Zróbmy sobie… Lecha

To już pewne: dziesięciu piłkarzy z obecnej kadry „Kolejorza” nie zobaczymy w niebieskich strojach w przyszłym sezonie. Ubytków może być jednak więcej.

Na „liście dziesięciu” znaleźli się: bramkarze – Matúš Putnocký i Jasmin Burić, obrońcy – Marcin Wasielewski, Nikola Vujadinović, Rafał Janicki, Vernon De Marco i Dimitris Goutas, pomocnicy – Łukasz Trałka, Maciej Gajos i Mihai Răduţ. Zawodników, którzy odejdą z poznańskiego klubu, może być więcej, bowiem – zdaniem władz klubu – na brak ofert nie narzekają obrońca Robert Gumny, pomocnik Darko Jevtić i najlepszy strzelec Lecha – Christian Gytkjær. Nie wiadomo też, czy posadę zachowa obecny, raczej tymczasowy, trener – Dariusz Żuraw. Tak czy siak, poznańską ekipę czeka wielka przebudowa.

Postanowiliśmy puścić wodze fantazji i wydrenować kieszeń prezesa Lecha, Piotra Rutkowskiego. Kto, naszym zdaniem, mógłby (i powinien) zagrać przy Bułgarskiej, by „Kolejorz” w 2020 roku mógł znów zagrać w fazie grupowej europejskich pucharów?

Bramkarze:
Dominik Greif
(22 lata, Slovan Bratysława) – słowaccy golkiperzy mają u nas ostatnio świetną passę. Wystarczy wspomnieć Jána Muchę, Dušana Kuciaka, Martina Polačka, Mariána Kelemena czy ostatnio Františka Placha z Piasta Gliwice. Greif to podstawowy zawodnik mistrza Słowacji, latem będzie walczył o udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Matthias Hamrol (25 lat, Korona Kielce) – solidnego zmiennika w mieście nad Silnicą znalazła gdańska Lechia (Zlatan Alomerović), konkurencją dla Greifa mógłby być Niemiec z polskim paszportem. Tym bardziej, że w tym sezonie w Kielcach nie mają do niego wielkich zastrzeżeń.

Obrońcy:
Alan Czerwiński
(26 lat, Zagłębie Lubin) – prawy, ofensywnie usposobiony defensor wraca do siebie po ciężkiej kontuzji. Roberta Gumnego trzeba będzie kimś zastąpić, zaś zdrowy Czerwiński gwarantuje solidność i chętnie spróbowałby sił w europejskich pucharach.
Jarosław Jach (25 lat, Sheriff Tyraspol) – polska liga kocha takie przypadki: odbijający się od mocnej ligi zawodnik wraca do kraju z podkulonym ogonem, po czym nad Wisłą z miejsca zaczyna błyszczeć i staje się kandydatem do drużyny narodowej. W przypadku Jacha jeszcze wszystko można odbudować, wszak ma dopiero 25 lat. Najlepsze jeszcze przed nim.
Dominik Kružliak (22 lata, MFK Ružomberok) – podstawowy zawodnik czołowej drużyny na Słowacji. Młody, perspektywiczny, swego czasu interesowała się nim Legia. W Fortuna Lidze gra regularnie, jest w orbicie zainteresowań selekcjonera reprezentacji „Sokoli”.
Jan Sobociński (20 lat, ŁKS Łódź) – przebojem wskoczył do jedenastki dwukrotnego mistrza Polski i nikomu nie chce oddać miejsca. Walczy z ŁKS o ekstraklasę, z każdym meczem jego cena rośnie – w tej chwili jest już wart kilkaset tysięcy euro. Jeśli udanie spisze się w mistrzostwach świata U-20, może być poza zasięgiem polskich klubów.
Lucas Taylor (24 lata, SE Palmeiras) – skoro w poprzednich latach w obronie Lecha mogli błyszczeć: Panamczyk (Luis Henríquez), Kolumbijczyk (Manuel Arboleda) czy Gambijczyk (Kebba Ceesay), czemu nie postawić na Brazylijczyka? Tym bardziej, że grający na prawej stronie obrony lub pomocy, Taylor jesienią na Ukrainie, w barwach FK Lwów, notował naprawdę przyzwoite statystyki: 16 spotkań, 3 gole.

Pomocnicy:
Kamil Drygas
(27 lat, Pogoń Szczecin) – wychowanek „Kolejorza” może stać się symbolem odnowy w poznańskim klubie. W trwającym sezonie notuje imponujące statystyki, bowiem strzelił już 11 bramek. Debiutował w Lechu w dwumeczu ze Spartą Praga, który poznaniacy przegrali, ale potem zanotowali fantastyczną jesień, dwukrotnie remisując z Juventusem, czy ogrywając Manchester City. Nastoletni Drygas w tych meczach jednak nie grał. Teraz mógłby pociągnąć Lecha do podobnych sukcesów.
Jacek Góralski (26 lat, Łudogorec Razgrad) – w Bułgarii miał dostać szansę regularnej gry w europejskich pucharach. Efekt jest taki, że nie zawsze wybiega w składzie w podstawowej jedenastce, zaś Ligę Europy ogląda z ławki rezerwowych, z rzadka pojawiając się na boisku. W Poznaniu nie byłoby pucharów, ale przynajmniej regularna gra i możliwy powrót do łask selekcjonera.
Bartłomiej Pawłowski (27 lat, Zagłębie Lubin) – jeden z najwartościowszych zawodników „Miedziowych” w tym sezonie. Zdecydowanie dojrzał i wyróżnia się na tle ligowej szarzyzny. Jeśli Zagłębie awansuje do europejskich pucharów, może być „nie do wyjęcia”. Jeśli nie, może być różnie. Aczkolwiek trzeba będzie za niego zapłacić około miliona euro. To spora inwestycja, ale pewniejsza niż przebierańcy ze Skandynawii lub Półwyspu Iberyjskiego, których ostatnio w Poznaniu nie brakowało.
Szymon Pawłowski (33 lata, Zagłębie Sosnowiec) – jeden z dwójki graczy, który ciągnie klub z Sosnowca ku utrzymaniu w ekstraklasie. W Poznaniu miałby coś do udowodnienia, bo ostatnio narzekał w wywiadach, że chorwacki trener Lecha Nenad Bjelica za wcześnie postawił na nim krzyżyk. Bardzo doświadczony, w ekstraklasie i w fazach eliminacyjnych Ligi Europy mógłby zrobić jeszcze różnicę.
Mateusz Radecki (26 lat, Śląsk Wrocław) – chyba jedyny spośród pierwszoligowego zaciągu, który nie zawiódł we wrocławskim klubie. Ciężko wyobrazić sobie, że wygryza ze składu Pedro Tibę czy João Amarala, ale może być niezwykle wartościowym uzupełnieniem ławki rezerwowych.
Taras Romanczuk (27 lat, Jagiellonia Białystok) – w tym sezonie w „Jadze” gra niemal wszystko, od deski do deski. Człowiek od czarnej roboty, który potrafi porządkować grę w środku pola. Wydaje się, że na Podlasiu dał już z siebie wszystko i prochu nie wymyśli. Wypadł też z kadry narodowej. Przenosiny do stolicy Wielkopolski mogłyby być impulsem w karierze Romanczuka, która mocno wyhamowała.
Silas (22 lata, Zoria Ługańsk) – środkowy pomocnik z Brazylii jest lewonożny, co zwiastuje nieszablonowe zagrania. W Zorii gra dużo – stawia na niego ekscentryczny trener Jurij Wernydub. Mógłby wnieść odrobinę fantazji do nieco skostniałej środkowej formacji Lecha.

Napastnicy:
Elia Soriano
(29 lat, Korona Kielce) – Niemiec trafił w tym sezonie już 12 razy, co daje mu miejsce tuż za czołówką snajperów ekstraklasy. W poprzednich sezonach skutecznością jednak nie zachwycał – ostatnią dwucyfrową liczbę goli zdobył siedem lat temu, w rezerwach Eintrachtu Frankfurt. Być może te rozgrywki będą dla niego przełomowe i zacznie strzelać więcej?!
Andraž Šporar (25 lat, Slovan Bratysława) – Słoweniec strzelał dużo goli w Olimpiji Lublana, potem nie poradził sobie w Bazylei i w Arminii Bielefeld. W stolicy Słowacji dostał drugie życie i znów strzela jak natchniony. Kosztuje około miliona euro.
Łukasz Teodorczyk (27 lat, Udinese Calcio) – to byłby hit, gdyby „Teo” wrócił do Poznania. Jednak nic nie ma do stracenia – ostatnio jego kariera mocno pikuje. Serie A to nie jest liga dla niego, w Belgii mają dość jego wybryków, zaś w Poznaniu, skąd wyfrunął do lepszych lig europejskich, przywitaliby go z otwartymi ramionami i przymknęli oko na jego niesforne zachowania. Byleby tylko strzelał bramki…

Trener:
Czesław Michniewicz
(48 lat, reprezentacja młodzieżowa) – jeśli polskiej reprezentacji młodzieżowej nie powiedzie się w mistrzostwach Europy, powinien jak najszybciej wrócić do Poznania. „Kolejorz” jest bowiem jego środowiskiem naturalnym. W Lechu może potwierdzić swoje umiejętności trenerskie i wyczucie.

Grzegorz Ziarkowski

  • Marcin Wandzel

    Świetna robota, ale może należałoby zacząć od pytania: kto za Rutkowskiego?

    • Grzegorz Ziarkowski

      Piotr Reiss? Jacek Bąk? Paweł Wojtala? 🙂 Tylu jest byłych piłkarzy Lecha, którzy swoje doświadczenie mogą wykorzystać dla klubu…

  • Paweł Król

    Jedno jest pewne: musi się trochę pozmieniać, żeby Lokomotywa, która stoi w pobliżu stadionu przy Bułgarskiej, nabrała rozpędu…

    Za Jevticiem chyba nikt by nie rozpaczał. Mówiło się zresztą, jak przychodził do Poznania, że niekoniecznie porządny klub powinien z nim podpisać kontrakt z uwagi na stan zdrowia; były to bodajże chroniczne problemy z kręgosłupem. Pomijając to, oceniając tylko formę sportową, nie okazał się ten lewonożny ofensywny pomocnik dla Lecha drugim Stiliciem…

    Z zaciągu skandynawskiego jedynie Gytkjaer wie, jak strzelać gole. I był to udany ruch. Duński napastnik potrzebuje za to dobrych podań w pole karne.

    • Grzegorz Ziarkowski

      W ogóle polityka transferowa Lecha od kilku lat jest co najmniej dziwna. Jakby nikt tego nie koordynował… Stawiamy na Skandynawów – nie sprawdzili się, teraz szukamy w drugim końcu Europy: Hiszpania, Portugalia. Niedługo zaczną szukać na Wschodzie Europy, ale pierwsze strzały: Chołbenko i Żamaletdinow były zwykłymi kapiszonami.
      Na miejscu Lecha inwestowałbym jeszcze większą kasę w akademię i w… polskich zawodników. Mówi się, że Polacy są słabi. Może i są. Ale jakoś potrafią identyfikować się z klubem. I widzą, że w Lechu można się wypromować. Linetty, Teodorczyk, Bednarek, Kędziora, Kownacki – to tylko przykłady z ostatnich lat.
      Warunek jest jeden: trzeba zapieprzać w lidze, bo w ten sposób otworzy się drzwi do Europy…

  • Piciarm

    A może trzeba człowieka o wiedzy takiej jak Twoja. który zna realia naszej piłki .
    A nie jeden z tych wymienionych niżej he, he…

    • Grzegorz Ziarkowski

      Ja, niestety, nie mam takiego zdrowia do picia. Choć elementy chrapania się czasami pojawiają 🙂