Wczorajszy mecz. Tottenham Hotspur – Liverpool FC 0:2

Jürgen Klopp wreszcie coś wygrał!

1. Obie drużyny w nieprawdopodobnych okolicznościach awansowały do finału na Estadio Wanda Metropolitano. Podopieczni Mauricio Pochettino wyeliminowali AFC Ajax po porażce u siebie 0:1, wygrywając w Amsterdamie 3:2. Z kolei ekipa z Anfield przegrała w Barcelonie 0:3, by u siebie rozbić „Blaugranę” 4:0. Dublet zaliczyli wówczas Belg Divock Origi i Holender Georginio Wijnaldum.

2. Dla Liverpoolu był to dziewiąty finał Ligi Mistrzów, a wcześniej Pucharu Europy. „The Reds” triumfowali pięciokrotnie – w 1977, 1978, 1981, 1984 i 2005 roku. Do tego ostatniego triumfu rękę (dosłownie) przyłożył nasz bramkarz Jerzy Dudek. Dla „Spurs” to pierwszy finał Ligi Champions League.

3. 0:1! W 23. sekundzie Senegalczyk Sadio Mané trafił w polu karnym w rękę Francuza Moussy Sissoko. Karnego na gola zamienił Egipcjanin Mohamed Salah. To drugi najszybszy gol w historii Ligi Mistrzów.

4. Tottenham próbował (dwukrotnie Koreańczyk Heung-min Son), ale na posterunku byli obrońcy „The Reds”.

5. Mocny strzał Trenta Alexandra-Arnolda w nieznacznej odległości minął bramkę strzeżoną przez mistrza świata Hugo Llorisa.

6. Finał Ligi Mistrzów był raczej meczem dla koneserów – pod bramkami nie działo się zbyt dużo. W 38. minucie po rajdzie lewą stroną mocnym strzałem popisał się Szkot Andrew Robertson, lecz Lloris zdołał przenieść piłkę nad poprzeczkę.

7. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy w dobrej okazji znalazł się Duńczyk Christian Eriksen, ale nie trafił w bramkę.

8. Niemal dziesięć minut po przerwie najpierw mocnej zabiły serca kibiców Liverpoolu, bowiem Salah został zablokowany w polu karnym, zaś dośrodkowanie Robertsona tuż przed stopami Senegalczyka Mané zgarnął Lloris. Chwilę później w polu karnym „The Reds” znalazł się Dele Alli, lecz trafił w obrońcę.

9. W 68. minucie po akcji Mané i zgraniu Origiego James Milner huknął ze skraju pola karnego minimalnie obok słupka.

10. Minutę później piłka fruwała nad polem karnym Liverpoolu, ale bez konkretów. Chwilę później w polu karnym „Spurs” zablokowany został Mané.

11. Tottenham nacierał – próba lobu w wykonaniu Allego okazała się zbyt lekka. Potem szarżującego Sona uprzedził w ostatniej chwili Holender Virgil van Dijk. Z kolei główka Allego poszybowała nad bramką.

12. W 80. minucie dwie świetne interwencje Alissona. Brazylijski bramkarz Liverpoolu odbił piłkę po bombie Sona i złapał strzał Lucasa Moury z 11. metrów.

13. W 85. minucie z rzutu wolnego z okolic narożnika pola karnego uderzył Eriksen, lecz świetnie na rzut rożny piłkę odbił Alisson.

14. 0:2! Divock Origi! Belg po raz kolejny okazał się jokerem. Po kornerze piłka spadła pod jego nogi i huknął przy dalszym słupku. Nie zdołał go zablokować rodak, Toby Alderweireld.

15. Liverpool pomścił porażkę z ubiegłorocznego finału i sięgnął po najważniejsze europejskie trofeum!

1 czerwca 2019, Estadio Wanda Metropolitano w Madrycie
Finał Ligi Mistrzów
Tottenham Hotspur – Liverpool FC 0:2 (0:1)
Gole: Salah 2., k., Origi 87.
Tottenham: Hugo Lloris – Kieran Trippier, Toby Alderweireld, Jan Vertonghen, Danny Rose – Christian Eriksen, Moussa Sissoko (74. Eric Dier), Harry Winks (66. Lucas Moura), Dele Alli (82. Llorente) – Heung-min Son, Harry Kane.
Liverpool: Alisson Becker – Trent Alexander-Arnold, Joël Matip, Virgil van Dijk, Andrew Robertson – Jordan Henderson, Fabinho, Georginio Wijnaldum (62. James Milner) – Mohamed Salah, Roberto Firmino (58. Divock Origi), Sadio Mané (90. Joe Gomez).
Sędziował: Damir Skomina (Słowenia)
Widzów: 52 212

Grzegorz Ziarkowski

  • Marcin Wandzel

    Ach, te klubowe hierarchie. Kane zagrał zamiast Lucasa i dotknął piłkę całe 26 razy. Z całego tego finału najlepsze było studio z Wengerem i Mourinho.

    Kibice Spurs mogą spać spokojnie – nikt Eriksena chyba nie wyjmie za wielką kasę.

    https://uploads.disquscdn.com/images/4c0c0c2fff4847862fc8bfe32e5912195688849c460230cf7f5bed8eaffd4a11.jpg

    • Paweł Król

      Potrzeba było tego, żeby Kane raz dotknął piłkę. Raz, ale porządnie, bo długo było zaledwie 0:1. Jednak Tottenham prawie przez cały mecz zawodził w ataku. Dopiero w końcówce zaczął oddawać w miarę dobre strzały: Eriksen z wolnego i Son.

      Na pierwszy rzut oka mniej było widać po drużynie z Londynu trudy sezonu. Lecz co z tego, skoro to bardziej wytrawną ekipą okazał się Liverpool.

      Poważne, wymagające mecze obie drużyny miały na początku maja – w półfinałach. Jak dla mnie więc ten finał powinien być rozegrany przynajmniej tydzień wcześniej. Z jednej strony był czas, żeby się zregenerować, z drugiej – taka przerwa mogła trochę wybić z rytmu meczowego.

  • Grzegorz Ziarkowski

    Bezzębny ten Tottenham jakiś. A w Liverpoolu mam of the match to Mane. Firmino nie istniał, a Salah grał jakoś zrywami.
    Czy coś zapamiętam z tego finału? Chyba tylko że był…

    • Paweł Król

      Mane i Becker.

    • Paweł Król

      Ludzie komentowali, że była to najlepsza edycja od lat. Finał za to średni… delikatnie mówiąc. Nie sposób zaprzeczyć.

    • Marcin Wandzel

      Goła panna wbiegła na boisko, ale polityczna poprawność nakazała pokazywać Kloppa. Para komentatorska z TVP – poniżej krytyki.

  • Piciarm

    Druga połowa była ciekawsza ale tak półfinały były świetne a final średni…