Wczorajszy mecz. Polska u-21 – Słowacja u-21 1:2

Fatalna inauguracja młodzieżowego Euro w wykonaniu gospodarzy imprezy.

1. 1:0! Świetny początek biało-czerwonych: akcję zainicjował Mariusz Stępiński, zagrał na prawo do Przemysława Frankowskiego. Pomocnik Jagiellonii zamiast centrować, poczekał na Tomasza Kędziorę. Po dośrodkowaniu naszego kapitana Patryk Lipski uprzedził głową słowackiego obrońcę i skierował piłkę do siatki. I to wszystko w pierwszej minucie spotkania!
2. Ledwie 120 sekund po objęciu prowadzenia zakotłowało się pod naszą bramką. Winowajcą tego zamieszania był bramkarz Jakub Wrąbel.
3. Po zdobyciu gola Polacy cofnęli się zbyt mocno we własne pole karne, co od razu usiłowali wykorzystać Słowacy. Na szczęście bez przykrych konsekwencji.
4. W 14. minucie zbyt mocne dośrodkowanie Lipskiego z rzutu wolnego. Skończyło się na strachu.
5. 1:1! W 20. minucie akcję zapoczątkował pomocnik Cracovii Jaroslav Mihalik, piłkę przytrzymał i świetnie odegrał na prawo Martin Chrien, a Martin Valjent z włoskiej Ternany pokonał Wrąbla.
6. W 25. minucie Wrąbel najpierw odbił piłkę po strzale Mihalika, a potem zdołał odbić dobitkę kapitana przyjezdnych, Adama Zrelaka.
7. Słowacy nas przygnietli. Imponowali wyszkoleniem technicznym, przeglądem pola, rozmachem w konstruowaniu akcji. Nasi nawet nie próbowali przeszkadzać, o pressingu nie było mowy. Broniliśmy się momentami bardzo desperacko.
8. Komentator Polsatu, Tomasz Hajto, jak zwykle w formie: „Bramka na 1:0 pogubiła nam koncepcję gry”.
9. W 35. minucie Robert Mazan z bliska strzelił nad naszą bramką. Potem niecelnie uderzał Mihalik, a Wrąbel odbił mocny strzał Alberta Rusnaka.
10. Dwie minuty po zmianie stron rywalom urwał się Frankowski, ale jego strzał Adrian Chovan zdołał wybić na róg. W kolejnej akcji nikt nie przeciął podania Stępińskiego wzdłuż bramki.
11. W polu karnym Słowaków królował niepodzielnie Martin Skriniar. Obrońca Sampdorii Genua wygrywał wszystkie pojedynki główkowe.
12. W 68. minucie po centrze Mihalika z piłką minął się Wrąbel, niewiele brakowało by Kędziora skierował futbolówkę do własnej bramki.
13. Nasi wyszli z kontrą 120 sekund później, gdy Stępiński przejął piłkę po błędzie Słowaków, lecz najpierw Stanislav Lobotka wybił centrę Frankowskiego, a potem strzał Łukasza Monety minął bramkę gości.
14. W 77. minucie kolejna kontra biało-czerwonych, w polu karnym znalazł się Karol Linetty, ale uderzył metr obok bramki.
15. 1:2! Niewykorzystana sytuacja zemściła się niecałą minutę później, gdy goście pokazali jak się finalizuje kontry. Po akcji Matusa Bero trafił rezerwowy Pavol Safranko.
16. W 80. minucie Chovan świetnie wybronił główkę Pawła Dawidowicza. W sukurs też przyszła mu poprzeczka.
17. W 89. minucie widząc źle ustawionego Wrąbla, chytrze z rzutu wolnego uderzył Rusnak. Tuż obok słupka.
18. Po stracie gola Polacy próbowali wyrównać. Wydaje się, że zmiany przeprowadzone przez Marcina Dornę były zbyt późne i niekoniecznie trafione. Pytanie, czy mieliśmy lepszych zawodników na ławce?
19. Nieco ożywienia w nasze poczynania ofensywne wniósł jedynie Moneta. Krzysztof Piątek i Jarosław Niezgoda na boisku jedynie statystowali. Słowacy imponowali dojrzałością, odpowiedzialnością i pewnością siebie. Ich trener Pavel Hapal udowodnił, że po nieudanym epizodzie w Zagłębiu Lubin nad Wisłą skreślono go zbyt wcześnie.

16 czerwca 2017, Arena Lublin
Młodzieżowe Mistrzostwa Europy
Grupa A
Polska – Słowacja 1:2 (1:1)
Gole: Lipski 1. – Valjent 20., Safranko 78.
Polska: Jakub Wrąbel – Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Jarosław Jach, Paweł Jaroszyński – Przemysław Frankowski, Paweł Dawidowicz, Karol Linetty, Patryk Lipski (82. Jarosław Niezgoda), Bartosz Kapustka (59. Łukasz Moneta) – Mariusz Stępiński (85. Krzysztof Piątek).
Słowacja: Adrian Chovan – Martin Valjent, Branislav Ninaj, Martin Skriniar, Robert Mazan – Albert Rusnak, Stanislav Lobotka, Martin Chrien, Matus Bero (90+2. Laszlo Benes), Jaroslav Mihalik (82. Lukas Haraslin) – Adam Zrelak (73. Pavol Safranko).
Żółte kartki: Skriniar, Safranko.
Sędziował: Serdar Gozubuyuk (Holandia)
Widzów: 14.911.

Grzegorz Ziarkowski

  • Absolutnie zasłużone zwycięstwo gości, przerastają o klasę młodych Polaków w każdym aspekcie gry. Po obejrzeniu obu meczów w gr. A Słowacy najlepsza piłka, kciuki za nich, by zajęli I miejsce w grupie.

    • Piciarm

      przerastali ,widać było spokój w ich grze…..

  • Paweł Król

    Ładny mecz Słowaków. Grali szybko, pomysłowo i w sposób zdecydowany.
    Nie da się tego samego powiedzieć o Polakach, niestety. Mimo wszystko, nawet grając słabiej, były dwie sytuacje, z których przede wszystkim pierwsza – Przemysława Frankowskiego – powinna zakończyć się golem.

    Wydaje się, że zbyt dużo było słabych punktów w polskiej drużynie. Nie każdy zawodnik stanął na wysokości zadania. Nieźle funkcjonowała prawa strona, Kędziora z Frankowskim. W drugiej połowie uaktywnił się Linetty, ale to zdecydowanie za mało.

    Nie chcę po fakcie komentować gry i w ogóle decyzji o wystawieniu w pierwszym składzie Kapustki, jak i Stępińskiego. Obaj jednak nie byli w normalnym meczowym rytmie od jakiegoś czasu, co szczególnie dało się zauważyć w poczynaniach przeważnie niewidocznego byłego zawodnika Cracovii.

    Darek nawiązał poniekąd do komentatorów meczu. Od jakiegoś czasu odnoszę takie wrażenie, że Mateusz Borek czuje się zażenowany niektórymi wypowiedziami współkomentującego Tomasza Hajty. Nie dziwię się, jeśli tak faktycznie jest. Stwierdzenia typu: był taki stoper Škrtel – nie wiem, czy kojarzysz, mogą rzeczywiście wyprowadzić z równowagi najcierpliwszych…

  • Marcin

    Widziałem tylko końcówkę. Przerażające było to, że gdy walczyliśmy o remis, popełniliśmy tysiąc błędów w kwadrans. Technika i psycha zdecydowanie po stronie Słowaków. Lobotka wyglądał przy naszych jak Luka Modrić.

  • Piciarm

    witam
    mecz widziałem po szybkiej kontrze i bramce nasi spoczęli na laurach,zamiast pograć trochę piłką lub pójść za ciosem….po prostu niekiedy żal było patrzeć. Kilka akcji potrafili zrobić ale na gospodarzy oczekiwałem czegoś a nawet dużo więcej….
    Słowacja grała swoje i zna swoją klasę po stracie gola nawet się tym nie przejęła ….Hapal i sztab dobrze przygotowali chłopaków nie dość że grali technicznie,to biegali od pola karnego do pola karnego jakby mieli zapasowe płuca …albo naszym po jednym wycieli 🙂

    ps:nie będę pisał po nazwiskach ale Paweł masz rację niektórzy z Polaków jakby piłki nie czuli, ale trener tak wystawił więc co zrobić….
    pozdrawiam