TOP 250. Bixente Lizarazu (46.)

Subiektywny ranking najlepszych piłkarzy świata ostatnich trzech dekad. Na pozycji 46. Bixente Lizarazu.

Francuski obrońca ur. w 1969 r. w urokliwej miejscowości Saint-Jean-de-Luz.
Mistrz Świata i Europy. Fantastyczny piłkarz, inteligentny, świetnie czytał grę. Fachowiec na lewej obronie.

W jego seniorskiej karierze cztery kluby – Girondins Bordeaux (299/28), Athletic Bilbao (23/0), dwukrotnie Bayern Monachium (łącznie 273/8) i OM (15/0).
Trofea tylko z Bayernem – pięć Mistrzostw i Pucharów Niemiec, cztery Puchary Ligi oraz Puchar Europy i Puchar Interkontynentalny.

W reprezentacji Francji 97 meczów i dwie bramki (z Izraelem i Arabią Saudyjską).
Grał w dwóch Mundialach (1998 – złoto, 2002) i w trzech Euro (1996, 2000 – złoto, 2004).
Wygrał także dwukrotnie Puchar Konfederacji (2001, 2003).

W 1999 r. w Drużynie Roku w Europie wg dziennikarzy, rok później w Jedenastce Euro, w 2002 w Jedenastce Świata wg FIFA.

W Bayernie, po powrocie grał z numerem 69 – urodził się w 1969, mierzył 169 cm i ważył 69 kg.

Po zawieszeniu butów na kołku trenował brazylijskie Jiu-Jitsu i surfował. W tej pierwszej dyscyplinie odnosił spore sukcesy – był m.in. Mistrzem Europy!

BL jest Baskiem i jednocześnie pierwszym Francuzem, który reprezentował barwy klubu z Bilbao.

Oprócz języka baskijskiego, zna biegle francuski, hiszpański i angielski. Co ciekawe, nigdy nie nauczył się niemieckiego, mimo że w Bayernie grał łącznie prawie dziewięć sezonów.

***

Nie mogło być inaczej; strzelał rzadko, ale jak już siadło, to stadiony świata:

Dariusz Kimla

  • Marcin

    Ciekawa była historia z tym, że dzikusy z ETA chcieli by zapłacił „podatek rewolucyjny”. Edit: o, widzę link.. 🙂

  • Paweł Król

    Bardzo wysoko się uplasował, nie mam jednak nic przeciwko. Jest to zresztą zasłużone miejsce dla tak uniwersalnego gracza, który nie odstawał w grze obronnej i dodatkowo wiele dawał swoim drużynom w akcjach ofensywnych.

    Był wysoce zaawansowany technicznie. Posiadał przy tym spory refleks, tzw. szybką nogę (może to również ułatwiało mu sprawę w później uprawianej sztuce walki).

    Bayern (i nie tylko zresztą) miał z niego ogrom pożytku. Był lepszym piłkarzem od przynajmniej dobrego Sagnola. Oglądanie jego występów było przyjemnością.

    • Marcin

      Nie lubiłem kurdupla. Bardziej chyba tylko Deschamps mnie wkurwiał.

      A propos Sagnola. Mnie tacy piłkarze nie przekonują. Tacy, czyli boczni obrońcy, którzy wyglądają bardziej jako stoperzy.

  • Piciarm

    witam
    Gol ładny … ja lubiłem tego francuza , baskijskiego pochodzenia – mały , niby drobny ale w obronie dawał radę !
    w kadrze też nieoceniony ……