TOP 250. Michael Owen (105.)

Subiektywny ranking najlepszych piłkarzy świata ostatniego ćwierćwiecza. Na pozycji 105. Michael James Owen.

Angielski napastnik ur. w 1979 r. w urokliwym Chester.
Jeden z największych talentów, jakich miałem przyjemność oglądać. Niestety, nietrafione decyzje transferowe i ilość kontuzji, którymi można obdzielić całą drużynę, zdecydowały o przedwczesnym zakończeniu kariery i stosunkowo niskiej pozycji w rankingu…

Wychowanek Liverpool FC, tam też zaczął seniorską karierę (debiut w wieku 17 lat). Kolejno – LFC (297/158), Real Madryt (45/16), Newcastle Utd (79/30), Manchester Utd (52/17) i Stoke City (9/1).
W Liverpoolu w roku 2001 Puchar Anglii, Ligi, UEFA oraz Tarcza i Superpuchar Europy. Dwa lata później ponowny Puchar Ligi. Takie trofeum także w MU, a dodatkowo jeszcze Mistrzostwo Anglii i Tarcza.

W reprezentacji 89 meczów i 40 bramek.
Grał w trzech Mundialach (1998, 2002, 2006) i dwóch Euro (2000, 2004).
Strzelał w czterech z tych turniejów z rzędu, jako jedyny angielski piłkarz.
Jest także pierwszym zawodnikiem w historii, który strzelał gole na starym i nowym Wembley.

W roku 2001 zdobył Złotą Piłkę (pierwszy laureat tej najbardziej prestiżowej nagrody w rankingu).
W 1998 został wybrany Sportową Osobowością Roku wg BBC, Najlepszym Piłkarzem Premier League, Najlepszym Angielskim Młodym Piłkarzem i Najlepszym Młodym Piłkarzem MŚ 1998.
Dwukrotnie zdobył koronę Króla Strzelców Premier League (1998, 1999), widnieje także na liście FIFA 100.
Jest najmłodszym graczem, który osiągnął 100 goli w I lidze angielskiej (PL).
W latach 1997-2004 był najlepszym strzelcem LFC.

Jego ojciec, Terry Owen także grał w piłkę i także na pozycji napastnika. Był jednak wychowankiem… Evertonu. Michael był zresztą fanem tego klubu.
W 2005 roku o Owena starały się Newcastle, Liverpool i Everton. Pierwsi z wymienionych wyłożyli najwięcej na stół…

Nasz bohater zdobywał bramki w derbach Manchesteru, Liverpoolu, Tyne-Wear oraz w El Clásico.

Łącznie w karierze 571 meczów i 262 gole.

Gdyby nie te feralne kontuzje, byłby o wiele wyżej. Może nie wypada, ale zajrzyjmy pacjentowi w kartę. Po kolei: naderwane ścięgno, zmiażdżone udo, złamana kość śródstopia, uszkodzone więzadło krzyżowe przednie, wstrząs mózgu po zderzeniu z Matty Pattisonem, ponowna kontuzja uda, przepuklina, świnka, kontuzja łydki, uszkodzone ścięgno podkolanowe, ścięgno udowe i ponownie więzadło krzyżowe przednie (MŚ 2006).
Sport to zdrowie…?

***

Bez komentarza:

Dariusz Kimla

  • Grzegorz Ziarkowski

    Nigdy mu nie zapomnę tej bramki w mundialu 1998 w meczu Argentyna – Anglia 🙂

  • Paweł Król

    Kapitalny, kompletny napastnik… Szybkość, technika, spryt i strzał. Do tego wielka przytomność umysłu w sytuacjach podbramkowych.

    Załączony przez Ciebie filmik zresztą wszystko to, co wyżej napisałem, ładnie pokazuje czy oddaje. Klasa światowa, ścisła czołówka przez kilka lat. Szkoda tych kontuzji i marnych wyborów na dalszą grę po tych zdrowotnych przejściach. Taki gracz jak Owen, powinien tylko i wyłącznie grać dla jednego klubu moim zdaniem – dla tego z Anfield.
    Pozdrowienia

  • Piciarm

    Czesc
    M.Owen swietny napastnik,tak jak Ty,ja tez go lubilem…jak gral w The Reds..najbardziej che che
    Ten szybki,niewysoki z kapitalna technika ,na tego samego zawodnika Liverpool mial bzika i nie tylko oni.- szkoda ze za duzo u lekarzy spedzil czasu…bo mogl byc o wiele wiele wyzej!
    bramy strzelal ze hej 🙂
    pozdrawiam