Wczorajszy mecz. Dnipro Dniepropietrowsk – Sevilla FC 2:3

Sevilla po raz czwarty triumfuje w drugim co do ważności europejskim pucharze! Pięknie pokazał się kibicom w Warszawie Grzegorz Krychowiak.

Do tej pory Hiszpanie trzykrotnie grali w finale europejskiego pucharu i trzykrotnie wygrywali – w 2006 i w 2007 roku Puchar UEFA, zaś rok temu triumfowali w Lidze Europy. Zespół Unaia Emery’ego był zatem na najlepszej drodze, by powtórzyć osiągnięcie sprzed ośmiu i dziewięciu lat, broniąc europejskiego trofeum. Zadanie pokonania Dnipro wydawało się pozornie łatwe, bowiem statystyki mówiły, że ilekroć ukraiński zespół dochodził do finału europejskiego pucharu, tylekroć go… zdobywał. Dwa razy w zamierzchłych czasach ZSRR było to Dynamo Kijów, raz Szachtar Donieck z naszym Mariuszem Lewandowskim w składzie. Ktoś zatem musiał przegrać…

Chorwacka konsternacja
Na Stadionie Narodowym w Warszawie jako pierwsi zaatakowali obrońcy trofeum. Najpierw minimalnie chybił Carlos Bacca, a później angielski sędzia Martin Atkinson nie podyktował karnego, gdy w szesnastce Dnipro starli się kapitan Ukraińców, Rusłan Rotań i Jose Antonio Reyes. W 7. minucie nastąpiła konsternacja na trybunach. Skazani na pożarcie piłkarze ze Wschodu wyprowadzili kontrę – Artem Fedeckyj uruchomił Nikolę Kalinicia. Chorwat odegrał na skrzydło do Brazylijczyka Matheusa, ten odwdzięczył mu się takim dośrodkowaniem, że Kaliniciowi nie pozostało nic innego jak wpakować głową piłkę do siatki. Zapachniało sensacją…

Po chwilowym ataku niemocy, ton boiskowym wydarzeniom zaczęła nadawać Sevilla. W środku pola pojedynki fizyczne z Ukraińcami toczył Krychowiak, a szczypty maestrii dodawali Reyes, Bacca i Argentyńczyk Ever Banega. W 12. minucie gracze Dnipro ofiarnie zablokowali uderzenie Vitolo, a chwilę później po pomysłowo rozegranym kornerze, Alex Vidal (ponoć ma wzmocnić Barcelonę) znów trafił w piłkarza z Ukrainy. W 20. minucie część hiszpańskich kibiców krzyknęła „Gol”, gdy po kąśliwym uderzeniu Reyesa, piłka poszybowała tuż obok słupka, obiła reklamy i zatrzymała się z tyłu na siatce bramki Denisa Bojko. Ukraiński bramkarz był bohaterem w dwóch kolejnych akcjach, gdy najpierw ładnie wybił strzał głową Krychowiaka, a potem instynktownie nogami obronił strzał Reyesa.

Kryska na Matyska
Jednak przyszła kryska na Matyska. W 28. minucie po kolejnym rzucie rożnym Ukraińcy nie potrafili wybić piłki z własnego pola karnego. Przejął ją polski pomocnik i sprytnym strzałem pomiędzy obrońcami zaskoczył Bojkę. Zasłonięty ukraiński bramkarz nie mógł właściwie interweniować. Dnipro usiłowało niemal natychmiast odpowiedzieć, ale Kalinić będąc w polu karnym nie zdołał obrócić się w kierunku bramki, a Jehwen Konoplianka nie zamknął podania wzdłuż bramki od Matheusa. Trzy minuty po wyrównującym golu, Sevilla zadała kolejny cios. Akcję zainicjował Krychowiak. Reyes fantastycznym prostopadłym podaniem wypatrzył Baccę. Napastnik z Kolumbii minął Bojkę i przy słupku wpakował piłkę do siatki.

Sześć minut później sprzed pola karnego kapitalnie uderzył Konoplianka, lecz Sergio Rico odwdzięczył mu się równie fantastyczną interwencją i przeniósł piłkę nad poprzeczką. Sevilla też miała swoją szansę, gdy Bacca wyłożył futbolówkę do Vidala, lecz pomocnik gości z 20 metrów minimalnie chybił. Nie pomylił się za to w 44. minucie Rotań, którego przepiękny strzał z rzutu wolnego dał Dnipro wyrównanie. Kapitan Ukraińców podszedł do wolnego jakby od niechcenia, zrobił dwa kroki i uderzył z taką siłą i precyzją, że bramkarzowi gości nie pozostało nic innego, jak wyjąć piłkę z siatki.

Dżaba, to nie liga!
Po zmianie stron nie było już takiego szaleńczego tempa, górę zaczął brać piłkarski konserwatyzm, czyli taktyka. Ukraińcy próbowali dwukrotnie za sprawą Konoplianki, jednak ich gwiazdor nie miał w środę najlepszego dnia i nie trafiał w światło bramki. Hiszpanie największe zagrożenie stwarzali po rzutach rożnych. Widać, że Emery ze swoimi podopiecznymi nie próżnuje na treningach – ilość wariantów rozegrania kornerów jest imponująca. I niemal każdy z nich niósł za sobą zalążek bramki. W 64. i w 67. minucie się nie udało, bowiem Stephane Mbia niecelnie uderzył głową, a w drugim przypadku strzał Krychowiaka zablokowali obrońcy.

Dnipro Dnipropetrovsk v Sevilla - UEFA Europa League Final

W 73. minucie piłkę byle dalej od bramki kopnął Dżaba Kankawa. Gruzin chyba na chwilę zapomniał, że nie gra w lidze ukraińskiej, tylko w finale Ligi Europy. Bezpańską futbolówkę przejął Mbia, podał do Vitolo, a ten znalazł miejsce między obrońcami, by zagrać za linię obrony do Baccy. Kolumbijczyk nie zwykł marnować takich okazji i po raz drugi skierował piłkę do siatki. Sześć minut później Bacca mógł rozstrzygnąć losy spotkania, lecz główkując z kilku metrów, strzelił w środek i Bojko cudem zdołał wybić piłkę na róg. Po kornerze znów strzelał Bacca, lecz futbolówka minęła bramkę. Stojący jak zamurowany Bojko mógł odetchnąć z ulgą.

Dramat Matheusa
Tuż przed końcem meczu na murawę upadł nieatakowany przez nikogo Matheus. Na stadionie natychmiast zapanowała cisza. Wielu kibicom przed oczami stanęła śmierć byłego piłkarza Sevilii, Antonio Puerty. Na szczęście Brazylijczyk tylko zasłabł, co było efektem zderzenia głowami z graczem z Hiszpanii kilka minut wcześniej. Dnipro chaotycznie próbowało odwrócić losy finału, lecz zwyczajnie nie miało amunicji i pomysłu na wyrównanie (czemu Myron Markiewicz zmienił Kalinicia na Jehwena Selezniowa i nie zdecydował się na grę dwoma napastnikami?), zaś w 92. minucie Ukraińców mógł dobić rezerwowy Coke, lecz z ośmiu metrów posłał piłkę Panu Bogu w okno, niwecząc rajd prawą stroną Vidala.

Sevilla po raz czwarty sięgnęła po Puchar Ligi Europy (wcześniej Puchar UEFA). Nikt wcześniej przed zespołem z Andaluzji tego nie dokonał. Chapeau bas! A Ukraińców jest mi trochę szkoda, bowiem dzielnie walczyli. Jednak przebieg gry wskazywał dość wyraźnie, że to Hiszpanie są piłkarsko lepsi i na triumf po prostu zasłużyli.

FC Dnipro - Sevilla FC 2014-15

27 maja, Stadion Narodowy w Warszawie
Finał Ligi Europy
Dnipro Dniepropietrowsk – Sevilla FC 2:3 (2:2)
Gole: Kalinić 7., Rotań 44. – Krychowiak 28., Bacca 31., 73.
Dnipro: Denis Bojko – Artem Fedeckyj, Douglas, Jewgienij Czeberiaczko, Leo Matos – Matheus, Dżaba Kankawa (85. Jewgienij Szachow), Rusłan Rotań, Walerij Fiedorczuk (68. Roman Bezus), Jehwen Konoplianka – Nikola Kalinić (78. Jehwen Selezniow).
Sevilla: Sergio Rico – Alex Vidal, Daniel Carrico, Timothee Kolodziejczak, Benoit Tremoulinas – Jose Antonio Reyes (59. Coke), Stephane Mbia, Grzegorz Krychowiak, Ever Banega (89. Iborra), Vitolo – Carlos Bacca (82. Kevin Gameiro).
Żółte kartki: Kankawa, Kalinić, Bezus, Rotań, Leo Matos/Krychowiak, Carrico, Bacca.
Sędziował: Martin Atkinson (Anglia)
Widzów: 45.000

Grzegorz Ziarkowski

  • Paweł Król

    Tak jak napisałeś w sumie: ładna pierwsza połowa, druga już taka sobie…

    Bardzo pokrywający się z moim odbiór meczu. Jeśli miałbym jakieś ale, oczywiście nie żeby spór toczyć, to z tymi upadkami graczy Sevilli w polu karnym drużyny przeciwnej, które były dla mnie co najmniej podejrzane. Nie będę jednak się upierał przy swojej perspektywie i ocenie tych sytuacji (Ty zresztą do jednej tylko nawiązałeś), bo niekiedy kilka powtórek nie potrafi pewnych rzeczy wyjaśnić…

    Konoplianka mógł być chyba tym „języczkiem uwagi” wczorajszego wieczoru. Też zauważyłem jego nieco przygaszoną postawę… Być może skupili się mocno na nim przeciwnicy i nie potrafił rozwinąć skrzydeł. Właściwie to dwie akcje w całym meczu przeprowadził, a to trochę mało. A już na pewno nie wystarczyły one, żeby zapewnić sukces i wygraną w finale. Teraz to już wiemy… 🙂 Kilka razy jednak ściągał na siebie uwagę, a inni się włączali lewym skrzydłem… Choć zdecydowanie częściej groźniej robiło się, gdy do akcji wkraczał prawą stroną wspomniany w tekście Matheus (nawet nie chcę wiedzieć, jaki czas ma na 60 metrów)…

    Zasłużona wygrana, kolejna już, Sevilli w tym pucharze. Większe możliwości były po ich stronie, to prawda, należą się za to brawa również dla przegranych. Doceniłeś to, słusznie zresztą. Grali może prostą piłkę, jakby trochę w starym stylu, ale nie brakowało im ogromnych chęci, tego zaangażowania, które po prostu trzeba dokładać na każdym poziomie; niezależnie od rangi rozgrywek…

    Pozdrawiam

    • Grzegorz Ziarkowski

      Ciekaw jestem jak wyglądałaby obrona Dnipro ze zdrowym Czygrynskim. Kawał obrońcy, nie ma co…
      Czeberiaczko to nie ta klasa

      • Paweł Król

        W każdym razie w środę zagrała marnie lub przeciętnie (Sevilli też nie jakoś znowu pewnie)… Szczególnie w centrum defensywy, tak uważam.

        PS Chociaż trzeci gol padł po akcji, która była wynikiem błędu bodaj Matosa.

  • Piciarm

    dzieki za dokladny opis tego finalu,ktory odbywal sie na Narodowym,bo nie ogladalem…

  • Piciarm

    cos malo ludzi 45 tys. chyba wiecej tam wchodzi…pewnie Ukraincow malo bylo….?
    wojna,bieda …te sprawy…
    pozdro