Skumbrie w tomacie

Garść wniosków ogólnych po środowej podróży do Poznania.

1. W Turku pobili rekord Polski w ilości rond na kilometr kwadratowy miasta. Rondo to rozwiązanie mające na celu usprawnienie komunikacji, pod warunkiem, że jest odpowiednio oznakowane. Wracając w nocy do domu, pogubiłem się tam kompletnie, w końcu oczom moim ukazał się napis „Turecka Strefa Ekonomiczna”. Przez myśl przeszedł mi cytat z „Samych swoich”: „A może to już nie Polska?”
2. Ciekawe czemu w Koninie klub nazywa się Górnik, skoro stadion leży nad brzegiem rzeki Warty? Na marginesie: boiska treningowe są chyba na terenach zalewowych… No ale w Koninie mają Górnika, było też Aluminium i przez pewien czas funkcjonował klub pod nazwą Konin Bydgoszcz, który swoimi nazwiskami firmowali Zbigniew Boniek i Piotr Nowak. Trenerem owego tworu był Jarosław Kotas, któremu w Koninie ktoś w nazwisku uporczywie dopisywał kreseczkę nad „o”. Było niesmacznie i jeszcze z rażącym błędem ortograficznym.
3. W McDonald’s we Wrześni mają najlepsze frytki.
4. Ze zwiedzania stolicy Wielkopolski nic nie wyszło, bo tuż przed Swarzędzem (przyklejony do Poznania jak Zgierz do Łodzi) się rozpadało, a nad Poznaniem przeszła prawdziwa ulewa. Dach na stadionie przecieka, a woda z dachu kapie tuż za linią boczną, gdzie tworzą się potężne kałuże.

Zdjęcie-0099

5. Ochrona Inea Stadionu była wyjątkowo dobrze poinformowana.
– Na parkingu przy stadionie pan nie zaparkuje.
– Ale dlaczego, skoro są miejsca?
– Bo nie.
– Dobrze, nie obalę tego argumentu. Gdzie zatem mogę zaparkować?
– Nie wiem. Gdzieś tam (tutaj pan ochroniarz wykonał zdecydowany gest ręką, pokazując w stronę centrum miasta)
6. Niewielki park przy stadionie Lecha jest miejscem, gdzie łatwiej znaleźć pustą flaszkę niż drzewo.
7. Herbata na Inea Stadionie ma wyjątkowo podły smak. Jak peerelowski „Madras”. I kubek tego szajsu kosztuje pięć złotych. Dobrze, że chociaż wrzątek nie był chłodny.
8. Reprezentacja Polski wybiegła na rozgrzewkę w rytmie „Thunderstruck” AC/DC.
9. Przed meczem uczczono minutą ciszy pamięć ofiar zamachów w Brukseli i serbskiego piłkarza Slobodana Santraca. Niestety, pod koniec ciszy grupka kibiców zaczęła skandować „Jebać PZPN”. Przykre…
10. Efektownie odśpiewany „Mazurek Dąbrowskiego” dodał więcej animuszu Serbom. Już w 7. minucie po faulu Bartosza Salamona sędzia zarządził rzut wolny, po którym Adem Ljajić trafił w poprzeczkę.
11. „Gorszego dziadostwa nie widziałem od czasów, gdy przyjechał tutaj Raków z Grzegorzem Skwarą” – podsumował grę naszych w pierwszym kwadransie jeden z poznańskich kibiców. Hola, hola, ten Skwara żaden leszcz nie był. Grywał w młodzieżówce w ataku z samym Marcinem Mięcielem.
12. Gdy nasi strzelili na bramkę Vladimira Stojkovicia to od razu padł gol. Po akcji Arkadiusza Milika z Robertem Lewandowskim do siatki trafił Jakub Błaszczykowski. Dla pomocnika Fiorentiny był to 16. gol w kadrze w 76. występie.
13. Błaszczykowski próbował raz jeszcze, ale tym razem Stojković był na posterunku. Ogółem pierwsza połowa do zapomnienia. Albo inaczej, do zapamiętania tylko gol Kuby.
14. Podczas przerwy w toaletach na stadionie nie było tłoku.
15. Śmiem twierdzić, że Arkadiusz Milik ma lepszą lewą nogę niż sam… „Lewy”. Jego strzał w słupek z początku drugiej połowy, palce lizać! Szkoda, że nie padł gol.
16. Na grząskiej murawie w Poznaniu Lewandowski przypominał Lewandowskiego z czasów początku kadencji Nawałki. Grający tyłem do bramki, kopiący się z rywalami w środku boiska. Ale owacje na stojąco i tak dostał.
17. Wojciech Szczęsny umie bronić efektownie i efektywnie. Ljajić w tym meczu miał pecha.
18. Tomasz Jodłowiec i Łukasz Teodorczyk po wejściu na boisko tak chcieli się pokazać selekcjonerowi, że pierwszy strzelił na bramkę gości, a drugi ten strzał zablokował.
19. Szczęsny ratuje nam skórę i pokazuje, że walka o miejsce w bramce wcale nie jest zakończona. Takiego Wojtka w kadrze zawsze chcemy oglądać!
20. Michał Pazdan gdy wchodził na boisko usłyszał solidną porcję gwizdów. Tak się chłop speszył, że od razu wystawił piłkę na 1:1, ale… patrz punkt wyżej.
21. Drugi raz w sukurs naszemu bramkarzowi przyszła poprzeczka. Tym razem po główce Slobodana Rajkovicia.
22. Pod koniec meczu pozwoliliśmy Serbom przetestować różne warianty rozgrywania rzutów rożnych, które bili seriami. Na szczęście Kamil Glik i Salamon w porę wkładali głowę tam, gdzie potrzeba.
23. Podsumowując mecz Polska – Serbia można sparafrazować Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „Chcieliście kadry? No to ją macie. Skumbrie w tomacie, pstrąg!”

Zdjęcie-0118

23 marca 2016, Inea Stadion w Poznaniu
Mecz towarzyski
Polska – Serbia 1:0 (1:0)
Gol: Błaszczykowski 28.
Polska: Łukasz Fabiański (46. Wojciech Szczęsny) – Łukasz Piszczek, Bartosz Salamon (87. Michał Pazdan), Kamil Glik, Maciej Rybus – Jakub Błaszczykowski, Grzegorz Krychowiak (76. Tomasz Jodłowiec), Piotr Zieliński (83. Ariel Borysiuk), Kamil Grosicki (75. Bartosz Kapustka) – Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski (76. Łukasz Teodorczyk).
Serbia: Vladimir Stojković – Branislav Ivanović, Nikola Maksimović (90. Uros Spajić), Slobodan Rajković, Aleksandar Kolarov – Zoran Tosić (66. Miralem Sulejmani), Luka Milivojević (73. Nemanja Maksimović), Nemanja Matić (85. Darko Brasanac), Adem Ljajić, Filip Kostić (78. Filip Mladenović) – Nikola Stojiljković (66. Filip Djuricić).
Sędziował: Alexander Harkam (Austria)
Widzów: 38.271

Grzegorz Ziarkowski

  • Paweł Król

    Wprawdzie tak błyskotliwych wniosków po meczu kadry nie mam, ale krótko postaram się nimi podzielić. 🙂

    Pierwsza połowa w wykonaniu Polski nie była taka najgorsza, jeśli wyłączymy może pierwszy kwadrans.
    W drugiej za dużo było wyczekiwania ze strony Polaków, chyba zbyt głęboko cofniętych.

    Niepewny występ w obronie Łukasza Piszczka, który wielokrotnie gubił krycie. Tylko dość pewnej postawie stoperów można zawdzięczać, że nie wpadł z tego żaden gol.
    Grzegorz Krychowiak ewidentnie po przebytej kontuzji jest bez formy.

    Najlepszy w polskim zespole był moim zdaniem Jakub Błaszczykowski. Z ofensywnych graczy jeszcze nie ganiłbym Piotra Zielińskiego, chociaż nie jest to żaden – widać było – klasyczny rozgrywający. Szybkość i technikę jednak ma.

    Jak na towarzyskie spotkanie, nie było to takie najsłabsze widowisko (w ostatnich dniach popatrzyłem na kilka innych meczów towarzyskich, gdzie gra nie toczyła się szybciej i w ogóle jej poziom był przeciętny).

    Pozdrawiam

  • Piciarm

    czesc
    no coz ,Serbia postawila nam spory opor, pieknie, spokojnie grali – pilka nie sprawia im problemu….mecz byl sredni..za duzo im potem pozwalalismy
    bramkarze spoko….Kuba takze !