Środowy mecz. FK AS Trenčín – Legia Warszawa 0:1

W tegorocznych eliminacjach Ligi Mistrzów Legia = Nemanja Nikolić. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby snajpera zabrakło w warszawskim klubie…

W trzecim meczu Nikolić trafił do siatki po raz czwarty. Węgier rehabilituje się za poprzednią edycję pucharów, gdy w lidze trafiał z regularnością szwajcarskiego zegarka, zaś w Europie szło mu jak po grudzie. 28-latek nie zaliczył zbyt udanego Euro 2016, jednak kolejnymi trafieniami w Europie pracuje na transfer do lepszej ligi.

Gdyby Nikolicia zabrakło w dawnym wojskowym klubie, albański trener Besnik Hasi mógłby przejść poważne załamanie nerwowe. Lansujący się na salonach i w prasie („Przegląd Sportowy”!) właściciele stołecznego klubu, przespali okres transferowy. Nie zapewnili następcy Artura Jędrzejczyka, który wrócił do Krasnodaru, po meczach ze Zrinjskim Mostar opchnęli do Herthy BSC Słowaka Ondreja Dudę, zaś najlepszy zawodnik początku sezonu, Guilherme, doznał poważnej kontuzji barku. Jeśli nowego pracodawcę znajdzie Michał Pazdan, na środku obrony powstanie wyrwa. Ale tutaj szefowie Legii już zdążyli zareagować i prawdopodobnie w stolicy zamelduje się Maciej Dąbrowski z Zagłębia Lubin…

Tanio kupić, drogo sprzedać
Rywal, FK AS Trenčin, to dwukrotny mistrz Słowacji. Właściciel klubu, Holender Tschen Le Ling, wymarzył sobie, że właśnie w Trenczynie zbuduje zespół realizujący filozofię FC Porto – tanio kupić, drogo sprzedać. Najlepszym przykładem takiej polityki jest Nigeryjczyk Moses Simon, wyciągnięty z rezerw Ajaksu. W Trenczynie wypromował się na tyle, że odszedł do belgijskiego KAA Gent, teraz interesują się nim kluby z Premier League.

Nic dziwnego, że w ekipie mistrza Słowacji stawiają na Nigeryjczyków. Przeciwko Legii zagrało ich czterech: 18-letni Maduka Udeh, 25-letni Ibrahim Rabiu, 19-latek Aliko Bala i dwa lata młodszy Samuel Kalu. A w kadrze jest jeszcze ten najzdolniejszy: 20-letni defensor Kingsley Madu, który przygotowuje się z reprezentacją Nigerii do igrzysk w Rio de Janeiro.

Malarz gieroj!
Mecz rozgrywano na najnowocześniejszym słowackim stadionie – Pod Dubňom w Żylinie. Najpierw niebezpiecznie zrobiło się pod bramką Adriana Chovana, lecz Nikolić w dogodnej okazji nie trafił w bramkę, a w kolejnej akcji składającego się do strzału Michała Kucharczyka zdołał zablokować obrońca.

Cofnięta Legia pozwalała gospodarzom swobodnie rozgrywać piłkę, co sprawiało, że to mistrz Słowacji miał optyczną przewagę. Arkadiusz Malarz napracował się przy uderzeniach Martina Šulka (15. minuta) i bombie z 30. metrów Jiřiego Holúbka (30. minuta). Wiekowy golkiper zachował jednak czyste konto. Legia groźnie w pierwszej połowie zaatakowała właściwie tylko raz, gdy Nikolić urwał się obrońcom, lecz w decydującym momencie zwolnił i czując na plecach oddech goniącego go stopera, uderzył w środek bramki, akurat w to miejsce, gdzie stał Chovan…

Lis Nemanja
Po przerwie miejscowi znów wykazywali więcej ochoty do gry. Ponieważ nieźle wyszkolonym technicznie Nigeryjczykom piłka w grze nie przeszkadzała, pod bramką Malarza działo się naprawdę sporo. W 48. minucie do sytuacji strzeleckiej doszedł Bala, lecz kopnął Panu Bogu w okno. Pięć minut później Tomasz Jodłowiec w polu karnym pozwolił się uprzedzić Kalu, co zaowocowało celnym strzałem Matúša Bero. Na posterunku był jednak golkiper Legii. W 56. minucie, po akcji Rabiu, mocno uderzył zakontraktowany przez Trabzonspor 20-letni Bero; na szczęście Malarz zdołał odbić piłkę.

W 69. minucie na przebój zdecydował się Holender Rangelo Janga, ale Pazdan pokazał, że nieprzypadkowo został uznany za jedno z okryć Euro 2016. Minutę później Kucharczyk przypomniał sobie, że jednak za coś niemałe pieniądze bierze. Uciekł obrońcom lewą stroną i z linii bocznej pola karnego zagrał na piąty metr. Tam szczwany lis Nikolić uprzedził niemrawego Petera Kleščíka i pokonał Chovana. Trzynaście minut później Kucharczyk skopiował swoją akcję, z tą różnicą, że tym razem o milimetry od Aleksandara Prijovicia szybszy był Chovan.

W 87. minucie obrońcami Legii w polu karnym zakręcił Kalu i z ostrego kąta huknął pod poprzeczkę. Znów czujny był Malarz, który przeniósł piłkę nad bramką. Z kolei w 90. minucie po kornerze minimalnie niecelnie główkował Pazdan i Legia zapewniła sobie dobrą pozycję wyjściową przed rewanżem przy Łazienkowskiej.

27 lipca 2016, Stadion Pod Dubnom w Żilinie
III runda eliminacji Ligi Mistrzów
FK AS Trenčin – Legia Warszawa 0:1 (0:0)
Gol: Nikolić 69.
Trenčin: Adrian Chovan – Martin Šulek, Jamie Lawrence, Peter Kleščík, Maduka Udeh – Ibrahim Rabiu, Matúš Bero, Jiři Holúbek – Samuel Kalu, Rangelo Janga (86. Erik Prekop), Aliko Bala (79. Jamarro Diks).
Legia: Arkadiusz Malarz – Bartosz Bereszyński, Igor Lewczuk, Michał Pazdan, Tomasz Brzyski – Michał Kucharczyk, Thibault Moulin, Tomasz Jodłowiec (86. Kasper Hämäläinen), Michał Kopczyński, Michaił Aleksandrow (89. Łukasz Broź) – Nemanja Nikolić (79. Aleksandar Prijović).
Żółte kartki: Bero, Kalu/Kopczyński.
Sędziował: Aleksiej Kulbakow (Białoruś)
Widzów: 5866

Grzegorz Ziarkowski

  • Paweł Król

    Widziałem ten mecz… na sztucznej nawierzchni. Z szanownym autorem się raczej zgadzam. Za to nie uważam do końca (jak to przedstawiano w mediach), że była to szczęśliwa wygrana Legii. Albo że była to męczarnia. Prędzej powiedziałbym, że to umowni gospodarze się męczyli. Co z tego ich dłuższego utrzymywania się przy piłce, skoro nie potrafili oni zrobić z tego pożytku. Nie widziałem zresztą po tamtej stronie większego pomysłu na rozegranie akcji. Nigeryjczycy, owszem, nieźli technicznie i dynamiczni, ale nieskuteczni i samolubni – szczególnie jeden z nich, Samuel Kalu.

    Faktem jest jednak, że w drugiej połowie Legia na sporo rywalowi pozwalała. Pomimo zdobytego gola lepiej prezentowała się w pierwszej części meczu w mojej opinii.

    • Marcin

      Mam zupełnie inne zdanie. Gdyby skrzydłowi z Trenczyna nie wyłączali mózgów na 16. metrze, Legia nie wygrałaby tego meczu. No i gdyby sędzia wiedział np. o tym, że obrońca nie może wkładać łokcia w szczękę napastnika, bo to faul. Trenčín grał ładnie, Legia paskudnie, ale liczy się wynik. Osobne słowa dla Jodłowca: nie rozumiem, czemu ten piłkarz gra w Legii i w reprezentacji.

      • Paweł Król

        Jasne, że można dyskutować z oceną tego występu. Nie była to może porywająca gra mistrza Polski, ale zaczynam doceniać pewne rzeczy w polskim futbolu i dlatego może stanąłem niejako w obronie.

        Raz było moim zdaniem przewinienie, jeszcze przed polem karnym – wejście Igora Lewczuka. Może ten faul miałeś właśnie na myśli.

        W każdym razie rewanż należy rozegrać spokojnie i w sposób odpowiedzialny, bo zaliczka jest minimalna.

  • Grzegorz Ziarkowski

    Z tego Trenczyna przyszedł kiedyś do Legii Jorge Salinas, który miał być gwiazdą, a przepadł. Ale są tam ludzie z papierami na granie w ligach mocniejszych niż nasza. Ciekawi są Rabiu, Bala i Kalu, a ze Słowaków fajnie zagrał Holubek – lewonożny piłkarz, na których deficyt polskie kluby cierpią od lat.
    Może zrobią kariery na miarę Mosesa Simona?

  • Piciarm

    dobra zaliczka, nie stracili gola,brawa dla Malarza

    mecz ogladalem, madrzej grala Legia, choc gospodarze bardzo duzo posiadali pilke i oni oczywiscie wiecej mieli sytuacji,tym bardziej trzeba docenic wynik koncowy

    i czekac na rewanz….
    pozdrawiam