Sobotni mecz. Hutnik Warszawa – Sokół Serock 5:1

W Dzień Niepodległości gospodarze wysoko pokonali gości.

Świąteczna sobota zaczęła się bardzo piłkarsko. Już o godzinie 10:00 czasu polskiego do mistrzostw świata do lat 17 w Indonezji przystąpiła reprezentacja Polski prowadzona przez Marcina Włodarskiego. Młodzi Polacy nie sprostali Japończykom, którzy po efektownym uderzeniu pod samą poprzeczkę wygrali 1:0. O ile pierwszą połowę rywalizacji na trudnym azjatyckim terenie można było uznać za dość wyrównaną, o tyle w drugiej połowie przewaga Japonii była wprost przygniatająca; liczbą stworzonych przez Japonię dogodnych sytuacji z powodzeniem można by obdzielić kilka spotkań. A więc jedynie nieskuteczności przeciwników „Biało-czerwoni” zawdzięczają porażkę najniższą z możliwych.
Kolejnym punktem programu były zawody IV ligi mazowieckiej…

Przy Marymonckiej przewaga „Dumy Bielan” od początku do końca nie podlegała dyskusji. Beniaminek z Serocka od pierwszego gwizdka sędziego z Radomia został zepchnięty do obrony. Efektem były liczne rzuty rożne wykonywane przez piłkarzy Hutnika. Po jednym z nich najwyżej wyskoczył Erwin Nowik i głową skierował piłkę do siatki. Na zegarze była dopiero 10. minuta.

Pomimo sporej przewagi także w kolejnych minutach, nieoczekiwanie przed okazją do wyrównania stanęli gracze Sokoła. Po dalekim wykopie od własnego bramkarza pomocnik gości wykorzystał rozproszenie w ustawieniu obrońców gospodarzy i właściwie wybiegł na czystą pozycję. W najważniejszym momencie akcji kopnął jednak na tyle niedokładnie futbolówkę, że przeszła ona wyraźnie obok bramki.

Po dwóch kwadransach było już 3:0. Swoich okazji nie zmarnowali kolejno Maksymilian Vogtman oraz Patryk Koziara. Pierwszy z wymienionych dopełnił drużynowo rozegrany atak. Drugi z kolei bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego ominął łukiem mur i piłka ponownie zatrzepotała w siatce. Była tym samym godzina 13:30 i głośniejsza część kibiców opuściła stadion, by przyłączyć się do organizowanego w Warszawie Marszu Niepodległości.

Przed przerwą drugiego gola zdobył kapitan Nowik, który bezbłędnie wykonał rzut karny.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Nadal przeważali piłkarze z Bielan, ale nie byli już tak skuteczni. Dwie dobre okazje zaprzepaścił wprowadzony do linii ataku Paweł Giel, a jedną – również wpuszczony z rezerwy – Patryk Piasecki.

Sokół stać było na honorowe trafienie w 82. min. Wówczas uciekł środkiem boiska wysoki ofensywny pomocnik, który następnie płaskim strzałem w lewy narożnik bramki Jana Balawejdera całość tego zrywu dopełnił.

Wynik ustalił Giel. W tym miejscu można powiedzieć, że za trzecim razem doświadczonemu piłkarzowi w końcu się udało…

Po 16 kolejkach Hutnik Warszawa zajmuje w tabeli czwarte miejsce. Sokół Serock jest przedostatni. Prowadzi Wisła II Płock.

Paweł Król