Seans piłkarski (25). Dejan Petković – życiorys piłkarza

Grał dla trzech klubów z Rio de Janeiro, na dwóch Maracanach i ani razu dla reprezentacji Serbii…

Moi koledzy nawiązywali do bałkańskiej piłki na różne sposoby, nie kryjąc do niej sympatii. Przyznam, że nigdy nie byłem szczególnie w nią zapatrzony. Jeśli cokolwiek w tym temacie uległo zmianie, nastąpiło po obejrzeniu filmu w reżyserii Darko Bajicia…

Przed nami doświadczony piłkarz, który zyskał wielką popularność w Brazylii (gdzie przecież o uznanie nie jest łatwo), Dejan Petković. Razem z młodym fanem Flamengo (i talentu Serba) zabiera widzów w podróż stanowiącą podsumowanie jego życia i kariery.

pet crvena

Pet, bo taki między innymi pseudonim zyskał (najbardziej podobający się ze wszystkich jego matce), to silnie zbudowany gość o pogodnym usposobieniu. Wychował się wraz z bratem w serbskim mieście, położonym niedaleko granicy z Rumunią, Majdanpeku. Sceneria tego miejsca kontrastuje z początkowo ukazanymi w dokumencie przebitkami na brazylijskie ulice – przede wszystkim ze względu na pogodę, ale również na zaniedbane obiekty klubu FK Majdanpek, w którym Petković stawiał pierwsze kroki. Obok pokrytych śniegiem boisk wyrastają bloki, które zapewne pamiętają jeszcze poprzedni ustrój. Z jednego z nich wydobywał się przed laty wytężony głos matki, nawołujący synów do przerwania gry w piłkę – informujący o tym, że czas na posiłek.

Dzieckiem Petković był żywiołowym, jak relacjonuje rodzicielka. Wszędzie było go pełno, a zmienił się dopiero po przejściu do Crvenej zvezdy Belgrad. Tam też jesteśmy, na stadionie nazywanym potocznie Maracaną. Pet chwali atmosferę, którą potrafią wytworzyć kibice, porównując ją do tej z Rio… Wskazuje też towarzyszącemu mu chłopakowi z Brazylii jedną z trybun, nazwaną Delije. Wcześniej Petković wita się z prezesem klubu, byłym kolegą z boiska.

pet crvena 2

Jednym z gorszych wspomnień Peta pozostaje wykluczenie Jugosławii, za sprawą sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone, z udziału w mistrzostwach Europy w 1992 roku. Triumfowała wtedy Dania, którą Plavi w grupie eliminacyjnej wyprzedzić zdołali… Serbski ofensywny pomocnik miał wówczas 20 lat.

Znaczna część filmu poświęcona jest udanemu okresowi w karierze tego piłkarza – grze dla klubów brazylijskich. Wcześniej jednak po utalentowanego chłopaka sięgnął Real Madryt. W Hiszpanii nie zagrzał długo miejsca. Powodem był m.in. brak porozumienia z włoskim trenerem Fabiem Capello. To był także czas, w którym Serb zawarł związek małżeński.

pet real

Wzmianka o założeniu rodziny jest tutaj istotna. To ona, według Petkovicia, pomogła przetrwać trudy wynikające z braku regularnych występów na boisku, w jakiejś mierze spowodowanych kontuzją. Zmieniło się także wyobrażenie tego zawodnika o rodzinie. Już wtedy wiedział, dlaczego ludzie starają się o nią za wszelką cenę dbać. Według żony Pet stał się po ślubie innym człowiekiem, chociaż charakter pozostał przecież ten sam… Nie, że wcześniej był osobą złą – jak po chwili dodała, przybierając dyskretny uśmiech.

Osobnym pocieszeniem pozostawały dzieci, bowiem państwo Petković doczekali się dwóch córek.

pet rodzina

Po nieudanych próbach podbicia ligi hiszpańskiej Pet przeniósł się do Vitórii z Salvadoru (wychowankiem tego klubu jest Bebeto). W niej odżył, odnosił sukcesy, a etap ten wywołuje u niego śmiech, bo podczas nawiązywania umowy z Vitórią jej prezes mamił Serba obietnicami gry o mistrzostwo, ale nie powiedział, o jakie dokładnie… Chodziło o tytuły stanowe, które faktycznie później udało się osiągnąć.

Cios w serce nastąpił w 1999 r. Wieść o bombardowaniu kraju przez siły NATO zasmuciła wszystkich zainteresowanych pokojem na świecie. Nie inaczej było z Petkoviciem. Na szczęście w materiale nie wspomina on, że ktokolwiek z jego bliskich ucierpiał w wyniku tych działań. W tym mniej więcej czasie przenosi się zresztą do Wenecji.

W romantycznym mieście zaliczył epizod, po czym szybko zdecydował się na powrót do Brazylii. Podpisał kontrakt z Flamengo.

Długo by pisać o jego występach w kraju kawy. Świetnie oddają wszystko wybrane akcje, asysty i zdobywane gole, którymi widz jest raczony. Sposób gry tego pomocnika może wydać się imponujący. Po tym wszystkim, co zobaczyłem, jestem w stanie zrozumieć, że zawodników z byłej Jugosławii nazywano Brazylijczykami Europy. Dla mnie zawrót głowy:

W poszczególnych akcjach widać znakomite wyszkolenie techniczne Petkovicia: przyjęcie, prowadzenie i zastawienie piłki. Do przedniej kontroli dodam jeszcze kolejny atut, składową wszechstronności, czyli umiejętność gry obiema nogami: lewą, prawą – bez różnicy i utraty jakości: siły i precyzji.

Osobne miejsce należy się stałym fragmentom gry, które Serb wykonywał bardzo dobrze. Aż siedmiokrotnie udało mu się wkręcić futbolówkę do bramki bezpośrednio po rzutach rożnych. Mur, a w dalszej kolejności bramkarza, też potrafił oszukać, zdobywając filmowe gole, niejednokrotnie w ważnych meczach.

W 2001 r. Flamengo potrzebowało dwubramkowej wygranej z Vasco da Gama, żeby sięgnąć po mistrzostwo. Trenerem zespołu był wtedy Mário Zagallo, w bramce stał Júlio César, obroną dowodził Juan, w pomocy brylował Pet, a w ataku występował Adriano. Mecz nie układał się po ich myśli, bo do 89. minuty wynik brzmiał 2:1. Wtedy do piłki podszedł on, przesądzając sprawę – lokując piłkę z wolnego w okienku. Oto szczegóły:

Wyczytałem nawet, że zadeklarowany kibic Fla, Felipe Melo, powiedział po wszystkim, że o tym rzucie wolnym nie powinno się nigdy zapomnieć.

Po udanym sezonie Pet odszedł do Vasco, ale do Flamengo jeszcze wrócił – w 2009 r. W międzyczasie grał też dla Shanghai Shenhua, Al-Ittihad (tam, w Arabii Saudyjskiej, był króciutko – nie czuł klimatu, normalnego piwa też napić się nie mógł, bo ogólnodostępne jest w tym kraju jedynie bezalkoholowe), Fluminense, Goiás, Santos i Atlético Mineiro.

W Brazylii Dejana Petkoviciaa porównywano do Zico. Wystarczy powiedzieć, że Pet był wiele razy wybierany do jedenastki sezonu. Zdobył też łącznie (wliczając wszystkie brazylijskie rozgrywki) 167 bramek, co stawia go jako najlepszego zagranicznego strzelca wszech czasów. Pozwolono mu także odcisnąć stopy w galerii sław na Maracanie. W 2010 r. został zaś mianowany honorowym konsulem Serbii w Brazylii.

stopy

W tym dokumentalnym filmie Dejan Petković zdaje się, że zdradza swoją receptę na sukces, mówiąc o tym, że w jego przypadku był to rytm, siła i pragnienie. I chociaż zakończył karierę kilka lat temu, stara się wciąż wyznaczać nowe cele.

Paweł Król

  • Piciarm

    niezla historia serba, Pawel nic prawie dodac nie moge po obejrzeniu filmu,tak wszystko tu opisales.dokladnie.
    nazwisko mi duzo tak nie mowilo za malo zagral w europie…
    Majac 37 lat zdobyl mistrza Brazylii niezly gosc! i rzucilo mi sie w oczy jak prawie plakal bo nie dane mu bylo zagrac w reprezentacji Serbii.Naprawde ciekawy gracz -Dejan Petkovic.
    pozdrawiam

  • Paweł Król

    Tak. Pokazał, że w takim wieku też można być przydatnym… W ogóle odniosłem wrażenie, że liga brazylijska była dla niego najbardziej odpowiednia. Mógł tam pokazać wszystko, na co go stać…
    Szklane oczy miał, ale nie narzekał – że to, że tamto. Zachował się z klasą. Ponoć, jak donoszą źródła internetowe, Savo Milosevic wstawił się za nim, a raczej rekomendował go selekcjonerowi w 2006 roku. Tamten miał powiedzieć, że nie chce burzyć harmonii w drużynie…
    Dzięki.