Seans piłkarski (56). O krok od pucharu: Legia Warszawa 1990/1991

Dokument, za którym stoi znany spec od ligi angielskiej Rafał Nahorny, pozbawiony jest fajerwerków. Jednak archiwalne nagrania i gadające głowy w zupełności wystarczyły.

Pomysł na film był prosty: ci, którzy odpowiadali za awans Legii do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharu w sezonie 1990-1991, wspominają tamte rozgrywki, mówiąc nie tylko o meczach, ale też o kolegach z zespołu. Najpierw mecz, potem bramkarze, następnie kolejne spotkanie, po chwili obrońcy itd. Dobrze to wyszło.

W filmie wypowiadają się niemal wszyscy zawodnicy, którzy wyeliminowali Swift Hesperange, Aberdeen i Sampdorię, a zatrzymali się dopiero na późniejszym triumfatorze, Manchester United. Brakuje, rzecz jasna, ówczesnego trenera legionistów Władysława Stachurskiego, który zmarł trzy lata temu.

Co ciekawe, zupełnie nie pamiętałem o tym, że Legia awansowała 26 lat temu do półfinału PZP. Nie pamiętałem też zupełnie tego, że w warszawskiej drużynie grali Jacek Bąk i Arkadiusz Gmur. W razie gdyby ktoś miał wątpliwości: odróżniam tamtego Bąka od byłego gracza Lyonu i Lens. Z drugiej strony, dawno to było…

Najciekawiej wypadają opowieści o dwumeczu z Sampdorią. To był, abstrahując od tego, czy Włosi zlekceważyli (ich problem) legionistów, niewiarygodny sukces polskiej drużyny. Nie było wtedy Romana Koseckiego, który wyjechał do Galatasarayu, ale zastąpił go młodziutki Wojciech Kowalczyk. I to on, nie Roberto Mancini i inne gwiazdy Serie A, został bohaterem. Kowal nie miał żadnych kompleksów; chyba faktycznie mógł zrobić większą karierę. Co do Manciniego, który zachowywał się jak chamidło, to Maciej Szczęsny do dziś żałuje, że nie przycelował mu dokładniej w japę. I tak skończyło się na czerwonej kartce, a Włoch zasługiwał na nokaut, nie lekki strzał.

Tak, kiedyś umiano grać u nas w piłkę, choć piłkarze wyglądali trochę jak wąsaci wujkowie, mieli stroje, w których zmieściłoby się pół szatni (na dodatek Legia nie mogła grać z reklamą na koszulce i zamiast niej, piłkarze nosili na klatach białe prostokąty), a nasze stadiony wyglądały biednie.

Dziś mamy modne fryzury, idealne stroje, stadiony, na których miałoby ochotę się zamieszkać. Tylko drużyny do dupy, więc zostają nam filmy przywołujące stare czasy. Taki jak ten. Zresztą bardzo udany.

Kolejna emisja (nie wiem, czy nie ostatnia): 26 maja w Canal+ Sport2.

Marcin Wandzel

  • Paweł Król

    A ja z kolei nie pamiętałem, że na drodze Legionistów najpierw stanął klub z Luksemburga – Swift Hesperange…

    Filmu nie oglądałem. Takie dokumenty to poniekąd wartość sama w sobie. Nawet jak się w tej wybiórczej pamięci człowieka coś nie zachowało, to można sobie przypomnieć. I generalnie powspominać…

    Wszystko to prawda. W piłce klubowej prawie się polskie drużyny nie liczą…

    • Najciekawiej mówią Kowalczyk i Szczęsny. Czykier robi najsympatyczniejsze wrażenie – jakby był na bombie. 🙂

      • Paweł Król

        Kowalczyk jako komentator sportowego Polsatu też się wyrobił. Całkiem przyzwoicie sobie radzi w tej roli. Wychodzi doświadczenie w byciu na wizji.

        Miał z tym alkoholem chyba pewien problem, jak jeszcze grał, pamiętam. A talentu do gry przy tym mu nie brakowało. Coraz częściej dochodzę jednak do takiego wniosku, już nawet nie chodzi konkretnie o Czykiera, że skala talentu w piłce nie zawsze jest najważniejsza. Może być trochę talentu, odrobina szczęścia także jest potrzebna, ale bodaj najistotniejszy jest charakter.

        PS Tak czy inaczej, trafny wybór z tematem do filmu dokumentalnego… Mecze z włoską drużyną były nieprzeciętne. Nie zabrakło nawet w bramce bodajże… Jóźwiaka. A w lidze Legii w tamtym czasie nie szło. Wyniki były dużo poniżej oczekiwań…

        • Jóźwiak wszedł do bramki. Miał kto inny, ale bodaj drugi trener kazał to zrobić Beretowi.

          • Paweł Król

            Taki Kazimierz Węgrzyn Legii… Przy czym Marek Jóźwiak grywał też jako boczny obrońca, z tego co pamiętam. Obaj zresztą bardzo solidni, można było na nich polegać. MJ wiele lat we Francji pograł. Za to KW, co dla mnie jest ciekawe (całkiem o tym nie pamiętałem), ma też wyszczególniony epizod w rezerwach Leeds United. Taki szczegół niby…

            PS Obaj w sumie ponad sześćset meczów w Ekstraklasie rozegrali.

          • W Leeds to on chyba ciężkiej kontuzji doznał na testach.

          • Paweł Król

            Możliwe.

          • Piciarm

            no to jest wynik…

  • Piciarm

    nastawilem nagrywanie,
    zobacze ten dokument,kawalek widzialem wiec warto na pewno

    • Paweł Król

      I powyżej jest dostępny, ale to już na niewielkim ekranie.

      • Piciarm

        dlatego odpuscilem …
        ps: wogole jak ten czas leci….ale tez co nieco pamietam z tego okresu 😉
        wiec trzeba sobie przypomniec w dzien matki
        pozdrawiam

        • Paweł Król

          Można i tak.

      • Kablem komp do TV i macie duży ekran.

        • Paweł Król

          Pewnie, też nic nie stoi na przeszkodzie.

  • Piciarm

    dzieki za opis tego dokumentu…
    fajnie,kiedys graly nasze kluby w pucharach….a teraz to jakas 5 runda eliminacji….
    niby graja 4 zespoly ,ale jak sie rozdudowaly te europejskie rozgrywki…wiec tak naprawde to juz nie wiem czy my wogole idziemy do przodu…czy dalej stagnacja….
    pozdrawiam

  • Piciarm

    naprawde fajny dokument,w nocy po polnocy go ogladalem i troche sie rzeczy przypomnialo
    a Makaroniarze niezle sztuczki w meczu,sedzia tez slepy,ale Polacy to twarde,wasate chlopy byli 🙂
    nie tylko Mancini powinien dostac w jape….