Wędrówka ślimaka: Dubidze, Kłobuck

Pogranicze województw łódzkiego i śląskiego jest pod względem piłkarskim niezbyt urodzajnym terenem…

Owszem, były kiedyś perełki, takie jak RKS Radomsko, który teraz odbudowuje się w III lidze. W latach 90. ubiegłego stulecia, w czołówce III ligi znajdował się WKS Wieluń, na tym samym poziomie niedawno grała Warta Działoszyn, wspierana przez potężną cementownię.

Z kolei kluby z województwa śląskiego, z mieścin leżących wyżej niż Częstochowa nie notowały wielkich sukcesów. Choć taka Olimpia Truskolasy wychowała choćby selekcjonera reprezentacji Jerzego Brzęczka. Olimpia w tym sezonie dołuje – zajęła przedostatnie miejsce w klasie okręgowej i tylko dzięki decyzji PZPN o braku degradacji utrzymała się w V lidze.

Przystanek pierwszy: Dubidze

Wieś przy drodze wojewódzkiej 483 łączącej Łask z Częstochową należy do gminy Brzeźnica. Tata wielokrotnie opowiadał mi o dworze, który znajduje się w tej wsi. Była okazja zweryfikować temat. I faktycznie – dwór Siemińskich z połowy XIX wieku znajduje się tuż obok boiska GKS. Niestety, stan budynku jest fatalny. Kiedyś stan takich obiektów w województwie łódzkim wzięła pod lupę Najwyższa Izba Kontroli. Wyniki raportu nie pozostawiły na zarządcach suchej nitki. Większość dworów w Łódzkiem wygląda mniej więcej tak, jak ten w Dubidzach…

Oprócz budynku mieszkalnego zachowały się resztki parku, potężny spichlerz, zabudowania gospodarcze i stróżówka. Szkoda, by ten obiekt niszczał, jednak niewykluczone, że podzieli los podobnych budynków w sąsiednich gminach, które zwyczajnie się zawaliły…

Piłka nożna w Dubidzach to GKS. Był, bowiem dwa lata temu ekipa wycofała się z rozgrywek sieradzkiej B Klasy, z powodu braku zawodników. Jednak ekipa GKS-u zapisała się w historii lokalnego i nie tylko, futbolu. Swego czasu drużyna z Dubidz ograła słynny LKS Chrząstawa aż… 27:0.


Przystanek drugi: Nowa Brzeźnica

Leży kilka kilometrów na południe od Dubidz. Przez niemal sześć wieków (1287 – 1870) cieszyła się statusem miasta. Prawa miejskie odebrano Brzeźnicy pod koniec lat 60-tych XIX wieku, z powodu uczestnictwa brzeźniczan w powstaniach: listopadowym i styczniowym.

W 1415 roku w Brzeźnicy na świat przyszedł Jan Długosz, kronikarz średniowieczny, który opisał dzieje Polski od początków istnienia państwa, po rok 1480. Także z początków XV wieku pochodzi najcenniejszy zabytek Brzeźnicy – neogotycki kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Do dziś zachowała się w bryle kościoła neogotycka dzwonnica. Niestety – w Brzeźnicy nie zachował się ani zamek, później przekształcony na dwór (siedzibę starostów brzeźnickich), ani synagoga.

W Brzeźnicy nie ma także śladu po futbolu. Szkoda…

Przystanek trzeci: Kłobuck

Na drodze ślimaka wreszcie pojawił się futbol. Miejscowy Znicz po rundzie jesiennej zajmował trzecie miejsce w pierwszej grupie IV ligi śląskiej. Do liderujących bytomskich Szombierek (niedawno obchodziły czterdziestą rocznicę pierwszego tytułu mistrza Polski) tracił cztery punkty. Niestety, w związku z pandemią koronawirusa, rundę wiosenną odwołano i kłobucczanie nie mogli na boisku powalczyć o awans do III ligi.

Chyba najbardziej znanym piłkarzem grającym w Zniczu jest Andrzej Wróblewski. Gość, który w ekstraklasie debiutował w barwach Rakowa Częstochowa w wieku lat… trzydziestu pięciu. I grał w niej tak w Rakowie jak i w Ruchu Radzionków niemal do czterdziestki! Łącznie w ekstraklasie zagrał 122 razy, wystąpił m.in. w meczu, o którym do dziś szczycą się w Radzionkowie, a o którym nie chcą pamiętać w Łodzi: Ruch Radzionków – Widzew 5:0 na inaugurację sezonu 1998/99.

Ładny i zadbany obiekt w Kłobucku może się pochwalić liczbą ośmiuset krzesełek, z których część znajduje się pod dachem. Piłkarze, oprócz głównej płyty, mają do dyspozycji jeszcze dwa trawiaste boiska.





A samo miasto? Niewielki rynek, z którego dość szybko można przejść do najważniejszego zabytku Kłobucka, kościoła świętych Marcina i Małgorzaty, pamiętającego czasy średniowiecza. Niektóre dane mówią nawet o XII wieku. I tutaj historię spina Jan Długosz, który pod koniec pierwszej połowy XV wieku był proboszczem miejscowej parafii. Na obrzeżach miasta znajduje się pałac z końca XVIII wieku wybudowany dla pruskiego ministra Christiana von Haugwitza. Obecnie pałac, otoczony sporym parkiem, jest w trakcie remontu.


Grzegorz Ziarkowski