Róbmy swoje!

Z Kazachami zagramy po raz piąty. To rywal, którego lekceważyć nie wolno – w tych eliminacjach już raz odebrał nam punkty…

„Polska to naprawdę bardzo dziwny kraj” – mawiał swego czasu przybysz Zulu Gula, grany przez Tadeusza Rossa. Do meczu z Danią mieliśmy otwartą autostradę do mundialu, zaś po spotkaniu mamy skomplikowaną sytuację, itd., itp. Trzeba wziąć na klatę fatalną postawę w Kopenhadze i nadal „robić swoje” – jak śpiewał Wojciech Młynarski.

Wiemy doskonale, że ciężkie godziny za polskimi piłkarzami i reprezentacyjnym sztabem. Zapewne nie jest łatwo zebrać się do kupy po kopenhaskim blamażu. Aczkolwiek polscy piłkarze to profesjonaliści, zgarniający za bieganie po boisku ciężką kasę. Na rozpamiętywanie nie ma miejsca i czasu, pora skupić się na kolejnym rywalu i zrobić kolejny krok w kierunku wygrania grupy i wyjazdu na rosyjski mundial.

Czas na zmiany
W składzie reprezentacji będą zmiany, bo muszą być. Łukasz Fabiański w bramce nie zrobił właściwie nic więcej poza tym, co zrobić powinien. Poza tym był współwinny utraty trzeciej bramki. Czy zastąpi go Wojciech Szczęsny? Zobaczymy…

Kłopoty zdrowotne zapewne wykluczą z poniedziałkowego meczu Łukasza Piszczka. Czy w jego miejsce zagra Thiago Cionek, który w piątek był praktycznie niewidoczny? Czy Adam Nawałka zdecyduje się wystawić debiutanta, Tomasza Kędziorę (Dynamo Kijów)? Na środku obrony musi zostać twardy jak skała i ambitny Kamil Glik, bo ma sobie i selekcjonerowi coś do udowodnienia. Drugiego tak słabego meczu jak w Kopenhadze już pewnie nie zagra. Kto uzupełni blok defensywny? Michał Pazdan i Artur Jędrzejczyk przenieśli swoją kiepską dyspozycję z klubu na kadrę. Oni też powinni odpocząć. Może obok Glika zagra Marcin Kamiński (VfB Stuttgart), na którego Nawałka postawił w swoim selekcjonerskim debiucie? Na lewej obronie zapewne wystąpi Maciej Rybus, który odżył po powrocie do Rosji.

W drugiej linii selekcjoner wraz ze sztabem powinni zastanowić się nad zestawieniem środka. Krzysztof Mączyński w piątek nie pokazał kompletnie nic, lepiej już grał Karol Linetty, ale nie było to jakąś wielką sztuką. Dlatego Nawałka powinien szukać nowych rozwiązań. W odwodzie jest niezły technicznie Filip Starzyński z Zagłębia Lubin, dla którego może być to okazja potwierdzenia reprezentacyjnego poziomu. Starzyński obok Linettego i Zielińskiego – to nie jest złe rozwiązanie. Kto na bokach pomocy? Nieobliczalny Kamil Grosicki z Jakubem Błaszczykowskim? Czy może Maciej Makuszewski, który nieco ożywił nasze poczynania w Kopenhadze?

W ataku powinniśmy wrócić do sprawdzonego ustawienia dwójką napastników. Robert Lewandowski z Arkadiuszem Milikiem w poprzednich eliminacjach zapewniali nam gole i mnóstwo radości. Najwyższy czas, by taki stan rzeczy powrócił.

365 dni po Astanie
Z Kazachstanem zagramy dokładnie rok po meczu w Astanie, w którym prowadziliśmy 2:0 po golach Bartosza Kapustki i Roberta Lewandowskiego. W ciągu siedmiu minut były napastnik kieleckiej Korony, Siergiej Chiżniczenko doprowadził do wyrównania i spotkanie zakończyło się remisem 2:2. O dalekiej wyprawie pisał Maciej Słomiński. Do piątku w eliminacjach wygraliśmy pięć kolejnych spotkań, zaś Kazachowie ugrali tylko punkcik, remisując bezbramkowo z Rumunami. Nie znaczy to jednak, że mamy rywali lekceważyć. O sile kazachskiej piłki, przekonała się już Legia, którą w sierpniu tamtejsza Astana wyrzuciła za burtę Ligi Mistrzów…

W piątek ekipa Aleksandra Borodiuka uległa Czarnogórze 0:3. Grono wybrańców rosyjskiego trenera na mecz z Polską:
Bramkarze: Dawid Łorija (Irtysz Pawłodar), Aleksandr Mokin (FK Astana), Stas Pokatiłow (Kajrat Ałmaty), Igor Szackij (Szachtior Karaganda).
Obrońcy: Jełdos Achmietow (Kajrat Ałmaty), Abzał Biejsiebiekow (FK Astana), Wiktor Dmitrienko (Szachtior Karaganda), Tiemirłan Jerłanow (Ordabasy Szymkent), Jurij Łogwinienko (FK Astana), Aleksandr Maroczkin (Okżetpes Kokczetaw), Gafurżan Sujumbajew (Kajrat Ałmaty), Dmitrij Szomko (FK Astana).
Pomocnicy: Maksat Bajżanow (Kajsar Kyzyłorda), Asłan Darabajew (Irtysz Pawłodar), Isłambiek Kuat (Kajrat Ałmaty), Sierikżan Mużykow (FK Astana), Azat Nurgalijew (Ordabasy Szymkent), Aschat Tagybiergien (FK Astana), Jerkiebułan Tungyszbajew (Ordabasy Szymkent), Gieorgij Żukow (Kajrat Ałmaty).
Napastnicy: Siergiej Chiżniczenko (Szachtior Karaganda), Roman Murtazajew (FK Astana), Aleksiej Szczotkin (Toboł Kostanaj), Bauyrżan Turysbiek (Kajrat Ałmaty).

Kazachstan nigdy nie grał w mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy. Do 1989 roku był częścią Związku Radzieckiego. Po odzyskaniu niepodległości Kazachowie grali w rozgrywkach pod egidą AFC (Asian Football Confederation), od 2002 roku są członkiem UEFA.

Zaczął Wichniarek
Z Kazachstanem graliśmy czterokrotnie – raz towarzysko, trzy razy o punkty. Odnieśliśmy trzy zwycięstwa, raz zremisowaliśmy. Gole: 9-3. Aż cztery z nich strzelił Euzebiusz Smolarek. Pierwsze spotkanie zagraliśmy za kadencji Pawła Janasa. Szczegóły spotkań:

Mecz nr 1 – 06.06.2003, Poznań, towarzyski
Polska – Kazachstan 3:0 (1:0)
Gole: Wichniarek 2., Dawidowski 51., Krzynówek 82.,k.
Polska: Dudek (46. Nalepa) – Kłos, Hajto (74. Zieliński), Głowacki (46. Baszczyński), Michał Żewłakow (46. Stolarczyk) – Krzynówek, J. Bąk (46. Jop), Mirosław Szymkowiak (46. Marcin Zając), Kosowski (46. Burkhardt) – Kryszałowicz (46. Dawidowski), Wichniarek (46. Kuźba).

Mecz nr 2 – 07.10.2006, Ałmaty, el. ME 2008
Kazachstan – Polska 0:1 (0:0)
Gol: Smolarek 52.
Polska: Kowalewski – Golański, Radomski, J. Bąk, Bronowicki – Błaszczykowski (87. R. Grzelak), Sobolewski (31. Kaźmierczak), M. Lewandowski, Smolarek – Rasiak, Żurawski (72. Matusiak).

Mecz nr 3 – 13.10.2007, Warszawa, el. ME 2008
Polska – Kazachstan 3:1 (0:1)
Gole: Smolarek 55., 64., 65. – Bjakow 20.
Polska: Boruc – Żewłakow (46. Wasilewski), Jop, J. Bąk, Bronowicki – Łobodziński (79. Kosowski), Dudka, M. Lewandowski, Krzynówek – Smolarek, Saganowski (46. Żurawski).

Mecz nr 4 – 04.09.2016, Astana, el. MŚ 2018
Kazachstan – Polska 2:2 (0:2)
Gole: Chiżniczenko 51., 59. – Kapustka 9., R. Lewandowski 35.,k.
Polska: Fabiański – Piszczek, Glik, Salamon, Rybus – Błaszczykowski, Krychowiak, Zieliński, Kapustka (83. Linetty) – R. Lewandowski, Milik.

Grzegorz Ziarkowski

  • Paweł Król

    Dzisiaj powiedziałem Darkowi, że wszyscy zagrali w piątek poniżej swojego poziomu. Odstępstwem w mojej obserwacji był właśnie Linetty… Nie żebym go chwalił po takim meczu, ale. Jest sztab, który powinien fachowo wszystko przeanalizować: zgodnie z tym, z czego poszczególni zawodnicy się nie wywiązali. Ci ludzie najlepiej wiedzą, jakie są oczekiwania i wyznaczone zadania. Że niektórzy z piłkarzy są bez formy, to było widać z daleka. Żadnej pewności siebie, zamiast tego przygaszenie itd.

    Myślisz ofensywnie. Nie jestem przeciwny, ale kto będzie rozbijał akcje rywali (wyżej podejdą stoperzy?). Chyba że myślimy nie dać zupełnie pograć Kazachom, jednak w to jakoś nie za bardzo wierzę (jedna, dwie kontry są możliwe).

    Są drużyną, która traci sporo w meczach wyjazdowych. Ostatnio również u siebie, jak to miało miejsce z Czarnogórą. Obejrzałem skrót i goście, wyłączając akcję, po którym padł pierwszy gol, zaskoczyli Kazachstan stałymi fragmentami. Niemniej jednak mecz obfitował w dogodne sytuacje, nie tylko stworzone przez Czarnogórców. Wynik końcowy delikatnie mylący, ale to on się ostatecznie liczy.

    • Grzegorz Ziarkowski

      Borodiuk w Sbornej to był gracz raczej drugiego planu… Pamiętam tylko, że dużo grał w Niemczech 🙂
      A co do defensywnego pomocnika – wystarczy że wypadł Krychowiak i mamy wielki problem. Przydałby się gość pokroju Radosława Michalskiego, piłkarz twardy i inteligenty zarazem… 🙂

      • Paweł Król

        Tylko może ciut szybszy… 😉

        • Grzegorz Ziarkowski

          Na Kazachstan by wystarczył 🙂

  • Marcin

    Ameryki nie odkryję: futbol bywa przewrotny. Zupełnie nie obawiałem się meczu z Duńczykami, teraz martwię się przed grą z Kazachstanem. Pikarsko jesteśmy lepsi, wiadomo, ale w piatek wyglądaliśmy po prostu fatalnie i piłkarsko, i, co gorsze, fizycznie.

  • Piciarm

    witam
    jak patrzę na kluby w których grają kazachowie ….chyba tylko rodzima liga….
    meczu się nie obawiałem… zresztą to napisałem po meczu z danią
    pozdrawiam