Bułgarska jedenastka polskiej ekstraklasy

Im zimniej robi się na zewnątrz, tym bardziej tęsknię za wakacjami…

W tym roku wyniosło mnie do bałkańskiego Las Vegas, czyli Słonecznego Brzegu. Ten położony nad Morzem Czarnym bułgarski kurort oferuje usługi prawie sześciuset hoteli. Pogoda? Gwarantowany upał. Jedzenie? Smaczne. Polecam zwłaszcza cevapcici (paluszki mięsne z baraniny), kavarmę (gulasz z wieprzowiny z warzywami, najlepszy z ostrymi papryczkami, tzw. czuszkami) i cacę (małe rybki z Morza Czarnego smażone w całości). Do popicia rakija, lub miejscowe piwo – Zagorka lub Boliarka. Rewelacja.

Futbol w tych okolicach? W Słonecznym Brzegu go nie uświadczycie. Za to ekipa z pobliskiego Nessebar (przepiękna starówka wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO – jeśli wierzyć miejscowym, dachówki na murach pamiętają jeszcze czasy starożytnego Rzymu!) znajduje się w czołówce bułgarskiej II ligi, ale na awans nie ma większych szans. 30 kilometrów od Słonecznego Brzegu jest Burgas, dysponujące największym lotniskiem w okolicy. I dwoma klubami piłkarskimi – Czernomorcem i Neftochimikiem. Historia tych dwóch klubów to materiał na zupełnie osobną opowieść. W każdym razie kibicom pewnie coś mówi ta druga nazwa. To spadkobierca tradycji i historii dawnego Neftochimika, wicemistrza Bułgarii w sezonie 1996/97 i finalisty Pucharu Bułgarii trzy sezony później. W drużynie z Burgas grali chociażby Zlatko Jankow (z reprezentacją otarł się o brąz mistrzostw świata w 1994 roku) i Radostin Kisziszew (uczestnik Euro 1996 i mundialu 1998).

Polskie kluby niezbyt chętnie zatrudniają Bułgarów. Dotychczas w ekstraklasie grało ich zaledwie 23. Ilu z nich się sprawdziło? Z pewnością tylu, by ułożyć z nich całkiem niezłą jedenastkę. Zatem sprawdźmy, kto by się w niej znalazł.

BRAMKARZ
Radostin Stanew
(ur. 1975) – w Legii zaliczył zaledwie dwie rundy, w tym grę w europejskich pucharach (jesień 2002), gdzie walnie przyczynił się do wyeliminowania przez „wojskowych” Utrechtu i zachował czyste konto w meczu w Gelsenkirchen. Odszedł do rosyjskiego Szynnika Jarosław.
W ekstraklasie: 23/0

OBROŃCY
Paweł Widanow
(ur. 1988) – twardo grający defensor w Zagłębiu Lubin spędził dwa i pół sezonu, po wyjeździe do Włoch, wrócił na pół roku do Górbika Zabrze. Nie wyróżniał się niczym szczególnym. Kopie jeszcze w Beroe Stara Zagora.
W ekstraklasie: 68/0
Aleksandyr Tunczew (ur. 1981) – w Zagłębiu Lubin spędził jeden sezon – 2012/13. Strzelił gole warszawskiej Polonii i krakowskiej Wiśle. W Lubinie uznali, że jest za słaby i po sezonie podziękowali mu za grę.
W ekstraklasie: 19/2.
Kristijan Dobrew (ur. 1978) – sprowadzony do Lecha Poznań przez Franciszka Smudę. W lidze bułgarskiej uchodził za solidnego obrońcę. Na stadionie przy… Bułgarskiej jednak się nie sprawdził i wrócił do Lokomotiwu Sofia.
W ekstraklasie: 8/0.

POMOCNICY
Spas Delew
(ur. 1989) – niewysoki, dobrze wyszkolony technicznie, może grać w drugiej linii i w ataku. Motor napędowy Pogoni Szczecin, reprezentant Bułgarii. W meczu eliminacyjnym do przyszłorocznego mundialu Bułgaria – Holandia strzelił dwie bramki, zostając bohaterem spotkania (Bułgarzy wygrali 2:0).
W ekstraklasie (stan na dziś): 39/5.

Simeon Sławczew (ur. 1993) – w wieku 21 lat wykupiony z Liteksu Łowecz przez Sporting Lizbona. Pierwsza jedenastka Sportingu to dla niego za wysokie progi – jest wypożyczany do innych klubów: Bolton, Apollon Limassol i Lechia Gdańsk. W drużynie z Wybrzeża spisuje się naprawdę bardzo dobrze, uspokoił grę w drugiej linii lechistów. Reprezentant Bułgarii.
W ekstraklasie (stan na dziś): 32/0.
Dymityr Iliew (ur. 1988) – teraz gra na drugim froncie, w Podbeskidziu Bielsko-Biała. Zanim w 2014 roku trafił do Polski (Wisła Płock), był podstawowym graczem Lokomotiwu Sofia. Z płocczanami wywalczył awans do ekstraklasy i utrzymał się w najwyższej klasie rozgrywkowej.
W ekstraklasie: 29/3.
Aleksandyr Tonew (ur. 1990) – w poznańskim Lechu spędził zaledwie dwa sezony. Grał jednak tak, że zauważyli go przedstawiciele Aston Villi, do której przeszedł w 2013 roku. Na Wyspach jednak mu nie poszło, znacznie lepiej prezentuje się we Włoszech. Przywdziewa barwy Crotone.
W ekstraklasie: 54/6.

Michaił Aleksandrow (ur. 1989) – w święcącym triumfy Łudogorcu Razgard był podstawowym zawodnikiem. Gdy przyszedł do Legii, wręcz… zapomniał jak się gra w piłkę. Był jednym z największych rozczarowań „wojskowych”. Mimo tego, ma na koncie mistrzostwo Polski i awans z Legią do Ligi Mistrzów. Teraz gra w Arsenale Tuła.
W ekstraklasie: 18/1.

NAPASTNICY
Cwetan Genkow
(ur. 1984) – gość, który ma na koncie tytuł króla strzelców bułgarskiej ekstraklasy. Na początku 2011 roku trafił do krakowskiej Wisły, prowadzonej przez Holendra Roberta Maaskanta. Był pierwszym wyborem holenderskiego szkoleniowca, choć strzelał mniej niż Izraelczyk David Biton. Nie udało mu się z „Białą Gwiazdą” awansować do Ligi Mistrzów, strzelił za to dwa gole w Lidze Europy.
W ekstraklasie: 55/17.

Ilian Micanski (ur. 1985) – do polskiej ekstraklasy wraca jak bumerang. Grał w Amice Wronki, Lechu, Odrze Wodzisław, Zagłębiu Lubin i kieleckiej Koronie. W barwach Zagłębia został królem strzelców zaplecza ekstraklasy.
W ekstraklasie: 83/28.

REZERWA
Z pewnością na ławce zmieściliby się obecni gracze Sandecji Nowy Sącz: obrońca Plamen Kraczunow (stan na dziś: 12/0) i napastnik Aleksandyr Kolew (do tej pory: 14/4), byli pomocnicy Górnika Zabrze Dymitr Makriew (22/2) i Iwajło Stojmenow (25/0) oraz były napastnik Arki Lubomir Ljubenow (31/1). Co ciekawe, bułgarskie obywatelstwo ma także obrońca Cracovii, Diego Ferraresso (ma na koncie grę w juniorskich reprezentacjach Brazylii i Bułgarii).

Grzegorz Ziarkowski

  • Paweł Król

    Chyba Micanski był najlepszy, wprawdzie przez krótki czas. W Niemczech jednak jego kariera wyhamowała.
    Więcej spodziewano się w Wiśle po Genkowie.

    Najniżej bym tych Bułgarów z zestawienia za to nie ocenił. Dość solidnie większość się prezentowała. Pozostaje pytanie, czy nie lepiej stawiać na Polaków (najlepszą odpowiedzią aktualnie jest Górnik Zabrze), nawet na tych ciut słabszych i mniej ogranych.

    Możliwe (bo nie mam takiej wiedzy) za to jest, że wymagania finansowe niezbyt wygórowane stawiają Bułgarzy. Stąd może ten nie najczęstszy, ale jednak kierunek… sprowadzania ich do Polski.
    Co jak co, tekst nie podejmuje tego tematu i jest to bardziej moje wtrącenie. Nisza żyje i trzeba pisać też o tych maluczkich, tworząc takie jak to zestawienia.

    • Grzegorz Ziarkowski

      Akurat ściąganie Słowian do naszej ekstraklasy ma sens – pod warunkiem, że tak jak Delew, Genkow, Sławczew czy Tonew będą prezentować odpowiednią klasę. Ostatnio jednak nasi wybierają kierunek… odwrotny, vide: Marcin Burkhardt i Jacek Góralski. Okazuje się, że temu drugiemu transfer do Łudogorca może wyjść tylko na dobre 🙂 Gra sporo w lidze i co ważniejsze w Lidze Europy. Tam może się wybić i zostać zauważonym przez jakiś ciekawszy klub 🙂

      • Paweł Król

        Przekonałeś mnie.:)

        • Grzegorz Ziarkowski

          I w sumie kolejny pomysł na tekst 🙂

  • Piciarm

    cześć
    Nie jest ze mną aż tak źle bo kilku graczy z naszej Lotto – pamiętam
    Po kolei; Stanew pamiętam go z Legii, Iliewa też , dobrze wspominam Toneva , Genkowa także
    Micanski te nazwisko też się utrwaliło w Polsce …
    pozdrawiam
    ps; nie byłem w Bułgarii ale chyba 2 lata temu mało brakło być właśnie w miejscowości Nessebar … był dobry hotel z dobrymi opiniami i opisem dobrego jedzenia … ( a tam jest z tym różnie ) i właśnie te starożytne budynki mnie kusiły 😉
    nie wyszło ale może tam się jeszcze wybiorę ….

    • Grzegorz Ziarkowski

      Picia, był Iliew z Wisły Płock i Serb Iliev z Wisły Kraków. Z czasów Genkowa zresztą 🙂