Samuraje na pożegnanie

Czwartek, godz. 16.00, Wołgograd Arena: Japonia – Polska w ostatniej kolejce spotkań w grupie H.

Na rosyjskim mundialu pozostał nam tylko mecz o honor. Zagramy z Japonią, której idzie zaskakująco dobrze. W pierwszej kolejce wykorzystała słabość Kolumbijczyków i wygrała 2:1, w drugiej urwała punkty Senegalowi, remisując 2:2. Na występ „biało-czerwonych” będą patrzeć tak Kolumbia jak i Senegal, które liczą, że urwiemy punkty „Niebieskim Samurajom”.

Byli gwiazdami w Europie i u nas
Dla podopiecznych Akiry Nishino to szósty start w mundialu. Najlepiej poszło im w 2002 i 2010 roku, gdy udział skończyli w 1/8 finału. Osiem lat temu awans do ćwierćfinału przegrali po karnych z Paragwajem. Od co najmniej 20 lat Japończycy dostarczają do Europy ciekawych zawodników – Kazuyoshi Miura, Hidetoshi Nakata, Shinji Ono, Junichi Inamoto, Keisuke Honda, Shunsuke Nakamura czy Shinji Kagawa zaznaczyli swoją obecność w najsilniejszych ligach na Starym Kontynencie.

W Polsce gwiazdą miał być Daisuke Matsui, ale w gdańskiej Lechii odcinał kupony od dawnej sławy, zdobytej we francuskich Grenoble i Dijon. Z kolei we Wrocławiu wybił się Ryota Morioka, obecnie gracz RSC Anderlecht. Błyszczał także Takafumi Akahoshi (Pogoń Szczecin), ale w FK Ufa odbił się od ligi rosyjskiej jak od ściany.

Kagawa i Honda znaleźli się w kadrze na mundial. Oprócz nich głośne nazwiska w Europie mają Makoto Hasebe (Eintracht Frankfurt), Shinji Okazaki (Leicester City), Yuto Nagatomo (Galatasaray SK), czy Hiroki Sakai (Olympique Marsylia).

Kto dostanie szansę?
Tymczasem w naszej ekipie trwa tłumaczenie i szukanie winnych. Z konferencji prasowej Adama Nawałki i Roberta Lewandowskiego wynikało, że wszystko było ok, tylko… piłkarsko jesteśmy słabsi niż reszta mundialowej stawki. Czy selekcjoner pozwoli poczuć klimat mistrzostw świata zawodnikom, którzy w mundialu jeszcze nie grali? Ani minuty nie zaliczyli Łukasz Fabiański, Bartosz Białkowski, Artur Jędrzejczyk, Sławomir Peszko i Karol Linetty. Każdy z nich mógłby rozegrać choćby kilka minut na mistrzostwach, tym bardziej, że nie wiadomo, kiedy znów na nich zagramy…

Będzie to nasz siódmy mecz z Japonią. W starciach z drużyną z Kraju Kwitnącej Wiśni zawsze było ciekawie. Na początku 1981 roku na tournée do Japonii poleciała reprezentacja młodzieżowa pod wodzą Waldemara Obrębskiego. Dlaczego? Tuż przed świętami Bożego Narodzenia 1980 roku zdymisjonowano Ryszarda Kuleszę, a nowy trener kadry Antoni Piechniczek nie miał ochoty jechać na daleką wyprawę. Dlatego pojechała „młodzieżówka” Obrębskiego, która… wygrała wszystkie cztery zakontraktowane mecze. Dla wielu z tych piłkarzy były to jedyne mecze w reprezentacji Polski.

15 lat później Polacy pojechali na turniej Carlsberga do Hongkongu. Był to debiut selekcjonera Władysława Stachurskiego. Pozbawiona piłkarzy Legii i drużyn zagranicznych ekipa poległa aż… 0:5. To była kompromitacja „biało-czerwonych”, która naznaczyła krótką i nieudaną przygodę z kadrą selekcjonera.

W 2002 roku kadra pod wodzą Jerzego Engela na stadionie Widzewa w Łodzi przegrała 0:2, nie mając wiele do powiedzenia w starciu z Japończykami. Był to pierwszy dzwonek alarmowy, że z tą drużyną nie dzieje się najlepiej. Sygnał jednak został zlekceważony i na mundialu w Korei i Japonii właśnie polegliśmy sromotnie…

Oto szczegóły:

Mecz nr 1 – 25 stycznia 1981, Tokio
Japonia – Polska 0:2 (0:2)
Gole: Buda 9., Nowicki 29.
Polska: Kazimierski – Chojnacki, Walczak, Geszlecht, Ostrowski (46. K. Frankowski) – P. Rzepka (46. Pękala), Matysik, Buda – Nowicki (46. Sikorski), Baran (67. Janikowski), Okoński.

Mecz nr 2 – 27 stycznia 1981, Tokushima
Japonia – Polska 2:4 (2:2)
Gole: Hasegawa 14., Kashiraya 35. – Kajrys 17., Janikowski 32., 81., Baran 87.
Polska: Stawarz – Chojnacki (46. P. Rzepka), Król (62. Frankowski), Geszlecht, Frankowski – Kajrys (69. Pękala), Matysik, Buda – Baran, Janikowski, Nowicki (46. Okoński).

Mecz nr 3 – 30 stycznia 1981, Nagoya
Japonia – Polska 1:4 (1:3)
Gole: Maeda 11., k. – Walczak 3., Buda 5., Baran 44., P. Rzepka 68.
Polska: Kazimierski (46. Stawarz) – Chojnacki, Walczak, Matysik (46. Geszlecht), Ostrowski – Kajrys (46. P. Rzepka), Buda (54. Pękala), Frankowski – Nowicki, Baran (46. Sikorski), Okoński.

Mecz nr 4 – 1 lutego 1981, Tokio
Japonia – Polska 0:3 (0:1)
Gole: Pękala 39., Sugamata 83., sam., Okoński 88.
Polska: Kazimierski – Chojnacki (46. Ostrowski), Walczak, Geszlecht, Frankowski (62. Matysik) – Pękala, Buda, Rzepka (46. Kajrys) – Baran (33. Nowicki), Janikowski, Okoński.

Mecz nr 5 – 19 lutego 1996, Hongkong
Polska – Japonia 0:5 (0:3)
Gole: Yamaguchi 31., Takagi 33., 77., Omura 41., Miura 63.
Polska: Woźniak – Węgrzyn, Łapiński (46. Gęsior), Wojtala, Jaskulski – Skrzypek (86. Lenart), Wyciszkiewicz, Czerwiec, Czereszewski, Kaliciak (61. Śrutwa) – Citko.

Mecz nr 6 – 27 marca 2002, Łódź
Polska – Japonia 0:2 (0:2)
Gole: Nakata 10., Takahara 43.
Polska: Dudek (46. Majdan) – Kłos, Hajto, Wałdoch (46. J. Bąk), Michał Żewłakow (46. Krzynówek) – Iwan, Kałużny (78. A. Bąk), Świerczewski (46. Marcin Żewłakow), Koźmiński – Kryszałowicz (46. Karwan), Olisadebe.

Grzegorz Ziarkowski

  • Grzegorz Ziarkowski

    Czyli nie wygraliśmy z Japonią od 37 lat. I co najgorsze nie widać żadnych przesłanek, żebyśmy uczynili to jutro…
    Japończycy po zawirowaniach z trenerem ogarnęli się na tyle, że zaskoczyli wszystkich, chyba nue do końca będąc świadomym swojej siły i dyspozycji. Fajnie będzie ich zobaczyć na tle Anglii czy Belgii…

  • McSpider

    Coś czuję, że mecz nie będzie zbyt ładny. Japończykom wystarcza remis, a nasi pewnie mają siły na kwadrans. Zapewne kto pierwszy strzeli gola ten wygra.

  • Paweł Król

    Przed mistrzostwami stawiałem 1:0 dla Polski. I tego się trzymam, chociaż dwóch pierwszych wyników (2:2 i 1:1!!!) nie trafiłem. Skoro Korea Południowa mogła… pokonać Niemcy, ale tak gdybać sobie tylko można.

    • Grzegorz Ziarkowski

      Paweł, zwróć proszę uwagę jak kondycyjnie byli przygotowani Koreańczycy. Nie dość że wytrzymali 90 minut to jeszcze w doliczonym czasie strzelili dwa gole.
      A sprint Sona przy drugim golu to mistrzostwo świata. Nasi w połowie takiego biegu wypluliby wątrobę.

      • McSpider

        W trakcie biegu to by się delikwentowi but rozwiązał.

      • Paweł Król

        Jeden z goli padł, kiedy Niemcy już całą ławą poszli do ataku. A Neuerowi ubzdurało się, że jest rozgrywającym. Oczywiście doceniam przygotowanie Koreańczyków. Finalnie zdobyli jednak tyle samo punktów, co Polska. Z tym że występowali w ciut mocniejszej grupie.

        Znalezione w sieci:
        https://www.youtube.com/watch?v=AaDF24cmUfc

      • Paweł Król

        Jeden z goli padł, kiedy Niemcy już całą ławą poszli do ataku. A Neuerowi ubzdurało się, że jest rozgrywającym. Oczywiście doceniam przygotowanie Koreańczyków. Finalnie zdobyli jednak tyle samo punktów, co Polska. Z tym że występowali w ciut mocniejszej grupie.

        Znalezione w sieci:
        https://www.youtube.com/watch?v=AaDF24cmUfc

      • Paweł Król

        Poza tym, co napisałem niżej, w drużynie Korei Południowej – chociaż nie jestem znawcą – raczej nie zawiodło więcej niż pół składu. W naszej kadrze naliczyłem sześciu piłkarzy, którzy zagrali marnie. Darek dorzucił siódmego, na co przytaknąłem. Szczęsny, Rybus, Cionek, Zieliński, Krychowiak, Milik. I – ten dodatkowy – Piszczek.

        PS Skrzydłowi też nie błyszczeli. I tak możemy poszerzać to grono.

  • Piciarm

    witam
    przed tym spotkaniem Polakom nie dawałem żadnych szans…
    oglądając dwa wcześniejsze… jakim cudem mieliby wygrać ?
    po samobóju chyba jakiegoś z samuraja he he