Z bałtyckiego kraju

Sporo wspólnego miała w historii Polska z Litwą. Nie będę wracał do średniowiecznych czasów. Pragnę skupić się na kilku wyselekcjonowanych wątkach, przede wszystkim związanych z piłką nożną. Postanowiłem wyróżnić tych Litwinów, których zapamiętałem najlepiej.

Konvickas Tadas
Tadeusz Konwicki urodził się w Nowej Wilejce. Od lat mieszka w Polsce. Należy do grona artystów, których cenię za styl literacki. Jego lektury nie należą do lekkich, łatwych i przyjemnych. Nacechowane są pewną dozą absurdu, surrealizmu i melancholii. „Konwa” stawał też za kamerą. Zrealizował kilka filmów. „Ostatni dzień lata” powstał za pomocą prostych środków. Przedstawia jeden dzień z życia dwójki bohaterów, kobiety i młodego mężczyzny, którzy znaleźli się obok siebie na opustoszałej plaży. Film zawiera sporo niedopowiedzeń. Traktuje, moim zdaniem, o głęboko skrywanych uczuciach, tłumionych emocjach. Ten eksperymentalny zapis otrzymał nawet kilka wyróżnień, między innymi na festiwalu w Wenecji. Dlaczego o tym piszę?

A) Konwicki lubi popatrzeć na futbol w dobrym wykonaniu…

B) Zastanawiam się nad tym, czy wraz z nieubłaganie zbliżającym się końcem lata przybędzie do polskiej ligi jakiś wartościowy piłkarz z Litwy. I jeszcze małe sprostowanie… Nie istnieje dla mnie termin „last minute”. Lepiej brzmi „transfer deadline”.

C) Bariery warto przełamywać, a przynajmniej mierzyć się z nimi…

Anioł Stróż
Na straży swej… drużyny stać będę. Takie motto mogło przyświecać Gintarasowi Stauce, bramkarzowi obdarzonemu świetnym refleksem, rzadko przepuszczającemu „szmaty”. Pewny punkt drużyn klubowych i reprezentacji, w której występował wielokrotnie. Pamiętam Stauce z meczów Spartaka Moskwa i MSV Duisburg, ponieważ dostęp do innych rozgrywek miałem ograniczony…

stauce_duisburg

Stranieri
Zaczynał wojaże w klubie, w którym Roberto Baggio kończył swoją karierę… Mowa o Brescii. Nazywa się Marius Stankevicius. Uniwersalny obrońca, urodzony w Kownie. Istny „łowca pucharów”. Dwa razy wybrany piłkarzem roku na Litwie. Grał także w lidze hiszpańskiej, do której trafiał na zasadzie wypożyczenia. Obecnie w rzymskim Lazio.

Siłacz z Hamburga
Valdas Ivanauskas przybył do HSV, gdy rozstawał się z klubem „spryciarz”, Jan Furtok. Nastały czasy „wysokiego ataku”. W klubie z Volksparkstadion, Litwin grał razem z Carstenem (Air) Baronem.
Ivanauskasa zapamiętałem głównie z jednego powodu. Miał tzw. „młotek” w nodze, o porównywalnej wadze do… Joerga Albertza.

Edgaras Smok
Zawsze podziwiałem sposób, w jaki FC Porto dobierało do taktyki (środkowego) napastnika. Najczęściej wysokiego, o silnej budowie fizycznej. Dobrze grającego głową i skutecznie dostawiającego nogę. Od czasów Grzegorza Mielcarskiego, wielu takich się przewinęło. Jednego z nich znajdziemy w prowadzonym przez Darka rankingu – Mario Jardela. Mnie utkwił w głowie Edgaras Jankauskas. Przez kilka sezonów (w latach 2002-2005) „biegał” dla klubu z Estadio das Antas. Szło mu całkiem nieźle…

Muzyczny przerywnik
Słuchało się w młodości różnych płyt, nawet z nurtu „rymów ulicznych”. Warszawski zespół Mor W.A nagrał kiedyś album pt. Morwa drzewo. Do numeru „Tam i z powrotem” zrealizowali fajny teledysk. Obrazował podróż muzyków do miejsc, w których koncertowali. Dla Litwy także znalazło się miejsce… i czas.

Było ich trzech
Andrius Skerla. Obrońca umiejętnie przecinający akcje przeciwników, bazujący na odpowiednim „czytaniu” gry. Nad… „Sinicę” trafił już jako doświadczony piłkarz, mając na koncie tytuł mistrza Holandii zdobyty z PSV Eindhoven. „Etatowy” kadrowicz, przydatny do niedawna w Białymstoku. Obecnie jest podporą {Żlgirisu Wilno.

Mindaugas Panka. Solidny pomocnik przez lata Widzewa Łódź, w poprzednim sezonie Ruchu Chorzów. Widziałem go w eliminacyjnym meczu do ME 2012 Hiszpania – Litwa (jedyną bramkę dla Litwy zdobył w tym meczu… Darvydas Sernas). Nie odstawał poziomem od reszty. Wyróżniam go za grubo ponad „setkę” meczów rozegranych w Polsce i za używanie na boisku „szarych komórek”. Nowy rozdział kariery zapisze w Izraelu.

Grazvydas Mikulenas. Długowłosy napastnik, który od razu zjednał sobie sympatię kibiców z „K6”. Łagodne usposobienie, poczucie humoru i strzelane gole zrobiły swoje. „Miki” nie tracił energii na boiskowe kłótnie, grał niezwykle fair, a jego dobra gra dla Polonii Warszawa zaowocowała transferem do Dinama Zagrzeb. Tam już jednak tak kolorowo nie było. Szybko wrócił do Polski, swojego „drugiego domu”. Debiutował w kadrze meczem przeciwko… Polsce. Występował jeszcze w kilku innych klubach. Ostatnio trenował napastników w Wigrach Suwałki, których trenerem jest… Donatas Vencevicius.

W drugą stronę
Nie chcę pisać o Żalgirisie Wilno (związków z tematem trochę by się znalazło). Wystarczy obejrzeć film dokumentalny „Polski Żalgiris”.
„Eskapizm” polskich piłkarzy na Litwę zaczął się pewnie wcześniej. Mnie zainteresował dopiero po przybyciu do tego kraju Adriana Mrowca, a następnie Arkadiusza Klimka (pseudonim „Autobus”).
Mrowiec zaczął od gry w FC Vilnius. Później drogi obu się skrzyżowały. Zagrali razem w FBK Kowno. Wywalczyli z tym klubem mistrzostwo i Puchar kraju.
Ciekawostką jest, że grający w przeszłości razem z Klimkiem w Zagłębiu Lubin Nerijus Radzius walnie przyczynił się do wyeliminowania z el. LM Rangersów. Radzius był wtedy zawodnikiem… FBK.

Powrót
Nie było wieży Giedymina, Doliny Mickiewicza i poetyckiego tonu. Pozostaje całkiem smaczne (dostępne w naszych sklepach) litewskie piwo, rywalizacja Lecha Poznań z Żalgirisem i zwrócenie uwagi nie tylko na koszykarzy…

Paweł Król

  • Grzegorz Ziarkowski

    Dla mnie trzech najlepszych Litwinów w polskiej ekstraklasie to Żvirgżdauskas, Mikulenas i Preiksaitis. Ten ostatni sporo przeszedł w GKS Katowice i Stomilu Olsztyn, aż wreszcie trafił do Wisły Płock, gdzie miał na stabilne warunki finansowe.
    Panka? Akurat miałem „przyjemność” oglądania tego człowieka przez ostatnie dwa sezony w Widzewie. Widziałem większość meczów łodzian w tych dwóch sezonach i Panka był dla mnie niemal zawsze pierwszym piłkarzem do zmiany. Mnożące się w nieskończoność niecelne podania, niepotrzebne zwalnianie tempa akcji, brak długich podań i strzału z dystansu… Moim zdaniem słaby zawodnik. „Odpalił” tylko przez moment w Ruchu Chorzów.
    A co do Stauce – po drodze jeszcze występy w LM w barwach Galatasaray zaliczył.
    Pozdrawiam

  • Paweł Król

    Żwirek był znakomitym „plastrem”. Oczywiście, pamiętam go. Aidasa również.
    Nie możesz być w takim razie nieobiektywny. 😉 Wg mnie solidny. Gorsi grają w pierwszym składzie. 😉
    Był w Galacie, był. Dzięki. Pozdrawiam.

  • Piciarm

    czesc
    sporo znanych mi nazwisk wymieniono w tym artykule Litwini potrafia nieraz zaskoczyc Nasze Orly sie o tym przekonali…3 ostatnie z nimi mecze i ani jednej wygranej…ba 2 porazki che che
    Edgaras Jankauskas radzil i to naprawde niezle,a jak wiemy ze do Porto nie trafia byle kto,to kuznia do podrasowania pilkarza…

    Piwo bardzo dobre,znow u mnie obecne 🙂

    Lech sobie poradzi u siebie,chyba ze pilkarze chca sie pozbyc Rumaka…..w Koronie juz to zrobili.

    strajk?….”za ciemno w pracy”,nie ta nawierzchnia….nie te buty-baby jakies nie grajki….

    pozdrawiam

  • Paweł Król

    Liczby nie kłamią, powiedziałby pewien znany dziennikarz sportowy. 😉
    Porto może być wzorem dla innych klubów, jeśli chodzi o organizacje i zarządzanie, a dla piłkarzy jest na pewno „trampoliną”.

    Smakuje. 🙂

    Nie wiem, mam wątpliwości, ale spierać się nie będę – w czwartek będziemy mądrzejsi.

    Złej baletnicy…

    Dzięki. Pozdrawiam.

  • Dariusz Kimla

    Skąd wracają Litwini? 😉

  • Paweł Król

    🙂 Z Poznania zwycięzcy wracają – po wieczornym meczu. 😉