Seans piłkarski (10). Polski Żalgiris

Wystarczyło kilka miesięcy pobytu Polaków za granicą, żeby ekipa telewizyjna stacji Canal+ wyruszyła z kamerą w odwiedziny…

Cel wizyty był jeden: przyjrzeć się z bliska pracy trenera i piłkarza.

Pierwszy z nich to Marek Zub, człowiek znany kibicom na Mazowszu z gry w FC Piaseczno i Polonii Warszawa. W późniejszym czasie kojarzony z pracą trenerską w Widzewie Łódź. W ogóle ciekawe są miejsca w biografii pana Marka, między innymi Zamość (miasto, które jeszcze do XIX wieku pozostawało twierdzą obronną) i belgijskie miasteczko Arlon.

1845746_w2

Druga osoba to Kamil Biliński, dobrze zapowiadający się kilka lat temu napastnik Śląska Wrocław, który zwrócił na siebie uwagę głównie udanymi występami w nieistniejącej już Młodej Ekstraklasie.

Obu połączyła współpraca w Żalgirisie Wilno. Prawie od samego początku docierały do Polski informacje o tym, że w stolicy Litwy radzą sobie oni nie najgorzej…

Na miejscu, kamery zarejestrowały krótkie wywiady. Głos zabierała fanka Żalgirisu, Zub opowiadał o spokojnym życiu w Wilnie oraz mniejszej presji wyniku (chociaż podkreślał fakt, że został pierwszym polskim trenerem na Litwie i nie chciałby zawieść, zrobić antyreklamy naszej myśli szkoleniowej), świetnie tematy litewsko-polskie zgłębiał ograny w Polsce Grażvydas Mikulenas, swoją historię przedstawiał szkocki rekonwalescent Calum Elliot (w przeszłości młodzieżowy reprezentant Szkocji), o skromnych kontaktach informował dyrektor sportowy wileńskiego klubu, a całości dopełnił mecz…

821eb52135bdd39642-62119107

Przeciwnikiem Żalgirisu Wilno był Ekranas Poniewież (w ostatnich latach regularny hegemon rozgrywek). Przygotowania do meczu trwały pełną parą. W ramach integracji cały zespół Żalgirisu udał się nawet do hali widowiskowo-sportowej, żeby oglądać występy litewskiego strongmana.

Na boisku też nie było taryfy ulgowej. Sytuacja się zmieniała. Najpierw prowadził Ekranas, po przerwie jednak gospodarze odrobili straty z nawiązką. Na wydarzenia boiskowe reagował trener Zub, bramki zaś strzelał Biliński. Skończyło się wynikiem 2:1.

Jak się później okazało, nie udało się w tamtym sezonie, 2012 (A lyga gra systemem wiosna-jesień), podopiecznym Marka Zuba wywalczyć mistrzostwa. Ekranas wyprzedził Żalgiris na koniec sezonu jednym punktem. Ale co się odwlecze…

Warto dodać, że na krótko (występował tylko wiosną) w poprzednim roku dołączył do klubu z Wilna trzeci Polak, lewoskrzydłowy Jakub Wilk, a sezon 2013 okazał się dla Żalgirisu zwycięski; w maju piłkarze unieśli krajowy puchar, na dokładkę… wywalczyli jeszcze mistrzostwo Litwy, dokładnie czwarte w historii tego klubu.

Paweł Król

  • Grzegorz Ziarkowski

    Biliński podpisał kontrakt z Dinamem Bukareszt, czyli wykorzystał szansę, której w Polsce zapewne nigdy by nie dostał. Wilk też od kilku miesięcy gra w Rumunii. W ich przypadku sprawdziło się porzekadło, że lepiej zrobić krok do tyłu tylko po to, by potem zrobićdwa do przodu.
    Pozdrawiam

  • Paweł Król

    Tak. Aha, i jeszcze coś… Tekst przygotowałem wcześniej, dlatego w ostatnim wierszu powinien być już użyty inny czas… Nie „w tym roku”, tylko w tamtym… Czytelników mamy chyba wyrozumiałych, ale wolę zaoszczędzić uwag… 😉
    Dzięki. Pozdrawiam.

  • Piciarm

    przyznam sie ze raczej nie znalem tego napastnika a pana trenera,cos mi switalo…che che
    Bilinski juz w Rumunii,wiec trener moze sciagnie innego z polski
    na filmie widac jak przed zmiana cala 3 dyskutuje czyli trener, 2 trener i dyrektor sportowy – co i kogo zmienic
    pozdrawiam

  • Paweł Król

    Mówisz, że kolejny krajan zagra dla Grunwaldu… Niewykluczone to jest. 🙂 Dzięki. Pozdrawiam.

  • Piciarm

    no Polakow pod Grunwaldem sporo bylo wiec jest szansa
    tak czy inaczej ladna nazwe wzieli Litwini na nazwe klubu! szacunek

  • Paweł Król

    Też mi się podoba. 🙂