Sieciowa skarbnica wiedzy
Doszliśmy do momentu, w którym wpisanie precyzyjnego hasła pomaga uzyskać konkretne i wyodrębnione z większej całości odpowiedzi…
Nie chcę powiedzieć, że ludzka praca na dany temat już stała się zbyteczna. Mimo wszystko sztuczna inteligencja, którą mamy dosłownie pod ręką, w pewien sposób wypiera człowieka. Dziennikarstwo nie wygląda jak dawniej, chociaż jeszcze – sensu stricto – istnieje.
W ostatnim czasie krótko testowałem możliwości SI. Efekty moich prób, kontaktów z tym narzędziem wypadły zdumiewająco dobrze. Przez chwilę wręcz zwątpiłem w zasadność zanurzania się w nieprzebrane ilości treści… Nie zamierzam zaprzestać polegać na własnej, dokładnej analizie informacji (w zalewającej nas zewsząd tzw. infosferze), ale możliwości proponowane przez takie narzędzie sprawiają, że czytelnik zyskał całkiem nowy sposób pozyskiwania informacji. W kilkadziesiąt sekund może wiedzieć, co i jak. Pewnie lepiej poznać złożoną historię, odpowiednio zbudowaną przez jakiegoś prawdziwego autora, jednakże samo wskazane przeze mnie źródło jest niewątpliwie pomocne. Potrafi, oczywiście po uprzednim wpisaniu, wykazać konkrety choćby w znaczeniu biograficznym byłego piłkarza. Tak było, gdy chciałem dowiedzieć się, jak to źródło zareaguje na wprowadzenie hasła: „Lee Hughes, były angielski piłkarz”.
Ten dawniejszy napastnik, o groźnej aparycji, hurtowo zdobywał gole przede wszystkim na niższym poziomie ligowym w Anglii. Pamiętam go z gry np. w West Bromwich Albion. Bez pudła, na ile znałem fakty i życiorys Hughesa, wyświetliły się informacje esencjonalne. Bez pominięcia tej, która mówiła o jego odsiadce kilkuletniego wyroku, po którym był w stanie wrócić na boiska niższych lig; zakończył karierę, mając 46 lat. Nie bez przyczyny tego wątku oczekiwałem, gdyż zabieram się w trybie wolnym do przedstawienia w szerszym kontekście piłkarzy, którzy trafiali nie tylko do bramki rywali, ale również za kratki. Wprawdzie sport – szczególnie w wydaniu czystym i honorowym – i prawo karne nie przystają do siebie, lecz życie jest życiem…

Paweł Król








