Z Gruzją po raz czwarty

Podobno w języku gruzińskim nazwa Tbilisi oznacza: „miejsce, które się dobrze wspomina”. Na razie kojarzy nam się jednak z klęską armady Janusza Wójcika…

Na wstępie przypomnijmy grono wybrańców Adama Nawałki:
Bramkarze: Artur Boruc (AFC Bournemouth, Anglia), Łukasz Fabiański (Swansea City AFC, Walia), Wojciech Szczęsny (Arsenal FC, Anglia).
Obrońcy: Thiago Cionek (Modena FC, Włochy), Kamil Glik (Torino FC, Włochy), Artur Jędrzejczyk (FK Krasnodar, Rosja), Paweł Olkowski (1.FC Koeln, Niemcy), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund, Niemcy), Łukasz Szukała (Steaua Bukareszt, Rumunia), Łukasz Broź (Legia Warszawa), Rafał Janicki (Lechia Gdańsk).
Pomocnicy: Kamil Grosicki (Stade Rennais FC, Francja), Grzegorz Krychowiak (Sevilla FC, Hiszpania), Krzysztof Mączyński (Guizhou Renhe, Chiny), Maciej Rybus (Terek Grozny, Rosja), Piotr Zieliński (Empoli FC, Włochy), Tomasz Jodłowiec (Legia Warszawa), Michał Żyro (Legia Warszawa), Michał Kucharczyk (Legia Warszawa), Sebastian Mila (Śląsk Wrocław), Karol Linetty (Lech Poznań), Maciej Gajos (Jagiellonia Białystok).
Napastnicy: Robert Lewandowski (FC Bayern Monachium, Niemcy), Arkadiusz Milik (AFC Ajax, Holandia), Łukasz Teodorczyk (Dynamo Kijów, Ukraina).

Selekcjoner wreszcie ma komfort przed meczem o punkty. Niemal wszyscy kadrowicze wychodzili w pierwszym składzie swoich drużyn klubowych. Świetne mecze zaliczyli Olkowski i Milik, którzy strzelili po dwie bramki. Powołania do kadry wpłynęły też mobilizująco na Janickiego i Gajosa, ponieważ obaj zaliczają się do czołowych graczy ligi na swoich pozycjach.

lg19815_1415361684

Co zrobi Adam?
Chyba po raz pierwszy w swojej przygodzie z reprezentacją Nawałka ma… kłopoty bogactwa. Tylu piłkarzy w optymalnej formie jeszcze nie było do jego dyspozycji. Pokombinujmy zatem, jak mógłby wyglądać skład na Gruzję.

W bramce niepodważalną pozycję wydaje się mieć Szczęsny. Ja na przykład z czystej sympatii dałbym szansę Fabiańskiemu. Jest mniej efekciarski i częściej wykazuje się na boisku spokojem i opanowaniem. Szczęsny, w przeciwieństwie do Fabiańskiego, ma jednak jeszcze jeden atut: zgranie z obrońcami.

Linia defensywna to trio: Piszczek – Glik – Szukała. Wszyscy zasłużyli się dla kadry w zwycięskim boju z Niemcami. Kto czwartym do brydża w linii obrony? Broź i Jędrzejczyk zawsze pozostaną dla mnie prawymi obrońcami, dla Janickiego mecz o punkty to za głęboka woda, nie ma Jakuba Wawrzyniaka, Sebastiana Boenischa, tak więc może… Rybus? Szukam w pamięci, kiedy ostatni raz reprezentacja miała z niego jakiś pożytek w ofensywie. Grając w obronie, „Ryba” miałby więcej miejsca, żeby się rozpędzić.

Pomoc. Tutaj selekcjoner ma najwięcej możliwości, by poeksperymentować. Całość powinna kręcić się wokół Krychowiaka. Na prawej stronie widziałbym ulubieńca selekcjonera, Olkowskiego. Grając na tej pozycji, zaliczył ostatnio świetny mecz w Bundeslidze. Obok pomocnika Sevilli w pierwszym składzie w środku drugiej linii powinien wyjść Mila, który w październikowych spotkaniach dał kadrze nową jakość, wchodząc z ławki jako joker. Mączyński, z całym szacunkiem dla niego, to nie ta klasa i umiejętności. Na lewej stronie z Rybusem dobrze uzupełniałby się Grosicki albo Kucharczyk. Ten drugi w Legii wygląda… stateczniej, więcej pracuje dla dobra zespołu.

W ataku Lewandowski z Milikiem. Odkąd „Lewy” został kapitanem kadry, biało-czerwoni nie przegrywają. Milik wystrzelił po udanych meczach ze Szkocją i Niemcami. Od miesiąca jest w takim „gazie”, że nie robi mu różnicy, czy gra przeciw gwiazdom Barcelony, czy amatorom z niższych lig w Holandii. Zawsze jest jednakowo groźny. Poza tym współpraca tych dwóch piłkarzy wygląda coraz bardziej obiecująco.

Korzystna statystyka
Dotychczas z Gruzinami graliśmy trzy razy. Stawką dwóch spotkań były eliminacyjne punkty, raz mierzyliśmy się towarzysko. Bilans: 2 zwycięstwa – 0 remisów – 1 porażka. Gole: 5-4.

georgia-map-4

Mecz nr 1 – 14 czerwca 1997, Katowice
Po raz pierwszy przyszło nam się zmierzyć z Gruzinami w eliminacjach do francuskiego mundialu w 1998 roku. Graliśmy w czerwcu 1997 roku, gdy straciliśmy wszelkie szanse awansu. Prowadzona przez Antoniego Piechniczka reprezentacja w pięciu pierwszych spotkaniach eliminacyjnych ugrała jedynie cztery punkty (wymęczone 2:1 z Mołdawią i 0:0 z Włochami). Przegrany selekcjoner podał się do dymisji, a na jeden mecz, z Gruzinami właśnie, zastąpił go dotychczasowy asystent, Krzysztof Pawlak. Obiecujący wówczas szkoleniowiec, kojarzony głównie z Wielkopolską i pracą w GKS Bełchatów, powołał do kadry m. in. Radosława Bilińskiego, Waldemara Adamczyka czy Arkadiusza Kaliszana. Dał też szansę debiutu grającemu wtedy w brazylijskim Atletico Paranaiense, Krzysztofowi Nowakowi. Polacy, bez wielkich gwiazd w składzie, efektownie ograli Gruzinów, a dwa gole zdobyli piłkarze, których już z nami nie ma: Adam Ledwoń i wspomniany Nowak.
Polska – Gruzja 4:1 (2:1)
Gole: Ledwoń 32., Trzeciak 34., Bukalski 71.k., Nowak 90. – S. Arweładze 24.
Polska: Grzegorz Szamotulski – Paweł Skrzypek, Mariusz Kukiełka, Radosław Kałużny – Adam Ledwoń, Radosław Michalski, Krzysztof Bukalski, Krzysztof Nowak, Tomasz Sokołowski – Jacek Dembiński (90. Waldemar Adamczyk), Mirosław Trzeciak (62. Cezary Kucharski).
Gruzja: Irakli Zoidze – Nugzar Łobżanidze, Kachaber Cchadadze, Kachaber Kaładze, lewan Kobiaszwili (73. Michaił Kawełaszwili) – Kachaber Gogiczaszwili (46. Georgi Kiknadze), Gocza Dżamaruli (46. Arcził Arweładze), Georgi Nemsadze, Temur Kcebaja – Georgi Kinkładze, Szota Arweładze.
Żółte kartki: Ledwoń/Kobiaszwili, Łobżanidze, Nemsadze.
Sędziował: Guenter Benko (Austria)

Mecz nr 2 – 11 października 1997, Tbilisi
Do Tbilisi Polacy polecieli z Kiszyniowa, gdzie pod wodzą Janusza Wójcika wygrali trzeci kolejny mecz. Na zamknięcie przegranych wcześniej eliminacji (patrz wyżej) graliśmy z Gruzinami właśnie. Gospodarze nie mogli wystawić kartkowiczów: Kinkładze i Kaładze. Grali jednak inni, choć na początku biało-czerwoni dwa razy mogli zaskoczyć bramkarza, lecz Iwan i Majak byli nieskuteczni. Po przerwie ruszyła gruzińska nawałnica i obaliła mit niepokonanego „Wójta”. Najpierw Arweładze ośmieszył Kożmińskiego i pokonał Kłaka. Potem Majak wyleciał za idiotyczną czerwoną kartkę (zagarnął piłkę ręką na oczach arbitra), Cchadadze podwyższył na 2:0, a wynik ustalił Kecbaja wykorzystując stratę piłki Jóźwiaka i strzelając między nogami bramkarza.
Gruzja – Polska 3:0 (0:0)
Gole: A. Arweładze 55., Cchadadze 68., Kecbaja 74.
Gruzja: Nikoloz Togonidze – Nuzgar Łobżanidze, Kachaber Cchadadze, Murtaz Szelija, Georgi Czichradze – Michaił Kawełaszwili, Georgi Nemsadze, Temur Kecbaja (90. Georgi Kiknadze), Georgi Gakochidze (64. Gocza Dżamaruli) – Szota Arweładze, Arcził Arweładze (82. Kachaber Gogiczaszwili).
Polska: Aleksander Kłak – Marek Jóźwiak, Tomasz Łapiński, Marek Koźmiński – Piotr Świerczewski (63. Adam Ledwoń), Tomasz Wałdoch, Jerzy Brzęczek, Sławomir Majak, Tomasz Iwan – Radosław Gilewicz (74. Krzysztof Bukalski), Andrzej Juskowiak (84. Cezary Kucharski).
Żółte kartki: Gakochidze, Łobżanidze, Kawełaszwili, Nemsadze/Iwan, Majak, Brzęczek, Łapiński.
Czerwone kartki: Kawełaszwili (78.)/Majak (63.)
Sędziował: Lubos Michel (Słowacja)

Mecz nr 3 – 10 sierpnia 2011, Lubin
Na nieco ponad 300 dni do Euro 2012 kadra Franciszka Smudy zmierzyła się towarzysko z Gruzinami. Spotkanie było debiutem lubińskiej Dialog Areny na arenie międzynarodowej i debiutem Eugena Polanskiego w koszulce z białym orłem. Biało-czerwoni wygrali po świetnej akcji duetu z Dortmundu: Błaszczykowski-Lewandowski. W drugiej połowie dwukrotnie skórę ratował nam Szczęsny, a dobrych okazji dla naszych nie wykorzystali m.in. Peszko i Mierzejewski.
Polska – Gruzja 1:0 (1:0)
Gol: Błaszczykowski 36.
Polska: Wojciech Szczęsny – Grzegorz Wojtkowiak, Tomasz Jodłowiec, Arkadiusz Głowacki, Jakub Wawrzyniak – Jakub Błaszczykowski (90+2. Maciej Rybus), Eugen Polanski (75. Dariusz Dudka), Rafał Murawski (85. Adam Matuszczyk), Adrian Mierzejewski (60. Sławomir Peszko), Ludovic Obraniak (79. Szymon Pawłowski) – Robert Lewandowski (60. Paweł Brożek).
Gruzja: Giorgi Loria – Ucza Łobżanidze, Akaki Czubutia, Aleksandre Amisułaszwili (46. Gia Grigaława), Kacha Kaładze – Dżaba Kankawa (73. Murtaz Dauszwili), Lewan Kobiaszwili (81. Dato Kwirkwelia), Szota Grigałaszwili (63. Guram Kaszia), Dawid Targamadze – Otar Marcwaladze (63. Mate Wacadze), Władimer Dwaliszwili (46. Sandro Guruli).
Żółte kartki: Błaszczykowski/Targamadze, Kobiaszwili.
Sędziował: Andrij Szandor (Ukraina)

Grzegorz Ziarkowski