Wczorajszy mecz. Polska – Kazachstan 3:0

Zwycięzców się nie sądzi. Zdobyliśmy trzy punkty i nadal prowadzimy w grupie E…

1. Trener Adam Nawałka dokonał trzech zmian w porównaniu z meczem w Kopenhadze. W pierwszej jedenastce wybiegli: Maciej Rybus, Maciej Makuszewski i Arkadiusz Milik.
2. Już w 1. minucie po kornerze Piotra Zielińskiego Rybus nie trafił czysto w piłkę w polu karnym. Kilkanaście sekund później z siedmiu metrów chybił Kamil Glik.
3. W 3. minucie po stracie Zielińskiego sprzed „szesnastki” tuż obok słupka uderzył Aslan Darabajew.
4. 1:0! W 11. minucie Rybus przerzucił piłkę na prawą stronę do Makuszewskiego, ten strącił głową do Milika, który z bliska wpakował piłkę do siatki.
5. Glik za krótko odgrywał do Łukasza Fabiańskiego. Piłkę przejął rywal, na szczęście golkiper Swansea był na posterunku.
6. W 20. minucie świetnie z rzutu wolnego uderzył Milik. Dawid Loria z trudem przerzucił piłkę nad poprzeczką.
7. Kazachowie nie przebierali w środkach, ale my fatalnie wykonywaliśmy stałe fragmenty gry. Brakowało celnych dośrodkowań Zielińskiego i Kamila Grosickiego.
8. Klepaliśmy piłkę długimi minutami na połowie rywala, wykonaliśmy niezliczoną ilość wrzutek w pole karne. Co z tego, skoro brakowało strzałów na bramkę Lorii.
9. W 37. minucie Robert Lewandowski piętą założył siatkę Kazachowi. Idealnej okazji nie wykorzystał jednak Milik.
10. Tuż przed przerwą strzały Makuszewskiego i Zielińskiego minęły kazachską bramkę.
11. Niespełna półtorej minuty po przerwie lewą stroną urwał się Grosicki i wyłożył piłkę do Milika. Napastnik Napoli spudłował.
12. W 48. minucie piłka znalazła się w naszej bramce. Na szczęście Islambek Kuat nie uciekł ze spalonego – bramka nieuznana.
13. Po indywidualnej akcji Lewandowskiego Grosicki kopnął w bramkarza gości.
14. Od początku drugiej połowy graliśmy nerwowo i niedokładnie. Kazachowie, widząc naszą nieporadność, zaczęli poczynać sobie coraz śmielej i podchodzić częściej bliżej bramki Fabiańskiego.
15. W 68. minucie znów sprzed pola karnego przymierzył Darabajew. Centymetry nad poprzeczką.
16. Po wymianie piłki z „Lewym” Jakub Błaszczykowski zamiast strzelać z siedmiu metrów za niedokładnie dograł do Milika.
17. W 72. minucie po strzale Lewandowskiego z wolnego piłka wyłamała ręce Lorii i przekroczyła linię bramkową. Łotewski sędzia gola nie uznał i nie skorzystał z systemu VAR.
18. 2:0! W 74. minucie po dziewiątym kornerze wreszcie celnie strzeliliśmy na bramkę. Głową trafił Glik.
19. W 83. minucie po wrzutce Grosickiego minimalnie niecelnie głową uderzył Milik.
20. 3:0! W 85. minucie Lewandowski wykorzystał karnego podyktowanego za… faul, którego nie było.
21. Z 19 punktami zajmujemy pierwsze miejsce w tabeli, mając trzy punkty przewagi nad Danią i Czarnogórą.

 

4 września 2017, Stadion Narodowy w Warszawie
Eliminacje Mistrzostw Świata 2018
Grupa E
Polska – Kazachstan 3:0 (1:0)
Gole: Milik 11., Glik 74., Lewandowski 85.,k.
Polska: Łukasz Fabiański – Łukasz Piszczek, Michał Pazdan, Kamil Glik, Maciej Rybus – Maciej Makuszewski (65. Jakub Błaszczykowski), Krzysztof Mączyński (89. Jan Bednarek), Piotr Zieliński, Kamil Grosicki (90. Łukasz Teodorczyk) – Arkadiusz Milik, Robert Lewandowski.
Kazachstan: Dawid Loria – Gafruzan Sujumbajew, Jełdos Achmetow, Jurij Łogwinienko, Wiktor Dmitrienko, Dmitrij Szomko – Abzał Biejsbiekow (86. Aschat Tagybiergen), Islambek Kuat, Aslan Darabajew, Roman Murtazajew – Siergiej Chiżniczenko (68. Aleksiej Szczotkin).
Żółte kartki: Dmitrienko, Sujumbajew, Łogwinienko, Kuat.
Sędziował: Andrejs Treimanis (Łotwa).
Widzów: 56 963.

Grzegorz Ziarkowski

  • Paweł Król

    Wynik lepszy niż gra (uważam że Polacy zasłużyli na wygraną najwyżej jednym golem).
    Było sporo nerwowości, niedokładności i błędów, ale finalnie liczy się wynik. Dopiero po drugim golu Glika Polacy grali pewniej, swobodniej, pozbawieni wielkiego ciężaru i presji.

    Właśnie dyskutowałem na temat reprezentacji Polski. Czego oczekiwać w przyszłości, co zmienić i na kogo postawić. Chciałoby się zauważyć rozwój i postępy, ale tego nie ma. Czy może być inaczej, trudno powiedzieć. Nikt chyba w przypadku awansu nie spodziewa się rewolucji w selekcji i sposobie gry, ale dwie lub trzy zmiany zawsze mogą być.

    Stracił sporo czasu Kapustka i wypadł Krychowiak. Może wrócą, może nie.
    W Polsce odbyły się młodzieżowe mistrzostwa Europy. Zakładam, że selekcjoner uważnie obserwował turniej. Polacy jednak nawet nie wygrali meczu. Chwalony na początku przez Tomasza Hajtę Przemysław Frankowski szybko zgasł. Pozostali również nie zaprezentowali formy godnej ubiegania się o grę w pierwszej reprezentacji. Dla przykładu: Lobotka już występuje w pierwszym składzie Słowacji, strzelił wczoraj nawet gola Anglii:

    https://www.youtube.com/watch?v=m7l2voBIU0s

    W szerokim gronie wybranców był wprawdzie teraz Bednarek, ale za wcześnie mówić, co z niego będzie i czy ma w ogóle jakiekolwiek szanse w Southampton na poważną grę. Pod obserwacją, jeśli będzie mu dobrze szło w Sampdorii, może być Kownacki. Z polskiej ligi powołany został między innymi Makuszewski, który zadebiutował z Danią i wczoraj wyszedł w podstawowym składzie. Nie jest kolorowo, ale wielkiego komfortu wyboru właśnie nie ma. W każdym razie nawet minimalne zmiany raczej są potrzebne. Powinien być dopływ swieżości, żeby ten poziom rywalizacji był podniesiony.

    • Grzegorz Ziarkowski

      Paweł, wydaje mi się, że paru zawodników z tej kadry może jednak coś znaczyć w kadrze w przyszłości – Kownacki, Stępiński, Jach, Bednarek, Kędziora i… Krzysztof Piątek. Tak, ten ostatni napastnik bardzo ciekawie się rozwija, czytałem z nim wywiad, ma chłopak głowę na karku. I robi postępy.
      Myślę, że Euro w takiej samej mierze jak piłkarze, przegrał nam trener Dorna.
      A czy Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek czy Glik grali w młodzieżowym Euro? 🙂
      Słowacy to już w tej chwili nie nasza pólka. Patrz gdzie jest wspominany Lobotka czy Skriniar…
      Pozdrowienia

      • Paweł Król

        Zobaczymy. Można jedynie wysuwać własne opinie. Ktoś może mieć rację albo wszyscy oceniający sie pomylą.:)

  • Marcin

    O grze zapomnieć, z wyniku się cieszyć. Co robił na bojsku Mączyński – tego nie wie nikt.

    • Grzegorz Ziarkowski

      Kto w takim razie w miejsce Mączyńskiego?

      • Marcin

        Tego nie wiem, w Polsce praktycznie nie ma środkowych pomocników, którzy zasługują na grę w reprezentacji. Moja uwaga dotyczyła samej, żałosnej, gry Mączyńskiego, nie tego, że powinien grać kto inny.

  • Piciarm

    witam
    No tak, pierwsza akcja zakończona golem – super …potem gorzej… dobra asysta Makuszewskiego.
    Glik jak strzelił już się uspokoiło…. Lewandowski dostał karnego za ,bramkę której nie uznano…. wynik 3-0 cieszy , gra wiele do nadrobienia w końcu ciężko było orłom po 4-0 w plecy, dlatego nerwówka … dużo niecelnych podań , strat …stałe fragmenty sporo do życzenia…
    Milik mógł w sumie coś dorzucić do koszyczka he, he
    ale panowie będzie dobrze i awans też 🙂
    pozdrawiam

    • Paweł Król

      Odciąć nam skrzydła i nie ma gry. Wciąż lepsi w kontrze, kulawo w ataku pozycyjnym. Zieliński, choć jeszcze bardzo młody, nie ma cech lidera. I nie weźmie raczej tej odpowiedzialności za rozgrywanie akcji na siebie.

      Utrzymanie pierwszego miejsca i uzyskanie bezpośredniego awansu nie powinno być zaprzepaszczone. Myślę, że w październiku Polska wygra z Armenią. Z Czarnogórą zaś przynajmniej zremisuje. Niech tak się stanie, a później szukać formy i przygotować drużynę na sam mundial. Poszukać wartościowych zmienników i ogrywać ich wcześniej.

      Zmiany dokonane z Kazachstanem, w kolejności: druga i trzecia, to nieporozumienie. Już nie mówię, że przy 1:0 powinny nastąpić, ale najpóźniej obie tuż po golu na 2:0. Wiem, że Nawałka nie jest skory do ich przeprowadzania. Jednak trochę ręce opadają. Poniekąd może się wydawać, że w ten sposób nie dopuszcza do obniżenia standardów i jakiegoś zaburzenia schematów. I może pokazuje również, że na występ w większym wymiarze czasu po prostu trzeba mocno sobie zasłużyć. Być może w jego oczach niewielu jednak w tej chwili na to zasługuje. Ostatecznie to on dyryguje i odpowiada za wyniki, ale czasami konsekwencja potrafi być zgubna.

      • Grzegorz Ziarkowski

        Brakuje nam świeżej krwi w kadrze, czegoś takiego, co robił Beenhakker – zarażania entuzjazmem. Ok, nie wszyscy są international level, nawet Pazdan, Mączyński, Jędrzejczyk, Makuszewski vide: Champions League, Liga Europy.
        Niemniej – zaplecza dla kadry nie widać. Gramy 14-16 tych samych ludzi. Ok, właściwa selekcja to jedno, zaplecze to drugie. Kilku ligowców mogłoby skorzystać na wspólnych treningach z Lewym, Piszczkiem czy Glikiem.

        • Paweł Król

          Piszczek jest cienki w obronie. W ofensywnie może dać więcej, to się zgodzę. Widać, że nie jest rasowym obrońcą. Nadrabia szybkością w niektórych sytuacjach, ale bez odpowiedniego wsparcia od pomocnika bocznego lub środkowego… jest niepewny i daje się łatwo ogrywać.

          Z trzymaniem pozycji też bywa u niego różnie. Dobry skrzydłowy czy schodzący do boku napastnik zrobi z niego wiatrak. I ciut za miękko gra. To jednak taka odpowiedź na marginesie z mojej strony.

          Glik także nie grał za pewnie w poniedziałek. Notę podnosi zdobyty gol. Poza tym to krytykowany Pazdan zanotował solidniejszy występ od stopera Monaco. Fakt faktem, że były defensnor Piasta jest jeszcze silniejszy fizycznie od wychowanka Hutnika Kraków. Przy tym nieco klockowaty i nie potrafiący porządnie piłki wyprowadzić. Gdzieś to wszystko zatuszowane ładnie zostało na EURO 2016. Może dzięki tej dobrej współpracy. W myśl: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.

          Niewątpliwie jednak wszyscy trzej przez Ciebie wymienieni z nazwiska kadrowicze mają już duże doświadczenie i występują w klubach z wysokiej półki.

          • Grzegorz Ziarkowski

            Ja śmiem twierdzić, że mamy najlepszą kadrę od lat co najmniej 16. Paweł, widzę, że wychodzisz z założenia, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów 🙂
            Być może mamy do czynienia z syndromem reprezentacji szczypiornistów sprzed dekady – mamy świetną generację kilkunastu ludzi i wyciskamy z niej, co się da. Jeśli tak, wyciśnijmy tę kadrę jak cytrynę. Doświadczenie z dużego turnieju już mamy 🙂

          • Paweł Król

            Nie przeczę. Poprzeczkę wysoko zawieszamy. Możliwe, że o kilka metrów za wysoko.:)

    • Paweł Król

      Lewy okradziony z bramki, zamęt na co najmniej połowę żyjącej sportem Europy. Owszem, piłka ewidentnie znalazła się za linią bramkową. Gol Kazachów już nie taki oczywisty, całkowicie nie był zgodny z przepisami. Są jednak tacy, którzy uważają, że ośmiu na dziesięciu sędziów uznałoby tego gola. Jakaś doza szczęścia więc też Polsce dopisała, poniekąd.

  • Wydaje mi się, że ta kadra najlepsze mecze ma już za sobą i teraz będzie tylko gorzej.
    Obym się mylił…

    • Grzegorz Ziarkowski

      Jak dla mnie ta kadra szczyt ma przed sobą – mundial w Rosji 🙂