Sobotni mecz. Red Bull Lipsk – Bayern Monachium 1:5

Monachijczycy nadal niepokonani w Bundeslidze. Wszystko, co dobre dla nich w tym meczu zaczęło się od wejścia na murawę Francuza Michaela Olise.

1. Na Red Bull Arena spotkała się czwarta siła Bundesligi (gospodarze) z niepokonanym liderem.

2. Od pierwszego gwizdka arbitra aktywniejsi byli podopieczni Ole Wernera – w 3. minucie obok okienka bramki Manuela Neuera uderzył Austriak Christoph Baumgartner, zaś trzy minuty później kapitalnej okazji nie wykorzystał Norweg Antonio Nusa, który z pięciu metrów nie trafił w bramkę. Nusie świetnie ze skrzydła dogrywał Iworyjczyk Yan Diomande.

3. Bayern powoli wracał do gry. Po wrzutce Lennarta Karla, piłkę sprzed bramki wybił defensor Lipska. Po chwili potężny strzał Kolumbijczyka Luisa Díaza, odbił węgierski bramkarz Péter Gulácsi.

4. W 16. minucie Monachijczyków uratował Jonathan Tah, wybijając piłkę sprzed bramki po zagraniu Nusy.

5. 1:0! Tym razem już ostrzeżenia nie było. Akcja lewą stroną Nusy z Davidem Raumem zakończyło się centrą w pole bramkowe, gdzie Brazylijczyk Rômulo uprzedził Taha i skierował piłkę przy słupku do siatki.

6. Nusa po akcji z Rômulo biegł sam na sam z Neuerem, jednak z 12. metrów strzelił nad poprzeczką.

7. Przewaga gospodarzy była momentami przygniatająca – co prawda niewiele uderzeń dochodziło do bramki Neuera, ale Die Roten nie byli w stanie wypracować klarownych okazji. A jak już wypracowali to Gulácsi uprzedził Anglika Harry’ego Kane’a.

8. 1:1! Bramkową okazję wypracował gościom… Baumgartner, fatalnie zagrywając do tyłu. Piłkę przejął Serge Gnabry i strzelił mocno, obok bramkarza. To się nazywa gol z niczego!

9. W 58. minucie przed bramką gospodarzy znalazł się Francuz Michael Olise, lecz jego strzał z bliska obronił Gulácsi. Chwilę później Węgier stanął na wysokości zadania po kąśliwym uderzeniu Díaza, gdy wybił piłkę na korner.

10. Po godzinie gry Gulácsi zatrzymał Kane’a, przedłużającego wślizgiem zagranie Olise’a,

11. Ależ bomba Rômulo. Brazylijczyk huknął z 15. metrów, lecz Neuer pokazał, że mimo upływu lat, wciąż ma refleks i zbił piłkę nad poprzeczkę.

12. 1:2! Chyba pierwszy raz obrońcy Lipska nie upilnowali Kane’a. Anglik ze stoickim spokojem zamknął zagranie Olise’a, przyjmując piłkę i po rękach bramkarza umieszczając w bramce.

13. W 73. minucie kapitalną sytuację wypracował sobie Diomande. Neuer wyczekał napastnika Lipska i świetnie wybronił mocne uderzenie przy bliższym słupku.

14. Olise próbował zaskoczyć bramkarza gospodarzy technicznym strzałem, Gulácsi czujnie wybił piłkę na korner.

15. 1:3! Po dośrodkowaniu z kornera futbolówkę głową musnął Tah, po drodze piłka odbiła się jeszcze od głowy gracza Lipska i wpadła do siatki.

16. 1:4! Demolka na Red Bull Arena. Kane popisał się crossowym zagraniem na prawo, Olise dogonił piłkę i utrzymał w boisku, po czym idealnie wyłożył do nadbiegającego Aleksandara Pavlovicia, który z bliska nie mógł spudłować.

17. 1:5! Olise strzałem przy słupku wykończył błyskawiczną kontrę wyprowadzoną przez Jamala Musialę.

18. Podopiecznym Wernera należą się brawa za walkę do końca. W doliczonym czasie gry piłkę z bramki wybijał Francuz Dayot Upamecano, a potem w słupek główkował Duńczyk Conrad Harder.

 

17 stycznia 2026, Red Bull Arena w Lipsku

18. kolejka Bundesligi

Red Bull Lipsk – Bayern Monachium 1:5 (1:0)

Gole: Rômulo 20. – Gnabry 50., Kane 67., Tah 83., Pavlović 85., Olise 88.

RB Lipsk: Péter Gulácsi – Ridle Baku, Willi Orbán, Castello Lukeba, David Raum – Xavier Schlager, Nicolas Seiwald (81. Ezechiel Banuzi), Christoph Baumgartner (85. Tidam Gomis) – Yan Diomande, Rômulo (81. Conrad Harder), Antonio Nusa (90. Andrija Maksimović).

Bayern: Manuel Neuer – Tom Bischof (81. Alphonso Davies), Dayot Upamecano, Jonathan Tah, Hiroki Itō (87. Kim Min-Jae) – Lennart Karl (57. Michael Olise), Aleksandar Pavlović, Leon Goretzka (46. Joshua Kimmich), Serge Gnabry (87. Jamal Musiala), Luis Díaz – Harry Kane.

Żółta kartka: Seiwald.

Sędziował: Sascha Stegemann.

Grzegorz Ziarkowski

Foto: facebook.com/RB Leipzig, FC Bayern München