero potem ktoś mi powiedział, że chwilę wcześniej w szatni Sir Alex włączył swą słynną suszarkę.

W pomeczowym wywiadzie Bailey życzył swej mamie Lilian „Szczęśliwego Nowego Roku”. Na otwarcie szampana, który otrzymał w nagrodę, czekał ponoć 10 lat.

Na mecie sezonu United byli drudzy, cztery punkty za Leeds United.

Jedynie sześciu piłkarzy wbiło hat-trick drużynie Fergusona w czasie jego kadencji na Old Trafford:

1. Peter Beardsley, Liverpool – MU 4:0, 16.09.1990
2. Alan Smith, Arsenal – MU 3:1, 06.05.1991
3. Dennis Bailey, MU – QPR 1:4. 01.01.1992
4. David Bentley, Blackburn – MU, 01.02.2006
5. Dirk Kuyt, Liverpool – MU 3:1, 06.03.2011
6. Romelu Lukaku, WBA – MU 5:5, 19.05.2013

Środa, 1 stycznia 1992

Manchester United – Queens Park Rangers 1:4

McClair 82 – Sinton 3, Bailey 5, 58, 85

MU: Schmeichel – Parker, Bruce, Pallister, Blackmore; Ince, Webb, Phelan (Giggs), Sharpe; Hughes, McClair. Manager: Alex Ferguson.

QPR: Stejskal – Bardsley, McDonald, Peacock, Wilson; Sinton, Holloway, Wilkins, Barker; Bailey, Wegerle. Manager: Gerry Francis.

Widzów: 38,554

Pozostałe wyniki z 1 stycznia 1992:

Arsenal 1, Wimbledon 1
Chelsea 1, Man City 1
Coventry 1, Tottenham 2
C Palace 1, Notts Co 0
Liverpool 2, Sheff Utd 1
Norwich 2, Aston Villa 1
Nottingham F 1, Luton 1
Sheff Wed 1, Oldham 1
Southampton 1, Everton 2
West Ham 1, Leeds 3

Tabela First Division:

sloma

Maciej Słomiński

  • Paweł Król

    Sir Alex Ferguson przyznał po latach, że fiasko w sprawie sprowadzenia Shearera było jego największą porażką transferową. No, może równą Nedvedowi…

    Perełka…

  • maciek sloma

    Na tłisterze ten kawałek „polubił” Ariel Borysiuk, obecny gracz QPR – może się czegoś nauczył? 🙂

  • Piciarm

    czesc
    dobre spotkanie bylo na Old Trafford , skrot meczu niczego sobie , fajnie tak poogladac ,mogli i wiecej wygrac ale w bramce juz Peter Schmeichel sobie radzil che che
    mam sentyment do QPR sam nie pamietam dlaczego , ale nie wazne – wiec licze ze niedlugo wroca do premier league choc ten sezon na zapleczu tez maja cienki gdyby nie Pawel Wszolek , ktory w dwoch ostatnich meczach strzelil bramki na wage zwyciestwa …. to i o srodku tabeli mogli by pomarzyc w Championship….
    pozdrawiam
    ps; w czwartym spotkaniu z 01.02.2006 z Blackburn padl wynik 4:3 i w tym meczu wszedl w 2 polowie holender van Nistelrooy ( strzelil 2 gole ) , bo przegrana bylaby podobna do opisanej che che

  • Przemek

    Maćku coś Ci nie zagrało z tymi obcokrajowcami. Wspominasz o 12, a w tekście poza Stejskalem wypisujesz 12 nazwisk i dodatkowo w opisie meczu jest mowa o Amerykaninie Wegerle. Prosta matematyka daje nam już 14 obcokrajowców. Co nie zmienia faktu, że tekst przedni.

    • maciek sloma

      Czołem. Nie wiem czemu napisałem o 12, jak faktycznie było 13, chyba to wpływ filmu „Parszywa 12”. A Amerykanów (czy graczy z RPA, bo tam urodził się Wegerle) chyba Angole nie traktują jak obcokrajowców, tak jak Szkotów, Walijczyków, Iroli. Stare, kolonialne przyzwyczajenia 🙂
      Pozdrawiam.