Retro. Młodzieżówka Wiktora Stasiuka

Dwa razy w meczu o punkty ograć Holendrów z Markiem Overmarsem na czele czy Anglików na wyjeździe… Szacun!

Która to reprezentacja? Do lat 21 prowadzona przez zmarłego niedawno trenera w eliminacjach Młodzieżowych Mistrzostw Europy 1994. Do gry w niej kwalifikowali się gracze urodzeni w roku 1971 roku i młodsi. Ponieważ rywale w grupie eliminacyjnej byli ci sami, co w grupie seniorów, kadra Stasiuka musiała walczyć o awans z Holandią, Anglią, Norwegią, Turcją i San Marino.

Zaczęło się od gładkiego 3:0 z Turkami u siebie i sensacyjnego zwycięstwa 3:1 z Holandią na wyjeździe. Rok 1992 nasza młodzieżówka kończyła zatem w znakomitych nastrojach. Wiosną 1993 roku Polacy dwukrotnie efektownie rozprawili się z amatorami z San Marino (7:0 u siebie, 5:0 w Serravalle), ale potem przyszedł zimny prysznic w postaci porażki 1:4 na własnym boisku z Anglikami. Jesienią biało-czerwoni wzięli rewanż na Dumnych Synach Albionu, wygrywając 2:1 na angielskiej ziemi, po golach Henryka Bałuszyńskiego i Cezarego Kucharskiego. Finisz eliminacji Polacy mieli zdecydowanie w kratkę. Najpierw przegrali 1:3 z Norwegią na wyjeździe, by u siebie wygrać 2:0, potem sensacyjnie ulegli młodym Turkom 0:1, ale na koniec po celnych strzałach Piotra Świerczewskiego i Andrzeja Kubicy 2:0 ograli Holendrów.

Ostatecznie z bilansem siedmiu zwycięstw i trzech porażek podopieczni Stasiuka awansowali do 1/4 finału ME, gdzie czekali na nich Portugalczycy z Joao Pinto i Rui Costą na czele. W marcu 1994 roku nasza młodzieżówka uległa rywalom w Szczecinie 1:3, a na własnej ziemi Portugalczycy „przyklepali” awans wygrywając 2:0. Potem ekipa z Półwyspu Iberyjskiego awansowała do wielkiego finału, w którym po dogrywce uległa Włochom 0:1.

Kto zatem grał w ówczesnej kadrze młodzieżowej i jak potoczyły się losy jej zawodników? Mały przedsmak był już powyżej (nazwiska zacne, nieprawdaż?), a oto wszyscy gracze, którzy reprezentowali Polskę w tych eliminacjach.

BRAMKARZE
Radosław Majdan (ur. 1972) – w polskiej ekstraklasie 320 spotkań głównie dla Pogoni i Wisły, karierę kończył przy Konwiktorskiej w Warszawie. Grał też w Turcji, Grecji (puchar kraju z PAOK Saloniki, ale miał w tym śladowy udział) oraz Izraelu. Rozegrał jeden mecz na mundialu w Korei i Japonii. Dziś jeden z najbardziej rozpoznawalnych celebrytów, związany z perfekcyjną panią domu, czyli Małgorzatą Rozenek, a wcześniej facet m.in. Dody.
Reprezentacja: 7A.

Bogusław Wyparło (ur. 1974) – „czy to jeszcze dzisiaj do państwa nie dotarło, najlepszy bramkarz to jest Bogusław Wyparło”, śpiewał w utworze „Plamy na słońcu” Kazik Staszewski. W ekstraklasie 359 meczów, legenda Stali Mielec i ŁKS. W poprzednim sezonie jeszcze łapał w drugiej lidze w barwach „Stalówki”.
Reprezentacja: 3A.

OBROŃCY
Jacek Bąk (ur. 1973) – jeden z najlepszych polskich obrońców przełomu stuleci. Wychowanek Motoru Lublin, w kadrze młodzieżowej grał już jako piłkarz Lecha. Z Poznania wyjechał w wieku 22 lat. 10 sezonów we Francji (Olympique Lyon, RC Lens), dwa w Katarze (Al- Rayyan) i trzy w Austrii Wiedeń. Dwukrotny uczestnik Mistrzostw Świata (2002, 2006), raz grał w Mistrzostwach Europy (2008). W ekstraklasie: 129 meczów, 4 gole.
Reprezentacja: 96A, 3 gole.

Daniel Bogusz (ur. 1974) – wychowanek Jagiellonii to piłkarz niedoceniany, choć w pojedynkach powietrznych mało kto mu dorównywał skutecznością. Z Widzewem dwa raz mistrz Polski i uczestnik Ligi Mistrzów. W polskiej ekstraklasie zagrał 238 razy, umiał znaleźć się pod bramką rywala, dlatego strzelił 20 goli. Potem grał w Niemczech (Arminia Bielefeld, Sportfreunde Siegen).
Reprezentacja: 2A.

Tomasz Hajto (ur. 1972) – twardziel, co się zowie. Nawet papierosa sobie nie odmówił. W Polsce grał w Hutniku Kraków, Górniku Zabrze i ŁKS. W Niemczech kolekcjonował żółte kartki w MSV Duisburg, lata świetności w Schalke 04 i zjazd w 1. FC Nuernberg. Na Wyspach grywał w Southampton i Derby. Wybitny reprezentant Polski, uczestnik mundialu w Korei i Japonii. Jako trener sparzył się na Jagiellonii i GKS Tychy (spadek do drugiej ligi). Lepiej (niewiele, ale zawsze) radzi sobie jako komentator piłkarski. W ekstraklasie: 213 spotkań, 13 goli.
Reprezentacja: 62 A, 6 goli.

Arkadiusz Kaliszan (ur. 1972) – za młodu wyjechał do Holandii, ale w Rodzie Kerkrade wielkiej kariery nie zrobił. Solidną markę wyrobił sobie w Warcie Poznań i Hutniku Kraków, skąd trafił do warszawskiej Polonii. Dariusz Wdowczyk cenił takich twardzieli, więc Kaliszan był podstawowym piłkarzem mistrzowskiej ekipy „Czarnych Koszul”. Grał też w Lechu, Widzewie i Koronie. Ogółem w ekstraklasie 187 spotkań i 11 goli.
Reprezentacja: 1A.

Adam Ledwoń (1974-2008) – jako 17-latek trafił do katowickiego GKS i niemal natychmiast wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie czołowego klubu ekstraklasy. Mógł grać jako obrońca lub boczny pomocnik. Zawodnik charakterny, zadziorny, obdarzony mocnym strzałem z dystansu. Po nieudanej przygodzie w Niemczech (Bayer Leverkusen, Fortuna Koeln), osiem lat grał w Austrii (Austria Wiedeń, Admira Wacker, Sturm Graz, Austria Kaernten). W 2008 roku popełnił samobójstwo. Spoczął na cmentarzu w Radawiu koło Olesna. W ekstraklasie: 182 mecze, 5 goli.
Reprezentacja: 18A, 1 gol.

Piotr Mosór (ur. 1974) – silny obrońca na szerokie ligowe wody wypłynął w chorzowskim Ruchu, potem odnosił sukcesy z warszawską Legią (mistrzostwo Polski, Puchar Polski i gra w Lidze Mistrzów). Wypożyczany do coraz słabszych klubów (Lechia/Olimpia Gdańsk, Pogoń Szczecin, Wisła Płock, Widzew Łódź) na poziomie ekstraklasy przestał grać w wieku 29 lat. W ekstraklasie 263 mecze, 10 goli.

Krzysztof Ratajczyk (ur. 1973) – „Rataj” jako 20-latek wywalczył miejsce na lewej obronie w warszawskiej Legii i nie oddawał go przez trzy lata. Idol warszawskich kibiców, w pierwszej połowie lat 90-tych w stolicy była modna fryzura „na Rataja”. Z Legią dwa mistrzostwa, dwa puchary i ćwierćfinał Ligi Mistrzów. W 1996 roku na dobre zakotwiczył w Austrii, gdzie w ekstraklasie grał aż 11 lat. W ekstraklasie: 127 spotkań, 3 gole.
Reprezentacja: 13A, 3 gole.

Maciej Stolarczyk (ur. 1972) – choć polska piłka nigdy nie cierpiała na nadmiar klasowych lewych obrońców, Stolarczyk w kadrze zagrał ledwie osiem razy, a w ekstraklasie prawdziwą karierę zaczął robić w okolicach trzydziestki, gdy sięgnęła po niego krakowska Wisła. Z „Białą Gwiazdą” trzy razy wywalczył mistrzowski tytuł, raz Puchar Polski, zaliczył też efektowny marsz w pucharach w sezonie 2002/2003. Oprócz Wisły w ekstraklasie grał w barwach Pogoni, Widzewa i GKS Bełchatów. W ekstraklasie 336 spotkań, 22 gole.
Reprezentacja: 8A.

Paweł Wojtala (ur. 1972) – wysoki, solidny obrońca, dość pewnie czujący się w polu karnym rywala. Grał w Lechu (dwa mistrzostwa Polski), Widzewie (jeden mistrzowski tytuł, gra w Lidze Mistrzów) i Legii. W Niemczech nie przebił się w Hamburger SV oraz Werderze Brema. W ekstraklasie 165 meczów, 12 goli.
Reprezentacja: 12A.

POMOCNICY
Mieczysław Agafon (ur. 1971) – wyrósł na solidnego ligowca, który nigdy nie spróbował sił za granicą. Gros kariery w Górniku Zabrze, dwa sezony w Płocku, potem w najwyższej klasie rozgrywkowej jeszcze w Ruchu Radzionków i GKS Katowice. W ekstraklasie 228 spotkań, 21 goli.

Henryk Bałuszyński (1972 – 2012) – jego śmierć w wieku 40 lat była dla wielu szokiem. Do sporej kariery ten przebojowy skrzydłowy startował w Górniku Zabrze, potem stał się legendą VfL Bochum, grał też m.in. w Arminii Bielefeld i na Cyprze. W wieku 25 lat przestał dostawać powołania do kadry. W ekstraklasie 109 meczów, 18 goli.
Reprezentacja: 15A, 4 gole.

Jacek Berensztajn (ur. 1973) – mimo 42 lat na karku „Berek” kopie jeszcze w piotrkowskiej A Klasie w barwach LKS Gomunice. Rozgrywający, który miał bodaj jedyny atut – mocny strzał z dystansu. Mikrej postury pomocnik najlepiej czuł się w rodzimym Bełchatowie, skąd był rzucany do Siarki Tarnobrzeg, Odry Wodzisław czy też do Zagłębia Sosnowiec. Zaliczył również udany sezon w austriackim SV Reid. W ekstraklasie: 130 meczów, 13 bramek.
Reprezentacja: 2A.

Piotr Kasperski (ur. 1972) – niezły boczny pomocnik, który błysnął w barwach Sokoła Pniewy. Obrotny menadżer wywiózł go do holenderskiej Rody Kerkrade, z którą co prawda wywalczył Puchar Holandii, ale kraju tulipanów nie podbił. Potem już tylko zaliczał epizody: w Amice Wronki i Lechu Poznań. W ekstraklasie: 78 meczów, 6 goli.

Arkadiusz Kubik (ur. 1972) – lewonożny pomocnik wyróżniał się w silnym Górniku Zabrze, dostał więc reprezentacyjną szansę od Henryka Apostela i wyjechał do Belgii. Mimo pochlebnych opinii za występy w Harelbeke okazało się, że droga do kadry jest stamtąd bardzo daleka i Kubik w koszulce z białym orłem już więcej nie wystąpił. W ekstraklasie: 110 spotkań, 11 goli.
Reprezentacja: 2A.

Adam Majewski (ur. 1973) – wychowanek Petrochemii Płock był etatowym reprezentantem kadr młodzieżowych. Mnie w roli rozgrywającego „Maja” nigdy nie przekonywał, choć w ekstraklasie zwiedził kilka klubów: Petrochemię, Lecha, Groclin Dyskobolię Grodzisk Wlkp., czy Legię (mistrzostwo Polski w 2002 roku). Ma też epizod w Panionosie Ateny. W ekstraklasie: 280 meczów, 17 goli.
Reprezentacja: 1A.

Michał Probierz (ur. 1972) – dziś to jeden ze smakowitszych kąsków na rodzimym rynku trenerskim. Zapamiętałem go jako solidnego prawego pomocnika chorzowskiego Ruchu, który potem przez cztery lata bezskutecznie próbował podbić Niemcy (Bayer Uerdingen, SG Wattenscheid). Po powrocie siedem lat spędził w Górniku, zaliczył też epizody w Pogoni i Widzewie. W ekstraklasie: 260 spotkań, 9 goli.

Rafał Ruta (ur. 1972) – jako 16-latek wywalczył sobie miejsce w solidnej ekipie mieleckiej Stali i grał w niej do 1996 roku. Potem był piłkarzem Lechii/Olimpii Gdańsk oraz warszawskiej Polonii, z którą ma na koncie wicemistrzostwo kraju. Ruta grał też w Odrze Wodzisław Śląski i Świcie Nowy Dwór Mazowiecki, z którym ma na koncie mało chlubny udział w aferze barażowej. Został dożywotnio zdyskwalifikowany, ale złagodzono mu karę, dzięki czemu mógł pokopać jeszcze w klubach polonijnych. W ekstraklasie: 255 meczów, 10 goli.

Piotr Świerczewski (ur. 1972) – „Świr” dorobił się statusu wybitnego reprezentanta Polski, ma na koncie srebro z olimpiady w Barcelonie i udział w mundialu w 2002 roku. Po występach w GKS Katowice pomocnik ten aż 10 lat – z półroczną przerwą na występy w Gambie Osaka – spędził we Francji, po czym zaliczył nieudany epizod w Anglii (Birmingham City FC). Po powrocie do Polski w 2003 roku zmieniał kluby jak rękawiczki. W ekstraklasie: 228 meczów, 12 goli.
Reprezentacja: 70A, 1 gol.

Sławomir Wojciechowski (ur. 1973) – ponoć to jeden z największych talentów w polskim futbolu. Nikt z tej młodzieżówki nie bił rzutów wolnych z taką gracją, precyzją i siłą jak wychowanek Lechii. W ekstraklasie debiutował w bydgoskim Zawiszy, potem zaliczył 100 meczów w GKS Katowice. Dobra gra w szwajcarskim Aarau sprawiła, że zwrócił na siebie uwagę Bayernu Monachium. Zagrał w nim raptem trzy razy, a i tak zdołał wpisać się na listę strzelców. Ma na koncie mistrzostwa Niemiec i triumf w Lidze Mistrzów w 2001 roku, choć nie zagrał w żadnym spotkaniu Champions League. Potem epizody w Aarau, RKS Radomsko i powrót do Lechii. W ekstraklasie: 135 spotkań, 33 gole.
Reprezentacja: 4A.

NAPASTNICY
Krzysztof Bociek (ur. 1974) – wychowanek mieleckiej Stali, który dojrzewał u boku m.in. Bogusława Cygana. W wieku 20 lat zaliczył udany sezon (24 mecze, 8 goli) w PAOK Saloniki. Po powrocie do Mielca wyjechał do Holandii, gdzie nękany przez kontuzje nie mógł rozwinąć skrzydeł. Zakończył karierę w wieku 27 lat. W ekstraklasie: 74 mecze, 20 bramek.

Roman Dąbrowski (ur. 1972) – w Polsce objawił się jako obiecujący napastnik chorzowskiego Ruchu (wtedy w ataku partnerowali mu m.in. Radosław Gilewicz i Mariusz Śrutwa), ale wielką karierę zrobił dopiero w Turcji. Przyjął nawet tamtejsze obywatelstwo i jako Kaan Dobra grał w Kocaelisporze, Besiktasie Stambuł (mistrzostwo w 2003 roku pod wodzą Mircei Lucescu) i Antalyasporze. Z Turcji daleko mu było do kadry, w której dwa razy zagrał na początku kariery i trzykrotnie pod koniec. W ekstraklasie: 79 meczów, 19 goli.
Reprezentacja: 5A.

Andrzej Kubica (ur. 1972) – wysoki (196 cm) napastnik to prawdziwy obieżyświat. Grał w Zagłębiu Sosnowiec, potem w Rapidzie Wiedeń, Austrii Wiedeń, Legii Warszawa (ćwierćfinał Ligi Mistrzów), KSV Waregem, Standardzie Liege, OGC Nice, Maccabi Tel Awiw (król strzelców izraelskiej ekstraklasy w sezonie 1998/99), Urawie Red Diamonds, Oita Trinita, Ashdod SC, Beitarze Jerozolima, znów w Maccabi Tel Awiw i wreszcie w Górniku Łęczna. Uff… W ekstraklasie: 80 spotkań, 16 goli.

Cezary Kucharski (ur. 1972) – były poseł, honorowy obywatel Tarnobrzega i menadżer Roberta Lewandowskiego. Ale też bardzo dobry napastnik. Grę w polskiej ekstraklasie przeplatał średnio udanymi wyjazdami na Zachód. W ekstraklasie strzelał dla Siarki, Legii, Stomilu Olsztyn, Górnika Łęczna. Za granicą w barwach FC Aarau, Sportingu Gijon oraz Iraklisu Saloniki. Z Legią w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, uczestnik mundialu w 2002 roku. W ekstraklasie: 256 meczów, 90 goli.
Reprezentacja: 17 meczów, 3 gole.

Olgierd Moskalewicz (ur. 1974) – wychowanek Spójni Świdwin na ekstraklasowe wody wypłynął w Pogoni Szczecin. W 1999 zamienił portowe miasto na Kraków, co wyszło mu na dobre, bowiem z Wisłą wywalczył dwa tytuły mistrza kraju oraz Puchar Polski. W dość osobliwych okolicznościach wyjechał do Turcji, bowiem na testach był w trakcie dwumeczu wiślaków z Interem Mediolan. Po powrocie do Polski w Radomsku, Zagłębiu Lubin, Pogoni i Arce Gdynia. Miał też epizod na Cyprze. W ekstraklasie: 340 meczów, 75 bramek.
Reprezentacja: 1A.

Tomasz Rząsa (ur. 1973) – w kraju objawił się jako skuteczny napastnik w barwach Sokoła Pniewy, gdy sekundował niezniszczalnemu Zenonowi Burzawie. Wyjechał do Szwajcarii, gdzie skromnie przyczynił się do wywalczenia dwóch tytułów mistrzowskich. W Szwajcarii zmieniono mu pozycję z napastnika na lewego obrońcę. Z kraju banków i czekolady przeniósł się do Holandii, gdzie dobrymi występami w De Graafschap zapracował na transfer do Feyenoordu, z którym grał w Lidze Mistrzów, a w 2002 roku sięgnął po Puchar UEFA. W Lidze Mistrzów grał też w barwach Partizana Belgrad, potem wrócił do Holandii (Heerenveen, ADO Den Haag), a karierę zakończył w austriackim Ried. Uczestnik mundialu w 2002 roku. W ekstraklasie: 44 mecze, 14 goli.
Reprezentacja: 36A, 1 gol.

Grzegorz Ziarkowski

  • Kawał dobrej roboty. Szacun Grzesiu.
    A co do Tomka Rząsy, to był szanowany przez fanów Partizana:

    http://patrz.pl/static/uploaded/images/8/8754/e6f26a39a07366525676b7901311d5e2_900.jpg

    • Grzegorz Ziarkowski

      ha ha ha ha ha ha ha 🙂

    • Piciarm

      o niezle 🙂
      on byl szanowany a reszta? to kto?
      che che

      • Reszta to pozostali piłkarze Partizana. W poprzednim meczu cała ekipa zeszła do szatni, tylko Tomek Rząsa podbiegł do kibiców i podziękował im za doping.

        • Piciarm

          dzieki za info

  • Grzegorz Ziarkowski

    A swoją drogą z tych piłkarzy ze zdjęcia drużyny, nie rozpoznałem czterech lub pięciu… I za cholerę nie mogę poznać kto to jest…

  • Paweł Król

    Można sobie powspominać, czyli cały urok i sens cyklu Retro… 🙂

    Złośliwi mawiali, że Hitzfeld „wyciągając” Wojciechowskiego z Aarau pomógł finansowo temu klubowi. Pamiętam to jak dziś… Inna sprawa, że to właśnie Polaka wybrał, a nie innego z graczy tej szwajcarskiej drużyny. Osobiście uważam jednak, że żaden z Polaków w tamtym czasie nie był przygotowany do wywalczenia stałego miejsca w składzie takiej potęgi jak Bayern (można by podsuwać jakiegoś bramkarza ewentualnie, ale żaden nie wygrałby za nic rywalizacji z Kahnem). Kto by tam nie trafił…

    Wbrew pozorom sporo z wymienionych było zawodnikami uniwersalnymi, którzy (tak sądzę…) do dzisiejszego modelu piłki; w którym na boisku panuje duża wymienność funkcji; pasowaliby…

  • Paweł Król

    Rząsa (który w późniejszych latach kariery osiągnął poziom mniej więcej Marka Koźmińskiego), A. Kubik, Majewski, Berensztajn mieli duże możliwości taktyczno-techniczne, które dawały nadzieję na skuteczną grę kombinacyjną w ataku pozycyjnym. Krótko mówiąc: to nie byli goście stworzeni do zadań (mówiąc w skrócie) typu „kopnij i biegnij”. Nadawali się raczej do ligi bardziej technicznej od polskiej; nie wymagającej w pierwszej kolejności olbrzymiej siły fizycznej, przeszkadzania i wyczekiwania na kontrataki…

    Za „Kucharzem” jakoś nigdy nie przepadałem, szczerze mówiąc. Gdy go jednak zobaczyłem kilkanaście lat temu w akcji (kiedy już nie był czynnym zawodnikiem, jakieś 11 lat wstecz) w dwóch różnych grach; w Lidze Szóstek i w Halowych Mistrzostwach Warszawy; to nabrałem do niego większego szacunku. Brak oczywistej nadwagi, dynamika, wystarczająca technika; przyjęcie, zastawienie piłki, podanie, strzał… Zdaje sobie przy tym sprawę z tego, że to wszystko w połowie przeciwko totalnym amatorom było, ale naprawdę widać było, że gość zagrał swoje w życiu. Być może nawet zrobił za małą karierę w stosunku do umiejętności… Chociaż kiedyś uważałem, że może trochę przeszkadza mu do osiągnięcia tego brak większego błysku; przede wszystkim ciut większej szybkości i dryblingu.

    PS Zapomniałem też o poważnych kontuzjach, które Kucharski przeszedł…

  • Piciarm

    witam
    Dziekuje za przypomnienie calej plejady polskich zawodnikow….
    w wiekszosci to wyplyneli ,i spore kariery….nazwiska znane co tu duzo pisac!
    pozdrawiam

  • Paweł Król

    Jak już wspominamy byłych piłkarzy, to taki oto krótki materiał C+ znalazłem – https://www.youtube.com/watch?v=dDxHUegSl0M

    • Grzegorz Ziarkowski

      Młodzieżówka z Jeleniem, Smolarkiem i Rachwałem to też niezły pomysł 🙂

    • Piciarm

      obejrzane,dzieki

  • Pilar

    Hajto komentuje lepiej niż trenuje, niewiele lepiej ale… ale lepiej… 😉 😀