Seans piłkarski (120). Yamal 304

Dokument sportowy opowiadający o bardzo młodym piłkarzu…

Na wstępie powiem, że w mojej ocenie jest świetnie odmalowany. Zawsze jest to bowiem ciekawa historia, kiedy nie najmocniej zbudowany nastolatek trafia do wielkiej piłki z małego klubu. Oczywiście na pełną ocenę jego talentu i przydatności w tak uznanym klubie, jakim jest FC Barcelona, przyjdzie jeszcze czas. Niemniej jednak sam fakt, że zaistniał w zaawansowanym środowisku, zasługuje na uwagę. Także dlatego nie powinien dziwić ten reportaż Eleven Sports, który współtworzyli Mateusz Majak i Daniel Sobis (prowadzący w tej stacji program „La Manita”).

Wejście do gry miał szczególne. Szczupły, lewonożny i dysponujący ogromną szybkością młodziak, którego wystawiają najczęściej na prawej stronie boiska, wszedł do drużyny z remontowanego Camp Nou przebojem; może podobnie jak parę lat wcześniej Ansu Fati. Od początku wyróżniał się błyskotliwą i bezkompromisową grą, szybko zwracając uwagę nawet selekcjonera reprezentacji Hiszpanii. Sprawę powołania przyspieszyło z całą pewnością to, że równie dobrze Lamine Yamal mógłby reprezentować Maroko.

Jako kilkulatek swoje szkolenie przechodził w szkółce La Masia, chociaż wcale nie musiało tak być. Jak możemy się dowiedzieć z filmu, najpierw był na testach w lokalnym Espanyolu. Ostatecznie możliwe, że o wiadomym teraz wyborze zadecydowała większa renoma klubu.

W materiale możemy zobaczyć miejsce, gdzie stawiał pierwsze piłkarskie kroki, zanim przeszedł kolejne sprawdziany odnotowane powyżej: w jakim był klubiku i skąd się wywodzi. Jaka silna więź łączy go ze swoją babcią. Pojawiają się również wzmianki o ojcu Yamala, z pochodzenia Marokańczyku. O tym, jak sukces syna lekko go przerósł. Opowiadają o nim jego pierwsi trenerzy. Później o skromności tego absolutnego debiutanta dowodzi hiszpańska dziennikarka sportowa, serwując pomeczową anegdotę spod stadionu.

Interesującym zwieńczeniem i jednocześnie ciekawostką samą w sobie może być dla widzów obrazek, w którym pierwsze zetknięcie z atmosferą monumentalnego obiektu i całej piłkarskiej otoczki z najwyższego poziomu bohater tej historii miał wówczas, kiedy jako dziecko wymaszerował u boku Sergio Ramosa z tunelu prowadzącego na środek boiska. Możliwe, że w tamtym momencie nie przypuszczał i nie zdawał sobie sprawy, że już niedługo podobne rzeczy mogą stać się jego udziałem w niemal pierwszoplanowej roli…

Przedłużenie tytułu zawiera liczbę 304, która pochodzi od kodu pocztowego miejscowości, w której wychowywał się młody talent hiszpańskiego futbolu.

Informację o kolejnych emisjach „Yamal 304” możemy znaleźć tutaj.

Paweł Król