Retro. San Marino – Turcja 0:0

Podobno gra w tym meczu nie stała na poziomie międzynarodowym. Czy dla ekipy z San Marino miało to znaczenie? Raczej nie…

Były to eliminacje do mistrzostw świata w 1994 roku. Ekipa z maleńkiej republiki trafiła do grupy z Anglią, Holandią, Norwegią, Polską i wspomnianą Turcją. Dla ekipy Giorgio Leoniego był to pierwszy start w eliminacjach do mundialu. Wcześniej zaliczyła eliminacje do Euro 1992, w których zajęła oczywiście ostatnie miejsce z zerowym dorobkiem punktowym, aczkolwiek grupę miała zacną. Mocni wówczas Szkoci, Szwajcarzy, Rumuni i… Bułgarzy! Dzielnym amatorom udało się nawet strzelić gola – z karnego trafił Valdes Pasolini w meczu z Rumunią (1:3).

Do kolejnych eliminacji amatorzy przystępowali z mocnym postanowieniem poprawy. Start zanotowali jednak fatalny, ulegając aż 0:10 Norwegom w Oslo. Potem przegrali rewanż z Norwegami (0:2 u siebie) i w Ankarze z Turkami 1:4, strzelając pierwszą w historii bramkę z akcji. Autorem gola był 21-letni wówczas pomocnik San Marino Calcio, Nicola Bacciocchi. W lutym na Wembley ekipa Leoniego przegrała 0:6.

Drużynie znad Bosforu też niespecjalnie wiodło się w tych eliminacjach, Przegrali z Polską (0:1), Anglią (0:4) i dwukrotnie z Holandią (po 1:3). Triumf z San Marino był ich jedynym w tych eliminacjach.

Bohater z ławki
Przed spotkaniem na Stadionie Olimpijskim w Serravalle niespecjalnie zanosiło się na to, że mecz przejdzie do historii sanmaryńskiego futbolu. Selekcjoner nie mógł skorzystać z jedynego profesjonalnego piłkarza – Massimo Bonniniego, kolegi Zbigniewa Bońka z czasów gry w Juventusie. Na domiar złego, plan Leoniego zdawał posypać się już w 7. minucie, gdy kontuzji łokcia nabawił się podstawowy bramkarz Pierluigi Benedettini. Do bramki wszedł debiutant, 25-letni wówczas Stefano Muccioli.

Na jego bramkę raz za razem sunęły tureckie ataki, jednak golkiper Polisportivy Soglianese wychodził z nich obronną ręką. Muccioli fantastycznie obronił strzały pomocnika Trabzonsporu Unala Karamana i rezerwowego Feyyaza Ucara (Besiktas SK). W 75. minucie w sobie tylko wiadomy sposób poradził sobie z rykoszetem po dośrodkowaniu Mehmeta Ozdilka (Besiktas SK). Piłka leciała w samo okienko, lecz rezerwowy bramkarz efektowną robinsonadą wybił ją na rzut rożny.

Gospodarze w całym meczu dwa razy zaatakowali bramkę gości. Za pierwszym razem napastnik San Marino kopnął wysoko nad bramką. W 88. minucie w pole karne Turków wpadł wspomniany wcześniej Bacciocchi i po starciu z obrońcą jak długi padł w polu karnym. Gwizdek belgijskiego sędziego Michela Piraux milczał jednak jak zaklęty.

Podopieczni Seppa Piontka gnietli niesamowicie, ale sanmaryńska defensywa nie pękła, choć nie raz i nie dwa trzeszczała w szwach. W ten sposób San Marino wywalczyło pierwszy punkt w historii, a nieliczna publiczność zgotowała swoim piłkarzom owacje na stojąco. Po meczu piłkarze zamówili koszulki z napisem „0:0”, które ubierali pod meczowe trykoty. Co ciekawe, był to jedyny mecz Muccioliego w narodowych barwach, w którym nie puścił gola. W pozostałych sześciu wyciągał piłkę z siatki 29 razy.

Co było dalej?
Było niezwykle interesująco. O amatorach z maleńkiej republiki było głośno nie tylko za sprawą remisu z Turcją. Pod koniec kwietnia San Marino przyjechało do Polski. Przegrało 0:1 po golu ręką Jana Furtoka. Więcej o meczu tutaj.

Eliminacje kończył mecz z Anglią. By pojechać na mundial, Anglicy musieli wygrać różnicą siedmiu goli, a Polacy musieli wygrać z Holandią. Na początku meczu z amatorami zaspał Stuart Pearce i Davide Gualtieri zdobył gola już po upływie 8,3 sekundy meczu! Przez 13 lat był to najszybciej strzelony gol w eliminacjach.

San Marino przegrało 1:7, a Polska uległa Holandii 1:3, co oznaczało, że dumni synowie Albionu nie pojadą do Stanów Zjednoczonych!

W trakcie eliminacji stery reprezentacji Turcji przejął asystent Piontka, Fatih Terim. Młody szkoleniowiec szybko znalazł wspólny język z piłkarzami i na efekty nie trzeba było długo czekać – wygrał na koniec dwa mecze: z Polską i zwycięzcą grupy, Norwegią.

W 2002 roku Turcja sięgnęła po brązowy medal na mistrzostwach świata. Z brązowych medalistów fatalny mecz z San Marino pamiętali Bulent Korkmaz i Tugay Kerimoglu. Z kolei na Euro 1996 pojechali Korkmaz, Tugay, Ogun Temizkanoglu, Hami Mandirali i Saffet Sancakli. To pokazuje jakiej rewolucji w kadrze dokonał Terim.

10 marca 1993, Stadio Olimpico di Serravalle
Eliminacje Mistrzostw Świata 1994
Grupa B
San Marino – Turcja 0:0
San Marino: Pierluigi Benedettini (7. Stefano Muccioli) – Mirco Gennari, Louis Zanotti, William Guerra, Claudio Canti – Mauro Valentini, Fabio Francini, Marco Mazza (56. Ivan Matteoni), Nicola Bacciocchi – Pierangelo Manzaroli, Paolo Mazza.
Turcja: Engin Ipekoglu – Bulent Korkmaz, Ogun Temizkanoglu, Ali Guncar, Serhat Guller – Tugay Kerimoglu, Mehmet Ozdilek, Orhan Cikirkci, Unal Karaman – Aykut Kocaman (46. Saffet Sancakli), Hami Mandirali (46. Feyyaz Ucar).
Żółte kartki: P. Mazza, Zanotti, Canti, Bacciocchi/Guller.
Sędziował: Michel Piraux (Belgia)
Widzów: 957.

Grzegorz Ziarkowski

  • Paweł Król

    Fuks San Marino, ale przecież nie zawsze piłka chce wpaść do bramki…

    Turcy zdolni, pojętni. Rozwój w późniejszym czasie zaliczyli spory. Z chłopców do bicia, choćby z lat 80., stali się dość silną reprezentacją. Za to w ostatnich latach jakby wyhamowali. Wciąż jednak są to gorące głowy, nie zawsze potrafią być odpowiednio skupieni i zdyscyplinowani. Gdyby nie to, stale ubiegaliby się – tak myślę – o czołowe pozycje w Europie i na świecie.

    • Grzegorz Ziarkowski

      Przypomniałem sobie o tym meczu pisząc przy okazji Brazylia – Polska 1993 🙂
      Turcy w latach 90-tych przeszli prawdziwą rewolucję, postawili na swojego, żądnego sukcesu trenera, który zdobywał doświadczenie u boku internacjonała Piontka.
      A San Marino od tamtej pory nie zrobiło chyba żadnego postępu jak np. Wyspy Owcze. Ostatnia romantyczna drużyna w Europie.

  • Marcin

    Kurde, w ogóle nie pamiętam tamtej repry Turcji, oprócz Bülenta i Tugaya.

  • Piciarm

    Mieli pecha wtedy Turcy … może ich zlekceważyli , wiadomo że lepszą ekipą byli … fakt jest taki że debiut bramkarza – marzenie
    podobał mi się gol San Marino z Anglią he , he , dobry początek
    pozdrawiam

  • Jacek Zięba

    Taaa, a tu nasz mecz i Furtok w roli głównej, hehe:
    https://www.youtube.com/watch?v=glMRLpmJcF0